"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Serena66 09 maja 2016, 10:05
Zrobiło mi się gorąco bo zapomniałam na facebooku ustawić by mój brat nie widział linku do bloga. Nie przewidziałam tego że będzie mój profil przeglądał. Co prawda podoba mu się blog. Mam za długi jęzor.
Serena66
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Bertha 09 maja 2016, 10:17
Wypieprzył mnie i trzy inne osoby z zajęć. Za brak regulaminowego stroju. Genialnie, mam niezaliczone ćwiczenia! Jak ja to zaliczę, nie wiem.
Wybieram się na Curacao oglądać flamingi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
05 sie 2009, 09:27
Lokalizacja
Rypin/Bydgoszcz

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Serena66 09 maja 2016, 20:10
Nie lubię jak mi ludzie gadają, że niby jestem humanistką. W głębi duszy tego nie czuje. Studiowałam filologię i bardzo szybko znienawidziłam ten kierunek. Ekonomię po 3 latach.
Czuje się Automaniakiem.
Serena66
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez mark123 10 maja 2016, 20:38
Dopiero pierwszy dzień pracy, a ja już czuję się po nim psychicznie zmęczony, to co będzie później.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10122
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Steviear 11 maja 2016, 00:08
Moja głupota nie zna granic.
Offline
Posty
1080
Dołączył(a)
19 paź 2014, 17:32

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez lulinasky 11 maja 2016, 18:33
Beznadzieja. Stoję w miejscu zblokowana. Wszyscy dookoła mają jakieś luzy, a ja musze teraz zapierdzielać, a nie mogę. Do wszystkiego musze się zmuszać.
Offline
Posty
337
Dołączył(a)
18 kwi 2016, 19:34

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez yogourt 11 maja 2016, 21:47
Boję się ludzi bez powodu, czuję się słaba
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
19 lip 2015, 21:43

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Serena66 11 maja 2016, 22:06
Dziś moja matka wróciła ze szpitala. I co słyszę. Już słyszę o szukaniu chłopaka.
Ojciec z kimś tam po znajomości gadał odnośnie stażu w sklepie komputerowym. Nie przeszkadza mi to kompletnie, że mogłabym tam staż odbyć. Z jednej strony to fajnie, bo informatyka mnie ciekawi i dzięki niej wkręciłam się bardzo w motoryzację. Tylko z drugiej te gadki w stylu, że a mam się tak zachowywać. Mam nie przynieść wstydu.
Tak się sama zastanawiałam czy kiedyś spełnię swoje marzenia o pojechaniu na Światowe Targi Samochodowe do Genewy, Paryża, Nowego Jorku. Czy jak zwykle skończy się na niespełnionych marzeniach (jak kiedyś chciałam pojechać zobaczyć Imagine Cup).
Mam beznadziejne życie jak na 25 letnią osobę. Nie znam siebie samej. Nikt mnie nie pytał o moje własne zdanie co myślę na dany temat. W rodzinie w dupie mnie mają. Ich to zapewne by interesowało bym z kimś była w związku i dzieci miała. Ja nie chcę takiego życia.
Serena66
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez lulinasky 11 maja 2016, 22:09
obiecuje sobie, ze od jutra zaczne żyć. kto mi pomoże
jak nie ja sam
Offline
Posty
337
Dołączył(a)
18 kwi 2016, 19:34

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez wielbłądzica 11 maja 2016, 22:14
yogourt napisał(a):Boję się ludzi bez powodu, czuję się słaba

coś jak ja.
na słabość piję mocną kawę, a ludzi unikam.
Offline
Posty
453
Dołączył(a)
04 mar 2009, 02:27

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Patyktoja 12 maja 2016, 00:18
Cześć wszystkim. Jestem tu pierwszy raz, w sumie już w takim dołku poszukałam tego forum, bo.. nie wiem, co ze sobą zrobić.
Moja historia jest długa, jak każdej osoby. Każdy ma swoje wzloty i upadki, uniwersalne historie i katastrofy. Ja zwyczajnie sobie z tym nie radzę.
To trwa od 7 lat, a ostatnimi czasy się nasiliło. Mam 21 lat, byłam w związku (tego czerwca byłoby 2 lata), miesiąc temu poroniłam 2 miesięczną ciążę, niedługo po tym umarł mój kot, z którym byłam od małego dziecka. Chłopak rozstał się ze mną, z mojej decyzji, bo traktował mnie jak powietrze po moich wybrykach, sądzę, że może i zasłużenie, ale świata po nim nie widzę. Odkąd straciliśmy dziecko nie mam żadnej witalności w sobie. Rozmawiałam o tym z najbliższymi, ale potrzebuję wsparcia od mojego jedynego, który aktualnie sobie gdzieś wyszedł ze znajomymi, a potrzebowałam by mi pomógł z kartą graficzną. Za każdym razem, gdy on wychodzi, czuję się jak gówno. Dosłownie. Nie dlatego, że jestem zazdrosna, bo nie jestem. Ale on jest takim samym introwertykiem, jak ja. I po jego "naładowaniu" potrzeby wyjścia, już nie chce, a ja dalej jak ten chodzik potrzebuję, by ze mną gdzieś wyszedł. Niestety nasza relacja posunęła się do tego stopnia, że do siebie przeklinamy typu "spierdalaj", a on w szczególności. Czuję się beznadziejnie, bo nawet nie mogę się do mojego kota przytulić, bo już go nie ma. A był przy mnie całe życie, i nie umiem się z tym pogodzić. Brakuje mi jego wsparcia, gdy mu o tym mówię, to uważa, że nie jest mi nic winien, że sama spierdoliłam ten związek żaląc się innemu facetowi, gdy leżałam w szpitalu na zanim ciąża umarła. Uważał, że z nim flirtowałam, chociaż jestem osobą, która nie widzi świata poza swoim partnerem. Dosłownie. Wiem, że to źle, że uzależniam się od jednej osoby, ale wszystkie moje potrzeby "zawiesiłam" na nim. Nie chciałam robić niczego z innymi ludźmi, tylko z nim, bo po prostu taka jestem. Mój psychiatra zdiagnozował u mnie zaburzenie osobowości i możliwe, że to jest z tym związane, ale ja kompletnie sobie nie radzę. Piję hydroksyzynę, taką mi dały na wszelki wypadek pielęgniarki z szpitala psychiatrycznego, bym mogła sobie wypić przy większym kryzysie emocjonalnym. Problem tkwi w tym, że nienawidzę swojego życia. Nienawidzę, że mnie tak zostawił z tym wszystkim, że jak jestem u niego, to jest wszystko super, ale nie zaprasza mnie nigdzie, zamyka w swoim pokoju, tam istniejemy, a gdy chcę z niego wyjść z nim, to słyszę, bym spierdalała, bo straciłam swoją szansę. Każdy mi mówi, bym brała się do życia, ale to wszystko traci na znaczeniu, gdy tylko zobaczę, albo sobie znadinterpretuję, że dla niego mogę gnić w tym pokoju. Oddałam mu wszystko, całą swoją duszę, życie, a on mnie kocha tylko fizycznie, nie pokazuję mu jak cierpię, bo uważa, że jestem słaba i że to wszystko stan umysłu. Nie widzę w swoim życiu żadnego sensu. Nie mam już do kogo gęby otworzyć. Nie mam kota, nie mam dziecka. Nie mam jego. Nie mam nic. Moja mama się bardzo stara, wybaczyła mi tyle rzeczy, tak mnie wspiera, a ja nie potrafię się odwdzięczyć, bo jestem zapatrzona w swojego ojca, który krzywdził mamę i mnie. Chciałam jechać do szpitala na leczenie terapią, bo wiedziałam, że sama z siebie po dwóch spotkaniach, albo pierwszych lepszych zapewnieniach ze strony życia zrezygnuję. I zrezygnowałam ze szpitala, bo powiedział mi, że nie jest mi to potrzebne, że nie powinnam robić z siebie wariatki, bo nią nie jestem. Pewnie ma rację, ale ja sobie nie radzę od dłuższego czasu, on mi nie pomaga. Nie wiem już sama. Za dużo żalu we mnie, a ja nie mam żadnych odpowiedzi. Dziękuję każdemu komu chciało się to przeczytać.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 maja 2016, 23:55

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez salir 12 maja 2016, 10:08
Nie chce soboty, tysiace mysli jak tego wszystkiego uniknac. To nie moj swiat.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez warrior11 12 maja 2016, 11:16
salir, czego chcesz uniknąć?
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez salir 12 maja 2016, 14:42
warrior11 napisał(a):salir, czego chcesz uniknąć?


Pewnej uroczystosci na sama mysl o niej mi niedobrze, kontaktu z pewnymi osobami ktorzy budza ciezkie wspomnienia, ich spojrzen w ktorych widze w jaki sposob mnie postrzegaja, ich blahych spraw, glupich pytan na ktore nie chce odpowiadac, falszywych usmiechow. Tego, ze musze sie pokazac, odegrac pokazowke z nozami w plecach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do