"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Marian_Paździoch 19 maja 2014, 20:29
eurydyka1, więc jeszcze raz przepraszam, wyrwałem zdanie z kontekstu całej Twojej historii. Sam miałem ojca, który był egoistą zawsze, miał mnie w dupie i jak on traktował mnie, tak i ja jego. Póki czymś się dzielił, to byłem skłonny i ja z nim się podzielić. Potem się zmieniła sytuacja. Żulił ode mnie na flaszkę bo nie miał kasy, a już jak sobie coś kupił, to "wara od tego".
Marian_Paździoch
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez eurydyka1 19 maja 2014, 20:29
Ferdynand k, haha, nawet mnie rozbawiles, chyba dlatego ze przejąłeś moja złość, której ja aż tak nie umiem odczuwać jak Ty tu piszesz, więc duże podziękowania ślę! :pirate:
jaki link??
Ostatnio edytowano 19 maja 2014, 20:34 przez eurydyka1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
656
Dołączył(a)
12 cze 2013, 16:25
Lokalizacja
Kraków

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Marian_Paździoch 19 maja 2014, 20:31
Najgorsze jest to, że potem my, niczemu niewinne dzieci posranych rodziców, cierpimy podwójnie. Potem rodzą się w nas zaburzenia, które zatruwają nam życie. Niczemu nie jesteśmy winni, ale to my mamy przeje*ane a nie oni.
Marian_Paździoch
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 19 maja 2014, 20:36
eurydyka1, bo widzę jak ludzi niszczą tacy sam padłem ofiarą
tacy potem albo chorują przez rodziców albo chu...... się stają jeśli się nie leczą
ty się leczysz i ja Paździoch też ale są tacy jak Adam z artykułu i są tacy co się gorsi zrobili miałem koleżankę straszna nihilistka i wampir energetyczny
pokłóciłem się już dawno
ja choruję ale nie stałem się potworem mam poczucie sprawiedliwości i surowe zasady moralne
"Walcząc z demonami staraj się nie zostać jednym z nich, bo gdy długo spoglądasz w otchłań -otchłań patrzy w ciebie" Fryderyk Nietzsche

-- 19 maja 2014, 20:39 --

Ferdynand k napisał(a):eurydyka1, jak nie to podbierz drobne a jak coś to zjeb ile wlezie wp-yw-toksycznych-rodzicow-na-nasze-doros-e-ycie-t46808-196.html masz tu jak się to kończy jak nie walczysz o siebie

ten link
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Marian_Paździoch 19 maja 2014, 20:40
Trudno by było wyjść bez szwanku z domu w którym rodzice zatruwają całe życie i obrzydzają najlepsze lata. Z drugiej strony dzięki temu, mam wrażenie, jest we mnie więcej empatii wobec ludzi zagubionych w życiu, potrzebujących etc etc. Zawsze jest to dla nas jakaś nauka, tylko szkoda, że tak bolesna i że tak się odbija na naszej psychice.
Przez pewien czas, za dzieciaka, byłem bezsilny. Ale potem już, jak trochę podrosłem, to za znęcanie się psychiczne nade mną albo moją matką, lałem go po mordzie ile wlezie. Żałuję, że nie wszyscy tak mogą i że jest tylu bezbronnych ludzi. Ludzi, którzy nie mogą niczego zrobić, a za postawienie się starym jeszcze mogliby oberwać. Ehh
Ostatnio edytowano 19 maja 2014, 20:42 przez Marian_Paździoch, łącznie edytowano 1 raz
Marian_Paździoch
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez eurydyka1 19 maja 2014, 20:41
Ferdynand k, aa sorry już mam, właśnie tak sie składa ze dzis wchodziłam już wczesniej na ten link z innego tematu i dokladnie przeczytalam artykul..ech. cóż, ważne że cos z tym robimy, naprawdę wierzę, że mamy siłę stać się lepsi od nich nie stając się przy tym takimi demonami jak oni sami...uff

Marian_Paździoch, ok spoko, mnie już ponosi po prostu jak teraz wreszcie zaczynam zauważac co oni mi zrobili. i dalej robią, bo z nimi mieszkam. ale jest w tym jakis plus - mam teraz nad czym pracowac i formowac na nowo moją osobowość, odrzucając narzucoine przez nich przez te wszystkie lata chore schematy..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
656
Dołączył(a)
12 cze 2013, 16:25
Lokalizacja
Kraków

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 19 maja 2014, 20:43
Marian_Paździoch napisał(a):Trudno by było wyjść bez szwanku z domu w którym rodzice zatruwają całe życie i obrzydzają najlepsze lata. Z drugiej strony dzięki temu, mam wrażenie, jest we mnie więcej empatii wobec ludzi zagubionych w życiu, potrzebujących etc etc. Zawsze jest to dla nas jakaś nauka, tylko szkoda, że tak bolesna i że tak się odbija na naszej psychice.

to też
ale są tacy co dręczeni sami stają się źli
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Marian_Paździoch 19 maja 2014, 20:44
eurydyka1, jeśli możemy mówić o jakiś plusach takich sytuacji, to widzę jeden - ten cały burdel czasem potrafi zmotywować do pracy nad sobą, formowania nowych pozytywnych cech. Wiem, łatwo mówić itd. Ale sam przechodziłem przez takie piekło i z perspektywy czasu wiem, że dzięki temu zacząłem doceniać wiele spraw i ludzi, którzy są hojni i bezinteresowni.
Marian_Paździoch
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Posejdon 20 maja 2014, 12:00
Vett, jak byłem w twoim wieku to plan był, że w tym roku 2014 będę mieszkał na swoim, z narzeczoną i pracował w jednej z większych firm w swojej branży i będę 3 lata po uzyskaniu tytułu magistra. A studia skończyłem z opóźnieniem, branżę zmieniłem, bo oczekiwania i naiwne wyobrażenie zostało zweryfikowane podczas praktyki studenckiej w tej branży, w związku nie jestem i mieszkam wciąż z rodzicami.

Nie mówię, że wszystkie plany totalnie nie wypalą, ale prawda jest taka, że robienie dokładnych planów życiowych jest bezsensowne. Trzeba mieć cele, dążyć do nich, dostosowywać się do zmieniających warunków i modyfikować sposób ich osiągnięcie wraz z nowymi informacjami i doświadczeniem.

Zresztą w sumie ci na PW napisze jakie to przypadki z tymi planami znam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
22 mar 2014, 20:00
Lokalizacja
Gdańsk

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Siddhi 20 maja 2014, 12:08
@Posejdon
Ja myślałem, że w tym wieku będę już ogarnięty życiowo i szczęśliwy.
Po co robić konkretne plany, lepiej dążyć do szczęścia, cele i tak się z czasem zmieniają na inne.
Siddhi
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 20 maja 2014, 12:37
jest mi smutno, jestem wyczerpana i nie chce mi się życ bo nic dobrego mnie już nie czeka.

Patrzyłam dzisiaj na swoje blizny na rekach po próbach samobójczych oraz kreski po cięciu się i czulam taką złość... ze inni z przeszlosci mają zdjęcia z przycjaciólmi, a ja tylko to... za co mnie to spotkało?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Posejdon 20 maja 2014, 12:57
Siddhi, szczęście samo w sobie jest celem. Pytanie brzmi co nas uszczęśliwia i jak to osiągnąć. A gdy wiemy jak je osiągnąć musimy się z całych sił starać o nie. Banał, oklepany jak nic i ogólny, ale prawdziwy.

Jeżeli los nam rzuca kłody pod nogi to nie możemy się poddawać, możemy tylko pracować nad sobą, po to aby z naszej strony, tej nad, którą mamy kontrolę, wszystko było w porządku i, żebyśmy mieli jak najlepsze szanse na to, żeby skorzystać z okazji na zmianę na lepsze kiedy ona się pojawi. I trzeba mieć na te szanse oczy otwarte i aktywnie ich szukać. Kolejny banał, ale wciąż prawdziwy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
22 mar 2014, 20:00
Lokalizacja
Gdańsk

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Siddhi 20 maja 2014, 13:12
jest mi smutno, jestem wyczerpana i nie chce mi się życ bo nic dobrego mnie już nie czeka.
Tego nie wiesz.
(...) czulam taką złość... ze inni z przeszlosci mają zdjęcia z przycjaciólmi, a ja tylko to... za co mnie to spotkało?
Nie tylko Ty jedna tak masz. Też tak czasem czuję i pewnie mnóstwo osób tutaj.
Siddhi, szczęście samo w sobie jest celem. Pytanie brzmi co nas uszczęśliwia i jak to osiągnąć. A gdy wiemy jak je osiągnąć musimy się z całych sił starać o nie. Banał, oklepany jak nic i ogólny, ale prawdziwy.
No właśnie nie wiem czy prawdziwy. Co daje większe szczęście, gonienie króliczka, czy dogonienie go?
Siddhi
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez nightin 20 maja 2014, 13:33
bedzielepiej napisał(a): jest mi smutno, jestem wyczerpana i nie chce mi się życ bo nic dobrego mnie już nie czeka.

czuję się identycznie i mam wrażenie, że to przeze mnie wszystko się zaprzepaściło. Ale wiesz co? Nieraz kiedy się zupełnie nie spodziewamy w tym totalnym dole migocze jakieś światełko- to może być cokolwiek- uśmiech starszej pani, jakieś śmieszne zdanie podsłuchane przez przypadek na ulicy, mały piesek, który wejdzie nam pod nogi, jakiś śmieszny kawałek filmu, kabaretu- cokolwiek. I czasami to może być początek do lepszego samopoczucia. To, co? Nie damy się?

bedzielepiej napisał(a): Patrzyłam dzisiaj na swoje blizny na rekach po próbach samobójczych oraz kreski po cięciu się i czulam taką złość... ze inni z przeszlosci mają zdjęcia z przycjaciólmi, a ja tylko to... za co mnie to spotkało?

Ja dzisiaj siedząc na wykładzie wbijałam sobie paznokcie w dłoń i myślałam tylko o tym, że jak wrócę do domu to coś sobie w tę rękę wbiję. Rzadko mam takie myśli. Przyszłam do domu. I na szczęście przeszła mi ochota robienia sobie krzywdy.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 mar 2014, 15:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do