"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Róża 29 sty 2007, 17:41
Sory,ze się wetnę-Faunik,ty się nie nadajesz na przyjaciela??Nie żartuj. :!: :!:
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez Kaja007 29 sty 2007, 22:38
Faunik jesteś cudowny !!! Bardzo mi pomagasz, nawet nie wiesz jak bardzo :)
Nie zgadzam się z Twoim twierdzeniem, że nie nadajesz się na przyjaciela.
Wręcz przeciwnie nadajesz się na wspaniałego, szczerego i serdecznego przyjaciela i taki też jesteś :) Dzięki że podejmujesz próbę wyciągnięcia mnie z tego bagna, jakim jest depresja...
Wiem że Ty bardzo dobrze mnie rozumiesz, więc jeszcez prościej mi wtedy pisać, po przeczytaniu Twojego posta, zrobiło mi się cieplej na serduszku i jakoś tak lepiej :)
Dzięki że jesteś :*

A co z wizytą u psychologa ,myślisz o tym

Myślałam o tym, ale jeszcze się nie zdecyduję.
łatwiej by było gdybym była pełnoletnia, a teraz jest troszkę trudniej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 30 sty 2007, 01:44
To znowu sobie pojęcze ;)
Cholernie żle się czuje,nie dość,że deprecha to jeszcze mocne lęki,tym razem bardzo realne....zacząłem się bać,że moje życie będzie bez sensu zawsze....,dni zawsze te same,te same wykonywane czynności,obrażanie na szczeblu pracy<no i na szczeblu studiów>,samotność-boję się tego....
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez anonim 30 sty 2007, 01:54
Ech....Od początku tego roku szkolnego czuję straszny wstręt do szkoły :( Sama myśl o tym że muszę się tyle uczyć i jest tyle sprawdzianów coraz bardziej mnie przygnębia. Do tego zaczyna mnie denerwować moja klasa. Ciągłe śmiechy, robienie sobie jaj z kogoś, albo jakieś rozrabianie strasznie mnie denerwuje.Zupełnie mnie to nie śmieszy(inni się śmieją), a wydaje mi się to wręcz żałosne. Żeby ludzie w drugiej klasie liceum tak się zachowywali... Ech...
Słabe oceny wcale nie motywują mnie do nauki, na półrocze miałem 8 zagrożeń. Cóż jakoś z tego powychodziłem i na półrocze została wpisana "tylko" jedna jedynka(z matmy). Do tego już na ten drugi semestr dostałem z matmy dwie jedynki z prac klasowych. Nie wiem co jest. Chodziłem po wielu korepetytorach i naprawdę umiałem liczyć te zadania, a na pracy... Ech :evil: Robie jakieś strasznie głupie błędy np. myle plusy z minusem, zapomnianam o nawiasach. Za to wszystko tracę cenne punkty i na koniec zawsze dostaje 1. Jestem już kompletnie załamany przez tą szkołę, mam jej dosyć. Coraz częściej myśle o rzuceniu jej, tylko co ja będe robił? No właśnie w tym problem, że nic nie będe robił, tylko siedział w domu i się kompletnie dołował.... Choć teraz też się dołuje jak jestem w szkole. Jutro tzn dziś znowu muszę iść do szkoły i czuję wręcz obrzydzenie. Do tego jeszcze spr z lektury której nie przeczytałem, bo miałem takiego doła, że tylko leżałem na łóżku w pokoju przez jakiś tydzień :( ...

I tak źle i tak nie dobrze, już nie wiem co robić :cry: :cry: :cry:
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 30 sty 2007, 02:10


Ech....Od początku tego roku szkolnego czuję straszny wstręt do szkoły Sama myśl o tym że muszę się tyle uczyć i jest tyle sprawdzianów coraz bardziej mnie przygnębia. Do tego zaczyna mnie denerwować moja klasa. Ciągłe śmiechy, robienie sobie jaj z kogoś, albo jakieś rozrabianie strasznie mnie denerwuje.Zupełnie mnie to nie śmieszy(inni się śmieją), a wydaje mi się to wręcz żałosne. Żeby ludzie w drugiej klasie liceum tak się zachowywali... Ech...
Słabe oceny wcale nie motywują mnie do nauki, na półrocze miałem 8 zagrożeń. Cóż jakoś z tego powychodziłem i na półrocze została wpisana "tylko" jedna jedynka(z matmy). Do tego już na ten drugi semestr dostałem z matmy dwie jedynki z prac klasowych. Nie wiem co jest. Chodziłem po wielu korepetytorach i naprawdę umiałem liczyć te zadania, a na pracy... Ech Robie jakieś strasznie głupie błędy np. myle plusy z minusem, zapomnianam o nawiasach. Za to wszystko tracę cenne punkty i na koniec zawsze dostaje 1. Jestem już kompletnie załamany przez tą szkołę, mam jej dosyć. Coraz częściej myśle o rzuceniu jej, tylko co ja będe robił? No właśnie w tym problem, że nic nie będe robił, tylko siedział w domu i się kompletnie dołował.... Choć teraz też się dołuje jak jestem w szkole. Jutro tzn dziś znowu muszę iść do szkoły i czuję wręcz obrzydzenie. Do tego jeszcze spr z lektury której nie przeczytałem, bo miałem takiego doła, że tylko leżałem na łóżku w pokoju przez jakiś tydzień ...

Ja miałem tak samo w liceum,głupia klasa,masa zagrożeń,klasówek w których popełniałem głupie błędy,lwktur nie czytałem,bo kiedy zaczynalem czytać to serce mnie bolało,ciągłe obrażanie przez kolegów z klasy,no i byłem,jestem nieśmiały i nie odzywałem się do nikogo i potem mnie dręczyli.Ale przeszłem dalej na studia i jutro egzaminy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez Yantar 30 sty 2007, 02:28
anonim jesli masz mozliwosc, sproboj spotkac sie ze swoim nauczycielem od matematyki poza lekcja. I popros go o maly test. Zrob zadanie przy nim, tak zeby mogl "zobaczyc" twoj tok myslowy przy jego rozwiazywaniu. Wtedy popelniane bledy maja mniejsze znaczenie, liczyc sie bedzie tylko to, ze zobaczy w jakis sposob rozumiesz te zadania. I inaczej bedzie pozniej podchodzil przy ocenianiu ciebie. Czasem najlepsza taktyka jest atak. No chyba, ze masz jakiegos niezyciowego nauczyciela...
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
15 sty 2007, 05:36

przez goshka 30 sty 2007, 10:19
dramat!!!!dramat!!!!dramat!!!na pełnej linii!!! :cry: jestem mięczakiem!!mam dość siebie i tego durnego łba!
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
07 sty 2007, 00:54

Avatar użytkownika
przez hyte 30 sty 2007, 14:04
Najbardziej boli mnie to ,ze dzieja sie wspaniale rzeczy w okol mnie a ja ich nie twidze , wszystko jest jakies takie przez mgle ,ja juz mam dosyc tego ,to jest odebranie mi wszystkich wartosci kur.. ile kur.. mozna !czasami wydaje mi sie ze sam Jesus tyle sie nie wycierpial bo choc cierpial to wiedzial, ze w imie czegos to robi a ja za darmoche....?chociaz milowal lidzi a ja nawet nie wiem jak to sie robi!! :(
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez Kaja007 30 sty 2007, 17:44
Witajcie, a ja znów mam spadek formy! Dlaczego nic mnie już nie cieszy :(
Nie potrafię znaleźć sensu w swoim życiu i nawet najmniejsza porażka zmienia się u mnie w duży problem, z którym nie mogę sobie poradzić...
Mam już naprawdę wszystkiego dosyć, codzinnie mam samobójcze myśli i chce mi się płakać. Nie jest dobrze, a wokół siebie nie mam nikogo...
Pustka, samotność, bezradność i pragnienie żeby moje życie dobiegło już końca.
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Avatar użytkownika
przez anonim 30 sty 2007, 18:03
Czasem najlepsza taktyka jest atak. No chyba, ze masz jakiegos niezyciowego nauczyciela...


Hmmm...jako że jestem w klasie matematycznej nauczycielka powiedziała, że najsłabsi sami muszą nadrobić materiał, a jak nie to może się pożegnać ze szkołą lub zmienić profil na podstawowy z matmy... " Z mniejszą klasą będzie się lepiej pracować" I tak w mojej klasie odpadło już 13 osób(było 36) Na inny profil nie pójdę, bo żaden przedmiot mi nie pasuje z większości ledwo na 2 wyciągam...

Ja miałem tak samo w liceum,głupia klasa,masa zagrożeń,klasówek w których popełniałem głupie błędy,lwktur nie czytałem,bo kiedy zaczynalem czytać to serce mnie bolało,ciągłe obrażanie przez kolegów z klasy,no i byłem,jestem nieśmiały i nie odzywałem się do nikogo i potem mnie dręczyli.Ale przeszłem dalej na studia i jutro egzaminy.


Ja nie daje się dręczyć, ale mam już dosyć ciągłej walki o przetrwanie. Wiem co to dręczenie. Miałem z tym problem w gimnazjum. Uraz psychiczny pozostał do dziś i chyba przez to tak nienawidzę szkoły. Niestety nie wiem z czym wiązać moją przyszłość i to jest też dla mnie problem, jestem w drugiej klasie LO i ciągle nie wiem co zdawać na maturze...

Może nie zawsze kieruje mną nieśmiałość co niechęć do niektórych zbyt aktywnych osób, które robią z siebie ciągle idiotów i ich to cieszy, mało tego, oni są jeszcze lubiani...Jak można lubić takich pajaców... :x
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez maiev 30 sty 2007, 22:58
A pomarudze sobie - co mi tam. Odzwyczaiłam się od marudzenia "w realu" i wszyscy myslą że ja to taka wesoła i usmiechnięta. heh Zresztą tak im wygodniej. Mniejsza z tym.
W związku z tym że przeczytałam znowu ogłoszenia o prace ma chęć popełnić sepuku albo coś. Wychodzi że do niczego sie nie nadaję. A za 2 lata będę już ogólnie za stara do wszelkich zawodów. Jak sobie o tym myslę to ogólnie nic nie ma sensu. po jaką cholerę ja robiłam te studia. Trzeba sie było leczyć wcześniej. Ale skąd miałam wiedzieć że tak będzie. Najgorsze jest to że zawsze chciałam być taka samodzielna a teraz jestem tylko kulą u nogi.
Sama jestem sobie winna i to wcale mnie nie pociesza. Ehh
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez widar 31 sty 2007, 19:23
Jest lepiej. Paxtin zaczyna działać. Dobrze że w końcu wróciłem do leczenia. Mówię wam, paroxetyna czyni cuda z psychiką. Wiem, bo jej cudownego działania doświadczyłem ponad dwa lata temu. Zmieniłem się nie do poznania. Było super. Mnówstwo energii, mocy. Zero słabości. Pełnia i siła. Nikt i nic nie mogło mnie rozstroić. Niestety pod koniec leczenia zacząłem ostro pić. Doszedłem do wniosku że mogę. Zwiódł mnie dobry jak nigdy nastrój. A najlepsze jest że gdybym już w szkole średniej zaczął zażywać ten lek moje życie prawdopodobnie potoczyłoby się zupełnie inaczej. Tak więc mały apel do tych, którzy są jeszcze w szkole średniej, a mają problemy psychiczne: [url]nie zwlekajcie z leczeniem, bo zmarnujecie sobie życie.[/url]
Oczywiście mój lepszy stan wcale nie zmienia mojego postanowienia...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 sty 2007, 12:44

co robic??...

przez mejera 01 lut 2007, 23:32
Pisze poniewaz nie wiem juz co mam zrobic .... co zrobic by zapomniec. Cała depresja zaczeła sie gdy on zakonczył wszytsko bo tak mu było wygodniej... było wygodniej zostawic osobe ktora dla niegio zrobiła by wszytsko , ktora przygotowała dla niego szampana na koncu molo z widokiem na morze i gwiazdy ... tak bylo mu wygodniej. Nie radze sobie z tym , niewiem jak mam zapomiec go , wiem jak bardzo mnie skrzywidził, jak bardzo oszukał , ale tez wiem ze serce moje ma inne zdanie na jego temat , prosze powiedzcie co zrobic? jak o nim zapomniec? jak dalej zyc? czy da sie wogole dalej zyc?
kochaj wszytskich,ufaj niewielu.Bądz gotów do walki,ale Jej Nie Wszczynaj
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
10 sty 2007, 22:31

Avatar użytkownika
przez anonim 02 lut 2007, 00:48
więc mały apel do tych, którzy są jeszcze w szkole średniej, a mają problemy psychiczne: [url]nie zwlekajcie z leczeniem, bo zmarnujecie sobie życie.


Zdaje sobie z tego sprawę, już były momenty, że chciałem rzucić szkołe...Zacząłem brać jakieś lekarstwo(seronil) Ciekawe czy pomoże- pewnie zacznie działać po jakimś miesiącu. Jednak tabletki nie rozwiążą moich problemów(niedowaga ok20 kilo) czy samotność...Być może pomoże mi z tym lepiej walczyć...

[ Dodano: Pią Lut 02, 2007 12:48 am ]
więc mały apel do tych, którzy są jeszcze w szkole średniej, a mają problemy psychiczne: [url]nie zwlekajcie z leczeniem, bo zmarnujecie sobie życie.


Zdaje sobie z tego sprawę, już były momenty, że chciałem rzucić szkołe...Zacząłem brać jakieś lekarstwo(seronil) Ciekawe czy pomoże- pewnie zacznie działać po jakimś miesiącu. Jednak tabletki nie rozwiążą moich problemów(niedowaga ok20 kilo) czy samotność...Być może pomoże mi z tym lepiej walczyć...


Kurcze na innej stronie znalazłem zdanie o tym leku:
"Fluokstyna ma pewne działanie zmniejszajace apetyt"

A ja mam 20kilową niedowagę :!: jeszcze mi brakowało żeby apetyt się zmiejszył :roll:
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 10 gości

Przeskocz do