"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 11 mar 2014, 02:32
Elend, taki wstrząs trochę. Dlatego wrócił żali smutek. Jednak wiem, że za jakiś czas to przejdzie i będzie tylko lepiej. Gorzej żyć nieświadomym.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Elend 11 mar 2014, 02:35
Oby było. Ale też na to lepiej trzeba zapracować.
Elend
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 11 mar 2014, 02:37
Elend, w moim przypadku jest to. m.im. pozostanie do końca (czerwiec) na terapii grupowej. Już po 4 miesiącach chciałam zwijać żagle. Grupa dała mi tuże wsparcie a to już dla mnie za dużo było. Już luktar pomyślała, że czas spierdalać. Już to dla niej za dużo.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Elend 11 mar 2014, 02:42
Dlaczego? Spanikowałaś czy wagę problemów przygniotła?
Elend
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 11 mar 2014, 02:46
Elend, jak robi się tak, że jestem z kimś bardzo blisko to panikuję. A tak się dzieje teraz na grupie. Znamy się coraz lepiej i przestali być obcymi ludźmi. Raczej takimi za którymi tęsknie i wiem, że wesprą na zajęciach. Jak mi byli obojętni, obcy na początku to nie miałam problemu. I taki paradoks się tworzy. A czego się boję w prawdziwej bliskości? Ano chyba tego, że to dla mnie niezbyt zanany teren i nie wiem co może się kryć za prawdziwą bliskością.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Elend 11 mar 2014, 02:48
Może jednak chęć poznania będzie silniejsza jak również zmiany przyzwyczajeń.
Elend
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 11 mar 2014, 02:49
Muszę to zmienić bo się męczę w samotności a nie chce być na stare lata sama z kotami.
Boję się że takie prawdziwe zaangażowanie za dużo będzie ode mnie wymagało.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Elend 11 mar 2014, 02:53
W sensie że ponad Twoje obecne siły?
Elend
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 11 mar 2014, 02:57
Elend, że mnie to uwięzi, nie pozostawi otwartej furtki...co ucieczki. :roll:
Posrane to. Tak jakby druga osoba miała mnie w czymś ograniczać. Ale te ograniczenia przecież nie muszą być złe. Może nawet dobre, dające stabilizacje.
No ale ja do matki mam żal że nie uciekła, nie czmychnęła przez "furtkę" kiedy ojciec nas bił. Może dlatego chcę mieć zawsze taki korytarz ewakuacyjny. No nie zaufam chyba nigdy...
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Elend 11 mar 2014, 03:01
Tylko że nie każdy jest taki, a nie trzeba od razu uciekać tylko kontrolować sytuację. By nie skakać ze skrajności w skrajność.
Elend
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 11 mar 2014, 03:06
Elend, masz rację.To jest kwestia u mnie opanowania lęku i podejścia do sytuacji "trzeźwo" a nie z syndromem głęboko siedzącym "zbitego psa". Masz kogoś komu ufasz i jest bliski Twojemu sercu?
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Elend 11 mar 2014, 03:08
Nie mam problemu z zaufaniem. Ale to trudna rzecz do nauczenia zwłaszcza jak się zna tylko przykre sytuacje.
Elend
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez aardvark3 11 mar 2014, 10:46
K*rwa, nie wiem...
Czy to az takie trudne znalezc jedna minute - a nawet pol, dla kogos na kim nam naprawde zalezy?
Zeby podtrzymac kontakt, zadzwonic chocby z budki jak nie mozna z goscinnego domu czy komorki...
Mierze swoja miara bo ja bym tak zrobila - mam swiadomosc ze uczucie jesli juz jest to wymaga pracy nad nim. Obydwu osob a nie tylko jednej.
OK, OK ja rozumiem. Wiele rozumiem. Nie trzeba mi tlumaczyc jak krowie na rowie. Odleglosc, mnostwo nowych miejsc, spraw, rodzina... Moze nie znalezc sie tej malej minuty dla kogos bliskiego.
Nawet jesli nie chce z domu dzwonic - sa budki telefoniczne.
Czyli - na ile ten ktos jest bliski? Na ile ma jakas wartosc? I jesli wogole - to jaka...
Nie, nie mam sobie nic do zarzucenia - zrobilam co moglam. Mnie jest latwiej i taniej sie kontaktowac telefonicznie bo mam tanie rozmowy z tesco mobile, ale nie znam numeru (domowy nie wyswietla w calosci a czasem wogole) - zawiadomilam. Zeby puscil strzalke a ja oddzwonie. Nie mam wciaz wyczucia roznicy czasu. Nie wiem, moze ten sms wczoraj nie doszedl a moze zostal zignorowany.
Milczenie budzi niezdrowa wyobraznie.
Oparta - niestety - na zlym doswiadczeniu i poczuciu odrzucenia, ktore wciaz we mnie jest.
Czuje lekkie rozczarowanie, rysa na zwiazku. Pierwsza powazniejsza watpliwosc.
Moze to ja sie czepiam?
Moze mam wymagania z ksiezyca?
Zrozumienie mojej sytuacji - kiedy ja jestem tutaj, otoczona pamiecia, w swoim dobrze znanym swiecie w ktorym musze zrobic wysilek zeby cos zmienic, nie mam mnostwa ludzi wokol siebie a wlasciwie nikogo; a on jest w nowym otoczeniu, gdzie wszystko inne, atrakcyjne, nie ma czasu na myslenie o tym co zostalo tutaj, otacza go mnostwo ludzi. Jest mi po prostu trudniej.
OK OK lece do Polski na dwa tygodnie w kwietniu. Mowil ze moze dojechac jak nie bedzie mial kontraktu. Tulko ze Polska to nie Australia i nawet latwiej porozumiec sie telefonicznie czy w inny sposob. Zwlaszcza teraz. Zaawansowany technicznie nie jest ale moglby kogos poprosic, dla dobra sprawy.
Czuje sie. k*rwa, zignorowana przez najblizszego mi czlowieka ktoremu zaufalam. Odsunieta w kat. Na czas jego pobytu w Australii. Jak wroci, znow bedziemy sie bawic w zwiazek. K*rwa.
Tylko mi zal, bo zawsze mialam czas dla innych, zawsze liczylam sie z tym, co czuja i to nie byly osoby bardzo bliskie. Mam silna empatie - moze dlatego ze dostalam swoje w dupe i nie chce, zeby ktokolwiek tak sie czul jak ja w trudnych chwilach?
Zdecydowanie zle znosze te rozlake i pewnie sobie wkrecam nie wiadomo co - ale mam przeczucie z z ta minuta czasu dla kochanej osoba mam racje. I jest pekniecie. Niewielkie. Moze sie zasklepic z czasem, albo powiekszyc.
Probuje to logicznie rozkminic, bez nadmiaru emocji. Wyciszyc sie, spojrzec z lotu ptaka. Bo moze faktycznie sie przypieprzam do niczego i szukam kwadratowych jaj. Doszukuje sie tej rysy na sile w byle czym.
Nie wiem, nie umiem podejsc zupelnie bez emocji bo to dotyczy mnie bezposrednio.
Wzielam na siebie ryzyko, z pelna swiadomoscia - teraz przyszly odsetki.
Nie wiem naprawde czy nie przesadzam po prostu. Czy nie powinnam machnac reka, robic swoje, spedzic fajnie czas a 30 wrocic na dawne pozycje i nie dzielic wlosa na czworo.
Glupio mi nawet przed sama soba ze tak sie rozklejam i doszukuje nie wiadomo czego.
Wygadalam sie i troche mi przechodzi.
Dzieki!
Byle zdrowy rozsadek znow zawital w moje progi :D

-- 11 mar 2014, 17:38 --

Przemyslalam.
Zrobilam w sroc roboty (chyba za miesiac zaleglosci).
Przeszlo.
Zdrowy rozsadek powrocil.
Wciaz sie ucze, to wszystko dla mnie nowe doswiadczenia.
Metoda prob i bledow.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Decevante 11 mar 2014, 19:03
Jestem idiotką. Jestem taka głupia, że aż samej mi siebie żal. Czuję nienawiść do innych ludzi za to, co mi zrobili, a jednocześnie mam w związku z nimi wyrzuty sumienia, że to ja im coś zrobiłam. Jak to możliwe? Denerwuje mnie ignorowanie przez ludzi, a jak ktoś z kolei przez przypadek mnie zauważy czy się odezwie to czuję wstyd i zażenowanie? Że niby dlaczego, że mi się to nie należy? Czuję coraz częściej, że przeszkadzam ludziom w najbliższym otoczeniu, a nawet na świecie. Czuję, że powinnam zostać ukarana/zabita za to, że się urodziłam i żyję. Czuję się winna z tego powodu, że chodzę, wyglądam, żyję i jestem. Z tymi ch..owymi uczuciami ostatnio nie mogę dać sobie rady.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1104
Dołączył(a)
17 lut 2013, 19:01
Lokalizacja
Sala samobójców

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 15 gości

Przeskocz do