"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez gina 22 sty 2007, 20:30
Byłam dzisiaj z moim facetem u psychiatry...po raz kolejny i o dziwo nawet pani doktor miała czas! Siedział w gabinecie całe 45 minut,wyobrażacie sobie? 10 minut czytała... 15 minut rozmawiała przez telefon... 5 minut wisiała na prywatnej komórce...potem weszła pani z poczty...za nią pani z recepcji...potem już poszło jak z płatka...trzy pytania,recepta na seronil i namiary na jakis ośrodek,wyszedł z gabinetu w gorszym stanie niż wszedł...No cóż...brak mi słów...
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

przez Faunik 23 sty 2007, 15:39
Tak ,to przykre :( ,że tak jest Gina .Nie wiem jak ta pani psychiatra ( już się jej boję ,wyczuwam jej chłodne spojrzenie i obojętność ) zobrazowała ból psychiczny Twojego partnera ( Wasz ) , jak było na poprzednich wizytach ,czy potrafił ( Twój facet ) dość jasno określić stan swojej świadomości ,a to jest trudne i przychodzi z czasem .U mnie trwało to długo przez mój opór ,ale bez właściwego ( otwartego i cierpliwego ) podejścia mojej pani psycholog nie byłoby żadnej terapii ( mnie także ) .Na moich spotkaniach jest różnie ,jedne są ciche ( jak pierwsze ) ,a na innych wywalam wspomnienia ,myśli ,sny i lęki .Od psychiatry otrzymuje pomoc medyczną ,która jest ważna ,ale ważniejsze dla mnie są spotkania z psycholog ,ona pomogła mi odkryć głębię swojej świadomości .Na jednym spotkaniu zdarzyło się ,że ktoś (chyba z recepcji ) wszedł i nam przerwał - moja reakcja była taka ( bez szczegółów ) ,że zrobiło się spore zamieszanie .Spodziewałem się tego ,że podczas wizyty ktoś może wejść ,strasznie się tego bałem ,ale bałem się też jej o tym powiedzieć .Póżniej się to już nie powtórzyło ,pozwalała mi przekluczać drzwi po wejściu .Mówiła ,że wiedziała o mojej nadwrażliwości i że taka sytuacja może wyzwolić we mnie lęk ,ale nie spodziewała sie ,że tak gwałtownie mogę zareagować. Nie wiem Gina jak bym zniósł podobną do Waszej wizytę ( nawet boję się myśleć ) . Ale dzisiaj uważam ,że ta udzielona mi pomoc i moja walka o siebie tylko przedłużają moje życie .Dzisiaj czuję ,że gasnę ,że nikt i nic nie wróci mi chęci do życia ,ale nie żałuję ,że probowałem ( nadal będę próbował -ale teraz moje oczekiwania są minimalne ) . My nie idziemy do lekarza z katarem czy bolącym brzuchem , Nas Boli Życie .Gdy jesteśmy w gabinecie i zwierzamy się ze swoich słabości i lęków ,które mają nad nami kontrolę ,przez tą chwilę oczekujemy poczucia bezpieczeństwa ,współczucia ,bliskiego kontaktu kogoś kto nas wysłucha ,zrozumie i szczerej pomocy , dla nas to jest jakiś niewyobrażalny koszmar ,który nie wiadomo skąd się wziął ,a innym tym niewyrozumiałym wydaje się ,że to zwyłe zmartwienia które szybko przeminą .Nie chcę nikogo obrazić ,ale po przeczytaniu tutaj niektórych wypowiedzi ,wydaję mi się że niektórzy nie rozumieją istoty depresji ,a ich słowa typu : "zacznij walczyć , musisz sama wypłynąć na powierzchnię , na siłę wyjdz do świata" ,łatwo się wypowiada i niewiele pomaga ,a łatwych sposobów pomagania komuś cierpiącemu na depresję nie ma .Lepiej porządnie przemyśleć ( wczuć się ) co chcemy napisać chcąc komuś pomóc ,bo na chęciach może się skończyć .....Jeżeli chodzi o pomoc lekarską to nie chciał bym drugi raz widzieć się z lekarzem dla którego byłbym tylko wpisem w karcie ,kolejnym przypadkiem do zdiagnozowania i przetestowania leków .A takie słowa ,które usłyszałem od psychiatry ( szybko zmieniłem go na innego ) ,robią staszną krzywdę : "Masz dwie ręce ,dwie nogi i wszystko na swoim miejscu to nic strasznego Ci się nie stało ,jutro dojdziesz do siebie ".Znam osobę niepełnosprawną ( porusza się na wózku inwalidzkim ) ,która jest szczęśliwa i umie czerpać radość z życia , przy nim czułem się bardziej poszkodowany od niego ,moje towarzystwo mu odpowiadało bo traktowałem go z szacunkiem ( jak zdrowego ) ,nie dawałem mu odczuć że jest mi go żal .
Kończę bo znowu myśli zaczynają mi się kotłować i czuje ,że znowu będę miał atak paniki , jak wczoraj i wcześniej kilka dni z rzędu ( kikudniowy zanik skuteczności leków -normalne )...Pier... zasr... ataki ,męczące i autodestrukcyjne nigdy się nie skończą .
Żeby coś napisać zabierałem się kilka dni ,a jednej osobie powinienem podziękować za ciepłe słowa ,ale nawet tego nie umiem zrobić . Nie umiem nikomu pomóc ani dodać otuchy....( myśle o Tobie Kaju -byłaś u psychologa ).

Różo dzięki Ci za Twą mądrość i umijętnosć współodczuwania ,że piszesz tak z wyczuciem i zrozumiale ,że potrafisz dotrzeć do cierpiącego.

Pomyśl nad zmianą lekarza Gina.
Wszystko co jest we mnie ,co czuję w środku - nie chcę już tego ukrywać .
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 sty 2007, 21:05
Lokalizacja
wielkopolska

Avatar użytkownika
przez gina 23 sty 2007, 19:50
Kiedy to był nowy lekarz!!! Dlatego czytała te nieszczęsne papiery całe 10 minut! Wiecie czego się czepiła? Że jest dobrze ubrany,ogolony i pachnie dobrą wodą... Co to ma do rzeczy,może ktoś mnie uświadomi? Co,miał przyjść w szmatach jakichś,brudny i śmierdzący? Jeśli dba o siebie,to znaczy,że co? eeee... to naprawdę bez sensu,tracę wiarę w lekarzy,bo zachowują się czasami jak pracownicy opieki społecznej...żadnego zainteresowania...
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Róża 23 sty 2007, 20:02
Faunik- ;) to ja ci dziękuję.
Gino-znam takich lekarzy niestety.Dlatego przestałam się leczyć.Ale wy się nie poddawajcie,trzymam kciuki.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez Lena 23 sty 2007, 22:44
teraz moja kolej...
chyba wlasnie zerwalam z moim facetem... pisze chyba, bo nie wiem jak to jest... on choruje, leczy sie na depresje, niedlugo ma wyjechac do krakowa na pol roku... od dluzszego czasu prakatycznie sie nie spotykamy... on nie chce sie ze mna spotykac, nie ma dla mnie czasu... zwyczajnie mnie unika. a ja potrzebuje jego wsparcia, tylko u niego je znajdywalam... on rozumial co czuje, kiedy przychodzily te wszystkie leki, gorsze dni.... zawiodl mnie po raz kolejny mnie "zostawil" sama w ciezkich chwilach... a ja mam tego dosc... tego, ze nie moge nawet liczyc na chwile rozmowy... kocham go, ale nie wiem czy on mnie tez... kiedys mi okazywal uczucia na kazdym kroku, ale odkad choruje wszystko sie zmienilo, on sie zmienil. nie wiem co mam robic, zwyczajnie nie wytrzymuje tego wszystkiego... moze przesadzam, moze nie powinnam mu pisac tego wszystkiego, co napisalam... juz sama nie wiem... wiem, ze jest mi zle i ze zostalam z tym sama, calkiem sama.


Przepraszam wszystkich, ktorzy musieli to przeczytac ;)
Lena
Offline

Avatar użytkownika
przez Róża 24 sty 2007, 08:53
Lena,a może on nie chce cię dodatkowo dołować?Sam nie ma siły,więc nie wie jak ci pomóc.Eh,chory czy zdrowy i tak zostajemy same z naszymi problemami :(
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez Kaja007 24 sty 2007, 18:07
( myśle o Tobie Kaju -byłaś u psychologa ).

Nie nie byłam, ale dzięki że się mną zainteresowałeś :)
Dzięki że jesteście....

Czasem ja już naprawdę nie mogę, a w dodatku jestem sama (rodzinę mam) ale chodzi mi o przyjaciół. Całkiem sama, no cóż może nie zasługuję na niczyją przyjaźń, a moje przeznaczenie to samotność.
Nie wiem!!! Jest mi z tym źle i tak smutno, ale nie potrafię tego zmienić...
:cry:
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

przez Lena 24 sty 2007, 20:33
Rozo, nie wiem.. bylam dzisiaj u niego, probowalam podagac... zbywa mnie, zmienia temat, mowi ze nie wie, sprawia wrazenie obojetnego. ehh juz nie wiem co o tym myslec.
Lena
Offline

przez Faunik 24 sty 2007, 22:46
Kaja007 napisał(a):Dzięki że jesteście....


Pewnie ,że jesteśmy ,ja jestem tu codziennie (od ok.miesiaca ) ,czytam Twoje posty ,ale nie zawsze potafię się skupić -poukładać myśli - i napisać coś mądrego ( chyba tylko raz Ci odpisałem ) .Chciałbym żebyś znalazła tu pociechę ( o to będę się starał ) i zródło siły ( na to jestem zbyt głupiutki ,ale będę próbował ) .Ale napewno są tu osoby ,które Cię zauważą ( ja oczywiście jestem jedną z nich ) i poważnie potraktują .Na szczęście jest tu też z nami Róża ,ona rozumie nasz ból i wyczuwa naszą wrażliwość ( jej też nie jest lekko i nas potrzebuje ) ,a jej słowa przynoszą ulgę .
Wiem jak sie czujesz....wokół znajome twarze ,ludzie których znasz lecz tak naprawdę jakby nikogo nie było jakby Twój anioł stróż zrobił sobie przerwę....pustka i samotność .Gdybym potrafił zastąpiłbym go .
Proszę Cię zapisz się na wizytę do psychologa .Zrób to telefonicznie albo pójdz do ośrodka zdrowia i zarejestruj się w recepcji ,otrzymasz datę i godzinę wizyty i będziesz wiedziała ,że ktoś tego dnia Cię wysłucha ,zrozumie i spróbóje pomóc tak z bliska ,patrząc w oczy .A ja jestem daleko i mogę ( jeśli wogóle potrafię ) jedynie dodać Ci otuchy i Cię zrozumieć -bo Cię rozumiem- ,a wątpię żeby wszyscy tutaj wiedzieli co czujesz .
Wszystko co jest we mnie ,co czuję w środku - nie chcę już tego ukrywać .
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 sty 2007, 21:05
Lokalizacja
wielkopolska

Avatar użytkownika
przez Róża 25 sty 2007, 11:49
Faunik,bardzo ci dziękuję za te słowa :D Nawet nie wiesz,jak bardzo mi pomogły.Myślę,że ty czujesz się też już lepiej.Ważne,że piszesz i że masz na to ochote.a komedie oglądaj nadal,wiem,że na poczatku wydaje się,że to nic nie daje,ale to naprawdę działa,pomaga.Trzymaj się cieplutko i wszyscy jęczacy biedacy-będzie dobrze,musi być.Zwyciężymy!!
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez Kaja007 25 sty 2007, 17:02
Faunik dziękuję Ci za ciepłe i szczere słowa. Nawet nie wiesz jak bardzo mi pomogłeś i pocieszyłeś. Widzę że dobrze mnie rozumiesz, moją samotność i pustkę. W końcu wszyscy to przeżywamy, tylko trudniej się do tego przyznać. Jeszcze raz wielkie dzięki :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Avatar użytkownika
przez samotniczka 27 sty 2007, 00:10
Sorki za tego posta ale muszę to napisać, bo uporczywie poszukuje ulgi, a nie mam NIKOGO, kto by mnie wysłuchał, nawet pies ma dość mojego jęczenia i wzroku skazańca... Tak źle jak jest teraz to chyba nigdy nie było. Marzę o tym aby wreszcie zniknąć. Oczywiście pomijam fakt, że nikt mnie nie kocha... W dodatku okazało się, że muszę czekać cały miesiąc na terapię, a miałam być przyjęta od razu jako "ciężki przypadek". Psycholożki okazały się osobowościami, jakich nie cierpię, czyli zołzami...
Kurna, to się wszystko kupy nie trzyma!! Jak uda się przeżyć ten miesiąc, to chyba będzie cud... Błagam, niech mi ktoś przyniesie ulgę w cierpieniu i wreszcie dobije, bo zaczynam wariować!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez gusia 27 sty 2007, 00:16
Samotniczko...ja Ciebie dobijac nie bedę....i napewno nie zaczynasz wariowac.Jesteś złłłłłłłaaaaaa na te "zołzy" i dlatego pewnie czujesz sie gorzej.
Przezyjesz ten miesiąc...zobaczysz...tak trudno o dobrego psychologa,sama mam takie doswiadczenia ale nie zrażaj się ....zobacz,ja czekam trzy lata.....niby do środy ale tez nie jestem pewna na kgo trafię..
Dobrze bedzie ---zobaczysz...tylko -nie poddawaj się :P
Pozdrawiam
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 27 sty 2007, 01:54
Czuje się fatalnie,zawaliłem egzamin na którym mi zależało i teraz nie wiem co będzie dalej.....Dzisiaj sięgnąłem dna,jestem kompletnie nie zrozumianym człowiekiem,nie wiem co się ze mną dzieje ale czuje ze znów tracę sens tego wszystkiego,nie wiem co ze sobą zrobić.....czuję się jakbym leżał na chodniku deptany przez ludzi,czuje też wielkie osamotnienie,czuje się również tak jakbym był clownem z którego wszyscy drwią,już do niczego nie jestem zdolny,ratujcie :(
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 10 gości

Przeskocz do