"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez oskaka 11 sty 2016, 03:45
Niskie tetno i mocne bicie serca. Jak co dzien, ale ostatnio gorzej bo nerwica troszke bardziej szaleje... Nie mam juz sily. Chcialbym to walnac i wyjechac w bieszczady gdzie tez bym wszystko zostawil i pojechal gdzie indziej... I tak w kolko... :why: :why: :why:
Sami tworzymy własne demony.

F41.2, DDA
Citalopram 20 mg
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
20 mar 2015, 20:50

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez arminn 11 sty 2016, 13:50
Nie moge zapomnieć o jednej osobie! :? Czasami mam wrażenie, że jak o niej nie zapomne to nigdy do końca nie wyleczę się z depresji! :hide:
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 12 sty 2016, 01:35
arminn napisał(a):Nie moge zapomnieć o jednej osobie! :? Czasami mam wrażenie, że jak o niej nie zapomne to nigdy do końca nie wyleczę się z depresji! :hide:

Miałem taką fazę,przechodzi nie bój się:)


Dziś wszedłem na forum na którym pisałem jeszcze w LO,prawie 400 postów tam nabiłem.Naprawdę nostalgia mnie ogarnęła gdy czytałem swoje przemyslenia sprzed 10 lat,jeszcze wtedy gdy depresyjne epizody zdarzały się rzadko i miałem dużo wiary w życie.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez aviska 12 sty 2016, 02:54
Za trochę ponad sześć godzin kolokwium, na które nic nie umiem, potem do oddania projekty, których nie zrobiłam, potem seminarka, na którą nic nie przygotowałam, potem kolejne i kolejne zajęcia, milion zaliczeń, zaległości, a nie przyswajam informacji, mam w głowie czarną dziurę. Chciało się stypendium, ale jak tak dalej pójdzie, to nie będę miała się co łudzić.
Palnęłam dzisiaj coś bez sensu, za dużo nadziei, za dużo optymizmu, a w tym przypadku wystarczyłoby być obok bez słowa. Jeśli w ten sposób znowu coś zniszczyłam... To ten moment, kiedy siedzisz na dnie i nagle słyszysz pukanie od spodu.
Jeszcze potrafię marzyć, jeszcze mi się chce, ale co z tego, kiedy nadgarstki tak swędzą, a świat jest taki wielki, jak potwór wiszący nad moją głową.

( Dean )^2, znam to. Te fora, na których się siedziało kilka lat temu... Szkoda, że przestawienie wskazówek zegara nie ma rzeczywistej mocy cofania czasu.
- [...] czy ty jesteś chory na umyśle?
- Jasne.
- Jasne? Tak po prostu? Jasne, jesteś chory na umyśle?
- Każdy jest. Jeśli myślisz, że ten czy tamten nie jest wariatem, to znaczy, że mało o nim wiesz. Najważniejsze [...] jest znalezienie kogoś, kogo szaleństwo pasuje do twojego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
31 maja 2009, 01:00

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ma_kowalewicz 12 sty 2016, 06:52
Dziś wizyta u psychiatry, a mi sie zwyczajnie z domu nie chcę wychodzić. Każde wyjscie z domu wiąże się z ciężką moją pracą. Tak dobrze mi w zaciszu, tak dobrze mi w moich 4 ścianach....
noc za mną nieprzespana idealnie, budziłam się chyba z milion razy :uklon:
Nie musisz udawać, że jesteś silny.
Nie musisz mówić, że wszystko jest dobrze.
Nie martw się tym, co pomyślą inni.
Jeśli musisz, płacz - to dobrze wypłakać łzy do końca!
Tylko wtedy wróci uśmiech.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
03 sty 2016, 16:57
Lokalizacja
Białystok

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez sebo001 12 sty 2016, 18:08
Pierwszy dzień w pracy po 5 dniowym wolnym i masakra. Cały czas ogromne napięcie ciała, ból głowy, mętlik, drżenie mięśni twarzy. Jeszcze niedawno byłem duszą towarzystwa a teraz nie wiem co powiedzieć! Po pracy wypiłem leki i nie zmrużyłem oka(lerivon 60mg, prega 75mg i hydro 75mg). Teraz nie mam siły nawet wstać coś zjeść i jak tu /cenzura/ funkcjonować, żyć !? Jeszcze myśli samobójcze... mam już dość tego wszystkiego, gdy umycie się i wstanie z łóżka jest wyzwaniem z którego mam sier cieszyć. Zero zainteresowania czegokolwiek i radości z czegokolwiek. Czuję, że życie mi sie wymyka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 sty 2016, 15:26

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Follow_ 13 sty 2016, 21:56
zmęczona jestem tym wszystkim
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez arrivistE 13 sty 2016, 22:56
Ostatnio dostalem silny napad wyrzutów ktory sie utrzymuje.. Jest to dla mnie dziwne i nie zrozumiale, zawsze smieszylo mnie gdy ktos mi cos tlumaczyl ze czegos nie bedzie robil bo ma wyrzuty sumienia (co moim zdaniem bylo banalna wymowka), raczej nigdy ich nie czulem o ile dobrze pamietam.

Jednak zaczely mi sie pewne klocki w glowie budowac w calosc, cos zaczalem sobie uswiadamiac, mimo ze bylo to dosyc dawno (historia jest bardzo zlozona i personalna, za bardzo zebym sie komus wygadal czy tu napisal o co chodzi). Przez co mysle w kazdej wolnej chwili o tym, nie moge sie skupic na niczym innym, tylko mnie drecza mysli w stylu co ja zrobilem, co ja sobie myslalem, jak bardzo chcialbym cofnac czas.. nadmiar mysli powoduje ze dochodze do kolejnych wnioskow, i czuje sie jeszcze gorzej.. poza tym przejmuje sie krzywda, jaka uczynilem ludziom ktorych nie dosc ze nie lubie, to mnie totalnie nie obchodza a mimo to sie tym zadreczam..
Smiling when you don't feel like it? Fake.
Showing enthusiasm when you're not sure about the issue? Fake.
Asking how I feel just to show concern? Fakefakefake.
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
21 paź 2015, 13:07
Lokalizacja
overseas

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Quakerdramon 13 sty 2016, 23:37
Co za dno,nie mam juz pieniędzy i jadę na limicie z karty kredytowej. Nie ogarniam tego,jak może nie być pracy w Anglii? Nie mam zamiaru prosić nikogo o pomoc,już raz spałem na ulicy i było to o wiele lepsze niz proszenie o pomoc rodzinę. Nie chcę niczyjej pomocy ale bez niej byłbym bezdomnym cały rok
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
02 lut 2013, 21:26

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 14 sty 2016, 10:49
Chcę umrzeć.
Nie czeka mnie już nic dobrego, moja egzystencja składa się z pustki przeplatającej się z totalną depresją. Przerywnikiem tego dramatu są chwilowe podniety, uniesienia które kosztują stokroć więcej niż dają.
Nienawidzę siebie, nie należę też do nikogo, bo nikt kto mnie pozna nie jest w stanie mnie pokochać.
Chcę zniknąć, nie da się chyba inaczej przerwać tego bólu.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7328
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Ana_88 14 sty 2016, 11:23
chojrakowa Spróbuj to jakos przemęczyć wiesz że to co teraz odczuwasz jest bardzo trudne do zniesienia ale myśl o tym, ze jest to tylko stan chwilowy, który minie. Pewnie w tej chwili trudno jest Ci to sobie wyobrazic, ale tak jest.

chojrakowa napisał(a):Nienawidzę siebie, nie należę też do nikogo, bo nikt kto mnie pozna nie jest w stanie mnie pokochać.


Wiesz dobrze ze to nie prawda ze nikt nie jest w stanie Cię pokochać. To twoja projekcja, bo sama w tej chwili czujesz do siebie nienawiść.

Przetrzymasz to, dasz rade. 3maj sie cieplo i nie daj sie
Offline
Posty
475
Dołączył(a)
28 gru 2015, 21:55

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Caipirinha 15 sty 2016, 00:05
chojrakowa napisał(a):Chcę umrzeć.
Nie czeka mnie już nic dobrego, moja egzystencja składa się z pustki przeplatającej się z totalną depresją. Przerywnikiem tego dramatu są chwilowe podniety, uniesienia które kosztują stokroć więcej niż dają.
Nienawidzę siebie, nie należę też do nikogo, bo nikt kto mnie pozna nie jest w stanie mnie pokochać.
Chcę zniknąć, nie da się chyba inaczej przerwać tego bólu.


To tak jak ja. I wiem, że nie będzie już lepiej, tylko gorzej. Tylko ja choruje praktycznie całe życie i jak spoglądam na moje zdjęcia sprzed roku/dwóch/trzech/czterech itd. to zawsze płacze, gdyż widzę wtedy, że tak naprawdę nigdy nie byłem szczęśliwy, chociaż nigdy mi nic nie brakowało. Z tego nie da się uciec. To oplata się wokół człowieka i czym człowiek dłużej żyje, tym jest coraz gorzej. Tak jak piszesz, zdarzają się dni, gdy czujemy się lepiej, pojawia się jakaś moc, nadzieja, tylko co z tego jak za każdy tego typu dzień płaci się dwutygodniową wegetacją.
Lata terapii, leków, a na koniec pobyt w psychiatryku. Nic mi to nie dało. Zupełnie nic. Czuję się jeszcze gorej niż wcześniej. /cenzura/ mać, rzygać mi się tym chce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
08 sty 2014, 15:43

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez my_name 15 sty 2016, 05:37
Ja nie mogę, znowu się cofam w rozwoju. Tak mi wstyd :hide:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
696
Dołączył(a)
26 sie 2014, 13:53

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Disaster123 15 sty 2016, 18:51
Niemożliwe, że ten ćpun się stąd wyprowadzi.. Więc będzie tu siedział, nic nie robił oprócz psucia innym zdrowia, wyzywania i niszczenia domu.. Mój tata nie chce zostawiać tego domu, więc do końca swojego życia będzie traktowany jak śmieć przez swojego "synka". Nawet jeśli go w końcu zamkną - do czego się ta j.... p. nie śpieszy.. to i tak tu wróci.. A ja będę w tym siedzieć do 40 czy 50. Nawet jak się wyprowadzę to ciągle będę myślami w moim kochanym domu i czy mój tata już z nerwów wykitował czy jeszcze nie. Nie będę umiała zbudować swojego własnego życia, bo będę musiała ciągle uspokajać awantury w domu czy bronić taty.. I nigdy się z tego nie uwolnię, bo mój mój ojciec nie chce a ja nie mogę patrzeć jak cierpi.. Dlaczego on nie chce tego rzucić? Przeciez tego luksusu do grobu nie zabierze. Czy warto być traktowanym jak gówno do końca życia, bo dom, bo kasa? Dlaczego on tego nie może zrozumieć!!
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
27 paź 2015, 13:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Yahoo [Bot] i 13 gości

Przeskocz do