"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Tenuis 01 lis 2007, 02:21
Ważne jest to, żebyś był taki jaki jesteś i żebyś odkrył to, kim naprawdę jesteś! Nie to, żebyś się zmieniał! Nie zmienisz się, najwyżej przybierzesz maskę, która jeszcze bardziej zagmatwa Ci życie... przyznaj się ludziom, że jest z Tobą źle i Ci, co są czegoś warci, zostaną przy Tobie. (tak przynajmniej jest w moim przypadku) Poza tym, jak przez to przejdziesz, jak ja przez to przejdę, jak wszyscy przez to przejdziemy, staniemy się silniejsi i odporniejsi, bardziej świadomi siebie samych i swoich możliwości! Może ten nasz aktualny stan ducha jest po coś? Po nocy zawsze nadchodzi dzień, a im czarniejsza jest noc, tym jaśniejszy świt. I jeszcze jedno: wszyscy wpatrujemy się w jakieś zamknięte drzwi, ale może jednak inne, nowe się gdzieś przed nami otwierają? Wystarczy tylko je znaleźć.. i nacisnąć klamkę. A 1 listopada, fakt, przygnębiający dzień, ale jest to również dzień rozmyślań, pewnego rodzaju modlitwy bądź medytacji. I wyciszenia. Pozdrawiam Was wszystkich ciepło! ;*

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:25 am ]
Btw. żeby nie było: ja też się boję ludzi... ;P Ale ludzie to nie potwory, w każdym bądź razie nie wszyscy.
Tenuis
Offline

Avatar użytkownika
przez Jovita 01 lis 2007, 11:32
lo matko ale mi sie dzisiaj ''jeczec'' chce .. mialam isc na cmentarz.. buuuuuu , nie dam rady buuuuu , coz sa inne dni !
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez .Tomek 01 lis 2007, 19:36
Ech Polina. Mogę tylko powiedzieć żebyś się trzymała dzielnie. Musi być lepiej w końcu. Staraj się ;) :)
Ach i ja sobie pojęczę. KU*WA mam już dosyć, nie mogę spać, nie mogę się na niczym skoncentrować widzę podwójnie i w dodatku..hm...chce mi się pić a nie chce mi się dupy ruszyć do kuchni po picie. Grrrr....ok lepiej już.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Radison 01 lis 2007, 23:58
Ech... tak się bałem tego długiego weekendu i miałem rację :( Tyle rzeczy mam do zrobienia, że w ciągu godziny musiałbym robić więcej niż w ciągu godziny na zajęciach, a to przecież mój "czas wolny". W dodatku nic nie idzie, wzory na komputerze nie chcą działać, wykresy nie chcą się wklejać, a to wszystko miałem zrobić zanim weekend się zacznie , bo bałem się, że potem się ze wszystkim nie wyrobię :( W dodatku jeszcze dzisiaj miałem napad lękowy - jak zwykle nie wiadomo skąd i po co. Na szczęście długo nie trwał :?
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

przez Ewawe 02 lis 2007, 00:24
Mam teraz taki atak lęku, że boję się nie wiem czego, dodatkowo mam wrażenie zmarnowanego życia po ciężkiej nauce i pracy. Obecnie jestem bez pracy na myśl o jakiejkolwiek dostaję gęsiej skórki. Chciałam w życiu coś osiągnąc a moim osiągnięciem na dzień dzisiejszy może być wstanie o przyzwoitej porze i nie umartwianie się. Pozdrawiam, życzę oby Tobie Aniu sie udało, wszystko tkwi w akceptacji siebie i poczuciu, że jest się we właściwym miejscu o właściwym czasie z właściwymi ludźmi. Takie jest moje zdanie. Ja zawsze mam: Jejku, co ja tu robię, to nie moja bajka.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

Avatar użytkownika
przez slitzikin 02 lis 2007, 00:48
Mimo to szukaj pracy ewawe, zmobilizuje Cię do wstawania i udowodnisz sobie, że jednak potrafisz, może nawet pomoże Ci w opanowywaniu lęków, mi pomogło.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez a.nia 02 lis 2007, 02:18
dziękuję wam za odpowiedzi!
Ewawe, czuję się właśnie tak jak opisujesz, nie wiem co mi jest...Nie mogę spać właśnie wstałam z łóżka i pisze bo płacze i płacze że jestem taka żałosna. Myślę sobie że robię z siebie jakąś ofiarę losu, użalam się nad sobą. Jestem zła na siebie, ale choćbym nie wiem jak próbowała i sobie tłumaczyła to i tak nic z tego nie wychodzi:( Znalazłam pracę niedługo zaczynam, tylko stresuje mnie to że będę musiała udawać że jestem fajną uśmiechniętą dziewczyną.. Może i nią byłam ale już nie umiem. W poprzedniej pracy ludzie mnie lubili do tego stopnia, że zaczepiali mnie na ulicy i namawiali do powrotu, bo byli zadowoleni jak ich obsługiwałam. Wiem że mam możliwości, ale nawet jak mój chłopak mówi żebym się trzymała to mnie to drażni, bo ja nie mam sił się trzymać. Może zwyczajnie brakuje mi tylko ludzi wśród których czułabym się dobrze...?Robi mi się smutno, jak kuzynka się śmieje w pokoju obok i ma głęboko to co przeżywam. Wciąż mnie dręczy pytanie czy mam się przenieść...A jak to też nie pomoże..Czuje się zagubiona. Do domu też nie chcę wracać, bo tam też nie mam co liczyć na jakieś uczucia. Bardzo się boję tego że stanę się z własnego wyboru ofiarą losu, nie warta niczego.. Nie chce mi się żyć. Na żadnego doradcę (psychologa) nie mam finansów.. Hmm co mi pozostaje, czekać aż łaskawie los się odmieni?! Bo przecież ja nagle nie zmienię się. Hmm pamiętam swój drugi dzień w Gdańsku, spotkałam taką babcię, pomogłam jej nieco, a ona tak mnie polubiła, że zaproponowała mi mieszkanie u siebie..:)Ja tylko byłam miła, cieszyłam się że mi zaufała..Może znajdę osobę, która też mi zaufa i doceni..Losie ześlij mi trochę radości tym razem...Pozdrawiam i życzę Wam wszystkim odmiany na lepsze!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 paź 2007, 18:36
Lokalizacja
honolulu ;)

Avatar użytkownika
przez slitzikin 02 lis 2007, 03:23
Ania czasami tak jest, że radość z życia nam ucieka i nie możemy jej znaleźć. Bardzo ważne jest i na pewno godne naśladowania jest to, że mimo, iż czujesz się źle nie załamujesz się do końca, popadając w jakiś marazm, a znalazłaś pracę i będziesz próbowała żyć, zarabiać.
Co do kuzynki, wiesz, to tak jest. Jak nieszczęśliwie się zakochasz to nie lubisz patrzeć na całujących się, szczęśliwych ludzi, dlatego pewnie drażni Cię jej śmiech. Ona ma coś czego Ty nie masz... Tylko, że chwilowo, naprawdę. Ta depresja też przeminie. Takie ejst życie, nic tego nie zmieni, raz jest nam dobrze, a raz fatalnie. Staraj się robić coś by tyle nie myśleć, poczytaj, oglądaj tv, idź na spacer z chłopakiem, do kina.
Bardzo Ci zazdroszczę tego, że masz kogoś, bardzo bym również chciał. Wierzę jednak, że jeszcze ją zdobędę. Uwierz w to, że naprawdę będzie lepiej. Zaczniesz zarabiać, znajdziesz sobie fajne mieszkanie, będzie dobrze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez a.nia 02 lis 2007, 11:49
Hmm.. pewnie masz rację, obyś miał :)Nie drażni mnie śmiech kuzynki dlatego że mi nie do śmiechu, tylko dlatego, że nie śmieje się ze mną jak kiedyś, unikamy się wzajemnie. Analizując pewne sytuacje widzę że okłamywała mnie od początku.. Naprawdę dobrze im życzę. Wiem jak to jest zauroczyć się w kimś! Ale znałam ją od dziecka i dlatego to tak boli, bo jest dla mnie kimś naprawdę ważnym. Od małego marzyłyśmy że będziemy mieszkały razem...A teraz kiedy marzenia się spełniły czuję się jak piąte koło u wozu. Muszę się przyznać że ze mną nie jest tak łatwo jak czuje że ktoś mnie zranił, to ciężko mi podać rękę.. Wcale mi się nie śpieszy żeby z Nią zwyczajnie porozmawiać:( Myślę sobie że ona przecież wie co robi...Będę musiała znosić zaprzeczenia..Chyba wolę się wynieść. Tak wiem co pomyślicie, nie potrafię rozmawiać, to fakt.
Muszę przyznać jednak, że czuje się na tym forum jak w jakiejś wspólnocie..:) Wiem już gdzie się "udać" po pomoc.. dziękuję Slitzikin!
I wieżę że znajdziesz swoją połówkę!!!!!!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:53 am ]
Oj a z moim chłopakim to równie ciężka sprawa. Nie może być tu ze mną jest daleko stąd, i rzadko
może mnie odwiedzać. Ten stan rzeczy też robi swoje.. Pisałam o Nim w innym temacie więc się nie będę powtarzałą ;) Mam Go ale szukam pomocy gdzie indziej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 paź 2007, 18:36
Lokalizacja
honolulu ;)

przez Goplaneczka 02 lis 2007, 12:47
Polina, .Tomek i Radison-tulę mocno.

Ja też sobie pojęczę. Mam kilka problemów:
-utknęłam na bolesnych wspomnieniach z dzieciństwa, boli jak cholera, jak przypominam sobie te małe, samotne dziecko, które za dużo widziało i słyszało, by umieć być dzieckiem. Doszłam do wniosku, że moje obecne zapatrywania życiowe mają z tym dużo wspólnego-ja dopiero teraz uczę się korzystać z dzieciństwa, życia, zachowuję się szczeniacko i niedojrzałe- to reakcja buntu
-wkurwiają mnie niemożliwie moi krewni, którzy nie wiadomo skąd dowiedzieli się o moich problemach (zapewne w niezbyt trzymającej się realiów wersji moich rodziców, którzy za przeproszeniem ch**ja wiedzą). Wczoraj, z okazji zjazdu rodzinnego robiłam za główną atrakcję. Matko, miałam ochotę rzucać w nich talerzami, jak gapili się na mnie i pytali :"na pewno się dobrze czujesz? Tak milczysz? Chyba nie chcesz sobie nic zrobić? Opowiedzieć ci kawał?"
Po za tym rodzice są okropnie czepliwi, nic im nie pasuje, nic nie podoba, cały czas tylko pretensje. Schodzę im z oczu, bo ile można to wytrzymać.
- w ogóle ostatnio mam problemy z panowaniem nad sobą- mam ataki gniewu, ledwo udaje mi się je poskromić. Ostatnio mało nie skopałam samochodu, który zajechał mi drogę na przejściu na pasach, nie uderzyłam obrzydliwej baby, która mi nadepnęła na nogę, nie spoliczkowała matki itp. Ta złość jest wtedy tak intensywna...
-boję się trochę wyjazdu, który mnie teraz czeka. Ale nie mam wyjścia-zostać w domu nie mogę, bo ich pozabijam. W ogóle po powrocie zamierzam się wyprowadzić z domu, tego też się boję. Będę wtedy zdana tylko na siebie, oni mi finansowo nie pomogą... A Toruń specjalnie pociągającego rynku pracy dla studentów nie ma.

A w ogóle to boję się, że wszystko spieprzę, naknocę i zepsuję.

Uff, wygadałam się ;)
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Mooni 02 lis 2007, 12:57
aaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
mam od wczoraj narastającego wqrwa na NIEWIADOMOCO. Jestem hiperaktywna, ale moje działania nie prowadza do żadnego celu. Wręcz przeciwnie: chaos w głowie i okolicach. Czuje lęk, napięcie oczekiwania na COŚ - ch*j-wie-co! Mózg mnie swędzi!
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

przez oldstory 02 lis 2007, 16:50
Nie potrafię zabrać się za żadną konstruktywną pracę. Czas przecieka mi przez palce. Tracę kolejne minuty i nie potrafię sobie z tym poradzić. Niech ktoś kopnie mnie w tyłek i w ten sposób zmusi do pracy...
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
12 sie 2007, 12:20

Avatar użytkownika
przez Sorrow 02 lis 2007, 17:24
Jestem bardzo bardzo zirytowany, właściwie to wkurzony :evil: .
Wkurza mnie wpychanie na siłę do większości gier grafiki 3D, kiepskie walory estetyczne owej grafiki i absurdalne wymagania sprzętowe :evil: .
Normalnie najchętniej bym komuś przywalił :evil: !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

przez Goplaneczka 02 lis 2007, 17:26
Ja się dowiedziałam od rodziców co następuję:
-jestem niedorozwojem, kretynką, egoistką, bla bla bla, wyłączyłam się w połowie epitetów
-żałują moich narodzin
-bla bla bla

Wyprowadzam się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

(tylko nie mam gdzie :cry: )
Goplaneczka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 14 gości

Przeskocz do