"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Goplaneczka 05 lis 2007, 23:01
A kim?
Jak to nie warto się martwić?
Maleńka, depresja zakrzywia Ci perspektywę. Jesteś takim promykiem słońca, który chwilowo się zagubił w nadmiarze ciemności ;) Nie okłamuj psychologa-przyznaj się, że nie masz już siły. I zacznij brać lek.

Dziękuję za wsparcie wszystkim :*
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 05 lis 2007, 23:51
mala_ta napisał(a):dzięki za wszystko ale naprawdę nie jestem osobą, o którą warto się martwić Crying or Very sad

a z jakiego to powodu nie jesteś warta aby o Ciebie się martwić bo nie bardzo rozumiem :? Jesteś wartościowym wrażliwym człowiekiem, który ma chwilowo chorą duszę...... Porozmawiaj z psychologiem szczerze, uczciwie wylej wszystkie bóle i zacznij walczyć o siebie masz zbyt wiele do stracenia!!
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 06 lis 2007, 00:05
Ehh Tekla Tekla :)
Pewnie.. Najlepiej usiądźmy wszyscy i poczekajmy na śmierć bo i tak w końcu przyjdzie.. Prędzej czy później..
Jutro mam sprawdzian z polskiego, ale ch** z tym, po co się uczyc.. Świat nie będzie przez to szczęśliwszy, głodnych tym nie wyżywię.
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jovita 06 lis 2007, 00:19
mala-ta nie wolno odkaladac takeij dawki! kochana w sumie teraz za pozno , ale powinnas skontaktowac sie z lekarzem jak najszybciej nie poddawaj sie bo ot i tak niczego nie zmieni bedzie tylko gorzej.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez a.nia 06 lis 2007, 00:45
wiem że to nie "ładnie " z mojej strony...ale chciałabym być chora śmiertelnie, przynajmniej mój ból niefizyczny byłby uzasadniony, a swoim cierpieniem odkupiłabym parę swoich grzechów, np.ten że się nad sobą użalam zamiast dawać coś innym nie być pasożytem w tym świecie...... :(

świat jest przerażający...........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 paź 2007, 18:36
Lokalizacja
honolulu ;)

Avatar użytkownika
przez morpheus 06 lis 2007, 17:53
Trzymam sie ale nie siebie tylko Was ;) dziekuje wam ze jestescie a jestescie kochani...brak mi slow "kocham Was" ale na swoj sposob
"...Gdyby były same piękne chwile, nie wiedział bym że żyłem..."

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
05 sie 2007, 03:21
Lokalizacja
Fantazja

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 06 lis 2007, 18:23
Zadaję sobie takie pytanie..

Czy to, że nie chce mi się żyć to mój grzech? Czy to, że nie potrafię rozmawiać z ludźmi, że czasami ranię bolesnymi słowami, bo nie umiem się obronić w żaden inny sposób to jest grzechem?

Bóg kazał kochać, ale ja nie potrafię kochać, albo raczej nie potrafię okazywać moich uczuć i czy z tego powodu mam czuć się grzesznikiem??

Dlaczego niektórzy mężczyźni gwałcą kobiety? Bo nikt ich nie nauczył, jak z kobietami postępować, nikt nie dał im dość siły, żeby zbudować dom, znaleźć żonę i zapewnić jej byt kochając i jednocześnie będąc kochanym.

Czy my, chorzy na depresję jesteśmy źli, bo nie umiemy okazać ukochanej osobie miłości? (choć często bardzo byśmy tego chcieli) Czy to źle, że nie umiemy się zaakceptować, że mamy myśli samobójcze?

Otóż nie!! My po prostu zostaliśmy pozbawieni energii do życia. I to nie za naszą zgodą..

Dlatego staram się zrozumieć wszystkich ludzi, gwałcicieli, morderców, złodziei, cichych i zamkniętych w sobie.. Bo każdy ma swój problem. Każdy ma swoją depresje umysłu tylko u każdego objawia się ona inaczej.
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

Avatar użytkownika
przez a.nia 06 lis 2007, 18:55
tak to grzech ponieważ każdy maże osiągnąć równowagę, musi tylko chcieć...To trudne ale wykonalne, oczywiście nie każdy może dokonać tego sam..Ale każdy może być zdrowy. Tak mi się wydaje. A ja to już szczególnie jestem mocną grzesznicą...Ponieważ wiem że mogę dać sobie radę. Może tylko nie widze drogi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 paź 2007, 18:36
Lokalizacja
honolulu ;)

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 06 lis 2007, 19:26
No ja mam trochę inne zdanie..

Jeśli ktoś wychował się w domu dziecka, a środowisko nauczyło go jak kraść, wpoiło mu, że to jest dobre, to taki człowiek kradnie. Z jednej strony musi dbać o swój byt, z drugiej nie ma siły ani motywacji, żeby się kształcić i do czegoś dojść własnymi siłami, z trzeciej jest żal do świata, że pozbawił go rodziców, miłości od dziecka..

A teraz drugi człowiek, który od dziecka był kochany, jest pewny siebie bo zawsze poświęcano mu należytą uwagę.. Ma energię do życia.

Kto jest na lepszej pozycji? Kto ma lepszy start?

Ja sam czasami po prostu nie mam siły do tego, żeby realizować swoje plany..
Gdyby każdy mógł, to wszyscy zostawalibyśmy właścicielami wielkich firm, żylibyśmy w dostatku, szczęściu..

Dlatego nie jesteś grzesznicą, tylko po prostu nie widzisz tej drogi jak sama powiedziałaś..

Czy gdybyś powiedzmy zostawiła skórkę od banana na chodniku, a ktoś poślizgnąłby się na niej i zabił, to czy można było by Cię posądzać o zabójstwo?
Robimy w życiu wiele rzeczy, na które często mamy ograniczony wpływ, a które wyrządzają krzywdę innym..

Mam kuzyna.. Jest chory psychicznie.. Nie chce się leczyć, ma omamy. Bije matkę.. Czy to jego wina? Nie! on po prostu żyje w innym świecie, nie zdaje sobie sprawy z tego że zadaje ból. Ale sam nie wybrał tej drogi.. Był ambitny, chciał być wykształcony, ale nadmiar obowiązków i nieciekawa sytuacja życiowa w jakiej się znalazł doprowadziły go do tego stanu..

Tak bywa

Uff, ale się rozpisałem.. Pewnie niewiele osób to przeczyta :)
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

przez Pstryk 06 lis 2007, 20:04
mala_ta, nie myśl, że Cię oceniamy - poważnie, martwimy się. Nie mowie za nikogo, po prostu przeczytałam wypowiedzi skierowane do Ciebie innych użytkowników. Anafralin wiem z doświadczenia nie jest najlepszy na depresję, chyba, że masz zaburzenia typu omamy lub utrata świadomości. Tak czy siak jego nagłe odstawienie często powoduje pogorszenie samopoczucia. To też wiem z autopsji.
Kochanie, postaraj się znajdywać w każdej złej myśli, jaka Cię nachodzi jej pozytywny odpowiednik i ich się trzymaj nawet jeśli miałoby to być trzymanie na siłę. W ten sposób uda Ci się prędzej czy później zmotywować do pójścia do lekarza i poważną rozmową o swoich problemach, które bez wątpienia wymagają pomocy specjalisty!
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez a.nia 06 lis 2007, 21:04
ale ja przeczytałam. Masz rację ja to wiem..Przepraszam Cię że pisze coś niezgodnego z własnymi zasadami, ale to wynika z wielu rzeczy.... Tak dużo zależy od startu od bagażu jaki dą nam dorośli,że to mnie przeraża, ale również od naszych preferencji, ponieważ w końcu każdy choć raz zauważy że może być inaczej i decyzja będzie należała do Niego/jej czy będzie miał/a chęć poznania tej drugiej strony. W każdym z nas jest uśpione gdzieś naturalne dobro... Czy opłaca się je rozwijać... To zależy na ile ktoś kalkuluje w życiu czy ważniejsza jest kalkulacja czy sumienie...

Tak wiem jak to jest niestety z rodziną chorą psychicznie. Moja mama też nie raz chciała mnie zabić, i dla odmiany mnie też chciała lubić trochę jak jej się podobało. Tylko szkoda że mi nikt nie powiedział że to dla tego że jest chora. A w oczach ojca muszę widzieć zawód że coś nie tak robię..że inni potrafią lepiej.Stąd moje surowe podejście do siebie..Ale tylko do siebie na szczęście. Rozumiem innych ludzi i wspieram ich na tyle na ile potrafię.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:05 pm ]
nieważne ile osób przeczyta ważne ile zrozumie :) ! Mądry z Ciebie chłopak Powodzenia!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 paź 2007, 18:36
Lokalizacja
honolulu ;)

Avatar użytkownika
przez Tornado 06 lis 2007, 22:36
Co zrobić, żeby sobie pomóc? Idę przez życie na krawędzi - nie potrafię z tej krawędzi zejść... z jednaj strony śmierć, nienawiść, strach - ogólnie wszystko, co potrafi przytłaczać - z drugiej życie, miłość, nadzieja... Jedna i druga strona na przemian mnie sobie wyrywa - a ja już nie wiem co dalej - bo jestem coraz słabsza - coraz większe mam huśtawki... Zaczęłam wręcz uciekać w nicość - brak uczuć, brak emocji, brak problemów, brak rozdarcia... Nawet przestaję odczówać potrzebę zmiany - gdy mam coś zrobić - pełna mobilizacja - więc w pracy jakoś funkcjonyję - a później znów mała potyczka z samym sobą która kończy się wspomnianą ucieczką, w której czuję się coraz lepiej... Nie wiem, czemu to wszystko opisuję - nic przecież się nie dzieje, a ja rozpisuję się w jęczarni... ale jak już napisałam to wszystko to wysyłam - też nie wiem po co - jakoś tak...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:40 pm ]
Wiem, że różne przeszkadzające nam stany są przejściowe - na dłuższą metę jesteśmy w stanie z każdym sobie poradzić przy odrobinie wytrzymałości i cierpliwości - ale mi mój stan coraz mniej przeszkadza - przestaję z niom walczyć przechodząc z nim do porządku dziennego....
...i nie odczuwam poczucia błędu (w sumie niewiele czuję - jestem już w dużym stopniu w tej chwili zanużona w mojej nicości)
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

przez ericaba 07 lis 2007, 11:21
Ze mną po lekach a biore sulpiryd i seroxat jest juz lepiej dużo lepiej.Aż zaczełam po 2 latach siedzenia w domu wychodzic na dwór ale tak sie wybiłam i nie wiem co sie teraz dzieje,moj psycholog powiedział ze nie ma co siedziec w domu objawy sie pogłebiaja i takie błedne koło.Mam pytanie czy moge wypic alkohol np.3 razy w tyg?Stałam sie taka dzika do ludzi ze to pomaga mi sie wyluzować.Prosze nie prezenoscie tematu!Dzieki:):)
Czy wodka nie zakłóca działania leków i nie beda działać?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
25 wrz 2007, 17:48

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 07 lis 2007, 14:57
no cóż alkohol i leki to nie zbyt mądre połączenie pytanie ile tego alkoholu do szczęścia Ci trzeba no i jeszcze jedno walnięcie sobie kielicha dla odwagi na dłuższą metę to też nie zbyt dobry pomysł bo może Ci to wejść w krew na stałe.
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do