"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez czrek4321 02 kwi 2014, 22:25
Bądź spokojny w końcu wystrzeli jak korek z szampana, głowa do góry. czasy takie ,że ludzie wiązać się nie chcą tylko ganiają za pseudo przyjemnościami w ,każdej postaci.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
02 kwi 2014, 20:42

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Abbey 02 kwi 2014, 22:26
znakomicie, nie zaliczyłam działu, a startowałam do piąteczki, ależ babsztyl będzie miał ze mnie pożywkę, będzie mnie gnębić kolejny miesiąc wypominając jak głupia jestem, hurrray :yeah: :yeah:
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez renee.madison 02 kwi 2014, 22:47
carmen.s, moja samodzielność w sumie nie jest żadnym wyczynem, nie czuję się jeszcze na tyle pewnie, nadal nie uważam, żebym wzięła życie w swoje ręce. Też mam problem z samooceną, zaniżam swoje umiejętności, ale to niestety wyniosłam z domu.
Jeśli miałabym Ci coś doradzić to znajdź w sobie siłę i motywację, żeby wynieść się z domu. Też uważałam, że nie jestem samodzielna i wróciłam na rok do domu i nie był to dobry pomysł. Wyjazd był w jakimś sensie wybawieniem dla mnie, no i szkołą życia, bo o wszystko trzeba zadbać samemu. Tego to chyba żadna terapia w cieplarnianych warunkach nie zdziała.
To zawsze jest ten sam obraz który kreujesz, czy dostosowujesz się w ten sposób do otoczenia?


Chyba dostosowuje się do otoczenia... No i to nie jest kwestia, że udaję kogoś innego, bo to nie to. Ja po prostu potrzebuje dużo czasu, żeby się otworzyć. Nie mam problemu w kontaktach z ludźmi, mam problem z postrzeganiem samej siebie i z nieadekwatnymi reakcjami na dane sytuacje.
Co do terapii to byłam przygotowana na to, że pogorszy się podczas jej trwania, ale niestety dziś wiem, że forma terapii była niewłaściwa więc sporo kasy przepadło. No cóż, dzis jestem mądrzejsza :P
Teraz mieszkam w Szwecji, jest odpowiednik NFZ (ale i tak za każdą godzinę terapii płaci się ok 100 zł), poza tym nie dałabym rady w terapii po szwedzku, niby mam prawo do tłumacza, ale to chyba jeszcze bardziej krępujące by było.
Magisterskie, transport albo logistyka. Chociaż kiedyś najchętniej rozpoczęłabym coś z całkiem innej paczki.

A to studiowałaś wcześniej? W sumie całkiem perspektywiczna ścieżka. Chociaż jak Cię to nie kręci, to lepiej spróbować z czymś, co faktycznie może sprawiać radość. A co z innej paczki Cię pociąga, jakiś konkretny kierunek?
all I wanna do is get high by the beach, get high by the beach

sertralina 250 mg / kwetiapina 25 mg /alprazolam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
08 maja 2013, 22:49
Lokalizacja
tam gdzie rosną poziomki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez pan26xyz 02 kwi 2014, 23:41
Czemu jestem takim zniszczonym człowiekiem?
Czemu nienawidzę siebie?
pan26xyz
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez carmen.s 03 kwi 2014, 00:27
renee.madison, możesz tego tak nie odczuwać, ale z tego co piszesz to duży krok, wiele osób nie ma takiej odwagi tym bardziej osób z zaniżoną samooceną i bagażem rodzinnym. :) Co by się musiało stać, żebyś poczuła, że bierzesz życie we własne ręce?
Jeśli miałabym Ci coś doradzić to znajdź w sobie siłę i motywację, żeby wynieść się z domu
Motywacje już mam, troche się boje i pomijając już tu te normalne obawy (dot. sytuacji materialnej itp.), najdziwniejsze jest to, że mimo wszystko ciężko by mi było się psychicznie rozstać z domem, tak jakbym miała odwrócić się od rodziny.

Chyba dostosowuje się do otoczenia... No i to nie jest kwestia, że udaję kogoś innego, bo to nie to. Ja po prostu potrzebuje dużo czasu, żeby się otworzyć. Nie mam problemu w kontaktach z ludźmi, mam problem z postrzeganiem samej siebie i z nieadekwatnymi reakcjami na dane sytuacje.
Chyba rozumiem o co Ci chodzi, też czasem przyłapywałam się na tym kreuje się na inną osobę, albo na taką której na nikim nie zależy, albo taką nazbyt zarozumiałą. Chciałam w ten sposób zamaskować brak pewności siebie i nie czułam wtedy żebym się męczyła odgrywając jakąś rolę, bo to mi naprawdę pomagało, naprawdę czułam się pewna siebie. Coś w rodzaju dobierania odpowiednich mechanizmów obronnych w odpowiedniej sytuacji.

Co do terapii to fakt, zapomniałam o barierze językowej. Fajny taki NFZ, za który się płaci. Zgaduje, że pewnie za to nie ma kolejek :) Cóż, przynajmniej masz powód żeby wrócić i szukanie idealnego terapeuty można sobie postawić za zadanie. Słyszałam, że niektórzy terapeuci prowadzą sesje na odległość, online, skype, email.

A to studiowałaś wcześniej? W sumie całkiem perspektywiczna ścieżka. Chociaż jak Cię to nie kręci, to lepiej spróbować z czymś, co faktycznie może sprawiać radość. A co z innej paczki Cię pociąga, jakiś konkretny kierunek?
Wcześniej transport ze specjalnością spedycja i obsługa celna. Mnie w ogóle dużo pociąga, najbardziej w kierunku związanym z bio-chem. Trochę też psychologia kliniczna. Nie miałam zbyt dobrych doświadczeń z psychologami, dlatego nie zdecydowałam się na żadną jako-taką terapię, zaczęłam czytać książki o takiej tematyce i dość dużo to zmieniło, sama świadomość odnośnie swoich zachowań, i w ogóle to strasznie wciąga, czasem chciałabym mieć taką wiedze i siedzieć w tym na co dzień. Ale najpierw trzeba by było samej się ogarnąć.
A btw, Ty po jakim kierunku jesteś?
Yeah, blowfishing this up.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
314
Dołączył(a)
16 mar 2014, 23:20
Lokalizacja
Dolny Śląsk

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez renee.madison 03 kwi 2014, 12:53
carmen.s,
Co by się musiało stać, żebyś poczuła, że bierzesz życie we własne ręce?


Myślę, że w tej materii jestem spisana na straty :smile: Zawsze będę nie dość dobra, zawsze będę myślała o tym, czy inna decyzja by coś zmieniła, ale tak jak mówisz, bagażu nie oszukasz. Wydaje mi się, że żadna terapia nie jest w stanie tego wyplewić.

Rozumiem o co Ci chodzi, też czasem przyłapywałam się na tym kreuje się na inną osobę, albo na taką której na nikim nie zależy, albo taką nazbyt zarozumiałą. Chciałam w ten sposób zamaskować brak pewności siebie i nie czułam wtedy żebym się męczyła odgrywając jakąś rolę, bo to mi naprawdę pomagało, naprawdę czułam się pewna siebie. Coś w rodzaju dobierania odpowiednich mechanizmów obronnych w odpowiedniej sytuacji.


Chyba jesteśmy bardzo podobne, bo właśnie o to mi chodziło. Wszyscy mają tak zupełnie inny obraz mnie, że wielu z moich przyjaciół było w szoku, jak dowiedziało się o moim leczeniu. Kiedyś ktoś powiedział przed jakimś egzaminem "Ty to masz fajnie, w ogóle się nie stresujesz", zaśmiałam się w duchu (bo w końcu ma się te F41.0 w papierach ;p), ale przecież jestem mistrzem kreacji.
Moim największym wrogiem, wydaje mi się, że jestem ja sama. Zawsze jak już siedzę przed terapeutą/lekarzem to pojawia się druga ja- radosna, śmiejąca się, żartująca, "o tak, świetnie się czuje!", a myślach się karcę- "zamknij się i powiedz jak jest naprawdę", ostatnio nawet spisałam sobie wszystkie 'złe rzeczy', o których wcześniej nie mówiłam, ale tak pozytywnie zaczęłam wizytę, że sama siebie chyba przekonałam, że tak jest świetnie.
Co do terapii to fakt, zapomniałam o barierze językowej. Fajny taki NFZ, za który się płaci. Zgaduje, że pewnie za to nie ma kolejek :) Cóż, przynajmniej masz powód żeby wrócić i szukanie idealnego terapeuty można sobie postawić za zadanie. Słyszałam, że niektórzy terapeuci prowadzą sesje na odległość, online, skype, email.

Są kolejki, ale przynajmniej nikt nie leci do lekarza z każdym głupstwem. Co do powrotu, to nie planuje wracać raczej. Dobrze mi tu, nie wyobrażam sobie siebie w Polsce.
Właśnie rozglądałam się za takimi online, najlepiej jakby pierwsza sesja była na miejscu, w gabinecie, a później dałoby się prowadzić na odległość, ale wciąż jakoś nie przekonuje mnie ten system... No i wybór takiego terapeuty jest ograniczony.

Ja jestem po dość niszowej filologii (slawistyce), więc tu raczej w zawodzie nie będę pracować :). Ale ciągle marze o pracy fotografa (w kraju zaczęłam studiować) i chyba chce to kontynuować.
Myślę, że nic tak bardziej nie dołuje, jak robienie czegoś, co nas nie pociaga, dlatego idź na to, co faktycznie Cie kręci-bo później do końca życia będziesz żałować :) A o czymś konkretnie z tematyki biol-chem myślisz?
all I wanna do is get high by the beach, get high by the beach

sertralina 250 mg / kwetiapina 25 mg /alprazolam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
08 maja 2013, 22:49
Lokalizacja
tam gdzie rosną poziomki

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez mark123 03 kwi 2014, 13:15
Czasem z powodu stresu zaczynam przez chwilę w głowie analizować, czy umiem wykonać błahe czynności; np. wczoraj, gdy miałem podłączyć pewien sprzęt komputerowy, zacząłem analizować, czy na pewno umiem to zrobić.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez gilondon 03 kwi 2014, 15:22
Jestem kupą nieuzasadnionego smutku i nierozwiązanych problemów z przeszłości.
Panikuję na myśl o przeszłości. Chociaż wcale nie była aż tak przerażająca. Ale jak zawsze panikuję. Nienawidzę siebie za to.
Przerażająca wizja opowiadania o tym w gabinecie lekarskim wywołuje myśli o ucieczce. Kolejnej ucieczce. Za to też siebie nienawidzę.
I ciągle mam pretensje do chłopaka, bo mnie nie rozumie. Bo słyszę tylko "dasz radę". Przecież sam przechodził przez psychiatrę i leki. Próby samobójcze, depresje. Chciałabym zniknąć. To tyle.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
03 kwi 2014, 13:55

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez carmen.s 03 kwi 2014, 16:32
renee.madison,
Myślę, że w tej materii jestem spisana na straty :smile: Zawsze będę nie dość dobra, zawsze będę myślała o tym, czy inna decyzja by coś zmieniła, ale tak jak mówisz, bagażu nie oszukasz. Wydaje mi się, że żadna terapia nie jest w stanie tego wyplewić.
Akceptacja takiego faktu to pewnie i tak już połowa sukcesu, albo i więcej. Ja mam nadzieje, że jednak kiedyś będziesz dość dobra w swoich oczach, wiele się w ludzkim umyśle może zmienić :)

Chyba jesteśmy bardzo podobne, bo właśnie o to mi chodziło. Wszyscy mają tak zupełnie inny obraz mnie, że wielu z moich przyjaciół było w szoku, jak dowiedziało się o moim leczeniu. Kiedyś ktoś powiedział przed jakimś egzaminem "Ty to masz fajnie, w ogóle się nie stresujesz", zaśmiałam się w duchu (bo w końcu ma się te F41.0 w papierach ;p), ale przecież jestem mistrzem kreacji.
Dokładnie tak :) Ja kiedyś jednemu znajomemu między wierszami jakoś wspomniałam: od dziecka byłam taka zamknięta w sobie, na co on odpowiedział: "ale przecież ty nie jesteś zamknięta wcale". Byłam w szoku, że tak można o mnie uważać. Nie wszyscy tak uważają, ale i tak potraktowałam to jako sukces społeczny.
Swoją drogą Twój terapeuta(/ci) powinien się domyślić, że skoro przychodzisz na terapie, płacisz, to raczej że nie po to, żeby poopowiadać jak jest super. Może tym lepszym wyjściem byłaby terapia na odległość, podczas pisania maili nie miałabyś możliwości ani powodów, żeby kreować cokolwiek. A dopiero potem spotkanie czy video konferencja. To taka moja luźna sugestia tylko.

Co do powrotu, to nie planuje wracać raczej. Dobrze mi tu, nie wyobrażam sobie siebie w Polsce.
Od początku wiedziałaś, że nie będziesz chciała tu wrócić? Dla mnie to takie nierealne, jak myślę o pracy za granicą to wyobrażam sobie siebie płaczącą po nocach w tych strasznych obcojęzycznych krajach. :P

Musiałam się upewnić co znaczy slawistyka, wydaje się ciekawe, ale fotografia jeszcze bardziej. Co lubisz fotografować? Ja jakbym miała fotografować to pewnie byłyby to miasta, cały czas mam myśli jakie miejsca w miastach można by uwieczniać. No i może ludzie. Kontynuuj jak Ci sie marzy, też uważam ze nic bardziej nie dołuje jak robienie czegoś co nas nie kręci, troche później na to wpadłam, ale dla mnie rozpoczynanie studiów w późniejszym wieku nie jest żadnym obciachem i jak się ma takie możliwości to czemu nie.

A o czymś konkretnie z tematyki biol-chem myślisz?

Gotowanie crystal meth :smile: Ale mogłaby też być biotechnologia, inżynieria genetyczna albo technologia żywności.
Yeah, blowfishing this up.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
314
Dołączył(a)
16 mar 2014, 23:20
Lokalizacja
Dolny Śląsk

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez renee.madison 03 kwi 2014, 17:04
carmen.s napisał(a):
A o czymś konkretnie z tematyki biol-chem myślisz?

Gotowanie crystal meth :smile:


To się rozumie :pirate: (żeby już nie offtopować wysłałam prywatną)
all I wanna do is get high by the beach, get high by the beach

sertralina 250 mg / kwetiapina 25 mg /alprazolam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
08 maja 2013, 22:49
Lokalizacja
tam gdzie rosną poziomki

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez mjp 04 kwi 2014, 00:49
Ble, ble, ble. Kiedy mi na kimś zależy to się za bardzo angażuję i przez to psuję. Lipa.

Aktualnie mam więc poczucie bycia odtrąconym, negatywnie ocenionym i niezrozumianym. Nieprzyjemna sprawa :/
Ogólnie, to bym chciał żeby było dobrze.
mjp
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
08 cze 2008, 13:49

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez mark123 04 kwi 2014, 14:23
Nawet się odkurzacza boję; nie wiem, co ja za mózg mam w głowie.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez czrek4321 04 kwi 2014, 15:32
mam podobnie
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
02 kwi 2014, 20:42

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez pan26xyz 05 kwi 2014, 02:50
Zaraz oszaleję, czy wszyscy w tym domu muszą się bzykać o tej porze???? Czy Ci ludzie nie rozumieją tego że ściany są tak cienkie że wszystko słychać? Przekląłbym, wyszedł na korytarz i powiedział na głos "MOŻECIE PRZESTAĆ". Ale nie nie zrobię tego - spokojnie. Wdech i wydech i do dziesięciu zliczam.
pan26xyz
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 13 gości

Przeskocz do