"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez my_name 11 lis 2014, 01:18
( Dean )^2, mój brata łyka jakieś tabletki na prostatę i twierdzi, że mu się zakola przestały powiększać. Wg mnie brak włosów u mężczyzny to żadna tragedia, ale jeśli tak Cię to męczy, to może spróbuj.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
696
Dołączył(a)
26 sie 2014, 13:53

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 11 lis 2014, 01:20
Już biorę od pół roku.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez my_name 11 lis 2014, 01:29
No to może już Ci nie będzie postępować łysienie. Nie martw się na zapas :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
696
Dołączył(a)
26 sie 2014, 13:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez szrama 11 lis 2014, 01:31
A mi to już obojętne, nie przeszkadza mi.
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez acherontia-styx 11 lis 2014, 01:34
Ja mam zakola od zawsze i jak kiedyś się przejmowałam tak teraz już też mi to wisi. Mam to mam, nie ma co płakać bo będę je miała już do końca życia zapewne. ;)
Świat zwariował, a wielu z nas wraz z nim...
Jemy szybko, pracujemy szybko, odpoczywamy szybko...
i umieramy zaskoczeni, że nasze życie już się skończyło.


Sertralinum 200mg
Quetiapinum 75mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5534
Dołączył(a)
27 paź 2012, 19:34

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez my_name 11 lis 2014, 01:40
W sumie też mam małe zakola, tzn. rosną mi w tych miejscach tylko takie krótkie włosy, które w dodatku sterczą jak nie jestem odpowiednio uczesana. Wychodzi na to, że to dość powszechna przypadłość ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
696
Dołączył(a)
26 sie 2014, 13:53

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 11 lis 2014, 01:42
Wiesz taki lek działa max.8 lat i to nie zawsze.U niektórych działa 2,3.U niektórych tylko spowalnia a nie zatrzymuje.

Gdyby to było tak że jestem normalnym gościem,który zaczął łysieć to zaakceptowałbym to łatwo.Nie mogę tego znieść,boję się tego jak cholera bo jestem życiowym przegrywem,bez znajomych,dziewczyny,przyjaciół,wciąż na studiach,z depresją który do tego łysieje.Zadna sensowna dziewczyna nie będzie chcieć kogoś takiego a nie chce się żenić z przymusu jak moi rodzice bo widzę jaka tragedia z takiego małzeństwa wychodzi.

Ej nie gadajcie o waszych zakolach,bo wiecie dobrze że już większe nie będą,a u mnie będą :pirate:
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez my_name 11 lis 2014, 01:49
Skąd wiesz, że nasze większe nie będą. Myślisz, że jakiś lepszy jesteś :P
A tak serio, mogę tylko powiedzieć, że Cię rozumiem. Też uważam, że jestem do niczego i nie lubię swojego wyglądu. Niestety rady na to jak na razie nie znalazłam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
696
Dołączył(a)
26 sie 2014, 13:53

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 11 lis 2014, 02:12
No cóż ja na razie widze dla siebie jedną radę-będę prówał żyć innymi rzeczami,sportem,pracą,hobby i jakoś będę próbował akceptować samotność.Już tak w żartach przyzwyczajam rodzinę do tego że będę starym kawalerem i takie tam,żeby nie liczyli na wnuki z mojej strony,ogólnie no próbuje dojśc do akceptacji.Nawet mi czasem wychodzi tylko potem znowu coś pęka i wszystko wraca.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez szrama 11 lis 2014, 02:26
Dean wiem, że tekstem nie odzwierciedlisz swojej sytuacji, ale na podstawie tego co przeczytałem to u mnie jest taka sama, a moje zakola i tak się powiększają, ale wiem co czujesz. Wiem jakie to okropne uczucie, twojej samotności towarzyszy również lęk i bezradność. U mnie na dodatek jest to, że ciągły ból w sercu nie pozwoli mi nawet kogoś pokochać chodź tak bym chciał, mimo to oddałbym wszystko żeby ktoś spędził ze mną czas, zainteresował się moimi problemami i pomógł zmienić na lepsze, zaczynając od tych podstawowych rzeczy. Nie muszę pisać wiem, że masz tak samo, po co ja to w ogóle piszę, chyba po to bo chcę żeby ktoś to wiedział, chociaż i tak nieodpowiednie osoby wiedzą, a jeśli chodzi o sprawy fizyczne to u mnie zakola nie są jedynym problemem. Ja się śmieje, że jak będą za duże to sobie zostawię tylko pasek na głowie, będzie mi do twarzy.
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez LIGHTING CRASHES 11 lis 2014, 02:37
szrama napisał(a):Dean wiem, że tekstem nie odzwierciedlisz swojej sytuacji, ale na podstawie tego co przeczytałem to u mnie jest taka sama, a moje zakola i tak się powiększają, ale wiem co czujesz. Wiem jakie to okropne uczucie, twojej samotności towarzyszy również lęk i bezradność. U mnie na dodatek jest to, że ciągły ból w sercu nie pozwoli mi nawet kogoś pokochać chodź tak bym chciał, mimo to oddałbym wszystko żeby ktoś spędził ze mną czas, zainteresował się moimi problemami i pomógł zmienić na lepsze, zaczynając od tych podstawowych rzeczy. Nie muszę pisać wiem, że masz tak samo, po co ja to w ogóle piszę, chyba po to bo chcę żeby ktoś to wiedział, chociaż i tak nieodpowiednie osoby wiedzą, a jeśli chodzi o sprawy fizyczne to u mnie zakola nie są jedynym problemem. Ja się śmieje, że jak będą za duże to sobie zostawię tylko pasek na głowie, będzie mi do twarzy.



kazdy boi sie odtrącenia
mn niedawno odtracil chlopak,ktory szalał za mn jak''narwany''
juz mn nie chce bo dowiedzial sie,ze chodze do psychiatry,na terapie,a pod materialem bluzki skrywam blizny

dlaczego napisales,ze nieodpowiednie osoby wiedzą?? kto moze zdefiniowac czy ktos jest odpowiedni czy nie??
Czas robi swoje, a Ty?
Posty
105
Dołączył(a)
10 lis 2014, 22:44

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez szrama 11 lis 2014, 02:45
Nie wiem jak mam odpowiedzieć na twoje pytanie. Po prostu, powiedziałem o tym nieodpowiednim osobom, chyba dlatego bo nie miałem komu. Ja już niczego wielkiego nie chcę, po prostu żeby ktoś był blisko, pogadał czasem przytulił, żebyśmy razem robili wszystko by było lepiej, nie wiem czy moje serce pozwoli mi kogoś pokochać. Wieloletni ból psychiczny, dzień w dzień boli i dusi mnie w środku, zaczął ostatnio zamieniać się w fizyczny, czuję jak mnie serce kuje ściska aż siadam i czekam aż minie nie było tak wcześniej. Nie martw się wiem, że jako kobietkę obecność blizny nieco cię dotyka, a tym bardziej porzucenie z jej powodu, ale uwierz mi, że one nie mają znaczenia, a zwłaszcza pod bluzeczką.
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez LIGHTING CRASHES 11 lis 2014, 02:47
( Dean )^2 napisał(a):No cóż ja na razie widze dla siebie jedną radę-będę prówał żyć innymi rzeczami,sportem,pracą,hobby i jakoś będę próbował akceptować samotność.Już tak w żartach przyzwyczajam rodzinę do tego że będę starym kawalerem i takie tam,żeby nie liczyli na wnuki z mojej strony,ogólnie no próbuje dojśc do akceptacji.Nawet mi czasem wychodzi tylko potem znowu coś pęka i wszystko wraca.

a wg mn Ty za bardzo skupiasz sie na sb!!! kto patrzac na Cb najpierw zobaczy Tw zakola?? jakis zakolowy zboczeniec:)
i prosze nie przyzwyczajaj sie do samotnosci!
nie chodzi o to by desperacko kogos szukac,ale by ''bywać''w miejscach w ktorych sa Tw pasje-tam znajdziesz podobnych sobie
nawet jesli tj kolo wsparcia cos tam
trzymam kciuki Dean!!

-- 11 lis 2014, 02:05 --

szrama napisał(a):Nie wiem jak mam odpowiedzieć na twoje pytanie. Po prostu, powiedziałem o tym nieodpowiednim osobom, chyba dlatego bo nie miałem komu. Ja już niczego wielkiego nie chcę, po prostu żeby ktoś był blisko, pogadał czasem przytulił, żebyśmy razem robili wszystko by było lepiej, nie wiem czy moje serce pozwoli mi kogoś pokochać. Wieloletni ból psychiczny, dzień w dzień boli i dusi mnie w środku, zaczął ostatnio zamieniać się w fizyczny, czuję jak mnie serce kuje ściska aż siadam i czekam aż minie nie było tak wcześniej. Nie martw się wiem, że jako kobietkę obecność blizny nieco cię dotyka, a tym bardziej porzucenie z jej powodu, ale uwierz mi, że one nie mają znaczenia, a zwłaszcza pod bluzeczką.




Ja też mimo ogromnego lęku przed odtraceniem walczę o bycie w relacji... potem jestem dotrącana i tak w kółko
''biegnę prosto w ogień i nie zatrzymam się''
równiez rozumiem przemiane bolu psychicznego w fizyczny...jakis czas leczylam sie na nadcisnienie i tachykardie przez nerwice..teraz jestem na studiach,nie stac mn na lekarza i serce mi hard swiruje
co do zakonczenia tw postu-to,ze mam blizny dla faceta ma ogromne znaczenie
kazdy chce przeciez gładką,a przede wszystkim normalną laskę
Czas robi swoje, a Ty?
Posty
105
Dołączył(a)
10 lis 2014, 22:44

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Witas 11 lis 2014, 03:38
Witam,
Po krótce zajmę Wam czas, bo w tej chwili nikt ze znajomych czy rodziny nie chce mnie zrozumieć, może nie potrafią, może ja nie dość dokładnie werbalizuję o co mi właściwie chodzi.
Zatem choruję na depresję, (klasyczne objawy: niskie poczucie własnej wartości, zaburzenia rytmu dobowego, problemy z koncentracją - zmusiły mnie nawet do zmiany pracy)
Ponieważ aktualnie pracuję w miejscu tymczasowym, niedawno miałem okazję wrócić do pracy w zawodzie. Do rozmowy kwalifikacyjnej przygotowałem się na tyle ile moglem, byłem nawet zdziwiony że SSRI tak dobrze wpływają na koncentrację. Niestey, rozmowa nie udała się, ale wiem że nie poszło tragicznie, do kolejnej w tej samej instytucji chcę się lepiej przygotowac, poczyniłem już pewne kroki (czytanie literatury, śledzenie co się dzieje w "srodowisku")
Udało mi się zapoznać nową dziewczynę - od dwóch lat jestem sam, moje wszytskie spotkania z płcią przeciwną są bezskuteczne. Udało mi się "klasycznie" zagadać do dziewczyny na imprezie, dostałem jej numer teleofnu, potem spacer. Było miło, z każdym dniem wydawało mi się że wreszcie katorga bycia singlem się skończyła. Aż tu, niestety doszło do poważnej rozmowy, okazało się że nie jestem w jej typie - niby wszytsko fajnie, dowiedziaęłm się że jestem pewny siebie. problemem byl wzrost - mam 167 cm. Powiedziała o tym otwarcie, rozumiem, wysoki wzrost wzmacnia poczucie bezpieczeństwa. i teraz od momentu tej rozmowy (kilka dni ) czuję się fatalnie- wiem że taki aspekt fizyczny jest cholernie ważny o kobiety w poszukiwaniu partnera. Wydaje mi się że ta dziewczyna jako jedyna powiedziała mi prawdę, objaśniając dotychczasowe niepowodzenia. Doi tego doszło ogólne niezadowolenie z z własnej sytuacji, plus niestety silne myśli samobójcze. Jestem aktywnym rowerzystą, jutro czeka mnie mała rowerowa impreza, na którą... nie widzę sensu iść. Nie wiem czy mój stan jest spowodowany tym niekorzystym bodźcem, czy... leki przestały działać? Soryy z e nieskładne zdanie, nawet na tym nie potrafię się skupić;/
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
01 sty 2010, 16:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do