"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez boża krówka 10 cze 2015, 21:30
(Dean)^2
Też myślałam, że nikt mnie nie będzie chciał, a jednak w końcu poznałam Bratnią Duszę... Cuda się zdarzają. Chociaż na co dzień zdarza mi się o tym zapominać... I jęczeć, że się samotna czuję w małżeństwie ;) Bo są chwile, że nie mamy czasu dla siebie, albo ja potrafię strzelić focha z błahych w sumie powodów - wiadomo kobieta zmienną jest. Czy czuł byś się lepiej, mając Dziewczynę - może, ale to też nie jest tak, że od razu wszystkie troski znikają, pojawiają się nawet nowe ;) To wszystko kwestia indywidualna. Znam parę osób, którym życie w pojedynkę bardziej odpowiada.
Co do motywacji do studiowania... Moim problemem zawsze były zbyt wygórowane ambicje i paraliżujący wręcz strach przed kompromitacją. (Zresztą do dziś strasznie przeżywam wszelkie wpadki - także rodzicielskie.) Ten strach blokował moją naukę, bo wydawało mi się, że powinnam być chodzącą encyklopedią. A po ludzku to zwyczajnie niemozliwe.
Na ostatnim kierunku miałam przyjaciela, który swoim luzackim podejściem skutecznie mnie wyleczył z tych lęków. Sporo mu zawdzięczam w kwestii dobrego studenckiego samopoczucia... Masz w grupie kogoś zaprzyjaźnionego?
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 maja 2015, 11:03

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez boża krówka 10 cze 2015, 21:47
Casablanca
A masz poczucie, że możesz się zmotywować sama dla siebie?

(Dean)^2
W sumie to chyba większość z nas robi w życiu różne rzeczy z musu. Na przykład ja, muszę znaleźć pracę nową, chociaż wcale nie chcę. Bycie kurą domową mi odpowiada ;) Ale z pensji męża się nie utrzymamy, więc biurwa we mnie musi ożyć. I w sumie to i tak by było niezłe, gdyby wyszło. Zobaczymy.
Myślę, że świat się pogubił w definicji samorealizacji. Jako matka na wychowawczym doświadczam wyrzucenia poza nawias matek, które robią karierę. Ja nie zrobiłam i czuję, że już nie zrobię, macierzyńska luka w życiu zawodowym uczyniła ze mnie w oczach pracodawców osobę niespełna rozumu - takie odnoszę wrażenie na rozmowach kwalifikacyjnych, gdy przyznaję się do dzieci ;) Ale nie żałuję, żadna kariera ani kasa nie jest warta tych cudnych lat, które spędziłam w domu z dzieciakami, gdybym tylko mogła, zostałabym w domowych pieleszach i organizowała dzieciom czas, zamiast skazywać je na świetlicę ;)
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 maja 2015, 11:03

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez artur8 10 cze 2015, 23:27
Ginę, umieram od środka. Nie daje sobie rady, chce umrzeć, nie myślę o tym tak ale moja psychika jest wykończona. Jedyne czego chce teraz to odciąć się od tego bólu. Nie chce już kochać, nigdy więcej... Chce żeby przestało boleć... Już starczy... Nie wytrzymam dłużej... Nie wytrzymam do wtorku (psycholog). Mam się uczyć, egzamin pojutrze, nie zalicze na 100%, nie mogę się nic nauczyć, nie mogę się skupić na nauce. Boże co ja takiego zrobiłem? Co mam zrobić?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
24 maja 2014, 22:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Wehmut 10 cze 2015, 23:29
artur8, złamane serce boli?
Wehmut
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez artur8 10 cze 2015, 23:35
Wehmut, i to jak... Ale czas spać, nareszcie odpoczynek. Na kilka godzin...
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
24 maja 2014, 22:13

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Wehmut 10 cze 2015, 23:45
artur8, chyba bez leków się nie obejdzie.
Wehmut
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez artur8 11 cze 2015, 00:16
Wehmut, zobaczę co powie psycholog. Później ewentualnie do psychiatry. Szczerze to byłbym wdzięczny za leki, może przyniosłyby ulgę...
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
24 maja 2014, 22:13

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Follow_ 11 cze 2015, 00:34
znowu mam ochotę zmienić pracę ;/
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez wielbłądzica 11 cze 2015, 01:39
Rozmawiałam dzisiaj z matką i teraz naszedł mnie atak złości na siebie i na żeńską część rodziny. Nie akceptuje siebie i mojej matki. Ona umniejsza rolę wpływu swoich dawnych psychicznych ataków na moją aktualną samoocenę, karze mi się odciąć od tego i żyć po swojemu. Chce mieć już przepracowane to bagienko, ale wciąż obwiniam je za moje osobiste porażki. Nie daje teraz rady blokować w myślach wyzywania siebie od najgorszych. Chyba pozwolę swojej podświadomości wyzywać się do woli. Może wtedy będzie mniej bolało. To taki mały dzieciak, który nie panuje nad emocjami.
Offline
Posty
453
Dołączył(a)
04 mar 2009, 02:27

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Cognac 11 cze 2015, 11:30
czasem myślę, ze to niesprawiedliwe, ze
cały czas muszę się pilnować, żeby nie
zlapac dołka, organizować sobie "
jednoosobowe paraolimpiady i festiwale",
żeby tylko nie zacząć myśleć jakie moje
życie jest puste i bez sensu.
Tylko spokój może nas uratować.
Mój blogowątek na forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
549
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 20:18

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez tristezza 11 cze 2015, 14:59
boża krówka, niestety nie potrafię tak. Problem z motywacją to ostatnio u mnie problem nie do przeskoczenia. Nawet nie potrafię wyznaczać sobie małych celów typu umycie podłogi, bo zwyczajnie nie widzę w tym sensu. Dno totalne.
tristezza
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez boża krówka 11 cze 2015, 17:02
casablanca napisał(a):boża krówka, niestety nie potrafię tak. Problem z motywacją to ostatnio u mnie problem nie do przeskoczenia. Nawet nie potrafię wyznaczać sobie małych celów typu umycie podłogi, bo zwyczajnie nie widzę w tym sensu. Dno totalne.


Też to przerabiałam, nawet całkiem niedawno miałam kilka dni takich, że pozwoliłam sobie być zniechęconym obserwatorem. W końcu jednak się przełamałam, bo naprawdę nie chcę się czuć tak, jak ponad 10 lat temu - wtedy było bardzo źle, chciałam przestać istnieć. I tylko leki wtedy mnie uratowały przed najgorszym, choć pierwsze miesiące ich brania były straszne. Zostalam jednak uprzedzona, że na efekt działania leków muszę poczekać. Teraz póki co daję radę mobilizować się do działania sama, ale z troski o innych - czyli moje dzieci. Choć czasem też potrafi to trwać parę dni, zanim przywołam się do porządku ;) Bardzo mi pomaga czytanie wątku "Co Wam dziś sprawiło radość" w pozytywnym patrzeniu na codzienność.
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 maja 2015, 11:03

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez arminn 11 cze 2015, 20:11
Nie spałam dziś całą noc :-|
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Follow_ 11 cze 2015, 22:28
jestem strasznie zmęczona...
i zdołowana tym, że moje dobre intencje i "zbyt" dobre pomysły odwracają się i działają przeciwko mnie...
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do