"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Reiben 05 sty 2014, 13:15
Motywacja kiedy depresja puści nieco, a sens istnienia podczas psychicznego rowu ;]
Reiben
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 sty 2014, 13:20
Reiben, :?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Reiben 05 sty 2014, 13:22
wiem, żałosne w ciul ;s
Reiben
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 sty 2014, 13:25
Reiben, Może będzie tak, że aby depresja puściła musisz się najpierw zmotywować sam... wiem, to ciężkie, ale nie nieosiągalne..., a motywacja będzie takim budulcem do wszystkich, następnych Twoich działań...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Reiben 05 sty 2014, 13:38
Pewnie masz rację, na razie bliżej mi do rowu i tym samym kiepsko z motywacją :/
Dzięki *Monika*, jesteś takim dobrym duszkiem forum ;)
Reiben
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 sty 2014, 13:57
Reiben, Daj spokój z tym duszkiem... ;)
Doświadczyłam stanu obniżonego nastroju i depresji... zresztą każdy, nawet niezdiagnozowany doświadczył, wiem, że ciężko odbić się od przysłowiowego dna... ale jak sobie sami nie pomożemy, nie zaczniemy szukać alternatywnych rozwiązań, nikt tego za nas nie zrobi.
Zauważ, że nawet, gdy napotka się na swojej drodze kogoś, kto chce wyciągnąć tzw. pomocną dłoń... to nie zawsze chcemy czy też potrafimy skorzystać z ów oferty... pytanie rodzi się jedno "Dlaczego"?
A nie jest tak, że czasem łatwiej tkwić w ówczesnym stanie? Od tak... z wygodnictwa... bo tak jest lepiej, łatwiej i bez wysiłku?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez aardvark3 05 sty 2014, 14:01
Juz bez glebszych, bolesnych emocji - tak sobie mysle i analizuje. Ze wlasciwie od samego poczatku ludzie ze mnie rezygnowali (matka biologiczna, rodzice adopcyjni, nauczyciele w szkole, wielu znajomych i tzw przyjaciol, partnerzy zyciowi i nie wiem, czy tez nie dzieci), nikt nie chcial zawalczyc, nikt nie chcial mnie poznac - albo odchodzili, odwracali sie totalnie - albo mnie przerabiali na swoja modle za pomoca manipulacji, szantazu, prosb, grozb, kija i marchewki, poczucia winy i wstydu, wmwiania, ze sama sobie nie poradze, ze zgine... Ale tylko jeden czlowiek w moim dosc dlugim zyciu zadal sobie trud i staral sie mnie poznac taka, jaka jestem. Nie oceniajac - akceptujac bezwarunkowo. Dajac zaufanie i wsparcie bez wzgledu na cokolwiek. Prawdziwa przyjazn.
Dla mnie te wspomnienia sa jak oltarz dla wierzacego.
Czasem zastanawiam sie, czy mam jeszcze szanse spotkac kogos o podobnym podejsciu do zycia. Bo przez prawie cwierc wieku nie spotkalam, a znalam troche ludzi w tym okresie.
Jesli tacy ludzie istnieja - to gdzie ich szukac? Moze nie tyle gdzie co jak?
Byc soba. Nie bac sie bycia soba, nie udawac, nie nadskakiwac, nie robic nic "pod kogos" bo wtedy mamy szanse co najwyzej na kolejnego blazna i pieczeniarza, manipulanta.
Jesli jestem soba to dochodzi do naturalnej selekcji - czyli nieodpowiednie osobniki odpadaja.
Wtedy jak sobie przypominam bylam na zakrecie zyciowym, w trudnej sytuacji, podjelam decyzje ktora mscila sie na mnie przez wiele lat - i jaks na poczatku znajomosci wywalilam to wszystko bo mnie przerastalo, nie moglam juz dusic w sobie. I zaraz po wyslaniu tego listu (TAK! Wtedy pisalo sie listy i wrzucalo do skrzynki! Tesknie za tamtymi czasami i nawet mysle zeby z kims popisac, tak dla zwyklej przyjemnosci bo to bylo bardzo fajme, ta cala otoczka, oczekiwanie na odpowiedz. I niekoniecznie od kogos do kogo cos sie czulo ale od przyjaciol, rodziny itp. Super sprawa!) pozalowalam bo fajnie sie znajomosc zapowiadala, fajnie nam sie korespondowalo, to byly dwa dialogi bo on czytal moje wypowiedzi i polemizowal albo sie zgadzal ale zawsze bylo ciekawe uzasadnienie, nie jakies pustoslowe wodolejstwo. I byl przerazajaco inteligentny - to mi z jednej strony imponowalo a z drugiej troche sie obawialam, ze jakby co do czego doszlo to mnie zdominuje. Ale mysle sobie: jak nei odpisze to trudno, nie ma nic jeszcze miedzy nami, bedzie troche zalu ale nic poza tym, zadnych dramatow.
Ale... odpisal. Bardzo dlugi list. Miedzy innymi ze zaimponowalam mu otwartoscia i odwaga. I pamietam jak dzis jego slowa: a moze myslalas, ze przestrasze sie i uciekne jak wiekszosc przede mna?
Ja mu tego nie napisalam, on wiedzial. Nasza pozniejsza znajomosc, zwiazek i wiez byla tego potwierdzeniem, jak wiele o mnie wiedzial bez pytania. Tylko obserwujac i sluchajac. Na poczatku balam sie tego (wszyscy znamy owo uczucie, nie moge pokazac swojej prawdziwej twarzy bo jak mnie poznaja to uciekna albo jeszcze gorzej: ukarza mnie za bycie soba ale czy znalismy inna rzeczywistosc?) ale z czasem przekonalam sie ze nie ma nic bezpieczniejszego (o paradoksie!) jak bliski czlowiek ktory nas poznaje a ktoremu ufamy, bo dal na to wiele dowodow.
Nigdy nie czulam sie az tak bezpiecznie i pewnie emocjonalnie.
Moglam nareszcie byc soba i nikt mnie za to nie karal, nie probowal wtloczyc w swoja matryce - tylko akceptowal. Tak po prostu.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Reiben 05 sty 2014, 14:06
Wolałbym jednak żyć pełnią możliwości niż skłaniać się ku myślom jak szybko się rozłożyć w środowisku ale zdaję sobie sprawę, że mogłem utracić kontrolę i podświadomie tkwić bliżej dna. Taka blokada jest wyraźnie nasilona w chwilach najgorszego samopoczucia, a na co dzień właściwie czuję, że mógłbym poświęcić część swoich przychodów dla osoby, która przychodziła by mnie ponapier...gumowym młotem żeby zapędzić do roboty, to musiałby być ktoś krzepki żebym naprawdę czuł strach przed spotkaniem z nim i tym narzędziem w jego ręce :>
Reiben
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 sty 2014, 14:14
Reiben, wiem o czym mówisz...
Poczytaj sobie o prokrastynacji ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez aardvark3 05 sty 2014, 14:16
Reiben - wlasnie wyszlam z takiego dola niemocy, trzymalo mnie z przerwami od miesiaca. Nie chcialabym wiecej tego doswiadczyc, ciemnosc, przepasc bez dna, brak sil i energii na cokolwiek, nie widac sensu jakiegokolwiek dzialania i gdyby nie obowiazki wykonywane automatycznie z odpowiedzialnosci (i braku kogos innego kto moglby to za mnie zrobic) to pewnie nie zrobilabym nawet tego. Ale to sa rutynowe, mechaniczne dzialania.
Obnizony apetyt albo zapychanie sie byle czym.
Proby obejrzenia filmu koncza sie utrata zainteresowania, To samo z ksiazka. Ogolnie szybko trace zainteresowanie, probuje nieraz na sile cos robic. Zajac sie czyms a najlepiej tym, co szybko daje efekty. Czasami to pomaga - na dluzej, na chwile a bywalo i tak ze wyciagnelam sie dzieki temu z dolka.
Moze pogadac z kims tez by pomoglo ale akurat nie bardzo mam z kim. A nie chce gadac do sciany albo widziec w kims zniecierpliwienie bo go nie interesuja moje sprawy a ma akurat cos wazniejszego na oku.
Na forum jest OK bo my tu wszyscy z podobnej gliny.
Forum bardzo mi pomoglo bo moge sie chociaz wygadac i troche doly popuszcza jak czlowiek wyartykuluje swoje emocjonalne wyboje.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Reiben 05 sty 2014, 14:38
aardvark3, ja tak mam od wczesnego lata 2012 z okresową krótką poprawą, coś mnie kompletnie wypaliło od tamtego czasu.
*Monika*, znam..to jeden z najbardziej znienawidzonych przeze mnie skutków, kiedyś nie miałem z tym najmniejszych problemów, byłem wręcz aż nadto zdyscyplinowany, zawsze miałem na wszystko plan z góry i szereg różnych opcjonalnych rozwiązań.

-- 05 sty 2014, 14:40 --

oddałbym kilka palców żeby wrócić do tych czasów ;[
Reiben
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 sty 2014, 14:45
Reiben, :D miejmy nadzieję, że szybko uporasz się ze swoim stanem :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Reiben 05 sty 2014, 14:47
Dzięki, tego samego- uporania się ze swoimi anomaliami Ci życzę :smile:
Reiben
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Indifference1 05 sty 2014, 14:47
Ehhh mi chyba musiałby ktoś w łeb przyłożyć żebym się zabrała za zadanie, które odwlekam od świąt. Masakra
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1685
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do