"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez boża krówka 10 cze 2015, 09:44
( Dean )^2 napisał(a):Heh...ja też dwa razy rzucałem studia,też przez depresje.Chce to skończyć choćbym miał się wykrwawić,bo na prawdę mam już dość tych studiów.
Ale już nie mam siły żyć.Nie mam po co,ani dla kogo.Życiowo jestem jak zombie.Robie rzeczy automatycznie i bez życia.Wstaje,myje się,jem, bo muszę.Ide na uczelnie bo muszę.Z wolna robię projekty bo muszę.Nie ma w tym celu,zapału,poczucia sensu nawet.Nic.Tylko automat.


Rozumiem... I współczuję! No właśnie jak ja byłam na trzecim kierunku, to miałam już dla kogo żyć, upatrywać nadzieję na lepsze jutro i to była motywacja i jest do dziś, by się nie poddawać... Tego samego Ci życzę! By pojawił się w Twoim życiu ktoś, kto Cię zmotywuje. Samemu dla siebie czasem ciężko, znam to z autopsji...
Bierzesz jakieś leki?
W moim wypadku to się sprawdziło, dały mi kopa do walki o siebie.
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 maja 2015, 11:03

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez boża krówka 10 cze 2015, 09:47
pinda napisał(a):boża krówka, bardzo pozytywny wpis, aż się człowiek uśmiecha z powodu Twojej historii :)


Dzięki :) Mam nadzieję, że Wszystkim tu się tak historie poukładają, że się będziemy uśmiechać :D
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 maja 2015, 11:03

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez tristezza 10 cze 2015, 10:43
boża krówka, miło się Ciebie czyta :)
tristezza
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Steviear 10 cze 2015, 14:08
ja /cenzura/. Nienawidze tego telefonu. Nastukałam sie i jak zwykle przepadło. W moich rekach wszystko ginie. Nie potrafie zyc z pewna swiadomoscia. To mnie tak przygniata ze mogłabym wegetowac. Ale nie wegetuje tylko dlatego by ktos nie pomyslał przypadkiem ze mam jakis problem. Jakie to zalosne. Bedac w krytycznym stanie ludzie mowia do mnie ze promienieję. Sama do tego doprowadziłam ale to tylko potwierdza jak bardzo mnie nie znaja. A ja cały czas boje sie i kontynuuje te zalosna gre. W rezultacie nie mam nikogo. Emocje wygrały ze mna. To one dyktuja co bede robic. Kolejny załosny fakt. Chociaz tutaj pojecze. W zyciu pora na wesoły nastroj i ´kawke na słoneczku´
Offline
Posty
1083
Dołączył(a)
19 paź 2014, 17:32

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 10 cze 2015, 14:40
boża krówka napisał(a):
( Dean )^2 napisał(a):
Rozumiem... I współczuję! No właśnie jak ja byłam na trzecim kierunku, to miałam już dla kogo żyć, upatrywać nadzieję na lepsze jutro i to była motywacja i jest do dziś, by się nie poddawać... Tego samego Ci życzę! By pojawił się w Twoim życiu ktoś, kto Cię zmotywuje. Samemu dla siebie czasem ciężko, znam to z autopsji...
Bierzesz jakieś leki?
W moim wypadku to się sprawdziło, dały mi kopa do walki o siebie.

No u mnie nie ma na to szans.Na 99.99999999999999999999999999% zostanę starym kawalerem.Są ku temu powody zewnętrzne i wewnętrzne,no nie mam szans na miłość żadnych więc ten sposób motywacji po prostu odpada.Muszę jak to napisałaś walczyć samemu dla siebie,chociaż jest ciężko.Szczególnie w takich stresowych sytuacjach czasem chciałbym mieć jakąś osobę dla której bym coś znaczył,żeby nie czuć że jestem zupełnie sam z tym wszystkim.Ale nie mam.
Biorę leki,na terapie nie mam na razie czasu ani kasy za bardzo.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez dar 10 cze 2015, 15:29
Początek tygodnia i wszystko wydawało się iść w dobrym kierunku.... a tu k... trafił się taki dzień jak środa i wszystko zaczęło się diametralnie zmieniać :-|
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez arminn 10 cze 2015, 15:36
Nic już nie rozumiem :-| Było kilka dni lepiej w zasypianiu, przez leki. Teraz w nocy nie mogę spać i przesypiam chyba trzeci raz z rzędu pół dnia. Nie ogarniaam! :x
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez tristezza 10 cze 2015, 16:04
( Dean )^2 napisał(a): No u mnie nie ma na to szans.Na 99.99999999999999999999999999% zostanę starym kawalerem.Są ku temu powody zewnętrzne i wewnętrzne,no nie mam szans na miłość żadnych więc ten sposób motywacji po prostu odpada.Muszę jak to napisałaś walczyć samemu dla siebie,chociaż jest ciężko.Szczególnie w takich stresowych sytuacjach czasem chciałbym mieć jakąś osobę dla której bym coś znaczył,żeby nie czuć że jestem zupełnie sam z tym wszystkim.Ale nie mam.
Biorę leki,na terapie nie mam na razie czasu ani kasy za bardzo.

Ja mam osobę, dla której coś znaczę, ale nie motywuje mnie ona wcale do walki. Nie sądzę, by znalazł się ktoś, kto by mnie zmotywował. :?
tristezza
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 10 cze 2015, 16:28
casablanca napisał(a):Ja mam osobę, dla której coś znaczę, ale nie motywuje mnie ona wcale do walki. Nie sądzę, by znalazł się ktoś, kto by mnie zmotywował. :?

Wiem że kobiety,przynajmniej młode łatwo znajdują faceta.Gorzej w drugą stronę.No nie wiem,może się oszukuję,może wcale nie czuł bym się lepiej,gdybym nie miał takiego poczucia osamotnienia.Może to tylko iluzja.Po prostu nie mam po co żyć za bardzo,nie mam po co się starać,robie tylko tyle żeby uniknąć bólu,tzn ucze się na kolosy żeby nie uwalić,robie projekty żeby mieć je z głowy.Niczego nie robie bo chce,wszystko bo muszę.No i tak się męczę w tym życiu.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez boża krówka 10 cze 2015, 21:30
(Dean)^2
Też myślałam, że nikt mnie nie będzie chciał, a jednak w końcu poznałam Bratnią Duszę... Cuda się zdarzają. Chociaż na co dzień zdarza mi się o tym zapominać... I jęczeć, że się samotna czuję w małżeństwie ;) Bo są chwile, że nie mamy czasu dla siebie, albo ja potrafię strzelić focha z błahych w sumie powodów - wiadomo kobieta zmienną jest. Czy czuł byś się lepiej, mając Dziewczynę - może, ale to też nie jest tak, że od razu wszystkie troski znikają, pojawiają się nawet nowe ;) To wszystko kwestia indywidualna. Znam parę osób, którym życie w pojedynkę bardziej odpowiada.
Co do motywacji do studiowania... Moim problemem zawsze były zbyt wygórowane ambicje i paraliżujący wręcz strach przed kompromitacją. (Zresztą do dziś strasznie przeżywam wszelkie wpadki - także rodzicielskie.) Ten strach blokował moją naukę, bo wydawało mi się, że powinnam być chodzącą encyklopedią. A po ludzku to zwyczajnie niemozliwe.
Na ostatnim kierunku miałam przyjaciela, który swoim luzackim podejściem skutecznie mnie wyleczył z tych lęków. Sporo mu zawdzięczam w kwestii dobrego studenckiego samopoczucia... Masz w grupie kogoś zaprzyjaźnionego?
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 maja 2015, 11:03

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez boża krówka 10 cze 2015, 21:47
Casablanca
A masz poczucie, że możesz się zmotywować sama dla siebie?

(Dean)^2
W sumie to chyba większość z nas robi w życiu różne rzeczy z musu. Na przykład ja, muszę znaleźć pracę nową, chociaż wcale nie chcę. Bycie kurą domową mi odpowiada ;) Ale z pensji męża się nie utrzymamy, więc biurwa we mnie musi ożyć. I w sumie to i tak by było niezłe, gdyby wyszło. Zobaczymy.
Myślę, że świat się pogubił w definicji samorealizacji. Jako matka na wychowawczym doświadczam wyrzucenia poza nawias matek, które robią karierę. Ja nie zrobiłam i czuję, że już nie zrobię, macierzyńska luka w życiu zawodowym uczyniła ze mnie w oczach pracodawców osobę niespełna rozumu - takie odnoszę wrażenie na rozmowach kwalifikacyjnych, gdy przyznaję się do dzieci ;) Ale nie żałuję, żadna kariera ani kasa nie jest warta tych cudnych lat, które spędziłam w domu z dzieciakami, gdybym tylko mogła, zostałabym w domowych pieleszach i organizowała dzieciom czas, zamiast skazywać je na świetlicę ;)
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 maja 2015, 11:03

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez artur8 10 cze 2015, 23:27
Ginę, umieram od środka. Nie daje sobie rady, chce umrzeć, nie myślę o tym tak ale moja psychika jest wykończona. Jedyne czego chce teraz to odciąć się od tego bólu. Nie chce już kochać, nigdy więcej... Chce żeby przestało boleć... Już starczy... Nie wytrzymam dłużej... Nie wytrzymam do wtorku (psycholog). Mam się uczyć, egzamin pojutrze, nie zalicze na 100%, nie mogę się nic nauczyć, nie mogę się skupić na nauce. Boże co ja takiego zrobiłem? Co mam zrobić?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
24 maja 2014, 22:13

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Wehmut 10 cze 2015, 23:29
artur8, złamane serce boli?
Wehmut
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez artur8 10 cze 2015, 23:35
Wehmut, i to jak... Ale czas spać, nareszcie odpoczynek. Na kilka godzin...
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
24 maja 2014, 22:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do