"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Decevante 08 sie 2015, 22:26
To było straszne... On mnie pobił, o mało nie zabił mnie na śmierć... :cry: :cry: powiedział ze ja jestem chora psychicznie i nagadał o mnie nieprawdziwych bzdur :cry: :cry: cierpiałam nic nie mogłam zrobic... on zrobił ze mnie wariatke i kazał zamknąc mnie w szpitalu... :cry: :cry: zamknęli mnie.. czuje sie jak gówno.. jestem tak załamana, nikogo nie obchodze, cierpie w samotności, płacze, nikt mi nie chce pomóc. :cry: pomocy... :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1104
Dołączył(a)
17 lut 2013, 19:01
Lokalizacja
Sala samobójców

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Mateusz1989 09 sie 2015, 18:50
Chciałem się tutaj wyżalić a raczej wyrzucić to całe moje wkurwienie...Wkurwienie nie na samo życie czy innych ludzi,jestem po prostu wkurwiony na siebie.Jestem śmieciem pracującym na etacie za 1700zł,patrzę tylko jak wokół mnie ludzie się bogacą(Mieszkam w takiej wiosce niedaleko miasta że w co drugim domu każdy ma własny mały interes)Rodziny spędzają beztrosko czas ze sobą,grillują a ja wracam z pracy gdzie układam jakieś gówna ciężkie na palecie zjebany jak świnia.Mam 26 lat i nic w życiu nie osiągnąłem poza rzuceniem palenia i skończeniem szkoły średniej zaocznie(prawie bo jeszcze 4 miesiące,a do palenia wróciłem 3 miesiące temu).Nie mam żadnego punktu zaczepienia żeby się zmotywować do zmian w życiu,nigdy nie potrafiłem się cieszyć życiem.Nie mam żadnych przyjaciół za to mam chorobliwie wygórowane ambicje,nie spotykam się ze znajomymi bo czuję że są po prostu lepsi ode mnie i mają o czym opowiadać,a ja co?Mam opowiadać o swoim życiu wirtualnym?
Nie biorę żadnych leków,pijam w weekendy po 8 piw dziennie żeby się znieczulić i chociaż na chwilę zapomnieć jakim jestem śmieciem nic nie wartym.Za każdym razem mówię że to ostatni raz a potem wprowadzę zmiany w każdym segmencie życia,niestety już pomału brakuje mi do tego energii i entuzjazmu.Głowa mi pęka od myślenia jak tu zarobić,znaleźć fajną dziewczynę i po prostu cieszyć się życiem...
Wiem że mi czas ucieka a ja go teraz właśnie marnuję,mam przygotowany szczegółowy plan naprawy mego żywota który chcę wcielić w życie,problem w tym że nie wiem tak naprawdę po co.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
07 sty 2015, 07:56

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez julusia 09 sie 2015, 19:43
Mateusz1989, nie jesteś śmieciem no co Ty. Bo co, bo nie jesteś bogaty ? Jest wielu bogatych ludzi tak podłych, że to ich można nazwać śmieciami.
Wenlafaksyna 187,5 mg
Mirtazapina 30 mg
Olanzapina 15 mg
doraźnie: Hydroksyzyna, Chlorprothixen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1077
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 01:09
Lokalizacja
Trójmiasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Mateusz1989 09 sie 2015, 20:09
Chciałbym być bogatym żeby dzielić się bogactwem z innymi,to akurat najmniejszy problem.Jakbym był ubogi jak teraz ale miał jakąś pasję która by mi zajmowała czas to bym nawet o tym nie myślał.Moim marzeniem jest mieć własną firmę i pracowników z którymi mógłbym się tym dzielić,być podziwianym.Wiem że to głupie i w tej chwili wydaje się totalnie oderwane od rzeczywistości.Właściwie zastanawiam się czy nie mam czegoś z głową bo w obecnej chwili nie mam żadnych podstaw żeby o czymś takim marzyć że np.prowadzę organizacje charytatywne itp. Ale z drugiej strony każdy od czegoś zaczynał...
Podoba mi się cytat: "Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle." Ja piekło przeżywam właściwie całe życie,mimo iż podstawowe potrzeby jak dom czy jedzenie mam zapewnione.Tyle że to taka wegetacja,niby chodzę do tej pracy ale nie mam żadnej satysfakcji z niej,życie prowadzę cholernie nudne.Praca,komputer potem siłownia jak mam chęci i nic poza tym generalnie..
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
07 sty 2015, 07:56

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez filip133 09 sie 2015, 20:24
Tak jak trochę wspominałem w topicu z powitaniem.... - moja dziewczyna chodzi na "tańce i koncerty" ze swoją siostrą i jakimiś kolegami, a mnie ma w dupie i ignoruje mnie. Ja się załamuję, żałuję mocno że nie mogę z nią być, a ona "nie ma czasu" żeby pisać mi jakieś smsy, czuję się zupełnie niepotrzebny i beznadziejny... Czuję się okropnym chłopakiem, bo może troszkę błędów narobiłem, ale je zrozumiałem i pragnę je naprawiać, ale chyba trochę za późno je zrozumiałem i ona nie ma już sił dla mnie i woli o mnie nie myśleć tylko się bawić :/ Mam 26 lat, prawie 27, to moja pierwsza dziewczyna dopiero, bardzo mi pomogła, ale tyle chorowałem na depresję, byłem w psychiatryku, prawie zginąłem w wypadku pod metrem (heh jak to brzmi), mam problemy z ręką po wypadku, jestem za bardzo marudny, za bardzo uparty, za mało rzeczy lubię, za mało rzeczy daje mi radość, przez problemy z ręką nie mogę się do końca zachowywać jak "normalny mężczyzna" bo nie mogę się posługiwać sprawnie ręką, dokuczają mi bóle... Jestem za mało męski, za bardzo beznadziejny i za dużo mam złych doświadczeń z życia, trudno mi się pozbierać ze wszystkim.... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
09 sie 2015, 19:22
Lokalizacja
Cygany / Tarnobrzeg

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Celice 10 sie 2015, 01:41
filip133, skoro jesteś świadomy to wiesz w jakim kierunku iść. Za błędy się płaci. Twoja cena jest wysoka. Tylko nie pogrążaj się w rozpaczy nad sobą, bo to nic nie da, a tylko bardziej bedziesz tym bagnie się szarpać.
Celice
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez filip133 10 sie 2015, 06:50
Staram się... wczoraj w nocy często myślałem o tym, żeby zadzwonić na pogotowie i powiedzieć że chcę się zabić, żeby mnie do psychiatryka zabrali. Ale byłem już w takim szpitalu, na oddziale zamkniętym, dwa razy i wiem że to wcale tak bardzo nie pomoże, no i nie chcę rodziny znowu tak bardzo martwić... Muszę dziś spróbować się umówić na wizytę u jakiegoś dobrego psychologa w mojej okolicy... :/ Eh miałem już, aż 26 lat, i dopiero w tym wieku pierwszy związek... Dochodzę do wniosku, że mam za mało doświadczenia. Za mało znam kobiety i umiem dać sobie radę na dłuższą metę. Jak minęło "pierwsze zauroczenie" i jeżdżenie do niej, czy jej przyjazdy do mnie stały się czymś zwyczajnym dla mnie, to za bardzo zacząłem naiwnie wierzyć że ta nasza siła uczuć pozwoli nam wytrwać i ona nie będzie się zadowalała po prostu odwiedzinami i częstymi rozmowami przez tel/gg... Ale to nie zdało egzaminu, ja po prostu byłem i jestem zbyt mało doświadczony i jak się okazuje - ja ciągle mam coś nie tak z moim zdrowiem psychicznym, za słabo się trzymam i jeszcze potrzeba mi czasu i pracy nad sobą - jakkolwiek to zabrzmi, to nie jestem do końca jeszcze zdrowy i "normalny"... Ehh no ale żeby tak znowu nie najeżdżać na siebie i rozpaczać nad swoim losem - no to też nie jest w porządku z jej strony, że jej piszę smsy że mi na niej zależy, że chce się bardzo poprawić i zacisnąć zęby bardziej pracując nad naszym związkiem - ona jedzie na te "Dni", tą imprezę, z siostrą i tymi chłopakami i przez bite pięć godzin nie poświęci mi nawet pół minuty na smsa.... Dopiero jak się obudziłem był sms z godziny 1:37 że jest już w domu :/

Ehhh.... No ja wiem, strasznie się tu rozpisuję, rozwodzę nad tym jednym problemem, jak rozkapryszony szesnastolatek (bez obrazy dla osób w tym wieku), który przeżył pierwszy zawód miłosny... Ale tak: no ja mam już 26 lat, więc to trudne bardzo dla mnie że dopiero teraz mam (miałem?) pierwszą dziewczynę, a wcześniej leczyłem się prawie 10 lat na tiki nerwowe, bezsenność, depresję, potem "pierdzielnęło" mnie metro... Ja naprawdę jestem sporo mądrzejszy niż kiedyś, jak mi dokuczała depresja, ja wiem że nie mogę się załamywać i poddawać, muszę trwać i pracować nad sobą. Wiem już trochę co muszę poprawiać teraz... No tylko że skoro trafiłem na takie forum i jest tu taka "jęczarnia" to chcę tutaj wyrzucić z siebie wszystko dokładnie. Może coś na tym skorzystam :) Jeśli przez tyle lat bardzo często ludzie się nagle ode mnie odwracali, zrywali nagle kontakt, u siebie w miejscu zamieszkania z nikim się nie spotykam, bo nie mam tu znajomych... Kiedyś miałem bardzo kiepską samoocenę z tych powodów... No to naprawdę trudno się trzymać w kupie, myśleć pozytywnie i wierzyć że znajdę jakiś dobrych znajomych, ewentualnie jakąś nową dziewczynę poznam.

(Mam nadzieję że nie napisałem tego zbyt nieskładnie i zbyt niezrozumiale i komuś będzie się chciało to wszystko czytać xD)
"Co się ze mną dzieje? - Powiedz mi. Co za demon we mnie drzemie? - Powiedz mi. Nie wiem, nie wiem, nie wiem..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
09 sie 2015, 19:22
Lokalizacja
Cygany / Tarnobrzeg

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Follow_ 10 sie 2015, 19:58
smutno mi...mam wrażenie, że moje życie nie dąży nigdzie...
pogrążam się i nie idę w niczym do przodu...
wstaję, idę do pracy, wracam i się kładę...
wszystko zajadam albo zapijam
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez filip133 10 sie 2015, 22:21
Ja się chyba przez kilka dni nie uwolnię od tego tematu, będę przez kilak dni pisał tu często :/

Takim jestem beznadziejnym człowiekiem, nawet nie można oczekiwać że porozmawia się przez telefon na dobranoc z kimś, komu kiedyś to dużo przyjemności sprawiało... Wszystko spieprzyłem, wszystko się wali, usycham z samotności i od dręczącej mnie beznadziejności i bezradności.
"Co się ze mną dzieje? - Powiedz mi. Co za demon we mnie drzemie? - Powiedz mi. Nie wiem, nie wiem, nie wiem..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
09 sie 2015, 19:22
Lokalizacja
Cygany / Tarnobrzeg

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Coldway 11 sie 2015, 01:25
Nie chce mi się żyć. Podobno depresję i nerwicę da się wyleczyć, ale ja w to nie wierzę. Leki i terapia nie pomagają...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
29 maja 2015, 19:33

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez buszujacywtrawie 12 sie 2015, 10:39
Znowu nie mam siły wstać z łóżka, mam początki astmy, doktorka leczy mnie niedziałającymi neuroleptykamni, dziś jak mi nie da nowych i w miare szybko działających leków, to zrobię jej awanturę, niech lepiej bykom jaja husta a njie leczy ludzi.
Posty
388
Dołączył(a)
07 maja 2013, 21:45

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez buszujacywtrawie 12 sie 2015, 11:02
Mateusz1989 napisał(a):Chciałem się tutaj wyżalić a raczej wyrzucić to całe moje wkurwienie...Wkurwienie nie na samo życie czy innych ludzi,jestem po prostu wkurwiony na siebie.Jestem śmieciem pracującym na etacie za 1700zł,patrzę tylko jak wokół mnie ludzie się bogacą(Mieszkam w takiej wiosce niedaleko miasta że w co drugim domu każdy ma własny mały interes)Rodziny spędzają beztrosko czas ze sobą,grillują a ja wracam z pracy gdzie układam jakieś gówna ciężkie na palecie zjebany jak świnia.Mam 26 lat i nic w życiu nie osiągnąłem poza rzuceniem palenia i skończeniem szkoły średniej zaocznie(prawie bo jeszcze 4 miesiące,a do palenia wróciłem 3 miesiące temu).Nie mam żadnego punktu zaczepienia żeby się zmotywować do zmian w życiu,nigdy nie potrafiłem się cieszyć życiem.Nie mam żadnych przyjaciół za to mam chorobliwie wygórowane ambicje,nie spotykam się ze znajomymi bo czuję że są po prostu lepsi ode mnie i mają o czym opowiadać,a ja co?Mam opowiadać o swoim życiu wirtualnym?
Nie biorę żadnych leków,pijam w weekendy po 8 piw dziennie żeby się znieczulić i chociaż na chwilę zapomnieć jakim jestem śmieciem nic nie wartym.Za każdym razem mówię że to ostatni raz a potem wprowadzę zmiany w każdym segmencie życia,niestety już pomału brakuje mi do tego energii i entuzjazmu.Głowa mi pęka od myślenia jak tu zarobić,znaleźć fajną dziewczynę i po prostu cieszyć się życiem...
Wiem że mi czas ucieka a ja go teraz właśnie marnuję,mam przygotowany szczegółowy plan naprawy mego żywota który chcę wcielić w życie,problem w tym że nie wiem tak naprawdę po co.


Ja też się czuję śmieciem. Mam mało pieniędzy, jestem uzależniony od rodziny, jestem rencistą. Więc moje marzenia o studiowaniu medycyny rozpierzchły się. Po LO nie miałem na nie odwagi iść, czułem się stłamszony, więc wybrałem gównianą historie. A teraz dochtórka zakazuje mi jakichkolwiek strudiów, poza informatycznymi. Ale to nie moja bajka. A sąsiadów olewaj. Kij im w cztery litery.
Posty
388
Dołączył(a)
07 maja 2013, 21:45

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez schizonerw 12 sie 2015, 11:49
Straciłem życie przez życie w wyimaginowanym świecie.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
14 cze 2015, 21:44

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez obłąkany 12 sie 2015, 14:26
O dawna nie wiem czego sam chce. Trafiam wciąż na ludzi którzy po prostu rzucają mi kłody pod nogi. Dodatkowo doskwiera mi brak osoby bliskiej, z którą mógłbym porozmawiać na każdy temat. Ostatnio dowiedziałem się że jestem beznadziejnym człowiekiem i żadna normalna kobieta takim kimś się nie zainteresuje. Podrywanie oraz zagadanie do kobiety jest żałosne. Najwidoczniej musi tak być że jestem nikim, śmieciem i nic nieznaczącym człowiekiem. Podobno żyje w jakimś wirtualnym świecie odosobniony od rzeczywistości.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
07 sie 2015, 18:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do