"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez jaaa 11 gru 2007, 21:39
nie wiem czy moge sie tu podpiac bo to watek depresja ale potrzebuje cos napisac

zrobilam z siebie kretynke u psychiatry dzis ehhh

powiedzcie czy od tych lekow moga moje szare komorki szwankowac moge np zapominac o czyms przez to?

zapomnialam zaplacilc za wizyte a on nawet sie nie upomnial jest mi glupio

i wogole to co uslyszalam powinno mnie zdolowac a nic mnie nie rusza( ze nic nie czuje) to nie ja :cry:

wogole smialam sie od ucha do ucha jakbym byla u przyjaciela na pogadochach mowiac o moich problemach az on to zauwazyl i zaczal o tym gadac czego sie smieje mowiac o przykrych rzeczach ze przez to udaje i ze przeciez to nie podryw bym sie usmiechala poczulam sie glupio :roll:
a ja juz tak mam ze zawsze sie smieje - tak jakby to mialo cos zakryc ,ma ktos tez tak?

wogole zdolowala mnie ta wizyta bo sobie uswiadomilam ze zla droge wybralam ,ze jakbym nie chciala byc zdrowa tylko wszystko od lekow uzalezniala i ze w gorsze gowno sie laduje


lekarz mi nic nie chcial przepisac wiem ze dobrze ,.ale ja sienie nie rozumiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez Tornado 11 gru 2007, 21:48
Mam już dość - tak ogólnie... obojętne mi życie i śmierć - nie pragnę ani jednego, ani drugiego... nawet nie potrafię uciec w pustkę by odpocząć, a tak bym chciała... - wciąż coś (lub ktoś) mnie ściąga na ziemię...
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez luthien 11 gru 2007, 22:33
Gort napisał(a):bo wydaje mi się, że niezależnie od wszystkiego zasługuje na naganę a nie pochwałę. Trudno mi to wyjaśnić. Ale będe pracował nad sobą.


Nie jesteś osamotniony w takim myśleniu. Ja wiem skąd się to u mnie bierze, nie wiem jak ty. Mnie po prostu całe dzieciństwo rodzice obwiniali za wszystko. Nigdy nie słyszałam od nich pochwały.
Ważne, żebyś znalazł przyczynę takiego myślenia, to wtedy łatwiej będzie ci walczyć z takimi myślami.

Gort napisał(a):jak to dobrze, że człowiek nie jest sam ze swoimi myślami. Pozdrawiam.


Oj tak, to chyba jedna w najlepszych rzeczy jaka mnie w życiu spotkała, że mam Was. Buziam i przytulam Was za to mocniuchno.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 12 gru 2007, 04:25
A ja ................jaki ja jestem ulomny......dzisiaj pierwszy raz w swoim zyciu zapaliłem świeczke.... :cry: :cry: :cry: Oczywiście nieżle się poparzyłem :cry: ....mam dosyć tego...Normalny czlowiek nauczył by się wcześniej zapalać świeczki....ja mam już 20lat a powinienem umieć takie rzeczy już w wieku 5lat....
Dlaczego???czemu taki jestem?????????????mam siebie dośc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :twisted: :twisted:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez luthien 12 gru 2007, 08:30
człowiek nerwica napisał(a):A ja ................jaki ja jestem ulomny......dzisiaj pierwszy raz w swoim zyciu zapaliłem świeczke.... :cry: :cry: :cry: Oczywiście nieżle się poparzyłem :cry: ....mam dosyć tego...Normalny czlowiek nauczył by się wcześniej zapalać świeczki....ja mam już 20lat a powinienem umieć takie rzeczy już w wieku 5lat....
Dlaczego???czemu taki jestem?????????????mam siebie dośc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :twisted: :twisted:


O czym ty piszesz!!! Dlaczego ułomny??? Ja mogę zapalać świeczkę po raz tysięczny i się poparzyć, bo to będzie po prostu wypadek, coś pójdzie nie tak i tyle. NORMALNY człowiek uczy się całe życie, a nie tylko w dzieciństwie!!! NORMALNEMU człowiekowi też czasem coś nie wychodzi. Takie rzeczy to kwestia przypadku. Jesteś normalnym człowiekiem, a to był tylko przypadek.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez mCIH 12 gru 2007, 12:21
A ja znowu nie byłem w liceum... Pierwsza klasa, na początku dobry początek, a teraz od Wszystkich Świętych nie pojawiłem się w szkole. Niby stan mi na to nie pozwala, ale przez to czuję się gorszy. Stopnie poszły w dóóóóół od nie zaliczania różnych rzeczy. Nowa sytuacja, dla mnie bardzo przykra. Od 1 listopada byłem 7 razy na rowerze, a przecież trenowałem kolarstwo. Teraz łapie mnie zadyszka przy wchodzeniu po schodach. Wcześniej słowa zadyszka nie znałem - kolarstwo podnosi kondycję. Ja nie chcę tak życ! Czuję się jak pasożyt w domu, tylko wymagam opieki, trzymania za rękę. I codziennie jest płacz, i wydaje mi się, że wszystkich zawodze. To się nigdy nie skończy... :( :( :(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:28 am ]
Przed chwilą napisałem długiego posta, ale oczywiście się skasował (to moje szczęśćie). Dzisiaj znowu nie byłem w szkole. :( Unikam tego od Wszystkich Świętych, ale mam depresję, więc nie jest łatwo mi sie zebrać. Na początku roku oceny były dobre, wszysytko się kręciło, a teraz nagle wszystko upadło i nie wiem czy zaliczę semestr. A przecież w gimnazjum miałem średnią 5,5 (gimnazjum, ale zawsze coś) i ogólnie jestem bystry. Na rowerze od święta wszystkich zmarłych byłem 7 razy, a przecież trenowałem kolarstwo i w wakacje przejechałem np. 3000 km. To też mnie dobija, ale czuję taką wewnętrzną niemoc i nie mogę się zebrać. Moje kontakty towarzyskie zanikły, wszystko zanikło:(. Teraz jest sufit, łóżko i płacz. STARAM się z tym walczyć, ale wiadomo jak to jest... Leki mają zacząć działać na Święta, więc jeszcze trochę czasu mi zostało. Ale cudu i tak się nie spodziewam...
:( :(
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 gru 2007, 12:07

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 12 gru 2007, 16:16
Z tą świeczką chodziło mi o to że zrobilem to dopiero po razpierwszywzyciupierwszy raz w życiu coś zapaliłem....dopiero w wieku 20lat :cry: :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Gort 12 gru 2007, 16:25
luthien napisala
Nie jesteś osamotniony w takim myśleniu. Ja wiem skąd się to u mnie bierze, nie wiem jak ty. Mnie po prostu całe dzieciństwo rodzice obwiniali za wszystko. Nigdy nie słyszałam od nich pochwały.
Ważne, żebyś znalazł przyczynę takiego myślenia, to wtedy łatwiej będzie ci walczyć z takimi myślami.

Muj problem jest podobny. Mama jakos nieswiadomie zawsze mnie osmieszala przy innych. Ojciec zawsze byl zamkniety w sobie, zgorzknialy i krytykowal, a czesto wysmiewal, nawet przy kolegach. Po pijanemu, kiedy bylem maly, potrafil mnie nazwac dziwka przy kolegach. Zmienil sie bardzo jakis czas temu i musze przyznac ze zaczalem go szanowac, ale ten bol pozostal.
Hmm, nie chca mi sie polskie znaki pisac.[/list]
"Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!"

"Dziwna rzecz, ale nawet cierpieć trzeba według szablonu, żeby być zrozumianym przez ludzi."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 gru 2007, 21:01
Lokalizacja
z ukrycia

przez Unfathomable Alex 12 gru 2007, 17:39
mCIH napisał(a):A ja znowu nie byłem w liceum...Pierwsza klasa, na początku dobry początek, a teraz od Wszystkich Świętych nie pojawiłem się w szkole.

Doskonale Cię rozumiem, tyle że u mnie zawaliło się w II klasie. Średnio po 3 miesiące niechodzenia do szkoły a później lawina zaliczeń. Teraz jestem w klasie maturalnej, miałam początkiem roku remisję i przetrwałam. :smile: Początkowo było dla mnie nie do pomyślenia jak sobie poradzę, czy znowu się nie załamię, czy kto kolwiek zrozumie co się ze mną działo.. :?

Ja nie chcę tak życ! Czuję się jak pasożyt w domu, tylko wymagam opieki, trzymania za rękę. I codziennie jest płacz, i wydaje mi się, że wszystkich zawodze. To się nigdy nie skończy... :( :( :(

Wspaniale, że się Tobą opiekują. Nie wyrzucaj sobie tego, robią to z miłości do Ciebie i uczynili by cud abyś wyzdrowiał :P gdyby to było tylko możliwe. Może kiedyś nadejdzie moment, że się im odpłacisz. A jak do tego dojdzie sam zrozumiesz, że dzieje się to bezinteresownie. Nie ma mowy o pasożytnictwie. Poza tym masz teraz wakacje.. odpoczywaj i powoli zbieraj siły. Niczym się nie martw na zapas. Zanim leki zaczną wpływać na Twoje samopoczucie minie trochę czasu, ale każdy dzień przybliża Cię do wyzdrowienia. Bądź cierpliwy i nie trać wiary. Uwierz, że Bóg ma wobec Ciebie plan i zastanów się czego mógł chcieć posyłając Ci tą chorobę. Długo się obwiniałam, katowałam, zadręczałam niepotrzebnie. Znajdź sobie zajęcie, oglądaj filmy, próbuj czytać, rób na co masz ochotę! ;)

Na początku roku oceny były dobre, wszysytko się kręciło, a teraz nagle wszystko upadło i nie wiem czy zaliczę semestr. A przecież w gimnazjum miałem średnią 5,5 (gimnazjum, ale zawsze coś) i ogólnie jestem bystry.

Nadrobisz, spokojnie. Jasne, że Ci się to uda. I nie gadaj głupot, że nie zaliczysz semestru. Twoja sprawność intelektualna wróci razem z poprawą samopoczucia, lepszym usposobieniem. Nie poddawaj się, wychodź na świeże powietrze, słuchaj muzyki relaksacyjnej.. każdy sposób jest dobry jeśli się sprawdza. Gwarantuje Ci, że niebawem z tego wyjdziesz.. tak jak ja i masa ludzi obecnych na forum. Pozdrawiam Cię gorąco! Jeśli mogłabym Ci jakoś pomóc - pisz.. :smile:
"Każdy z was jest łodzią
w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury,
musi tylko w to uwierzyć!"
Arka Noego Jacka Kaczmarskiego
---------------------------------------------------
Unikat + siła = zdrowie psychiczne.
Posty
34
Dołączył(a)
17 sie 2007, 12:05
Lokalizacja
Bywam z nikąd

Avatar użytkownika
przez luthien 12 gru 2007, 18:58
człowiek nerwica napisał(a):Z tą świeczką chodziło mi o to że zrobilem to dopiero po razpierwszywzyciupierwszy raz w życiu coś zapaliłem....dopiero w wieku 20lat :cry: :cry:


A wiesz ilu rzeczy ja jeszcze nie robiłam, a mam kilka lat więcej! Oj byś się zdziwił jakbym ci napisała!

Gort napisał(a):Mama jakos nieswiadomie zawsze mnie osmieszala przy innych. Ojciec zawsze byl zamkniety w sobie, zgorzknialy i krytykowal, a czesto wysmiewal, nawet przy kolegach. Po pijanemu, kiedy bylem maly, potrafil mnie nazwac dziwka przy kolegach. Zmienil sie bardzo jakis czas temu i musze przyznac ze zaczalem go szanowac, ale ten bol pozostal.


U mnie to mój ojciec potrafił mnie czy mamę zrównać przy obcych z ziemią i do tego zionął ogromną satysfakcją, że udało mu się nas poniżyć. Ostatnio taka sytuacja miała miejsce około 2 lata temu, w domu był remont i podczas rozmowy z panami, którzy u nas byli powiedziałam coś, co on źle odebrał i doskoczył do mnie, krzycząc że zaraz jak się nie zamknę to mnie pier...., a ja mu na to: uderz, a ja zadzwonię po policję. Wtedy pierwszy raz mu się tak przeciwstawiłam, od tego czasu wobec mnie jest mniej agresywny, niestety moja mama nadal nie umie mu się postawić, chociaż tłumaczę jej to od dawna. Mój ojciec jest bardzo wrażliwy na punkcie swojej inteligencji, najmądrzejszy jest on, reszta świata to dla niego głupki, a zwłaszcza ja i mama, a do tego dochodzi jeszcze to, że jest szowinistą. Nie cierpi mnie za to np. że lepiej znam się na sprzęcie niż on, a jak jeszcze przy kimś obcym to wychodzi na wierzch :? to lepiej nie mówić co się dzieje. Sory, że się rozpisałam, natchnęło mnie przez to, że mam takie same doświadczenia jak ty.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez smutna48 12 gru 2007, 20:10
jaaa napisał(a):wogole smialam sie od ucha do ucha jakbym byla u przyjaciela na pogadochach mowiac o moich problemach az on to zauwazyl i zaczal o tym gadac czego sie smieje mowiac o przykrych rzeczach ze przez to udaje i ze przeciez to nie podryw bym sie usmiechala poczulam sie glupio
a ja juz tak mam ze zawsze sie smieje - tak jakby to mialo cos zakryc ,ma ktos tez tak?

mysle ze to taki nerwowy śmiech bezsilność taka nocość moze z bezsilnosci smutku jaki masz w sobie taki "śmiech" aby nie płakać :?
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez jaaa 12 gru 2007, 20:26
no ja tez tak czuje ze to to ,no bo co by innego moglo to byc
ukrywam przez to jak sie czuje
nie wiem nie potrafie nie smiac sie ,jakis nawyk :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez Sorrow 12 gru 2007, 20:47
To się nazywa wisielczy humor ;) .

Ja mam ostatnio totalną beznadzieję :( - zasypiam dopiero rano, nawet zasypiam na zajęcia, które mam na 16:00, nie potrafię się skupić na nauce...
Na dodatek moja mama tonie w długach a Ja w takim stanie nie mogę podjąć pracy :( ...

Cholerni normalsi, im wszystko idzie tak łatwo :evil: ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez Gort 12 gru 2007, 20:51
luthien myślę, że dobrze, że się postawiłaś. Kurcze, najgorsze, że wiele tych rzeczy zostaje w środku, a ta druga osoba nawet nie zdaje sobie sprawy jaką krzywdę wyżądziła komuś najbliższemu. Wiem, że to miało ogromny wpływ na to co się ze mną działo przez ostatnie lata. Najgorsze, że kilka lat temu powiedziałem rodzicom, że mam poważne problemy ze sobą, a oni totalnie mnie olali i się jeszcze ze mnie śmieli. Oj to był najcięższy okres. Wiele razy myślałem o najgorszym, ale coś kazało czekać. Chyba się opłaciło, chociaż choroba nie przeszła, a trochę złagodniała.
Uff... :smile: Gorąco pozdrawiam.
"Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!"

"Dziwna rzecz, ale nawet cierpieć trzeba według szablonu, żeby być zrozumianym przez ludzi."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 gru 2007, 21:01
Lokalizacja
z ukrycia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do