"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Krótkie analizy 25 sty 2016, 12:56
Witaj :) Przykro mi to mówić, ale czasami zdarza się, że ludzie nie chcą nas słuchać, gdyż sami sobie na to zapracowaliśmy. Czasami wydajemy się dla nich po prostu mało interesujący. Pocieszajace jest jednak to, że w bardzo łatwy sposób możemy to odwrócić i stać się dla nich na nowo kimś z kim zawsze chętnie porozmawiają. Zapraszam do przeczytania artykułu "sztuka mówienia". Jestem pewna, że pomoże Ci on zyskać wielu bliskich przyjaciół. https://krotkieanalizy.wordpress.com
Posty
1
Dołączył(a)
25 sty 2016, 12:52

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ma_kowalewicz 25 sty 2016, 13:18
Dostałam wyniki MRI kręgosłupa piersiowego. Od dłuższego już czasu zmagam się z problemami z kręgosłupem, to już mój trzeci rezonans, trzeciego odcinka kręgosłupa. Czy ten koszmar sie kiedyś skończy? :( Wyniki znowu mało zadowalające, ciśnienie mi skoczyło, nogi jak z waty, policzki mi drętwieją. Wpadam w nerwa i panikę. Super! :hide:
Nie musisz udawać, że jesteś silny.
Nie musisz mówić, że wszystko jest dobrze.
Nie martw się tym, co pomyślą inni.
Jeśli musisz, płacz - to dobrze wypłakać łzy do końca!
Tylko wtedy wróci uśmiech.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
03 sty 2016, 16:57
Lokalizacja
Białystok

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez kryty_k 25 sty 2016, 15:58
On wciąż ma na mnie wpływ - bo wciąż ma władzę rodzicielską i opieka naprzemienna - nawet prawnik mówi o znęcaniu się psychicznym. Nie potrafię być obojętna - szczególnie na reakcje dziecka odnośnie manipulacji ojca.
A ja? idiotka nie potrafiąca odnaleźć się we własnych myślach. Gdzie jest świat prawdziwy, już trudno stwierdzić - chciałoby się tam, gdzie bezpiecznie - a jest tam, gdzie co chwila jest coś nie tak, gdzie wymaga się by ogarnąć w samotności wszystkie sprawy i jeszcze do tego nie zwariować. to chyba nie jest możliwe - albo coś się rozsypuje i godzę się na niepowodzenie wiedząc, że nie dam rady, jestem słaba, albo wszystko się trzyma ledwo kupy, ale do przodu - a ja dostaję na głowę i boję się czego popadnie.
Masakra
Zmiana oznacza życie. Kiedy się nie zmieniasz, znaczy, że nie żyjesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
321
Dołączył(a)
27 gru 2012, 18:51
Lokalizacja
sala sądowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez seway1996 25 sty 2016, 16:40
lemonysnicket napisał(a):Znowu urodziny. Znowu smutek. Nie lubię urodzin. W ten dzień czuje się jakbym była niewidzialna, zbędna, tak po prostu żyjąca dla nikogo.. sama sobie. Prezenty, tort, świeczki, niespodzianki, czyjaś obecność, życzenia od których robi się ciepło na sercu... - czysta abstrakcja.


Wszystkiego co najlepsze życzę Ci.
Wytrwałości i jak największej chęci do życia by wszystko szło w dobrym kierunku :smile:
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
26 sie 2015, 21:16
Lokalizacja
Mazowsze

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez zielony95 25 sty 2016, 18:19
lemonysnicket napisał(a):Znowu urodziny. Znowu smutek. Nie lubię urodzin. W ten dzień czuje się jakbym była niewidzialna, zbędna, tak po prostu żyjąca dla nikogo.. sama sobie. Prezenty, tort, świeczki, niespodzianki, czyjaś obecność, życzenia od których robi się ciepło na sercu... - czysta abstrakcja.




Wszystkiego najlepszego! Dużo zdrówka, pomyślności i spełnienia marzeń. I niech każdy dzień napawa Cię radością i nadzieją na lepsze życie.
Trzymaj się cieplutko :D
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
06 gru 2015, 14:31

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Disaster123 25 sty 2016, 23:07
lemonysnicket napisał(a):Znowu urodziny. Znowu smutek. Nie lubię urodzin. W ten dzień czuje się jakbym była niewidzialna, zbędna, tak po prostu żyjąca dla nikogo.. sama sobie. Prezenty, tort, świeczki, niespodzianki, czyjaś obecność, życzenia od których robi się ciepło na sercu... - czysta abstrakcja.



Wszystkiego najlepszego! Zdrowia, szczęścia, kiedyś na pewno wszystko się ułoży! Tego Ci życzę!
Disaster123
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Alicja92 26 sty 2016, 01:27
Prawie nic mi się nie udaje.
Fluoksetyna 20 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
27 lip 2015, 18:47

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez kryty_k 26 sty 2016, 10:26
Jestem potworem...
Zmiana oznacza życie. Kiedy się nie zmieniasz, znaczy, że nie żyjesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
321
Dołączył(a)
27 gru 2012, 18:51
Lokalizacja
sala sądowa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez niomik 26 sty 2016, 16:48
Jestem na dnie emocjonalnym. Nienawidzę siebie, moje ciało jest mi obce, ohydne zresztą, mój umysł przestaje funkcjonować, nie jestem w stanie zapamiętywać najprostszych zagadnień, tracę ludzi wokół siebie, nie potrafię zrobić kroku w przód, mam gównianą pracę, ale nie jestem w stanie podjąć innej, nie umiem wybaczyć mojej mamie syfiastego wychowania mnie, paradoksalnie do ojca się tak nie czepiam, choć mieszkał z nami a go nie znałam tak naprawdę i nie znam do dziś, mój Narzeczon nie jest zainteresowany pomocą mi - łatwiej uciec przecież. Dno. Nie umiem opisac słowami tego wszystkiego co czuję. Nie umiem przelać na wersy tej goryczy, która mnie toczy. Myślę, że mam raka. Nooo paranoja też się wkradła. Ból ducha, ból wszystkiego co może boleć. Ostatnio nawet pięta mnie boli, pewnie przez to gówno w mojej głowie.
Dno dno dno.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Disaster123 26 sty 2016, 23:45
Mam tego dosyć wszystkiego. Może to wszystko jakaś klątwa. Może to od początku nie miało żadnego sensu tutaj, może całość tutaj była od razu skazana na porażkę.. Jestem zmęczona. Jestem zmęczona tym, że jestem tak cholernie zmęczona. Jestem młoda, powinnam ŻYĆ, cieszyć się, bawić, śmiać.. A siedzę w jakimś popieprzonym układzie, zamkniętym kręgu z którego nie umiem wyjść. Mam tego dosyć. Mam dosyć bycia przerażoną wszystkim. Mam dosyć tego strachu, tego wstydu za coś co nie jest moją odpowiedzialnością i nigdy nie było. Mam dosyć, że widzę normalnych ludzi tylko przez chwile, przez moment, mimochodem i nigdy ich nie poznam.. Mam dosyć tego, że jestem taka smutna. Wychodzę do ludzi i od razu przychodzi smutek, smutek i strach, bo ciągle czekam na ATAK. Zawsze. Dlatego jestem smutna. Tak. Boję się być szczęśliwa, radosna, bo mam wrażenie, że ktoś będzie chciał mi ten uśmiech zetrzeć z twarzy.
Mam dosyć siebie, mam dosyć tego narzekania. Mam dosyć tej wegetecji. Mam dosyć strachu przed wyjściem z domu. Mam dosyć tego, że tak bardzo wstyd mi za siebie. Mam dosyć swojego umysłu, mam dosyć tego że nawet jeśli zaczyna być "lepiej" to i tak nie jest dobrze, bo nagle zaczyna braknąć momentów gdy było źle.
Mam dosyć swojego jęczenia..
Disaster123
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez niomik 27 sty 2016, 02:07
Disaster, jakbym siebie czytała...
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez seway1996 27 sty 2016, 02:28
Było zle wyszedłem z kolegą na piwo i jest jeszcze gorzej.
To był ostatni raz gdzie wyszedłem by odreagować, nie ma to sensu.
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
26 sie 2015, 21:16
Lokalizacja
Mazowsze

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez kryty_k 27 sty 2016, 09:22
Czytając Wasze posty, widzę, że nie jestem sama, ale nie jest to pocieszające, że tak wiele osób cierpi.

Wczoraj chciałam się utopić w wannie, ale uratował mnie odruch... Nagle usiadłam i jak wryta siedziałam chyba z godzine.... Wiem jak zagłuszyć ten odruch. Mam leki, które w dużej dawce z pewnością by mi pomogły. Ale wczoraj już mi się nie chciało wracać do wanny, a przez kolejne półtorej tygodnia zbyt wiele osób będzie mnie szukało, by próbować. Potem będę miała więcej czasu tylko dla siebie....

Przez te półtorej tygodnia może się wiele zmienić. Może nie będę już do tego dążyć. A może będę czekać na ten czas z utęsknieniem... Byłoby to zadanie bliskim bólu po raz ostatni...
Dziś zaczęło się jak wczoraj. Trudność z włączniem automatu, by wstać, wyszykować się, wyjść do pracy. Znów wszystko w spowolnieniu robię, a czas ucieka nie wiadomo kiedy, ciężko koncentrować się gdzie jestem, co robię, czy to wyobraźnia, sen czy jawa... I co rusz łzy. Bez sensu.
Zmiana oznacza życie. Kiedy się nie zmieniasz, znaczy, że nie żyjesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
321
Dołączył(a)
27 gru 2012, 18:51
Lokalizacja
sala sądowa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez chce_sie_zayebac 27 sty 2016, 16:03
jakbym przewrócił się na ulicy... czego świadkiem byłby jakiś lekarz... to czy przed udzieleniem mi pomocy, powiedziałby on "najpierw zapłać"? wiecie do czego piję? jesteście j.....anymi pijawami, to do wszystkich psychologów.
Posty
3
Dołączył(a)
27 sty 2016, 15:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do