"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez smutna48 21 lis 2007, 14:18
:twisted: :evil: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :twisted:

Boszzzzz bezradny jest ale przytulic chyba to nie tak trudno własną żonę :?: :-|
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 21 lis 2007, 17:08
Moni ja mam tak samo z facetem...Niby mówił że kocha itp rzeczy a teraz nawet nie słucha jak mówię...Bezsensu-wszystko się sypie...Ma pretensje że nie mówię,że mam tajemnice a jak chce coś powiedzieć ma to najnormalniej w d... Nie interesuje go ani moje życie ani to co w mojej głowie.Ja go nie interesuje-ot tak po prostu...Co mnie w ogóle tu trzyma?(...)
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Avatar użytkownika
przez Załamana86 21 lis 2007, 17:13
Faktycznie, taka reakcja mnie by najbardziej zdenerwowała i jeszcze spotęgowała by mój napad. Cóż, ja z kolei od 2 tygodni chodzę po ścianach (jeszcze do mnie nie dotarło że mam i nerwicę i depresję, po prostu zawsze mi się wydawało, że to jest coś co łapie innych, a nie mnie, a ja to najwyżej za bardzo wszystko biorę do siebie i przepracowana jestem). A tu bach :shock: :shock: :shock: :shock: :shock:

A do tego wszelkie czarne myśli typu "ja to na pewno się z tego nie wygrzebię, a jak już to za 100 lat, jak dożyję", że świat taki beznadziejny, że się do niego dopasować nie można - pędzi na przód, a ja nie nadążam, mimo że młoda jestem i w ogóle beton jeden wielki jak to u nas na wsi Szczecińskiej mówią :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
19 lis 2007, 14:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Blackperson 21 lis 2007, 18:48
Tacy właśnie są faceci. Nie czuli... Kobiecie wystarczy zwykłe przytulenie by poczuła się szczęśliwa i kochana.. Mooni..powiedz wprost swojemu facetowi czego oczekujesz. Wytłumacz mu, ze jeżeli opowiesz mu o swoim problemie to niech przynajmniej Cię przytuli. Powiedz, że działa to na Ciebie uspokajająco. Trzymaj się. Wszystko się ułoży. :) :*

Mam już wszystkiego dość. Każdy do mnie pisze jaki on ma problem. Każdy zwraca się do mnie po pomoc. Tylko dlaczego ja nigdy jej nie dostaję jak potrzebuję? Chciałabym to zakończyć. Raz na zawsze. Jeszcze ta pieprzona szkoła. Nie potrafię już rozmawiać normalnie z ludźmi. To już nie dla mnie. Teraz potrafię tylko siedzieć i patrzeć się w sufit. Boję się ludzi. Boję się ich spojrzeń. Nienawidzę jeździć autobusami. Każdy Cię dotyka, ociera się o siebie... Ale trudno iść na piechotę przez całe miasto. Chciałabym się wybrać do psychologa...albo gdziekolwiek. Chciałabym by zamknęli mnie gdzieś... Żebym mogła odizolować się od ludzi. Wystarczy mi kartka papieru i ołówek. Nic więcej. Czasem boję się, że wpadnę w szał i zrobię komuś krzywdę. Myślałam, że mnie to wszystko nie dotyczy. Że jestem normalnym człowiekiem żyjącym na tej parszywej planecie. Ale nie .... musiałam to być ja... Musiałam! Te niekontrolowane ataki agresji. Ten płacz w nocy. Te niespokojne sny...
Something I can never have
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
19 lis 2007, 17:11
Lokalizacja
Słupsk

przez smutna48 21 lis 2007, 19:43
Co dziś zrobić mam ?????????? :cry: ze sobą ze swoim zyciem, z rodziną ktora nie ma za grosz wmairy we mnie uwazają mnie za przegraną miłutko co nie
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Blackperson 21 lis 2007, 20:06
Pokaz im na co Cię stać. Najważniejsze jest to, żebys Ty mała wiarę w siebie. Że warto dalej żyć. Że warto pokazać innym, że dasz radę. Nie poddasz się. Bo jesteś silna, jesteś tego warta. Walcz o swoje. Wierzę, że uda Ci się. :) Trzymaj się cieplutko :*
Something I can never have
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
19 lis 2007, 17:11
Lokalizacja
Słupsk

przez smutna48 21 lis 2007, 20:31
nie łatwe...bo jak narazie czuje ze ide pod wiatr ciagle pod wiatr i pod gorę chodzi mi o prace, o zycie??? zmęczona jestem ciagle zmartwienia o mnie zygam ludzkim zmartwieniem odbiera mi ono wiare czuje sie z tym jak niepełnosprawna
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez pyzia1 21 lis 2007, 20:35
Mooni napisał(a): On nie odezwał się słowem, odwrócił, podszedł do kompa, usiadł i odpalił sobie gierkę. Spytałam go, czy jego wogóle interesuje mój stan. Zrobił wielkie slepia :shock: i rzekł beznamietnie: tak, ale co ja mam zrobić?!

Czy to znaczy, że po 10 latach ze sobą człowiek uodparnia się na cierpienie najbliższej osoby czy on zawsze taki był?
Generalnie - oby go pogięło za to że tak Cię potraktował, a Ty pamiętaj:nie jesteś sama.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez Załamana86 21 lis 2007, 23:11
Eh ci rodzice i ich wymagania...

Polina, ja podobnie miałam i mam nadal właściwie - z tym że we mnie strasznie wszyscy wierzyli i w ogóle, że mi się powiedzie w świecie muzycznym, normalnie kariera od 7 roku życia i w ogóle, presja 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, z nasileniem w wakacje, ochom i achom końca nie było (nawet wtedy kiedy sama myślałam, że to właśnie droga mojego życia, nawet wtedy kiedy dostawałam ostrego rozstroju żołądka na myśl o wyjściu na scenę, z której rozciągał się majestatyczny widok na widownię wypełnioną po brzegi itd, itp).
Myślałam, że się przyzwyczaję, że to minie. Ale nie, teraz stwierdziłam, że to nie dla mnie i niech się wszyscy wypchają, co mnie próbują "wypromować" i zrobić ze mnie nie wiadomo co, mówiąc, że mam potencjał.

Blackperson ja wiem, że trudno to przyjąć będąc w nerwach, ale izolacja to chyba jedna z gorszych rzeczy jakie można zrobić. Wiem z własnego doświadczenia - sama w niej trwam już tyle lat że aż trudno doliczyć. Właściwie to nie jestem pewna czy w moim życiu kiedykolwiek było inaczej. Może i by było, gdyby rodzina na czas wykumała czaczę i zaprowadziła mnie do psychologa/psychiatry, na rozmowę, spróbowała zmienić moje środowisko które mi nerwów nie mało zżarło w dzieciństwie, kiedy sama jeszcze na to nie wpadłam.

Przynajmniej z facetem nie mam problemów, ale to z jednego prozaicznego wręcz powodu - bo żadnego nie mam (jakoś wolą "lachony" ganiające na imprezy i do pubów - czyli w miejsca do których mnie nie zaciągnie żadna siła, z powodu z którego jestem na tym forum jak i z odmiennych upodobań). Zresztą... Kto by wytrzymał z kimś, kto dostaje szału na dźwięk muzyki ? (chyba reakcja zwrotna po 14 latach zmuszania mnie do słuchania muzyki wszelkiej maści po 12 godzin dziennie, dzień w dzień).

Ale może tak będzie lepiej (skoro inni wytrzymują sami całe życie, to ja też^^).

Ktoś tu pisał, że ma dość tego że wszyscy jej się żalą? Witaj w klubie


:D

Ja robię za skrzynkę zażaleń dla babki, która według własnego mniemania jest najnieszczęśliwszą kobietą na ziemi "bo jest wrażliwa" jak sama to mówi (co nie przeszkadza jej urządzać awantur średnio 2 razy dziennie), rodziców, któzy też swoje problemy mają + ludności z uczelni i nawet kilku bezdomnych już próbowało na ulicy. :shock: :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
19 lis 2007, 14:43

Avatar użytkownika
przez Mooni 22 lis 2007, 12:22
BEHEMOT napisał(a):Nie interesuje go ani moje życie ani to co w mojej głowie.Ja go nie interesuje-ot tak po prostu...Co mnie w ogóle tu trzyma?(...)


właśnie: co nas trzyma? Właśnie usiłuję do tego dojśc i się poważnie zastanowić.


pyzia1 napisał(a):po 10 latach ze sobą człowiek uodparnia się na cierpienie najbliższej osoby czy on zawsze taki był?


wychodzi na to, że zawsze. A może raczej: mamy diametralnie różne punkty widzenia.


Blackperson napisał(a):..powiedz wprost swojemu facetowi czego oczekujesz


tylko, że on nie bardzo chce słuchac. To, co mówię, jest dla niego abstrakcją. Śmiem podejrzewać, ze on to uważa za moją fanaberię.
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

przez smutna48 22 lis 2007, 13:36
Mam problem czy ktos moze wie od czego to może być?
Jestem ciagle zmeczona na nic nie mam sily wypiłam dwie kawy rano i padam na pysk ze zmeczenia nigdy wczesniej tak nie miałam mam wrazenie ogolnie ze ciagle śpie czuje sie i tak teraz. Czy to nerwy wykonczony organizm nerwami czy czym? dlaczego ktorys dzień z kolei się tak czuje pęka mi głowa i czuje się okropnie. A moze to cukrzyca????

wiecie ze ja się tak czuje :? i martwei mnie to :cry:
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Mooni 22 lis 2007, 18:12
smutna48 napisał(a):na nic nie mam sily wypiłam dwie kawy rano i padam na pysk ze zmeczenia nigdy wczesniej tak nie miałam mam wrazenie ogolnie ze ciagle śpie


istnieje coś takiego, jak zespół przewlekłego zmęczenia, ale nie chcę ci tu stawiać diagnozy na odległość, na dodatek nie będąc lekarzem. Zresztą takie zmęczenie może miec różne przyczyny, będziesz musiała sobie zrobić badania.
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

przez smutna48 22 lis 2007, 19:00
Faktycznie jest ale wszystko sprowadza się do paskudnej choroby zwanej DEPREJSA :cry: zespoł przewleklego zmęczenia

zeby to wogle tak nazwać musiał by się ten stan utrzymywać ok 6 m-cy a ja od niedawna zaczęłam się tak czuć
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Selma 22 lis 2007, 22:21
w takimrazie cos sie musialo zmienic w twoim zyciu albo 'nazbierac'
kiedy osttanio odpoczywalas, relaksowalas sie tak na prawde, wyspalas jadlas w odpowiednich porach..?
najlepiej byloby zostawic wszystko i zadbac o siebie spac jesc spacerowac sluchac lagodnej muzyki.. da sie w jakims stopniu chociaz?
acha i odstawic kawe bo tak naprawde ma ona czesto odwrotny efekt..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
333
Dołączył(a)
14 lis 2007, 23:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do