"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Stracona100 30 sty 2016, 18:47
tendou napisał(a):... a potem do lasu, i jeśli z żyletką się nie uda (znowu) to będę miał w zapasie sznur (może być z tym męczarnia, ale raz sie żyje i raz się umiera...) ... myślę, że jak już się ma takie plany to w końcu musi się udać ...


Od dawna mam taką wizję (ale bez żyletki): pojadę ze sznurem i stołeczkiem w głąb dużego lasu, znajdę odpowiednie drzewo i w tych przyjemnych okolicznościach przyrody pożegnam się z tym światem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1430
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Disaster123 30 sty 2016, 18:55
Nie mam siły, nie mam ochoty. Jestem zmęczona. Mój umysł mnie zabije, całe to myślenie mnie po prostu zabije. Mam wrażenie, że moje życie to było od początku przegrana sprawa. Bo dwa razy trafić do domu gdzie jest uzależnienie? To raczej nie przypadek. Bóg mnie nienawidzi albo jestem przeklęta. Zresztą do tego od zawsze byłam głupia, robiłam głupie rzeczy, nie umiałam myśleć normalnie i logicznie, więc nie było szans. Poddaje się. Nadzieję już straciłam, nic z tego nie będzie.
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
27 paź 2015, 13:28

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez kasandra36 30 sty 2016, 20:32
Totalna beznadziejność mnie dopadała z rana i teraz też. Wydawało mi się ostatnio, że może już od leków mam jakoś odrobinkę więcej energii, może lepszego humoru, cokolwiek, ale tak na zimno, racjonalnie, zdaję sobie sprawę z własnego beznadziejnego położenia - ze swoich skrzywień, z drogi, którą muszę przejść, żeby to choćby trochę naprostować. A ja totalnie nie mam motywacji, nie widzę sensu, nie mam nadziei. Po co ja tak uparcie żyję? Na co ja czekam, na co ja liczę? Nie potrafię już nawet marzyć i planować. Całe nastoletnie lata spędzone u psychologów, psychiatrów, tyle lat - na nic. Zaczynam dwudziesty rok życia kompletnie poturbowana. Marnuję młodość, ale jakie to ma znaczenie? Nie sądzę, że czeka mnie jakaś sensowna przyszłość.
Dying
Is an art, like everything else.
I do it exceptionally well.

I do it so it feels like hell.
I do it so it feels real.
I guess you could say I’ve a call.

- Lady Lazarus, Sylvia Plath
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
17 paź 2015, 17:29
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez seway1996 30 sty 2016, 22:12
Iść do pracy czy wpierniczyć się pod pociąg :roll: :silence:
Co raz lepiej mi odbija
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
26 sie 2015, 21:16
Lokalizacja
Warszawa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 30 sty 2016, 22:21
chce_sie_zayebac napisał(a):
tendou napisał(a):a potem do lasu, i jeśli z żyletką się nie uda (znowu) to będę miał w zapasie sznur (może być z tym męczarnia, ale raz sie żyje i raz się umiera...) ewentualnie jeszcze myślę o benzynie i zapalniczce na wszelki wypadek

a ja się rzucę pod pendolino... powodzenia bracie.


nie wiem ile macie lat i co wam dolega ale smutno mi ze macie takie myśli.

tendou napisał(a):a ja Wam powiem ze swojej strony coś takiego...
otóż moje życie jest aż tak do dupy, że nawet tu, na forum dla ludzi, którzy są z depresją za pan brat, każdy ma mnie w dupie i nikt mnie nie zauważa

nie przyzwyczaiłes sie jeszcze? Jak ja założę jakiś wątek czy napiszę koma to szybko obumiera a zobacz ile lat juz tu jestem. Na forum jak w zyciu, jesli nie nalezysz do jakiejs grupy to nie bedzie ludzi ktorzy Ci zawsze odpowiedza...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez kasandra36 30 sty 2016, 22:22
seway1996 napisał(a):Iść do pracy czy wpierniczyć się pod pociąg :roll: :silence:
Co raz lepiej mi odbija


Mi szczególnie utrudnia ten pojawiający się czasem dylemat bliskość mojej uczelni do torów kolejowych. Wejść do budynku czy na tory? :roll:
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
17 paź 2015, 17:29
Lokalizacja
Szczecin

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Kontrast 30 sty 2016, 22:29
[/quote]
nie przyzwyczaiłes sie jeszcze? Jak ja założę jakiś wątek czy napiszę koma to szybko obumiera a zobacz ile lat juz tu jestem. Na forum jak w zyciu, jesli nie nalezysz do jakiejs grupy to nie bedzie ludzi ktorzy Ci zawsze odpowiedza...[/quote]

Przynaleznosc do jakies grupy raczej nie daje takiej pewnosci, swiry to egocentrycy, jest tylko ,,ja ja ja''. Normalnie w zyciu trzeba sie wszedzie anosowac aby nawiazac wiez, starac zabiegac i jeszcze miec fart aby trafic na czlowieka ktory umie wykonywac dwie czynnosci (dawac i pobierac) bo inaczej mozna sie za bardzo wyeksploatować. Jak ktos ma ten depresyjny ton to jest z tym ciezko. Sama postawa nie, nie, nie ludzi od siebie odpycha, bo ten swiat jest wesoly, szybki piekny z zabójcza riposta. Nawet depresyjne duchy ktorzy maja adwersarzy to te typy co w jakis ciekawy sposob opisują swa rasowa nieudolność.
Nie znam roli, którą gram wiem tylko, że jest moja - niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3875
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Peter740 30 sty 2016, 22:35
Dość tego po prostu , jestem antyspołeczny chyba pod każdym względem , powoli zaczynam myśleć że ludzie nie są mi do niczego potrzebni . Jestem przeżarty przez złość i nienawiść , jeszcze wszystko się wokół pieprzy i mam dość , coraz bardziej widzę siebie w roli zimnego skurczybyka :twisted: nie odczuwam już praktycznie niczego ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
06 sty 2016, 19:24
Lokalizacja
Poznań

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tendou 31 sty 2016, 00:28
bym zacytowal, zeby kazdy wiedzial do ktorego postu sie odnosze, ale cos mi nie wychodzi... :P

kryty_k
zaskoczylas mnie calkiem pozytywnie, bo zazwyczaj kazdy jest albo anty albo ok. tzn na sile wciska ci kit ze swiat cie potrzebuje itp albo ze huraaa powiesmy sie razem :P
dzieki ;)
wgl co Ty tu robisz jesli mozna spytac?

ps: mam 26 lat
"Dziwna rzecz, ale nawet cierpieć trzeba według szablonu, żeby być zrozumianym przez ludzi."



"Niech pociech dla nas bedzie to iz zaden bol nie trwa wiecznie"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
01 gru 2015, 07:43
Lokalizacja
sznur na końcu lasu...

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tendou 31 sty 2016, 00:32
Stracona100 napisał(a):
tendou napisał(a):... a potem do lasu, i jeśli z żyletką się nie uda (znowu) to będę miał w zapasie sznur (może być z tym męczarnia, ale raz sie żyje i raz się umiera...) ... myślę, że jak już się ma takie plany to w końcu musi się udać ...


Od dawna mam taką wizję (ale bez żyletki): pojadę ze sznurem i stołeczkiem w głąb dużego lasu, znajdę odpowiednie drzewo i w tych przyjemnych okolicznościach przyrody pożegnam się z tym światem.





o patrz o stoleczku nie pomyslalem. ja bardziej za wersja zeby usiasc na wysokiej galezi w glebi lasu, zawiazac sznur jeszcze wyzej, ale tak by po zawisnieciu nogi nie dotykaly ziemi. zeskoczyc trzask prask zlamany kark, przerwanie rdzenia i smierc w ulamku sekundy. no i latwiej sie "posliznac" z galezi na ktorej siedzisz niz nogami przewrocic stolek na ktorym stoisz ;)

u mnie problem polega na tym, ze tu gdzie jestem to same jakies parki itp i w nocy zamykaja a w dzien pelno ludzi :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
01 gru 2015, 07:43
Lokalizacja
sznur na końcu lasu...

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tendou 31 sty 2016, 00:38
bedzielepiej napisał(a):
chce_sie_zayebac napisał(a):
tendou napisał(a):a potem do lasu, i jeśli z żyletką się nie uda (znowu) to będę miał w zapasie sznur (może być z tym męczarnia, ale raz sie żyje i raz się umiera...) ewentualnie jeszcze myślę o benzynie i zapalniczce na wszelki wypadek

a ja się rzucę pod pendolino... powodzenia bracie.


nie wiem ile macie lat i co wam dolega ale smutno mi ze macie takie myśli.

tendou napisał(a):a ja Wam powiem ze swojej strony coś takiego...
otóż moje życie jest aż tak do dupy, że nawet tu, na forum dla ludzi, którzy są z depresją za pan brat, każdy ma mnie w dupie i nikt mnie nie zauważa

nie przyzwyczaiłes sie jeszcze? Jak ja założę jakiś wątek czy napiszę koma to szybko obumiera a zobacz ile lat juz tu jestem. Na forum jak w zyciu, jesli nie nalezysz do jakiejs grupy to nie bedzie ludzi ktorzy Ci zawsze odpowiedza...




a sa tu jakies grupy czy sekty samobojcze? :P
proby i mysli samobojcze mam od wielu lat, ale to nie znaczy, ze nie moge sobie porobic jaj jak o tym mysle - w koncu troche radposci w zyciu kazdemu sie nalezy...
wiele osob mowilo mi, ze powinienem sie leczy (w sumie wszyscy z rodzinki, przyjaciele mnie znaja i akceptuja), ale ja mam skonczone dopiero 26 lat i dolega mi zycie. masz na cos takiego lekarstwo?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
01 gru 2015, 07:43
Lokalizacja
sznur na końcu lasu...

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Limitrophe 31 sty 2016, 00:50
Depresja czy jak to sie nazywa
Plakac nie potrafie przez to, i uczucia raczej chowam w sobie, no nawet jeczec nie ma jak i kiedy ...
Tylko ja i moja zjebana psycha w 4 scianach
Szpikuje sie obecnie:
Wenlafaksyna 150mg
dorażnie dekstrometorfan
sporo kofeiny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
03 cze 2011, 13:01
Lokalizacja
Mazowsze / Radom / Dęblin

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 31 sty 2016, 00:54
tendou napisał(a):
a sa tu jakies grupy czy sekty samobojcze? :P
proby i mysli samobojcze mam od wielu lat, ale to nie znaczy, ze nie moge sobie porobic jaj jak o tym mysle - w koncu troche radposci w zyciu kazdemu sie nalezy...
wiele osob mowilo mi, ze powinienem sie leczy (w sumie wszyscy z rodzinki, przyjaciele mnie znaja i akceptuja), ale ja mam skonczone dopiero 26 lat i dolega mi zycie. masz na cos takiego lekarstwo?


Są tu gangi i mafie, ale nie wolno mi mówić kto do nich należy.
Robisz sobie jaja z nerwicy nie wstyd Ci?
Życie to choroba przenoszona drogą płciową i nie ma na nią lekarstwa, prędzej czy później wszyscy umrzemy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tendou 31 sty 2016, 00:59
bedzielepiej napisał(a):
tendou napisał(a):
a sa tu jakies grupy czy sekty samobojcze? :P
proby i mysli samobojcze mam od wielu lat, ale to nie znaczy, ze nie moge sobie porobic jaj jak o tym mysle - w koncu troche radposci w zyciu kazdemu sie nalezy...
wiele osob mowilo mi, ze powinienem sie leczy (w sumie wszyscy z rodzinki, przyjaciele mnie znaja i akceptuja), ale ja mam skonczone dopiero 26 lat i dolega mi zycie. masz na cos takiego lekarstwo?


Są tu gangi i mafie, ale nie wolno mi mówić kto do nich należy.
Robisz sobie jaja z nerwicy nie wstyd Ci?
Życie to choroba przenoszona drogą płciową i nie ma na nią lekarstwa, prędzej czy później wszyscy umrzemy.



zadnych jaj sobie z nerwicy nie robie. to powazna sprawa. robie tylko jaja z siebie jesli tego nie zauwazasz to widac musisz sie zajac czyms innym niz wytykanie ludziom tego, ze probuja ostatkiem sil uczynic swoje zycie znosnym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
01 gru 2015, 07:43
Lokalizacja
sznur na końcu lasu...

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do