"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Mooni 05 gru 2007, 14:08
mam totalny odlot i już nie wytrzymuję. Czuję się jak w zakręconym słoiku. Nie mam na nic siły. Czuję się jak kukła, którą ktoś steruje. Kiedy rozmawiam z kimś, mam wrażenie, jakby rozmawiał za mnie kto inny. Nie potrafię zebrać mysli.
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Avatar użytkownika
przez Zahn 05 gru 2007, 15:10
ewcik napisał(a):Pierwszy raz piszę na tym forum.
Tak wiele chciałabym napisać ale naprawdę niewiem od czego zacząć.

Ja też jestem świeży... nad pierwszym, a właściwie nad drugim postem zastanawiałem się całe wieki... w końcu doszedłem do wniosku, że należy stanąć z boku i z pewnego dystansu napisać to, co leży na wątrobie. Pisz, co chcesz... niekoniecznie na temat. Z czasem, gdy poczujesz potrzebę i siłę, to samo jakoś pójdzie.
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

Racja

przez Unfathomable Alex 05 gru 2007, 20:41
Zahn napisał(a):w końcu doszedłem do wniosku, że należy stanąć z boku i z pewnego dystansu napisać to, co leży na wątrobie. Pisz, co chcesz... niekoniecznie na temat. Z czasem, gdy poczujesz potrzebę i siłę, to samo jakoś pójdzie.


Podoba mi się co napisałeś :smile: , przez wypowiadanie się na tym forum czy mówienie o sobie uczę się dystansu do własnej choroby i obecnego stanu rzeczy. Nie twierdzę, że to łatwe.. ale idzie lepiej. Wcale nie jestem tu też od dawien dawna. Wyrzucając z siebie problemy staje się lżejsza. Mam gdzie zaglądnąć po południu, nie uciekam do łóżka.. Czuję się akceptowana i wiem, że to co napiszę nie będzie przez nikogo sprawdzane, od razu negowane. Robię to dla siebie i pomaga, gdyż słowami trudniej objąć uczucia, myśli, jasno i przejrzyście postawić kawę na ławę - w końcu w każdym z nas jest tyle sprzeczności.. :P

Mooni napisał(a):]Czuję się jak w zakręconym słoiku. Nie mam na nic siły. Czuję się jak kukła, którą ktoś steruje. Kiedy rozmawiam z kimś, mam wrażenie, jakby rozmawiał za mnie kto inny. Nie potrafię zebrać mysli.


Ostatnio duszę się w swoim pokoju, dom staje się nieprzyjaźny a wietrzenie wcale nie pomaga. W snach jestem szczęśliwa i przeżywam codziennie masę dziwnych zbiegów okoliczności, podróży, spotkań z ludźmi dawno nie widzianymi lub tymi których się boję. Rozmawiając z kimś odnoszę nieodpartą chęć, by odwrócić się na pięcie i odejść. I to uczucie - jestem... ale mnie nie ma tutaj, ciągle gdzieś wędruję, ponosi mnie wyobraźnia. :? :oops: [/quote]
"Każdy z was jest łodzią
w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury,
musi tylko w to uwierzyć!"
Arka Noego Jacka Kaczmarskiego
---------------------------------------------------
Unikat + siła = zdrowie psychiczne.
Posty
34
Dołączył(a)
17 sie 2007, 12:05
Lokalizacja
Bywam z nikąd

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 05 gru 2007, 21:00
Kurcze a ja znowu mam problemy z osobą ktora chce cośsobie zrobić....żadne przekonywanie że samobójstwo to nie wyjście nie pomaga....ona cały czas się dobija,pisze że ma wszystkiego dośc...........że nic jej się w życiu nie uda......
Nie wiem czy pisanie do niej ma jakikolwiek sens......bo każde moje zdanie jest odrzucone zdaniem mam tego dość,chce umrzec itp...no nieżle teraz to mi jeszcze napisala że jestem jej respiratorem :cry:
NIe wiem kompletnie co mam zrobić......jak coś jej się stanie to będe miał poczucie winy do końca życia :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6840
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez smutna48 05 gru 2007, 21:13
człowiek nerwica nie masz na to wpływu :cry: nie wiem nawet jak Cie pocieszyc jak pomuc jesli to osoba z forum to moze zapytaj moze ktos bedzie miał sile znajdzie jakiś spodob zeby tej osobie pomuc... Ale jestem pewna że nic sie nie stanie <tule> moze poprostu b cierpi dobrze ze ma Ciebie ta osoba ale jednoczesnie martwi mnie ze tak to wygląda
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Unfathomable Alex 05 gru 2007, 21:31
Miałam do niedawna podobną sytację z moim kolegą/przyjacielem. Dostawałam długie wiadomości na gg przepełnione jego bólem i cierpieniem... sms-y, telefony kiedy było mu źle. Zbliżyliśmy się do siebie, próbowałam ze wszystkich sił mu pomóc. To nie przynosiło efektów. Siebie obwiniałam, że nie potrafię mu wystarczająco dużo uwagi poświęcić. Czy mogłam powstrzymać go przed następnym kiepem na ciele czy głębszym cięciem na nadgarstku?

Nie znaleźlibysmy wspólnego języka gdyby nie sytuacje w jakich się znajdowaliśmy. Podepresyjne, zdołowanie, narzekanie na świat dookoła. I wrażliwość... to ona przeważyła. Razem płakaliśmy itd, ale w pewnym momencie nie wiedziałam czy słowo kocham które wypowiada kieruje do dziewczyny czy jeszcze do przyjaciółki? Granica się zatarła.

Patrząc teraz tak sobie myślę, że nie chciał żebym mu pomogła. Nie otworzył się na moją pomoc. Nie zrozum mnie źle, on chciał mieć osobę która będzie znać jego zamiary. Jeśli jest podobna pod tym kątem to lepiej bo zrozumie go.

Może oczekuje, że uratujesz ją przejmując jej rozdarcie i problemy, biorąc ja na swoje barki a ją przyjmując do swojego serca w sposób inny niż Ty sam byś sobie tego życzył? A może trzeba postawić sprawę jasno? Takie myślenie do niczego nie prowadzi. Nie możesz stać się dla kogoś tylko husteczką do otarcia łez.. Łukasz ma teraz dziewczynę, rozmawiamy dość często wciąż jakbyśmy się znali od dziecka, ale sytuacja jest jasna. Nie ma mowy o umieraniu, samobójstwie, a problemy są po to by je rozwiązywać. Przyjaciele od tego by pomagać w rozwiązaniu tych problemów, ale nie rozwiązaniu ich za nas.
"Każdy z was jest łodzią
w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury,
musi tylko w to uwierzyć!"
Arka Noego Jacka Kaczmarskiego
---------------------------------------------------
Unikat + siła = zdrowie psychiczne.
Posty
34
Dołączył(a)
17 sie 2007, 12:05
Lokalizacja
Bywam z nikąd

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 05 gru 2007, 22:17
Ja tą osobe traktuje jak siostre a ona mnie jak brata,a chłopaka ma więc o inna milość napewno jej nie chodzi....
Boje się sprawę jasno postawić,bo wiem że jak to zrobie to ona sobie coś zrobi...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6840
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Zahn 05 gru 2007, 22:44
człowiek nerwica napisał(a):traktuje jak siostre a ona mnie jak brata,a chłopaka ma

No właśnie, a co na to jej chłopak? Próbowałeś z nim porozmawiać o problemach swojej przyjaciółki? W końcu miłość to potężne uczucie... powinien mieć na nią pozytywny wpływ... może to on powinien z nią porozmawiać?
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 05 gru 2007, 22:47
do jej chłopakanie mam numeru gg<znamy się tylko zgg>
Dodano:dziś
Sytuacja jest już chyba załagodzona<mam taką nadzieje>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6840
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez Blackperson 07 gru 2007, 09:19
Ja dzisiaj idę do szpitala... Strasznie nie chcę tam iść. Nie potrafię siedzieć długo w jednym miejscu. Zostaję minimum do środy...:/ Będą robili mi gastroskopię, USG...itp. Mam straszne bóle żołądka... Ja wiem, że jest to przez stres...Przez to wszystko co mnie otacza.. Ale moja matka nie. I niech lepiej dalej będzie w tym przekonaniu. Trzymajcie się. Jak wrócę to nadrobię posty. ;) Paa ;**
Something I can never have
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
19 lis 2007, 17:11
Lokalizacja
Słupsk

Avatar użytkownika
przez Mooni 07 gru 2007, 12:02
dalej jestem w słoju, w innym wymiarze. Nie moge się wydostać. Oddzielam się od siebie. Koszmar. Muszę do lekarza. To się dzieje coraz częściej i trwa coraz dłużej. Nie wytrzymuję sama z sobą. Nosi mnie.
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Avatar użytkownika
przez pyzia1 07 gru 2007, 14:09
Mooni napisał(a):dalej jestem w słoju, w innym wymiarze. Nie moge się wydostać. Oddzielam się od siebie. Koszmar. Muszę do lekarza. To się dzieje coraz częściej i trwa coraz dłużej. Nie wytrzymuję sama z sobą. Nosi mnie.

Może rzeczywiście idź do lekarza, nie ma co tego odkładać. No i trzymaj się.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez Jovita 07 gru 2007, 14:19
Mooni moze to depersonalizacja??
lepiej idz do lekarza bo czekanie tutaj nic nie da , jedno jest pewne trzeba to przecierpiec ...
trzymaj sie wiem jakie to trudne
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez Mooni 07 gru 2007, 16:40
to derealizacja. Tylko ile może się to ciągnąć. Mam ciasnego kondoma na mózgu. Koszmar
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do