"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez kryty_k 26 sty 2016, 10:26
Jestem potworem...
Zmiana oznacza życie. Kiedy się nie zmieniasz, znaczy, że nie żyjesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
321
Dołączył(a)
27 gru 2012, 18:51
Lokalizacja
sala sądowa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez niomik 26 sty 2016, 16:48
Jestem na dnie emocjonalnym. Nienawidzę siebie, moje ciało jest mi obce, ohydne zresztą, mój umysł przestaje funkcjonować, nie jestem w stanie zapamiętywać najprostszych zagadnień, tracę ludzi wokół siebie, nie potrafię zrobić kroku w przód, mam gównianą pracę, ale nie jestem w stanie podjąć innej, nie umiem wybaczyć mojej mamie syfiastego wychowania mnie, paradoksalnie do ojca się tak nie czepiam, choć mieszkał z nami a go nie znałam tak naprawdę i nie znam do dziś, mój Narzeczon nie jest zainteresowany pomocą mi - łatwiej uciec przecież. Dno. Nie umiem opisac słowami tego wszystkiego co czuję. Nie umiem przelać na wersy tej goryczy, która mnie toczy. Myślę, że mam raka. Nooo paranoja też się wkradła. Ból ducha, ból wszystkiego co może boleć. Ostatnio nawet pięta mnie boli, pewnie przez to gówno w mojej głowie.
Dno dno dno.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Disaster123 26 sty 2016, 23:45
Mam tego dosyć wszystkiego. Może to wszystko jakaś klątwa. Może to od początku nie miało żadnego sensu tutaj, może całość tutaj była od razu skazana na porażkę.. Jestem zmęczona. Jestem zmęczona tym, że jestem tak cholernie zmęczona. Jestem młoda, powinnam ŻYĆ, cieszyć się, bawić, śmiać.. A siedzę w jakimś popieprzonym układzie, zamkniętym kręgu z którego nie umiem wyjść. Mam tego dosyć. Mam dosyć bycia przerażoną wszystkim. Mam dosyć tego strachu, tego wstydu za coś co nie jest moją odpowiedzialnością i nigdy nie było. Mam dosyć, że widzę normalnych ludzi tylko przez chwile, przez moment, mimochodem i nigdy ich nie poznam.. Mam dosyć tego, że jestem taka smutna. Wychodzę do ludzi i od razu przychodzi smutek, smutek i strach, bo ciągle czekam na ATAK. Zawsze. Dlatego jestem smutna. Tak. Boję się być szczęśliwa, radosna, bo mam wrażenie, że ktoś będzie chciał mi ten uśmiech zetrzeć z twarzy.
Mam dosyć siebie, mam dosyć tego narzekania. Mam dosyć tej wegetecji. Mam dosyć strachu przed wyjściem z domu. Mam dosyć tego, że tak bardzo wstyd mi za siebie. Mam dosyć swojego umysłu, mam dosyć tego że nawet jeśli zaczyna być "lepiej" to i tak nie jest dobrze, bo nagle zaczyna braknąć momentów gdy było źle.
Mam dosyć swojego jęczenia..
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
27 paź 2015, 13:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez niomik 27 sty 2016, 02:07
Disaster, jakbym siebie czytała...
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez seway1996 27 sty 2016, 02:28
Było zle wyszedłem z kolegą na piwo i jest jeszcze gorzej.
To był ostatni raz gdzie wyszedłem by odreagować, nie ma to sensu.
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
26 sie 2015, 21:16
Lokalizacja
Warszawa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez kryty_k 27 sty 2016, 09:22
Czytając Wasze posty, widzę, że nie jestem sama, ale nie jest to pocieszające, że tak wiele osób cierpi.

Wczoraj chciałam się utopić w wannie, ale uratował mnie odruch... Nagle usiadłam i jak wryta siedziałam chyba z godzine.... Wiem jak zagłuszyć ten odruch. Mam leki, które w dużej dawce z pewnością by mi pomogły. Ale wczoraj już mi się nie chciało wracać do wanny, a przez kolejne półtorej tygodnia zbyt wiele osób będzie mnie szukało, by próbować. Potem będę miała więcej czasu tylko dla siebie....

Przez te półtorej tygodnia może się wiele zmienić. Może nie będę już do tego dążyć. A może będę czekać na ten czas z utęsknieniem... Byłoby to zadanie bliskim bólu po raz ostatni...
Dziś zaczęło się jak wczoraj. Trudność z włączniem automatu, by wstać, wyszykować się, wyjść do pracy. Znów wszystko w spowolnieniu robię, a czas ucieka nie wiadomo kiedy, ciężko koncentrować się gdzie jestem, co robię, czy to wyobraźnia, sen czy jawa... I co rusz łzy. Bez sensu.
Zmiana oznacza życie. Kiedy się nie zmieniasz, znaczy, że nie żyjesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
321
Dołączył(a)
27 gru 2012, 18:51
Lokalizacja
sala sądowa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez chce_sie_zayebac 27 sty 2016, 16:03
jakbym przewrócił się na ulicy... czego świadkiem byłby jakiś lekarz... to czy przed udzieleniem mi pomocy, powiedziałby on "najpierw zapłać"? wiecie do czego piję? jesteście j.....anymi pijawami, to do wszystkich psychologów.
Posty
3
Dołączył(a)
27 sty 2016, 15:50

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez yassarian 27 sty 2016, 20:42
Generalnie zapisuję takie smuty na kartce ale dzisiaj zajmę kawałek serwera u Was.
Otóż, otóż wraca ta suka. Z nią jako tako sobie radzę , gorzej z atakami nerwicy. Nazywam ją kurwicą. Jesteśmy na "Ty".Te mnie trochę straszą przyznać muszę.Więc jak nie jedno to drugie, tak aby się człowiek nie nudził czasem.
Próbowałem z tym walczyć wpieprzając się głęboko w zajęcie tj. pracę. Zapieprzałem jak wół roboczy aby nie myśleć, nie mieć czasu na myślenie. Mniej się kotłowało w głowie, to prawda. Czasu na nic, to też prawda. Uznałem więc, że życie nie może polegać albo na tyraniu od świtu do nocy żeby zapomnieć albo na niezapomnieniu.
Złoty środek znajdź se Kuba, ktoś powie, znajdź sobie hobby, rób rzeczy, które chciałeś zawsze robić. Umiar w pracy Kuba zachowaj, dobrze śpij, może pomedytuj, zmierz się z lękami i wychodź do ludzi. Bądź otwarty i nie rezygnuj ze znajomości. Aha i ćwicz, nie wiem, biegaj to modne teraz albo na siłownię się zapisz. Mów o swoich uczuciach;)
No dobra mówię. Robiłem to w przekonaniu, że to mi pomoże. Uwierzyłem w to, że tak będzie. Pielęgnowałem tę myśl. Ale i tak wszystko jebnęło, jak Miauczyński w skrzynkę głową.
OD początku roku próbuję coś znaleźć. Coś co mnie zajmie i odpędzi. Spróbowałem wielu rzeczy od chwili diagnozy, większość znudziła mi się po krótkim czasie i już do tego nie wracam, choć mógłbym być w tym dobry. Wiem, że cokolwiek nie zacznę też się tak skończy.Więcej! JA już nawet tego nie zaczynam, bo wiem, że to już mnie nudzi. Ludzie też. Bez pieprzonego wyjątku.

No i od początku roku tak jeżdżę myślami, włączam myślenie i często też googla. No i nic. Więc pielęgnuję stagnację. NA początku,pomyślałem, że leżenie i oglądanie głupiego filmu gdzie cały, to odpoczynek za trudy ciężkiej pracy. Teraz gdy już mnie to nudzi i zaczynają się myśli ambicjonalne, to i tak nie wiem gdzie dalej. Bo sensu brak.
Bez składu ta paplanina ale jak wiecie to tylko po to żeby to wyrzucić z siebie. Na chwilę pomaga;)

I jeszcze jedno. Kiedyś doszedłem do wniosku, że z takimi chorobami to się człowiek do piachu przeprowadza, że nie ma skutecznej metody na wyleczenie. No i chyba miałem rację. wygrałem coś?:>
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
29 wrz 2013, 16:12

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 27 sty 2016, 23:24
Znowu wszystko bez sensu.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Steviear 28 sty 2016, 00:33
padam. ciało sie buntuje i nic prawie nie widzę juz. za duzo pracy. ogarnianie semestru w parę dni to jakieś szaleństwo. mogłam nie miec wczesniej depresji. mogłam...
żałuję że to wszystko robię tak późno. w takich momentach żałuję że w ogóle żyję. choć z życiem to nie ma wiele wspolnego. nie moge jeść, nie moge spać itp. nie moge o niczym innym myslec. nic innego robic. nigdzie wychodzic. mam czarne mysli i obawiam sie najgorszego. pomimo ze tyle pracuję, wystarczy jeden głupi błąd i mogę się pożegnac ze studiowaniem. jak juz zasne to nawet w snach to wszystko sprawdzam i kończę. jutro ostateczny termin i wszystko musi być ukończone. Kolejna noc bez snu. jestem taka zla na siebie...
Offline
Posty
1080
Dołączył(a)
19 paź 2014, 17:32

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Follow_ 28 sty 2016, 00:39
dzisiaj z pracy zwolnił się kolega, ostatni ze starej ekipy...
teraz są same żądne sukcesu i bardzo rywalizujące o terytorium baby i nie chce mi sie z nimi pracować...
psują całą radość z pracy...
nie lubię pracować z kobietami ;/
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Peter88 28 sty 2016, 01:22
Follow_ napisał(a):nie lubię pracować z kobietami ;/

To coś jak ja, miałem kiedyś szanse pracować z samymi babami, na szczęście uprzedziła mnie inna kandydatka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
413
Dołączył(a)
11 sty 2014, 13:28

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Morphine90 28 sty 2016, 11:25
Steviear napisał(a):padam. ciało sie buntuje i nic prawie nie widzę juz. za duzo pracy. ogarnianie semestru w parę dni to jakieś szaleństwo. mogłam nie miec wczesniej depresji. mogłam...
żałuję że to wszystko robię tak późno. w takich momentach żałuję że w ogóle żyję. choć z życiem to nie ma wiele wspolnego. nie moge jeść, nie moge spać itp. nie moge o niczym innym myslec. nic innego robic. nigdzie wychodzic. mam czarne mysli i obawiam sie najgorszego. pomimo ze tyle pracuję, wystarczy jeden głupi błąd i mogę się pożegnac ze studiowaniem. jak juz zasne to nawet w snach to wszystko sprawdzam i kończę. jutro ostateczny termin i wszystko musi być ukończone. Kolejna noc bez snu. jestem taka zla na siebie...


:( Wrażenie, że zaraz wylecisz ze studiów to urojenie katastroficzne, uwierz. W dzisiejszych czasach wylecieć ze studiów to trzeba bardzo chcieć. To brutalne, ale za dużo kasy dostają za to, że tam siedzisz. Możesz zawsze poprawiać, możesz wziąć warunek. U mnie na roku masa ludzi balansowała przez 5 lat na granicy, właściwie poprawiali wszystko i warunki wykorzystywali do dna, a teraz proszę - Państwo Magisterstwo ;) Będzie dobrze, dasz radę. A jak nie, to dziekanka Kochana, dziekanka na poratowanie zdrowia. Nie daj się!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez dar 28 sty 2016, 11:53
no i co... trochę zdycham. Nie ważne czy zapatrując się w kolejne dni czy nie. Nie widzę sensu dalszej egzystencji. Niektórzy ludzie mnie drażnią, a z tymi co nie drażnią nie mam kontaktu. Nie wiem. Nie mam pojęcia już co dalej robić. Nie chce mi się tak dalej.
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do