"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez wielbłądzica 13 kwi 2016, 23:37
sleepwalker napisał(a):Musze sie spotkac z kolezanka wieczorem. Nie chce. Nie mam sily... ale zbyt wiele razy odwolwalam, wiec musze... Nie chce.

Też odwoływałam. Gdy byłam w lepszym nastroju to zgadzałam się na spotkanie, bo mi zależało, a potem następnego dnia myślałam nad tym, że nie mam o czym mówić. Nie mam siły kogoś wesprzeć ani cieszyć się jego szczęściem. Do tego doszło niezrozumienie dla mojego świrowania. No i się posypały moje liche kontakty.
Jestem sobie odludkiem i egoistą. Na tę chwilę nie widzę wyjścia z tej sytuacji, choć nie jest dobrze.
Offline
Posty
453
Dołączył(a)
04 mar 2009, 02:27

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Kontrast 14 kwi 2016, 00:02
Tez jestem samotludkiem i to jednak na dłuższą mete bardzo smutny stan a przynajmniej bez jakiś solidnych leków. Zycie chwilami, momentami normalnymi, ciekawymi, dobrymi to niemalże schizofreniczne życie, gdzie nie sposób cos w sobie na dobre wyregulować.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3560
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez misty-eyed 14 kwi 2016, 00:12
wielbłądzica, Kontrast, zapewne jesteście młodymi ludźmi, więc potrzebujecie jeszcze, mimo wszystko, kontaktów z ludźmi, ja natomiast ograniczam się już prawie do najbliższych, ale to chyba taka kolej rzeczy.
Spotkania ze znajomymi męczą mnie, sądzę, że to z powodu mniejszej tolerancji na sprawy innych, już nie mam siły na angażowanie się, co jest podstawą w relacjach międzyludzkich. Empatia jest wyczerpująca.
"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."
Dalajama XIV
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1362
Dołączył(a)
22 lis 2015, 01:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Kontrast 14 kwi 2016, 00:23
No ja już mam chyba tych kontaktów dosyć bo to się dla mnie zawsze kończy wyssaniem tej empatii.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3560
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez wielbłądzica 14 kwi 2016, 02:19
W moich kontaktach jest problem z zachowaniem odpowiedniego dystansu, albo jestem za daleko, albo za blisko i w obu przypadkach kończy się to spuszczeniem łba i pójściem w swoją stronę.
Prochy które przetestowałam jeszcze bardziej oddalały mnie od ludzi. Tak jakbym była w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu.
Offline
Posty
453
Dołączył(a)
04 mar 2009, 02:27

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 14 kwi 2016, 10:03
misty-eyed napisał(a):Spotkania ze znajomymi męczą mnie, sądzę, że to z powodu mniejszej tolerancji na sprawy innych, już nie mam siły na angażowanie się, co jest podstawą w relacjach międzyludzkich. Empatia jest wyczerpująca.

Też bym to tak ujął jeśli chodzi o mnie. Ze znajomymi się nie spotykam, a z rodziną spotykam się raz w roku na urodzinach, a i tak czasem na chwilę. W pracy jestem sam na swoich stanowiskach więc prawie z nikim nie rozmawiam.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Josephine29 14 kwi 2016, 17:32
Ja nie mam raczej znajomych. Jestem odludkiem. Mam przyjaciółkę jedna, ale rzadko się widujemy. Nie spotykam się z ludźmi z pracy po godzinach. Wolę posiedzieć sama w domu. Niby mieszkam że współlokatorami, ale wolę się zamknąć sama w pokoju niz uskuteczniac wymuszone rozmowy.
A jak już mama się z kimś spotkać to przekładamy bo zazwyczaj się odmyśle.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
01 lis 2011, 12:39

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 14 kwi 2016, 18:13
Spotkanie odwolalam... znowu. Chcialabym sie jakos bardziej socjalizowac z ludzmi, ale coraz gorzej to idzie. Tez macie tak, ze postanawiacie sobie zeby to zmienic, ale jak przyjdzie co do czego to jest znowu tak jak zawsze? Czasem jak patrze na ekstrawertykow to zastanawiam sie jak oni to robia. I troche im zazdroszcze. Nie czuje potrzeby posiadania masy znajomych, ale w momencie kiedy problemem jest utrzymanie tych najwazniejszych...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Stracona100 14 kwi 2016, 18:58
Ze mnie to już prawdziwa pustelnica - nie mam potrzeby spotykać się z nikim i nie lubię jak ktoś mnie odwiedza.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Follow_ 15 kwi 2016, 00:09
sleepwalker napisał(a):Tez mialam mysli samobojcze, ale nie bylam, wciaz nie jestem w stanie tego zrobic. Jesli cos robilam to tylko po to, zeby zwrocic jakakolwiek uwage albo po prostu zeby o tym pomyslec jako o jakiejs opcji, czasem zeby sie 'ukarac'... mimo, ze czuje sie tragicznie teraz to nie chce umierac. Czy Ty czujesz, zeby naprawde to zrobic?


a co to znaczy, czy czuję?
Czuję, że nie chce żyć, czuję, że mnie tu nic nie trzyma, czuję że nie mam po co istnieć...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez wielbłądzica 15 kwi 2016, 00:39
sleepwalker napisał(a):Spotkanie odwolalam... znowu. Chcialabym sie jakos bardziej socjalizowac z ludzmi, ale coraz gorzej to idzie. Tez macie tak, ze postanawiacie sobie zeby to zmienic, ale jak przyjdzie co do czego to jest znowu tak jak zawsze?

tak, psychoterapeuci nazywają to schematami postępowania.
sleepwalker napisał(a):Nie czuje potrzeby posiadania masy znajomych, ale w momencie kiedy problemem jest utrzymanie tych najwazniejszych...

rozumiem to.
Offline
Posty
453
Dołączył(a)
04 mar 2009, 02:27

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Josephine29 15 kwi 2016, 10:20
Ja stawiam ostatnio na pisanie bloga zamiast uganianie się za znajomymi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
01 lis 2011, 12:39

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Josephine29 15 kwi 2016, 18:23
Stracona100 napisał(a):Ze mnie to już prawdziwa pustelnica - nie mam potrzeby spotykać się z nikim i nie lubię jak ktoś mnie odwiedza.



ja też nie lubię jak ktoś do mnie przychodzi
nie lubię też do kogoś chodzić do domu
jak już to spotykam się w mieście w jakiejś knajpce
moja mam mówi, ze jestem dzikus
Avatar użytkownika
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
01 lis 2011, 12:39

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Steviear 15 kwi 2016, 18:47
Nie moge sie ruszyć tak mnie wszystko boli. Jestem na kilku tabletkach przeciwbólowych ale ich działanie nazwałabym żadnym. Chcę zastrzyki ale żeby je dostać trzeba się wymęczyć a ja nawet z domu nie mogę wyjść a jak się tam wgl dostanę to zawsze bede traktowana jak jakaś gówniara którą można pomiatać. Pamietam jak czekałam 4-5 godzin na '''pogotowiu'', to było straszne bo musialam siedziec na podłodze bo stare baby żartownisie w pieknym humorze sobie zajęły miejsca siedzace.. Byłam wielokrootnie u różnych lekarzy a każdy z nich mowil to samo, że to może przez stres albo NIEKTORZY tak mają, to normalne. trzeba to wytrzymac. Jak /cenzura/ wytrzymać jak sie nie da tego wytrzymać. Biore leki na sen ale caly dzien nie moge spać bo od leżenia też wszystko boli. Jakoś nie znam osoby co by cierpiała tak jak ja, wszsycy traktują ten problem jakby był niczym, jakby można było żyć w tym czasie. Ja nie mogę żyć, czuję każdą kość, mięsień, stawy, całe ciało opuchnięte,brzuch boli do tego stopnia, że to nie do opisania, kręgosłup też. Czuję się jak wrak, bo nic nie mogę zrobić, by sie poczuc lepiej,by sie poczuc normalnie.
Offline
Posty
1080
Dołączył(a)
19 paź 2014, 17:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 11 gości

Przeskocz do