"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez tomasz_xyz 23 wrz 2014, 15:57
martwię się, że nigdy nie wygram z depresją i fobią społeczną. 10 lat walki i terapii to szmat czasu...
tomasz_xyz
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez adel 24 wrz 2014, 10:31
''... Potęga naszego umysłu jest niepojęta, a w wielu przypadkach mechanizm wyparcia chroni nas wyśmienicie...Podczas jednej z sesji terapeutycznych odkryłam, że mój mechanizm wyparcia bronił mnie bez pudła przez lat co najmniej dwadzieścia. Co śmieszne teoretycznie nigdy tego nie ukrywałam, ale chyba nigdy sama przed sobą nie przyznałam się co się stało. Gdy tylko... terapeuta wyciągnął to ze mnie zaryłam twarzą w beton i leżę tak nieprzytomna starając się ogarnąć rzeczywistość.'' :silence:
I'm toxic...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2410
Dołączył(a)
01 lip 2014, 10:54

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez krawaciarz1 24 wrz 2014, 17:36
a co mi tam.. gdzieś muszę sobie pojęczeć :) ogólnie od tygodnia czuje sie fatalnie, nic mi sie nie chce robić, czuję się zobojętniały, bez energii i życia... a jeszcze tydzień temu darłem gardło w Atlas Arenie na meczu z Brazylią w siatę. I powiedzcie mi jak się pozbyc tego potwora siedzącego we łbie ?? pojawia sie nagle ni stad ni z owąt, zabiera wszystkie siły i energie życiową, zabija plany, marzenia cele, a potem odchodzi na jakiś czas byś pozwolił/pozwoliła znowu uwierzyć że jest jakaś nadzieja. I kiedy się wydaję, że wszystko jest na właściwej drodze, keidy znowu się śmieję, tryskam energią i optymizmem i z nadzieją wypatruję rozwoju wydarzeń wtedy wraca by zadać kolejny cios, by znowu połozyc na łopatki, by zadrwić, zeszmacić i pozbawić nadzieji. Tak wygląda depresja w moim wydaniu... nie lubię się użalać nad sobą, ale miałem taką potrzebę sie wygadać komuś ... AMEN !!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 wrz 2014, 17:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez jakostak 24 wrz 2014, 21:48
Mam dwie lewe ręce. Czego nie dotknę, to spierdolę...
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
09 sie 2014, 02:11

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez sinister 24 wrz 2014, 22:01
Mozarin
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
22 maja 2014, 19:43

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Paulinovva 24 wrz 2014, 22:02
To znów wraca. Ten cholerny ból. Te łzy. To takie przykre, że muszę pisać tutaj, bo nie mam komu. Spieprzyłam dziś. Bo wszystko wokół mnie jest takie trudne. Nie nadążam. Błagam, powietrza...
~
Zagubiona...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
29 lis 2012, 00:04

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez lunatic 24 wrz 2014, 22:05
u mnie wraca smutek, wszechogarniające uczucie samotności i pustki i ogromna tęsknota za tym co było kiedyś, rzeczywistość mnie wykończy w ktoryms momencie
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tahela 24 wrz 2014, 22:07
źle mi teraz w tej, chwili smutno ,myśle oo...
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Niete 24 wrz 2014, 22:21
tahela, o czym?
Niete
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Mimi92 24 wrz 2014, 22:50
Hej.
Na wstępie chciałabym zaznaczyć ,że nie szukam "pocieszania". Potrzebuje napisać gdzieś co czuje i dlaczego. Jest to może hipokryzja pisząc to na forum publicznym. Po prostu traktuje to jak wygadanie sie komuś. Świadomość ,że może ktoś to przeczyta sprawia ,że czuje się jakbym to po prostu komuś opowiedziała i nie jest już przez to tak samotnie.
Od maja zmagam się z depresją. Zmarł mój ojciec. Mimo ,że kiedyś pił i miałam z tego powodu niemiłe sytuacje, to gdy zachorował poczuł potrzebę bycia blisko i po trudach do siebie dotarliśmy. Nie było idealnie ale w końcu miałam ojca. Ale on odszedł. Ni wiedziałam ,ze to bd tak boleć. Już wcześniej zmagałam się z nerwicą. Ale to co przeżywam teraz to chyba najgorszy stan jakiego doświadczyłam. codziennie płacze. do tej pory nie mogę rozmawiać o ojcu bo zaraz mam łzy w oczach. To strasznie boli. Do tego codziennie wstaje z bólem fizycznym. Bolą mnie stawy kolanowe od jazdy na rowerze. Jeżdżę nim na praktyki 30 km w obie strony ,ponieważ nie dojeżdżają tam autobusy. Na szczęście jutro jest już koniec. Na treningach non stop łapie kontuzje, nie dam rady ćwiczyć. Czuje sie jakbym nie miała kondycji. To była moja jedyna odskocznia a teraz jest jednym ze źródeł złego samopoczucia. Boli mnie też brzuch. Spóźnia mi się okres 12 dni. Byłam u lekarza. Nie jestem w ciąży z jajnikami w porządku. Więc to pewnie znów nerki. Znów jakieś zapalenie. Wnioskuje to po licznych rumieniach ,które mam na ciele. Zawsze jak mi się robią to oznacza ,ze mam jakieś zapalenie. I tak wstaje codziennie rano z bólem. Wstaje z myślą ,że nie chce mi się żyć. Ile razy powiedziałam słowa "chce umrzeć", "nienawidzę siebie", "jesteś głupia" to nie zliczę. Mam takie coś ,że czasem ide i nie panując nad tym mówie słowa. pogarsza mi sie to zawsze gdy jest źle. czasem sa głupie i bez sensu. Nie mam wsparcia w matce. Ona mnie kocha ale nie umie tego pokazać. Sama nie panuje nad nerwami, często podnosi głos. Jak byłam mała znęcała się nade mną ale jej to wybaczyłam. Jak ojcu zresztą. I tak Wstaje z tym bólem fizycznym i psychicznym od rana. I tym niechceniem. Czasem jest już tak ,ze musze coś zrobić a mam to totalnie w dupie i zostaje w łóżku. Na kilka dni... i nie wychodze z niego. Jak myje sie 2 razy dziennie tak wtedy nie robie tego wogóle. tylko leze i jem. Im gorszy mam humor tym więcej jem. Mimo dużej aktywności fizycznej tyje. Pochłaniam 2 razy tyle ile powinnam a jeżdżę rowerem te kilometry + robie trening sportu kontaktowego. To jak wyglądam tylko mnie dobija. Co powoduje ,że jem jeszcze więcej i tak w kółko. Mam chłopaka z którym sie tylko kłóce. Wkurza mnie jego nie dojrzałość. Jest 2 lata młodszy. Nie chciałam z nim być. Własnie dlatego ,ze wiedziałam ,ze tak to się skończy. Że będe miała depresje, ,że on to bd musiał znosić, że nie bd taka jak do ludzi czyli bd uśmiechać się tuszując ból.Ale mnie namówił... Tylko się kłócimy ostatnio. Nie moge mu nic powedzieć już. On też ma swoje problemy do tego jest zbyt nerwowy ale tego nie widzi. Reaguje równie nerwowo jak ja ale to ja zawsze jestem "ta nerwowa i ta wyżywająca się". Gdy zwóce mu uwagę zwala wine na mnie i mówi ,ze manipuluje tak by była jego wina. Czasem już nic nie mówie by mieć spokój. O tym jak sie teraz czuje nie wie nikt. No teraz w sumie ten kto to przeczyta. Ja już nie mam siły.Moja pamięć to dno. Nic nie pamiętam. Czasem nawet jak się pisze dane słowo, albo jak dana rzecz się nazywa. Np ,ze samochód to samochód. Czasem w ogóle nie myśle i działam na autopilocie. Najgorsze jest to ,że autopilot pamięta więcej niż "świadoma ja". Kiedyś szukałam pomocy. Na nfz proponowali tylko terapie grupową. Mi to nie pasuje bo mam szkołe i treningi. treningów nie odpuszcze za nic. szkoły tez bo strace rentę po ojcu a sytuacja finansowa na to mi nie pozwala. Na prywatną terapie mnie nie stać. I tak egzystuje. Bo życiem nie moge tego nazwać. Rozumiem ludzi którzy są zimni. Sama taka się staje. To też mnie boli bo wiele lat walczyłam by do tego nie dopuścić. Nie wiem czy już nie jest za późno.
Reasumując. Nie chce mi się żyć. Nawet nie moge znaleźć powodu dla którego bym miala żyć. Chciała bym mieć zwierzątko by sie nim opiekować i po prostu kochać jak moją kicie kilka lat temu. Ale mój obecny chłopka ma uczulenie na koty a na wyprowadzanie psa nie mam czasu ani ochoty. A chciała bym mieć zwierze z którym mogła mym się bawić.
To w sumie tyle. Od razu mi troche lżej. Przepraszam z góry za błędy. pisałam to pod wpływem emocji a jestem zbyt leniwa by je poprawić. Dziękuje za uwagę i życzę wam powodzenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
11 lut 2013, 19:38
Lokalizacja
Białystok

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez bei 25 wrz 2014, 12:10
Mimi92, a dlaczego NFZ proponuje tylko grupową? Nie masz w okolicy ani jednego psychoterapeuty (chociaż psychologa) przyjmującego na NFZ?

Czy ma ktoś jakiś sposób jak sobie radzić z napięciem ze stresem w chwili maksymalnego napięcia, gdy jest na prawdę źle?
Jedyne co kołacze mi się po głowie to wzięcie większej ilości tabletek tak żeby bardziej zadziałały (nie zrobię tego).

edit: Myślę jeszcze o najedzeniu się, obżarciu (tego nie jestem pewna ze nie zrobię), wiem że będę miała po tym wyrzuty sumienia, a zwymiotować nie będę potrafiła (nie chcę) na szczęście.
(...)
Jak do ładu z sobą dojść
Kiedy siebie mam już dość
(...)
Jak nadzieję w sercu mieć
Kiedy wszystko wali się
(...)

A. Szewczyk,


Wierzę w Boga
Żyj i pozwól żyć innym
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II
Avatar użytkownika
bei
Offline
Posty
990
Dołączył(a)
14 lut 2014, 01:01
Lokalizacja
Podkarpacie

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez PannaNatalia 25 wrz 2014, 12:51
lunatic napisał(a):u mnie wraca smutek, wszechogarniające uczucie samotności i pustki i ogromna tęsknota za tym co było kiedyś, rzeczywistość mnie wykończy w ktoryms momencie





Mam tak samo...w dodatku jestem beznadziejna! Brakuje mi kogoś z kim mogłabym porozmawiać,żaden facet się mną nie interesuje. Od kilku dni gorzej się czuję ale myślę,że to typowa jesienna depresja...niedługo smutne daty...rocznica śmierci babuni i brata,później święto zmarłych. Nie wiem jak ja to wytrzymam sama bez wsparcia kogoś bliskiego
"Czasem płaczę, bo chce mi się płakać
wtedy czuję, jak uchodzi ze mnie zło"Dżem


"A gdy serce Twe przytłoczy myśl,że żyć nie warto,z łez ocieraj cudze oczy,chociaż Twoich nie otarto."Maria Konopnicka

Citabax 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1289
Dołączył(a)
08 gru 2013, 02:54

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez nerrwyy 25 wrz 2014, 14:35
UWAGA UWAGA

nie mam depresji ale mam chroniczny niepokój i przez 1 czy 2 ataki paniki wpadł lęk przed lękiem.
btw codziennie wychodze z domu i przy niektórych ludziach odczówam dyskonfort psychiczny (np jakas ładna dziewczyna idzie przedemna, albo grupka ludzi)

mam 20 lat, widze fajna przyszłość mnie czeka, a raczej brak

ciągle te nerrwyyy

To wszystko się nasiliło odkąd skończyłem szkołe i przestałem palić mj - dziwne co? po 4 miesiacach niepalenia wystapil 1 atak paniki jeszcze w miare przezywalny,pare mies pózniej już z kolei myslałem ze padne w autobusie.

Biore rózne suplementy, odżywiam się zdrowo ale nie odmawiam sobie też smakołyków.

Boje się leków bo na bank to ryje bardziej beret niż pomaga ;///////////////

JAK SOBIE NAPRAWIĆ MÓZG?

Robiłem już tyle rzeczy, medytacje, afirmacje, autohipnozy, picie wódki - nic nie pomaga.

POMOCY
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
18 lip 2014, 21:08

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez adel 25 wrz 2014, 15:50
,,,''Gdy odchodzimy od toksycznego partnera czujemy się wygrani. Wszystko wygląda jakby udało się wygrać wojnę, a nie tylko bitwę...jednak to dopiero wierzchołek góry lodowej...'' :why:
I'm toxic...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2410
Dołączył(a)
01 lip 2014, 10:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do