"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez majka100 30 sie 2016, 21:25
Nigdy nie pisalam w tym watku chyba czas zaczac.... dzis mimo ze wyszlam z domu, bylam z G, to cos sie we mnie pojawilo..a moze zalamalo. Sama nie wiem. Mam takie odczucie coraz czesciej, ze wszyscy maja mnie w D***. Nikt mnie nawet nie lubi, bliscy...niby sa ale z tata kontakt kiepski (nowa rodzina i te sprawy) z mama trudny - jest z kategorii masz mnie sluchac, kontrolowania itp. Generalnie osoby bliskie w roznym aspekcie. Jakos nie moge sie porozumiec. Nie wiem czy ja juz jestem nie wartym smieciem, ktorego jak sie pozna moza walnac po tylku. Odzywaja sie znow nie fajne mysli, ze zwg.na fizyczne problemy zdrowotne. Chcialabym skonczyc z tym raz na zawsze, a poniewaz wiem, ze nie jest to mozliwe (narazie nie bede mowic na ten temat moze kiedys) znow pojawiaja sie mysli o S. - skrot wlasny do samoboja. Dobra koniec jekow, teraz i wy wywalicie mnie pewnie z forum i walnecie majka100 spadaj... bo pieprzysz glupoty. Moze tak jest ale nie mam komu sie wyzalic. Ps.do moderatorow pisze bez pl liter gdyz nie moge uzyskac ich na tym dziwacznym tablecie prosze o wyrozumialosc
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
26 lip 2016, 14:35

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Matheo99 31 sie 2016, 18:11
majka100 napisał(a):Nigdy nie pisalam w tym watku chyba czas zaczac.... dzis mimo ze wyszlam z domu, bylam z G, to cos sie we mnie pojawilo..a moze zalamalo. Sama nie wiem. Mam takie odczucie coraz czesciej, ze wszyscy maja mnie w D***. Nikt mnie nawet nie lubi, bliscy...niby sa ale z tata kontakt kiepski (nowa rodzina i te sprawy) z mama trudny - jest z kategorii masz mnie sluchac, kontrolowania itp. Generalnie osoby bliskie w roznym aspekcie. Jakos nie moge sie porozumiec. Nie wiem czy ja juz jestem nie wartym smieciem, ktorego jak sie pozna moza walnac po tylku. Odzywaja sie znow nie fajne mysli, ze zwg.na fizyczne problemy zdrowotne. Chcialabym skonczyc z tym raz na zawsze, a poniewaz wiem, ze nie jest to mozliwe (narazie nie bede mowic na ten temat moze kiedys) znow pojawiaja sie mysli o S. - skrot wlasny do samoboja. Dobra koniec jekow, teraz i wy wywalicie mnie pewnie z forum i walnecie majka100 spadaj... bo pieprzysz glupoty. Moze tak jest ale nie mam komu sie wyzalic. Ps.do moderatorow pisze bez pl liter gdyz nie moge uzyskac ich na tym dziwacznym tablecie prosze o wyrozumialosc



Ja kiedyś nie zwracałem uwagi i nie przejmowałem się jak ktoś mnie zostawiał... Ale teraz się przywiązałem do mojej przyjaciółki ba chyba nawet się od niej uzależniłem. Nagle przestała z dnia na dzień ze mną gadać nawet telefonu nie odbierze i nawet nie poda przyczyny... Coś czuje, że pojawiają się u mnie początki depresji..... Brak apetytu, ciągle płacze, myślę o samobójstwach...
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
27 lip 2016, 19:04

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez kasza_w_spreju 01 wrz 2016, 21:38
Dobra. Napiszę sobie w jęczarni, bo podobno wyżalenie się pomaga. Pewnie wyjdzie przydługie oraz bez ładu i składu, bo w dupie mam redagowanie swoich wypocin. Zobaczymy...
Po około 7 latach pokładania nadziei w lekarzach, lekach, liczenia że cokolwiek się zmieni. Mam dość. Jestem cholernie zmęczony życiem, chociaż powinien to być jeden z jego lepszych etapów. Starałem się i nie wyszło. Nie mam ani pieniędzy, ani znajomych. Zwierzaka też. Wypaliłem się już kilka lat temu, teraz tylko jakoś egzystuję, sam nie wiem w jakim celu. Medycyna nie pomaga, psychologowie potrafią tylko powiedzieć "zajmij się czymś co lubisz, myśl pozytywnie, itp." Ja /cenzura/, tyle lat się uczą i wszystko idzie w jakieś truizmy! Psychiatra to przynajmniej zna te nazwy substanicji czynnych, receptorów i w ogóle wydaje się mądrzejszy, ale co z tego jak leki dobiera praktycznie losowo? Z drugiej strony, mają trochę godności i przekonania w słuszność swojego postępowania przepisując mi przede wszystkim neuroleptyki. A może trafiam na fanów tego typu leków. Nieistotne.
Kiedyś myślałem, że nie da się zostać samemu. Bez kolegów, dziewczyny (od biedy niech będzie chłopak), rodziny... Wszyscy zawsze kogoś mają. Na litość boską, nawet bezdomni mają swoje kółka miłośników taniego sponiewierania się. No dobra, rodzina jakaś tam jest (mimo, że rozbita), ale zapatrzeni są w swoje życie. W skrócie: matka histeryzuje i tylko użala się nad sobą; ojcu padło na mózg od tego picia i lewego tytoniu; siostrze odkąd urosły cycki i znalazła chłopaka (aktualnego męża), to już w ogóle ma mnie za nieudacznika totalnego. Tak naprawdę nigdy za sobą nie przepadaliśmy.
Nie jest też tak, że tylko siedzę sam i pielęgnuję swój beznadziejny stan. Starałem się wyjść z inicjatywą do ludzi; proponować spotkania, rozmawiać o głupotach i ważniejszych rzeczach. Czasami się nawet uda załapać jakiś kontakt, ale ten bardzo szybko się kończy. Góra kilka razy i nagle nie mają czasu na nic, nawet odpisać, że nie mają czasu. O przyczyny się nie pytajcie. Jakbym je znał, to bym naprawił.
Nawet psychiatra mnie olewa (nosz /cenzura/, facet powinien chociaż TROCHĘ udawać, mu zależy na twoim dobru, a nie 4 tydzień mnie spławiać, bo "dzisiaj miałem dużo pacjentów - może spróbujmy za tydzień"; a za tydzień go nie ma i tak w kółko). Czemu go nie zmienię? Jestem przekonany, że żaden z lekarzy nie jest w stanie mi pomóc. Znam już leki psychiatrów i gadki psychologów.
Straciłem zainteresowanie dosłownie wszystkim... Żeby chociaż gry zostały, alkohol, albo porno... Totalne zero. Jak można być tak zmęczonym nic nie robieniem?
Nie widzę jako-takich, większych nieprawidłowości w swoim zachowaniu. Inteligencją, poczuciem humoru, wyglądem, poruszanymi tematami, czy tam elokwencją się nie wybijam. Jak niektórych obserwuję, to zwyczajnie nie ograniam, jak tak puste i beznadziejne jednostki cieszą większym uznaniem.
Wiara w boga to dla mnie jakaś abstrakcja i totalnie pojechany pomysł. Nie rozumiem jak można w coś wierzyć bez najmniejszego dowodu, że chociażby kiedykolwiek istniało, ale nigdy się w te tematy nie wcinam. Właściwie to ich unikam. Zresztą i tak już wybrałem bezpieczny, neutralny agnostycyzm.
Więcej mi nie przychodzi do głowy. Może coś później skrobnę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
18 lip 2016, 01:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Black_amor 03 wrz 2016, 07:04
Dawno mnie tu nie było ale cóż czas powrócić. U mnie nie wiele się zmieniło poza tym ze mam śliczna córeczkę i wyprowadziłam się od mamy do chłopaka. A więc przez ostatni rok jak się nie odzywałam straciłam prawie wszystkich "przyjaciół" jeśli można ich tak nazwać. Moje życie wy wróciło się do góry nogami po urodzeniu dziecka. Znajomi uciekli, samoocena spadła bo zbędne kilogramy zostały ale cóż takie życie. Ostatnio moi jedyni przyjaciele mnie opuścili ponieważ jak stwierdzili nie mamy dla nich czasu. Na domiar złego wróciła sprawa z psem którego musiałam zabrać ze sobą bo mój brat go niechcial (chociaż sam go adoptowal) i który ugryźć moja wtedy 4 miesięczna córeczkę . Wiec oddałam psa do dziewczyn które miały się nim zaopiekować. Ale oczywiście teraz wypisują na fb ze chciałam uspic psa, że go zaniedbanałam. I teraz wszyscy po mnie jeżdżą jak po najgorszej i straszą więzieniem i karą grzywny. Nie wiem już co mam robić :( ech te moje wypociny ale musiałam się komuś wygadac a wiem ze tu może ktoś to przeczyta
Chce ŻYĆ a nie ISTNIEĆ !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
03 lut 2014, 17:50
Lokalizacja
Lublin

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 03 wrz 2016, 19:25
Dzień przebywania z moim ojcem doskonale mi przypomniał dlaczego go nienawidzę i dlaczego moja psycholog uważa go za źródło wszytkich moich zaburzeń :-| :-|
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez cdn. 04 wrz 2016, 00:24
Czuję, że między mną a innymi ludźmi jest mur nie do przebicia, przez który nigdy nie doczekam się szacunku ani własnej rodziny. Nawet tutaj na forum czuję, że nie potrafię się z nikim dogadać, piszę sama do siebie. Tak na prawdę gówno kogo obchodzi twoja wiedza, doświadczenie, prawda czy nie prawda, każdy bada tylko twoje granice, w jakim stopniu może ciebie zdeptać. Tylko to się dla innych liczy.
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
05 sie 2015, 14:57

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Rabinizm 05 wrz 2016, 15:48
cdn. napisał(a):Czuję, że między mną a innymi ludźmi jest mur nie do przebicia, przez który nigdy nie doczekam się szacunku ani własnej rodziny. Nawet tutaj na forum czuję, że nie potrafię się z nikim dogadać, piszę sama do siebie. Tak na prawdę gówno kogo obchodzi twoja wiedza, doświadczenie, prawda czy nie prawda, każdy bada tylko twoje granice, w jakim stopniu może ciebie zdeptać. Tylko to się dla innych liczy.

Okazując swą słabość, dajesz ludziom przyzwolenie na takie traktowane. Nie oczekuj od innych szacunku i sympatii, jeśli sama ich do siebie nie czujesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
374
Dołączył(a)
05 wrz 2016, 15:40

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez salir 05 wrz 2016, 17:37
No to wybuchlam /cenzura/...nic mnie nie denerwuje...dobre sobie :evil:
I po co ja to wszystko tu pisze jakby mialo to cokolwiek pomoc, wyszlabym i najchetniej krzyczala ale pewnie wtedy by wszyscy pomysleli, ze jestem jeszcze bardziej popierdolona :evil: :pirate:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1384
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Naemo 06 wrz 2016, 21:17
Smutno mi, że nie mam rodziców. I to przez to: https://www.youtube.com/watch?v=RiNZl7tEeoQ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2428
Dołączył(a)
20 lip 2016, 01:14
Lokalizacja
Warszawa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Naemo 07 wrz 2016, 00:19
Jeszcze mi smutno, bo ktoś, na kim mi zalezy, okazał się psychopatą. I smutno mi, bo jutro będę miała zapuchnięte oczy w szkole :<
f60.3 | deprecha | sertralina 100 mg, trittico CR 50 mg

stop existing and start living
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2428
Dołączył(a)
20 lip 2016, 01:14
Lokalizacja
Warszawa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez JERZY62 08 wrz 2016, 11:23
Nie będę się dzisiaj wyżalał, a co nie mogę :D
♪♪♪
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9010
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez MateoOO7 09 wrz 2016, 10:43
Ale mnie nerwica dzisiaj kuje, piecze że ja pi****le :why: Ledwo co wytrzymuje. To ku****wo mnie kiedyś zabije. Zdycham przez to męczę się ze sobą i zadaje sobie pytanie ile jeszcze?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
21 gru 2015, 20:59

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez zagubionapwr 09 wrz 2016, 14:19
chyba znowu lece w dol... nic mi sie nie chce, najchetniej bym spala i nie wychodzila z lozka... zaszyla sie i odciela od swiata!
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
11 gru 2014, 00:41

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tooshyandsincere 09 wrz 2016, 21:24
Chciałbym już umrzeć.
You are res­ponsib­le, fo­rever, for what you ha­ve ta­med.

I am by myself, hidden in the shadow of life, you cannot see, acknowledge that there is a me.
These are my walls, this is my shelter, build it by myself, didn´t let nobody help me
Posty
88
Dołączył(a)
27 wrz 2014, 13:43
Lokalizacja
Rybnik

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do