"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ewelka91 16 sty 2014, 13:34
Straciłam pół życia, wiecie?
Przez pół życia stany depresyjne, załamania, chęć zabójstwa.

Mam 23 lata, a dopiero teraz dojrzewam - DOPIERO psychicznie dojrzewam...
Straciłam tyle lat, widzę to z perspektywy czasu/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
297
Dołączył(a)
27 lis 2011, 17:12
Lokalizacja
Lublin

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez aptasia 16 sty 2014, 20:29
zabójstwa czy samobojstwa?

Ja jestem podłamana :((((
W karcie mam wpisaną obserwację pod kątem zaburzeń osobowości :(
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez BRADLEY 16 sty 2014, 20:34
dream*, Nic się nie martw będzie lepiej musi być....
Nie pod­da­waj się. Nie przes­ta­waj w siebie wie­rzyć, bo zaw­sze będzie ktoś, kto będzie cię cho­ler­nie kochał, dla ko­go będziesz wszys­tkim. To może być na­wet twój kot.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 11:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Pieprz 16 sty 2014, 20:36
Mam 23 lata, a dopiero teraz dojrzewam - DOPIERO psychicznie dojrzewam...

mam 33 i wciąż dojrzewam

Straciłam pół życia, wiecie?

ja straciłem najlepsze lata młodzieńcze na siedzeniu w domu, ze strachu przed ludźmi
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16641
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 sty 2014, 20:43
Luktar, bidulko Obrazek

mam 33 i wciąż dojrzewam

Mushroom, i cale szczeie..nie wytrzymalabym z Toba gdybys sie nie rozwijal tylko pozostal na tym samym etapie jak sie poznalismy :P
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 16 sty 2014, 20:55
A ja się mentalnie nie rozwijam a może i cofam, nie zamierzam poważnieć, zakładać rodziny itd bo to by mnie przerosło.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17483
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Indifference1 16 sty 2014, 21:08
Chyba straciłam przyjaciela :/ Nie wiem w sumie co myśleć. Jeśli tak to zostałam całkowicie sama... Boże a tak się tego bałam! Co ja teraz ze sobą zrobię?! Teraz już na prawdę nic nie ma sensu. Chce umrzeć tak bardzo...
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1690
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 sty 2014, 21:16
Indifference1, jak to stracilas? co sie stalo?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Indifference1 16 sty 2014, 21:21
Candy14, nie odzywa się odkąd rozmawialiśmy o nas a konkretnie o tym, że może moglibyśmy być razem. Pisałam już o tym. Nie mam pojęcia po prostu o co mu chodzi... Przysięgam wam wszystkim tutaj, że jeśli nie będzie się dalej odzywał i przepadła cała nasza kilkuletnia przyjaźń to idę do psychiatry. Inaczej ja po prostu zwariuje. Nie będę miała NIKOGO!
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1690
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 sty 2014, 21:24
No tak ..myslalam ze to po prostu jakis znajomy...nie pomyslalam ze tak dlugo sie znacie i ze to przyjaciel. Bierz telefon i opieprz go ze sie ie odzywa ...tak po przyjacielsku.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Indifference1 16 sty 2014, 21:26
Candy14, nie będę się już ośmieszać. Napisałam wcześniej do niego i nie odpisał...
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1690
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez izaa 16 sty 2014, 21:38
Ja straciłam dobrego znajomego, chłopaka i część znajomych. Indifference1 ciężko tworzyć przyjaźć damsko-męską.
Faceci często nie potrafią...
Życie toczy sie dalej, trzeba iść do przodu. Ja też sie bałam, że mnie zostawi, czułam to na skórze. Też miałam myśli- jak sobie poradzę. Dalej takie mam. Chciałam się odciąć od niego całkowitą drogę, chciałam by mnie unikał. Nic na niego nie działało. Widział moje łzy, smiał sie, opowiadał o koleżankach, cudownych swoich. Poszłam w ostatecznośc... Rozpowiedziałam połowie znajomych co mi zrobił. To mój błąd, wiem, ale mam dosyć tego jak jest szczęśliwy, jak nie dba o moje uczucia, postanowiłam go ukarać by chociaż przy mnie humor mu tak nie dopisywał, bo cierpiałam a on- humor cudowny. Teraz mnie unika, a ja mam troche spokoju od niego. Nie jestem dumna z tego co zrobiłam, wiele ludzi mi cos zarzuci. Tych, którzy nie znają prawdy.
Teraz mam sytuację, że część ludzi krzywo na mnie patrzy. Ale życie toczy sie dalej, idziemy do przodu...
Pamietaj, każdy z nas ma tu problemy, rozmawiamy o nich i staramy sie sobie pomóc :).
Rzucił mnie, a teraz kręci sie koło innej. Minął dopiero miesiąc. Poprostu widzę ile dla niego "znaczyłam". Rzucił mnie, przeszkadzało mu to, że nie powiedziałam że nie chce spotykać sie z jego znajomymi, tylko z naszymi znajomymi. Na spotkaniu zajął sie znajomymi a mnie zostawil samą sobie...

-- 16 sty 2014, 20:43 --

Indifference, po zerwaniu ze mną, nawet nie chciał mnie odprowadzić, a w drodze do domu, pusciły mi wszystkie nerwy- i płacz, i hiperwentylacja. I co ja teraz zrobie, jak on mógł, zaraz zwariuje itd. Nawet na pogotowiu wylądowałam. Zobacz- nie zwariowałam, żyję, mam sie dobrze w miarę. Jedyne co to biore antydepresant, żebym mogła normalnie jeść...
Dasz radę! Weź przykład ze mnie, z ludzi tu obecnych :)
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Indifference1 16 sty 2014, 21:44
izaa, znamy się prawie 6 lat. Kilka razy w przeszłości mówił, że mnie kocha. Ale to i tak nie przeszkadzało mu w naszej przyjaźni, wystarczało mu chyba to co było. To była na prawdę przyjaźń, widywaliśmy się kiedyś dzień w dzień, wspólne zakupy, wakacje itd. Dopiero jak zaczęłam jarzyć, że mogłabym poczuć do niego coś więcej i to sobie powiedzieliśmy... zaczął mnie olewać i unikać. No kur.. co to ma być? Przyzwyczaiłam się do jego osoby, nie mam nikogo więcej :(
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1690
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez izaa 16 sty 2014, 22:02
Jak ten skurwiel zaczął mnie unikać, pojechałam do jego domu, 2 godziny jechałam. I wiesz co? Nawet jak pukałam nikt mi drzwi nie otworzył! Ryzyko- otworzyłam je sama, narażając się, że tak sie do czyjegos domu nie wchodzi. Pojechałam by sie rozmówić, bo ta niepewność mnie dobijała jak ciebie. Chcialam sie upić i zapomnieć bo nie wiedziałam co grane. Znam go ponad 3 lata. Co z tego. Pokazał swoje prawdziwe oblicze własnie teraz. Ja mu pokazałam sztuczne-sukowate- nastawiłam przeciwko niemu kilku znajomych, bo do niego nic nie docierało, że ma sie przy mnie hamować.
Jakby nie patrzeć zmusił mnie do tego. Ale tak mi jest lżej... Zrobiłam to też dlatego, żeby zamknąć drogę sobie i mu do stworzenia związku kiedykolwiek. Tęsknie dalej za nim, ale on nie jest wart ani łzy. Sprzeczność uczuć z rozsądkiem.
Na codzien uśmiecham sie, sztuczny uśmiech przylepiony na gębie, głosny śmiech, nienaturalny wręcz. Bo co mam zrobic? Chcę mieć znajomych, prawdziwych i szczerych. Jak sie odbuduję bardziej to zaczne wkońcu spełniać sie na studiach... może :)
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do