"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez misty-eyed 23 cze 2016, 20:02
Odczuwam wyraźnie spadek nastroju...
Trochę się dzieje, a psychika natychmiast wpada w dołek ;) Słabo :!:
"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."
Dalajama XIV
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1812
Dołączył(a)
22 lis 2015, 01:53

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Disaster123 24 cze 2016, 20:31
Wszystko co teraz robię to zamykanie oczu na to ile straciłam i jak bardzo się zamknęłam. Bo się boję, że jak sobie to całkowicie uświadomię to całkiem się zapadnę. Ale zrozumiałam, że to jest to. Być może dlatego boję się iść do psychologa. Zresztą wstyd i żenada powiedzieć jej, że jeszcze 5lat temu żyłam. W między czasie umarłam a mój umysł tam się zatrzymał.
Do tego myślę o osobach, które znałam 5lat temu. Wszystko byleby mieć iluzje. Mieć iluzje, że coś mam, że coś wiem, że coś się niby dzieje, żeby chyba mieć o czym myśleć. Byleby się czegoś trzymać. Szlag by trafił tą wyobraźnie. Zawsze żyłam we własnym świecie, zawsze łatwiej było zakopać się we własnej głowie niż wyjść do ludzi i zaprzyjaźnić się z kimś.
Do tego teraz jakbym miała pamięć jak sito.. Zostają tylko złe wspomnienia z ludźmi. Mam wrażenie, że teraz wszyscy dawni mnie nienawidzą. Że wszyscy się ze mnie śmieją, że wszyscy źle mi życzą. I tak wiem, że nikt mnie nie pamięta i o mnie nie myśli, ale boję się ich spotkać. Chore.
Czuje się chora psychicznie..
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
27 paź 2015, 13:28

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Bertha 25 cze 2016, 15:50
Czuję się kompletnie samotna. Nie mam nikogo. Mieszkam sama w dużym mieście, w kawalerce. Jeśli wychodzę z domu, to wychodzę sama. Nie istnieję dla innych. Istnieję jedynie dla dwóch osób. Wszystko to moja wina. Nie umiem stworzyć z nikim głębszej relacji. Moje kontakty są powierzchowne, pozbawione poczucia bliskości. Ale wyjdę z tego piekiełka. Pojdę na terapię, będę chodzić na grupę wsparcia DDA. Nie poddam się bez walki, nawet jeśli miałaby ona trwać przez 50 lat, do śmierci.
Wybieram się na Curacao oglądać flamingi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
05 sie 2009, 09:27
Lokalizacja
Rypin/Bydgoszcz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez zalezna 26 cze 2016, 16:44
pierdolone upały. jeszcze się dobrze nie zaczęły , już mam ich dość. :/
zalezna
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez alone05 27 cze 2016, 14:46
W moim otoczeniu jest bardzo gadatliwa osoba i może opowiadać o sobie godzinami a inni muszą jej słuchać, nawet jeśli są już znudzeni i zmęczeni, ja jestem już bardzo zmęczona, według mnie taka osoba jest bardzo egoistyczna, zajmuje całą przestrzeń i nie daje dojść do głosu innym a rozmowa w jej wypadku to monolog, opowiada jakie sklepy odwiedziła, jakich dentystów odwiedziła, o swojej mamie, o swoim psie itd. Ja jestem wyjątkowo cierpliwa, ktoś inny pewnie by się zirytował przez takie gadulstwo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
922
Dołączył(a)
03 sty 2014, 20:36

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez klara94 27 cze 2016, 20:18
Ostatnio czuję straszną pustkę. Nie mam na to co się ze mną dzieje dobrego określenia. Czasem dzieje się w moim życiu coś pozytywnego - ostatnio znalazłam pracę, poznałam faceta, odnowiłam znajomość z dawną przyjaciółką, zdałam wszystkie egzaminy w pierwszych terminach. Tylko, że praca nie jest taka, jaką bym chciała, facet ma mnie głęboko w du*pie i odpisuje na moje wiadomości po kilku godzinach, a nawet dniach i nie wykazuje większego zainteresowania kolejnym spotkaniem, przyjaciółka nie czuje potrzeby wychodzenia z inicjatywą i to ja wszystko organizuję. Nie potrafię nawiązywać więzi z ludźmi, nigdy nie byłam w związku. Nigdy na nikim mi nie zależało. Teraz kiedy zaczęło zależeć, jestem olewana na całej linii, ale i tak nie potrafię zapomnieć o tej znajomości, bo wciąż tli się iskierka nadziej, że może coś, gdzieś, kiedyś... Ostatnio często płaczę. Mam straszne huśtawki nastrojów i bynajmniej nie są one związane z napięciem przedmiesiączkowym. Czuję się pewna i silna, a za chwilę wyję jak zbity pies i nie potrafię odpędzić myśli, że może jednak lepiej by było, gdyby mnie nie było. Mój ojciec jest na odwyku, mama choruje, przyjaciółka ma swoje problemy. Boli mnie to, że wciąż jestem sama. Czasem staram się wychodzić do ludzi - zagadywać, pisać, umawiać się, wysłuchiwać ich, ale pod koniec dnia i tak zostaję sama, płacząc w poduszkę i wbijając pazury w skórę. To, że ciągle muszę o wszystko walczyć, z jednej strony dodaje mi sił, ale z drugiej też po trochu zabija.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
27 cze 2016, 12:33

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez zalezna 28 cze 2016, 23:23
Ciągle chodzę zdołowana, patrzę po profilach społecznościowych jak wszyscy moi znajomi ustawili się w życiu, są szczęśliwi i spełnieni, a ja nie.
Ciągle siedzę w domu zastanawiając się ,co mi da szczęście i za każdym razem mam odpowiedź: NIC. Czuję bezsens życia. Nie kręci mnie zamążpójście, nie odpowiada mi żadna praca czy studia(poza może jedną rzeczą, która jest niemożliwa do realizacji), "przyjaciele" okazują się fałszywi, a znajomi toksyczni i męczący. I przy tym wszystkim wcale nie jestem mizantropem , naprawdę lubię przebywać wśród ludzi(tyle, że okazji mało).
Może to wina mojego utopijnego obrazu świata. Może. Wszystko wskazuje na kryzys egzystencjalny.
Wiem, że nie pomogą mi na to leki - wciąż mi o słuszności ich brania wpierają lekarze i rodzina - niech sami spróbują to może wtedy odmieni im się zdanie.
Dzięki lekom nabawiłam się tylko jednego - nieokreślonego lęku somatycznego. Tyle ludzi umiera codziennie - a zasługują na życie o wiele bardziej niż ja.
Boję się śmierci(nie ze względów religijnych) jak chyba każdy - a jak nie każdy- pamiętajcie zawsze kłamie! Nie ma osoby niebojącej się śmierci- nawet wśród chrześcijan. Żaden psycholog też nigdy nie da mi recepty na moje życie. W ogóle iść do psychologa i słuchać oklepanych formułek - to nie dla mnie. Już próbowałam. Naprawdę ktokolwiek próbuje studiów psychologicznych- niech się najpierw zastanowi po stokroć czy aby na pewno chce później innym wpierać takie ściemy, jakimi później raczą nas dzisiejsi psycholodzy.

btw. wróciłam na forum po półrocznej nieobecności - tak, wiem - nikt nie zauważył i nikogo to nie obchodzi. ah , życie...
zalezna
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez tomek23 29 cze 2016, 17:45
Znowu czuje zalewający mnie smutek myslałem ze będzie juz dobrze bo ostatnio czułem lepszy nastrój a dzisiaj znowu cos mi nie wyszło i wprawiło mnie to w doła
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
27 sty 2016, 01:22

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez elo 29 cze 2016, 19:23
o wkurwe moj leb umre z tego bolu boziu prosze cie
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600

https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
always remember you're someone's reason to smile
because you're a joke
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
8016
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez mark123 29 cze 2016, 20:24
Dołują mnie te komputery w pracy.
Większość toksycznych związków powstała i utrzymuje się dzięki wspólnej głupocie partnera i partnerki.
Gdyby prawo funkcjonowało uczciwie, w więzieniach mogłoby się znaleźć nawet 3/4 lekarzy.
Moja dusza nie pochodzi z Ziemi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10306
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez zapomniana0704 03 lip 2016, 21:29
Przez długi czas zastanawiałam sie by sie w koncu za pisac na taką stronke ale zawsze obawa przed tym ze pewnie i tak mi nic to nie pomoze ,ale jednak sie zdecydowałm bo stwierdziłam ze co ma byc to bedzie i tak nic nie trace a noz cos sie zmieni jak sie gdzies wkoncu podziele tym co sie dzieje ze mna a wiec ,ogółem mam nerwice z depresja raz jest lpiej ra zjest gorzej ,ale teraz to juz nie daje sobie rady chyba. To co sie dzieje ze mna w srodku jest nie do opisania mam wrazenie jak by cały swiat był skierowany przeciwko mnie nie mam na nic siły ani mi sie nie chce lezec ani chodzic sama nie wiem comi sie chce jak ktos do mnie mowi to tylko krzycze tak jak bym juz nie umiała normalnie funkcjonowac ..
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 lip 2016, 21:26

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez zalezna 03 lip 2016, 21:50
k**wa znowu ta bezsenność :/
zalezna
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Kiya 03 lip 2016, 21:52
zapomniana0704, trafiłaś w dobre miejsce ;) Ale jak chcesz z kimś pogadać, to najlepiej poszukaj sobie jakichś bardziej szczegółowych tematów na temat nerwicy i depresji, bo w tym wątku zwykle ludzie jęczą (jak tytuł wskazuje), ale nie nawiązują dyskusji, tak tylko żeby wyrzucić to z siebie. I witaj na forum ;)
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez zapomniana0704 03 lip 2016, 22:04
:)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 lip 2016, 21:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do