"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez lucy1979 28 wrz 2015, 00:38
Ludzie sa wstretni
swiat jest zle urzadzony
chce isc juz stad
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez dobras4 28 wrz 2015, 00:41
lucy1979 co byś chciała w tym świecie zmienić gdybyś mogła go po swojemu urządzić?
Spadnijmy w dół
Objęci w pół
Otuleni liściem
poprośmy wiatr
o ciszę zimą...
Offline
II Mister Forum
Posty
121
Dołączył(a)
10 lut 2015, 19:27

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Celice 28 wrz 2015, 00:42
dobras4, nie mów tak, tylko działał. Bo widzę że pasywny jesteś.
Celice
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez lucy1979 28 wrz 2015, 00:43
nic bym nie zmienila. Wszystko jest do dupy. Nadaje sie do kasacji a nie do naprawy.
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Celice 28 wrz 2015, 00:47
lucy1979, może da sie wyklepać
Celice
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez zalezna 28 wrz 2015, 00:51
dobras4,
Ja zdecydowanie do niego nie pasuję. Większość ludzi , których znam jest po studiach,pracuje, ma rodziny, przyjaciół, znajomych.
Ja mam tylko licencjat, nie pracuje, kontaktu z rodzicami nie mam żadnego, nie mam męża,dzieci,ba, nawet chłopaka czy kolegi. Przyjaciele się ode mnie odwrócili. Choruję przewlekle 10 lat fizycznie, w tym od 4 lat psychicznie. Też mam takie myślenie, jak prześledzę moje życie od początku, że zwyczajnie nie powinnam była się urodzić. Moje bycie tutaj to strata czasu i cierpienie. Ale tak łatwo nie jest odejść. Nie dlatego, że coś mnie tu trzyma, ale dlatego, że boję się bólu związanego z samobójstwem. No i dziwnie jest nieistnieć(cokolwiek to brzmi). Ale na pewno śmierć uwalnia od wszelkiego bólu.
zalezna
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez dobras4 28 wrz 2015, 00:57
zalezna z czym się zmagasz fizycznie?
Nie jest łatwo odejść, to fakt. Mówisz o bólu fizycznym, do tego dochodzi jeszcze obawa przed tym co jest po drugiej stronie...
Spadnijmy w dół
Objęci w pół
Otuleni liściem
poprośmy wiatr
o ciszę zimą...
Offline
II Mister Forum
Posty
121
Dołączył(a)
10 lut 2015, 19:27

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez zalezna 28 wrz 2015, 01:22
dobras4 napisał(a):zalezna z czym się zmagasz fizycznie?

gastropatia żółciowa(tzw. refluks)
zaburzenia czynnościowe jelit ( jakiś stan zapalny zwany " colitis chronica non specifica" z tendencją do rozwinięcia się w wzjg)
stan przedrakowy jamy ustnej
wszystko stan przewlekły , zaczęło się jakieś 10l. temu
obecnie: od 2tyg. męczę się z zakażeniem układu moczowo-płciowego( jak do tej pory leczenie bezskuteczne)
zalezna
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Peter88 28 wrz 2015, 14:03
Czemu do kurwy nędzy zawsze z rana czuje się jak zniedołężniały dziad.
Nic mi się nie chce, dopiero wczesnym popołudniem zaczyna w moim organizmie coś "trybić", zaczynam funkcjonować jako tako.
Kiedyś myślałem, że może to być efekt dojrzewania, no ale ileż można dojrzewać, 15 lat?
Ale to możliwe, bo mam posturę chłoptasia i twarz dzieciaka, wkurwia mnie to niemiłosiernie. W tych zjebanych czasach trzeba mieć krzepę robola, żeby przetrwać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
412
Dołączył(a)
11 sty 2014, 13:28

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez tristezza 28 wrz 2015, 14:10
Nienawidzę swoich ograniczeń!!!
tristezza
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez julusia 28 wrz 2015, 17:49
tristezza napisał(a):Nienawidzę swoich ograniczeń!!!

ja swoich również :(
Wenlafaksyna 187,5 mg
Mirtazapina 30 mg
Olanzapina 15 mg
doraźnie: Hydroksyzyna, Chlorprothixen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1077
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 01:09
Lokalizacja
Trójmiasto

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 28 wrz 2015, 20:54
Znowu załamka...
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Liliana74 29 wrz 2015, 11:55
Jestem pusta jak bęben już. Nie mam sił, nie wiem co dalej. Wszystko nie tak. Nie wiem czy to depresja czy co, jeśli mam takie skrajne emocje. Gdy jestem szczęśliwa też mnie to przytłacza, boję się, że stracę co mam, że mi się to nie należy, że musi coś pójść nie tak, szczery śmiech przeradza się w płacz, a jak jest źle to mogiła, ryk i utrata sensu życia. Mój facet chyba też ma depresje, ma napady agresji, bardzo ostro reaguje na niepowodzenia i kłotnie, niszczy rzeczy, wyzywa, straszy miedzy słowami, że się powiesi, że mnie zostawi. Moja miłość chyba wygasa, coraz częściej czuję się jakbym kłamała kiedy mówię mu, że kocham. On to widzi i mówi dopiero przy kłótni. Ja obwiniam jego, on mnie. W dobry dzień widzę same jego zalety, w zły zastanawiam się gdzie niby są te zalety skoro wszystko robi nie tak. Opisać ciężko, tyle tego. Chaos w głowie. Mam lęki, boję się, że jestem chora, że wkrótce umrę, boję się o dzieci, o męża, Praktycznie czekam na telefon albo wizytę policji, że coś się stało. To wszystko jest już tak głęboko, źle było jeszcze kiedy mieszkałam z rodzicami, nigdy nie radziłam sobie z emocjami, zawsze byłam płaczliwa, obwiniam matkę, ale ona twardo stoi przy tym, że ja jestem jakas dziwna. Mam wrażenie, że najpierw ona znęcała się psychicznie, teraz mąż. Czy ja jestem taka podatna? Mam na czole napisane, że można ze mną robić co się chce? Sama też nie czuję się bez winy. Jak Ci ludzie od lat mówią, że jesteś chora na umyśle to chyba jednak coś w tym jest. Nie radzę sobię ze sobą. Staram się podporządkować, wyrzec siebie aby zadowolić innych, po czym nikt nie jest zadowolony, a ja sie czuje oszukana, że mogłam robić chociaż coś zebym sama dobrze się czuła i może wtedy by mnie szanowano i liczono sie ze mna, a ta ulegloscia sobie szkodze. Kiedy juz sie zbuntuje wmawia mi sie ze jestem niestabilna, chora, nie wiem czego chce i nie da sie mnie uszczesliwic, ze mam slaba pamiec do dobrych rzeczy. W przyplywie rozpaczy chce sie rozstac z mezem, sadze ze to by bylo dla mnie lepsze, zdrowsze, bo on zle na mnie dziala, ale czy potrafie, czy naprawde chce no i jak sobie poradze, sama z dziecmi w obcym kraju. Chce po prostu zeby bylo dobrze, a to wszystko jest takie chwiejne, tak latwo mi stracic grunt pod nogami
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 cze 2015, 22:09

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Celice 29 wrz 2015, 18:57
Liliana74, nie powinnaś wyrzekać siebie, bo stracisz grunt pod nogami. Już i tak masz go niewiele pod nogami. Jak jeszcze chcesz ratować ten związek to idźcie na terapię małżeńską, a Tobie bym na pewno bym polecał wizytę u specjalisty by się ustabilizować.
Celice
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do