"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez min3maks20 31 lip 2015, 16:02
Już mi sie nie chce. Nie mam sily ani chęci na kontynuowanie tego syfu
min3maks20
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez woowoo 01 sie 2015, 18:52
Meeeega smutna :-( dobijcie mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
27 maja 2013, 11:54

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez cichyczlowiek 01 sie 2015, 19:14
Nie chcę żyć, ale nie mam wyjścia. Dobija mnie życie w tej Polsce.
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
12 maja 2013, 18:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Peter88 01 sie 2015, 21:26
cichyczlowiek napisał(a):Nie chcę żyć, ale nie mam wyjścia. Dobija mnie życie w tej Polsce.

Czasem tak sobie myśle, że może od tych moich masakr psychicznych dostanę jakichś skurczów serca czy skoków ciśnienia i zdechnę. Niestety nic takiego nie ma miejsca. Co do Polski proponuję emigrację, ale w sumie i tak będziemy niewolnikami czy to tutaj czy za granicą... widocznie nam to pisane, ale patrząc na postawę narodu, to czy mnie to dziwi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
413
Dołączył(a)
11 sty 2014, 13:28

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez zalezna 02 sie 2015, 15:21
Peter88 napisał(a):
cichyczlowiek napisał(a): Co do Polski proponuję emigrację

żeby jeszcze mieć do czego jechać, a tak, jedź w ciemno i co? ano nic.
zalezna
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Annia1 02 sie 2015, 16:16
Nie wiem od czego zacząć, dlatego dam telegraficzny skrót.
Dzieciństwo miałam dobre, gdyby nie pijący, później wyjeżdżający zagranicę ojciec i pewien epizod z "wujkiem" w wieku 10 lat..
Tydzień przed moimi 18 urodzinami ojciec powiedział przez Skype, że ma kogoś tam gdzie pracuje, odchodzi i tyle. Zostałyśmy na lodzie, bez pieniędzy, ja bez ojca, z którym miałam zawsze lepszy kontakt niż z matką. Przeżyłam to strasznie.
Przez 6 lat byłam w związku z chłopakiem, który ostatnie 2 lata miał depresję. Próbowałam mu pomóc i walczyć, ale przez to rozpadł się nasz związek. Wina obu stron. Poznałam mojego obecnego chłopaka przypadkiem, przy nim odżyłam. To był związek na odległość, ale planowaliśmy wspólne życie. W grudniu zaczęło być ze mną coraz gorzej. Zły nastrój, wywoływanie kłótni z chłopakiem, chorobliwa zazdrość. W styczniu poszłam do psychologa. Ciężka depresja. Były rozmowy o lekach, ale się przeciwstawiłam, bo uważała, że mam silną wolę, by samemu sobie poradzić. Po dwóch miesiącach psychoterapia zamykała się na zdaniu od psychologa pt. "jak się Pani przeprowadzi do chłopaka, to będzie lepiej". I tyle. Trafiał ciągle kulą w płot, bo myślał najpierw, że to z powodu rozwodu rodziców, ale odnowienie i polepszenie kontaktu z ojcem nic mi nie dało. Zrezygnowałam z terapii, bo byłam pewna, że po przeprowadzce wyjdę z tego. Przez jakiś czas było lepiej.
3 miesiące po przerwaniu terapii zostawiłam pracę, wyjechałam do chłopaka, bo to był już dla nas ostatni dzwonek. Początkowa radość szybko uciekła. Obecnie pracuję zdalnie, z domu, nigdzie nie wychodzę. Szukam normalnej pracy, ale nie mam sił na to. Ciężko mi przyszło zaadoptowanie się do nowego mieszkania. Ciężej niż zwykle. Chłopak zawsze mnie wspierał, ale ma dość, bo wykazuję elementy borderline - wywołuję kłótnie, jestem chorobliwie zazdrosna, szukam dziury w całym, nie umiem na luzie podejść do niczego, jak kiedyś, mam kompleksy wielkości Ziemi. Czasami nie wiem co czuję, totalny chaos emocjonalny. On mnie nie poznaje i męczy się, to widać. Miewam dni, kiedy jest ok, ale częściej mam zły humor, jestem nerwowa. Dzisiaj znów taki dzień. Nic nie zjadłam, płaczę dużo, jestem zobojętniała. Jego nie ma, bo pojechał do rodziców na weekend, więc używam na całego swojego "humorku". Czuję się jak niepotrzebne gówno, nie chce mi się nawet oddychać. Wiem, że potrzebuję pomocy, ale myślę, że na nią nie zasługuję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
31 lip 2015, 16:04

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 03 sie 2015, 19:54
Życie przegrywu.... :roll:
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez tristezza 04 sie 2015, 06:58
( Dean )^2, obroniles sie?
tristezza
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez zalezna 04 sie 2015, 19:53
nikogo nie obchodze. mogloby mnie rownie dobrze nie byc.
zalezna
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Infinity 04 sie 2015, 20:36
Wszystko jest do kitu. Na dodatek ciągle mnie blokuje by gdziekolwiek wyrzucić z siebie ból. Potrafię czepiać się durnot i być bardzo nieprzyjemna, płakać zaciszu, a czasem przesadnie słodka, lizusowata. Nienawidzę siebie. Nie cierpię swojego wyglądu, wszystko robię źle i zdycham z samotności. Czasem chowam się w domu bo wstydzę się nawet wyjść na podwórku by ktoś mnie nie usłyszał i nie widział. Jestem zmęczona, odrealniona.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2229
Dołączył(a)
05 cze 2014, 16:00

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 05 sie 2015, 00:05
Nikt mi nie pogratulował ani nie wsparł... A takie miłe słowa naprawdę potrafią zmotywować.

A jak bym jęczała, to wszyscy by zauważyli i sami jęczeli, że mam podzielić się czymś miłym.

Błędne koło i hipokryzja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4519
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez tristezza 05 sie 2015, 02:53
Smutna Tęcza, czego Ci nie pogratulowali?

Zastanawiam się gdzie zgubiłam wszelkie ambicje.
tristezza
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 05 sie 2015, 18:21
casablanca napisał(a):( Dean )^2, obroniles sie?

Jeszcze nie ten czas...dopiero po wakacjach,siódmy semestr i jak dobrze pójdzie inżynier,który i tak jest chyba nic nie warty.....


Wykorzystałem już chyba swój tygodniowy limit jęczenia więc napiszę to tak małymi literkami żeby nikt nie zauważył
Czuję się jak śmieć jakiś,zupełnie bez wartości
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Peter88 06 sie 2015, 02:19
( Dean )^2 napisał(a):
casablanca napisał(a):( Dean )^2, obroniles sie?

Jeszcze nie ten czas...dopiero po wakacjach,siódmy semestr i jak dobrze pójdzie inżynier,który i tak jest chyba nic nie warty.....


Wykorzystałem już chyba swój tygodniowy limit jęczenia więc napiszę to tak małymi literkami żeby nikt nie zauważył
Czuję się jak śmieć jakiś,zupełnie bez wartości

co kończysz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
413
Dołączył(a)
11 sty 2014, 13:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 8 gości

Przeskocz do