"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez lublinianka 23 wrz 2007, 17:58
Moniczko a może rozwiązaniem byłaby zmiana leków??ja biorę Logest - na regulację cyklu i nie mam po nim żadnych dolegliwości.w dodatku ma minimalną ilośc hormonu, więc jest bezpieczniejszy dla zdrowia.idź do swojego lekarza i pogadaj z nim, powiedz jak się czujesz po leku i zapytaj o zmianę tabletek.
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
04 wrz 2006, 09:12

Avatar użytkownika
przez groskova 23 wrz 2007, 18:00
Polina trzymaj sie mocno! Zapodaj sobie kolejna 1/4 mrozonej pizzy, moze bedzie lepiej;)
Trzymam kciuki!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:02 pm ]
Monika najlepiej skonsultuj sie z jeszcze innym ginekologiem. Mi jeden tez przez pol roku wmawial ze te wszystkie efekty uboczne musza byc. Ale nie musza...
A bylas u psychologa/psychiatry?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

przez lublinianka 23 wrz 2007, 18:03
za to kocham to forum- każdy każdego wspiera i nikt nie mówi "o rany, ale przynudza i smuci". wszystkim i sobie życzę pokonania smutku, obyśmy powyłazili z najgłębszych dołów i przed sobą widzieli tylko same wzniesienia lub równiny ;)
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
04 wrz 2006, 09:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez smutna48 23 wrz 2007, 18:04
Polina napisał(a):ŁŁŁŁŁAAAAAAA ale mam dół o rany jaki dół !!!!!!!!! :cry: :cry: :cry:

Polinko łap line łopate co kolwiek i wyłaż w dole nieprzyjemnie jest ;) wiem bo sama w nim siedze i sił mi brak żeby sie wygramolić sił mi brak czuje się jakas wypompowana z energii bezradna zrezygnowana i martwię sie O Bethi :cry:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 wrz 2007, 18:34
czuje się jakas wypompowana z energii bezradna zrezygnowana i martwię sie O Bethi

Ja mam tak samo i też się martwie o Bethi...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez monika20 23 wrz 2007, 18:39
Dziękuje wam za rady, dzisiaj miałam ostatnią tabletkę, a za tydzień idę do lekarza na kontrolę i pogadam z nim.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
23 wrz 2007, 10:48

Avatar użytkownika
przez groskova 23 wrz 2007, 18:45
Co sie dzieje z Bethi...? Nienajlepiej z nia?
:((((((((((
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

przez smutna48 23 wrz 2007, 18:58
Nie wiem wczoraj się zmartwiłam jej postem i jakos tak ;(
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez IceMan 24 wrz 2007, 00:23
Już z nią wszystko ok ;) niedługo pewnie zajrzy, musiała (albo nadal musi) odpocząć trochę.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 24 wrz 2007, 01:10
Polina-napewno to jakiś przejściowy dół,jutro będzie lepiej ;)
życzę pokonania smutku, obyśmy powyłazili z najgłębszych dołów i przed sobą widzieli tylko same wzniesienia lub równiny

Dzięki Lublinianko,Tobie życzę tego samego ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Mogę pojeczeć?

przez Maza 24 wrz 2007, 02:53
Witam serdecznie wszystkie słoneczka!!!
Już położyłam się spać i tak mnie zgnotła rzeczywistość i stan mojego life, że pomyślałam o Was i naszej JĘCZARNI, że wyrzuce to z siebie a rano tzn za prawie 4godz wstanę i pójdę normalnie do pracy patrzeć na te zakazane fałszywe mordy-jak miło:)
Otóż kochani zbieram się do kupy już trzeci miesiąc po nazwę to zakończeniu sprawy, ale prawda jest taka, że zbieram się już od dawien dawna.
Jakiś czas temu pisałam na forum o moim pobycie w szpitalu z podejrzeniem guza mózgu, jednak właśnie tak przejawiała się u mnie nerwica i wtedy ładnię się z nią przywitałam, bo wiedziałam, że zagości na dłużej. Po wyjściu ze szpitala, pojawił się ktoś, kto był ode mnie starszy o 10 lat i kogo poznałam w wieku 17,ale od tamtej pory nie widzieliśmy się z jakieś 3lata. Nagle się pojawił i coś zaświtało. Może inaczej, coś zaiskrzyło między nami. Sprawy bardzo szybko się potoczyły. On musiał wracać do UK bo tam mieszka już od 5lat, więc często dzwonił i pisał itp aż nasze stosunki nabrały koloru i rozmachu, mimo że dzieliła nas odległość. Gdy przyjechał na jakiś czas postanowił podarować mi pierścionek, choć nie był wylewny na jakiej to zasadzie, ale ja myślałam, że zaręczynowy, więc i on po czasie zaczął już tak mówić. Po ukończeniu szkoły, zrezygnowałam z pracy i wyjechałam do niego. Nowe miejsce i oddzielenie od rodziny żle wpływało na moją duszę, jednak starałam się cieszyć tym, że jestem z ukochanym. Jednak bajka szybko się skończyła i z mojego ukochanego stawał się despotyczny władca i rygorystyczny nauczyciel. Wiele rzeczy wymagał ode mnie i nie zważał na moje uczucia, zdanie itp. Zabraniał kontaktu ze znajomymi. Kontrolował moje kontakty. Narzucił mi wagę jaką powinnam osiągnąć (ważyłam wówczas 54-56kg) co dla niego było niedopuszczalne i kazał mi się odchudzać do min 52kg Nerwy i problemy z którymi wtedy zaczęłam się zmagać sama, gdyż nie miałam w nim jakowej podpory, spowodowały że straciłam wagę do 49-48kg Żle się czułam. Ale mój kochany znajdował coraz to nowsze problemy, głównym była jego zazdrość o mojego przyjaciela, z którym od mojego wyjazdu kontakt osłabł, więc rzadko były jakieś smsy. Jednak on nie potrafił mi zaufać i powiedział, że nigdy mi nie ufał. Zainstalował program szpiegowski by móc sprawdzać moją pocztę i GG- robił to i przyznawał się!! z dumą. Wiele razy wyrzucał mnie z domu, bo odezwał się do mnie znajomy lub on sobie ubzdurał, że ja coś robie z kimś- jak??!!! będąc z nim zagranicą, siedząc w domu?? Moj stan się pogarszał i myślałam już o najgorszym. Płakałam na jego oczach i rwałam włosy z głowy, a on się śmiał i mówił, że jestem nienormalna. Już nie będę pisać jak bardzo mi ubliżał i jak strasznie mocno to we mnie siedzi. Wyjechałam do Polski by pójść do lekarza. Neurolog był w szoku jak strasznie jestem znerwicowana, chciał przepisać mi psychotropy, a ja siedziałam i dusiłam w gabinecie łzy i mówiłam sobie- tylko się nie rozbecz idiotko!-. Póżniej już nie było lepiej. Kolejne akcje wyrzucania z domu, aż w końcu zrobił to naprawdę. Wyjechałam. Wróciłam do rodziców, ale po kryjomu dzwoniłam do niego i płakałam, że go kocham i by pozwolił mi wrócić. Pozwolił... Wróciłam. Odebrał mnie z lotniska z opóżnieniem i już po 20min jazdy samochodem powiedział, że żałuje że wróciłam. Bo chciałam być szczera i powiedziałam mu dokładnie- bo pytał o to- z kim widziałam się w Polsce, nie kryłam przyjaciela, nie mam nic na sumieniu. I tak właśnie szczerością zabiłam szansę... Wróciliśmy do niego, a on podstępem wywiózł mnie do siostry--mojej-mówiąc, że to tylko na 3tyg bo ma full pracy. Jak się wszstko unormuje, to przyjedzie po mnie. Tak się nie stało... do teraz...do dziś... I już się nie stanie. Ja głupia dzwoniłam, płakałam, chciałam się zabić, straciłam swoją wartość i szacunek do siebie-wszystko!! A on...powiedział, wybieram pracę.Nie mam czasu na Ciebie.
Człowiek, który obiecał mi, że mnie nie skrzywdzi, zrobił to najmocniej. Człowiek, ktory mowił, że ja go nie kocham tak mocno i prawdziwie jak on kocha mnie-wyrzucił mnie z domu.
Człowiek, który prosił o rękę- wybrał pracę a mnie nazwał nienormalną...
A wiecie co jest najgorsze?
KOCHAM GO!!!
I codziennie czekam...
Brak mi sił... do walki z bólem i skrajnymi uczuciami. Do walki z sercem i rzeczywistością.
GDYBY SŁOWA MOGŁY KRZYCZEĆ PEWNIE JUŻ DAWNO OGŁUCHŁA BYM OD ICH WRZASKU...

Dobranoc słoneczka, może zasne...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
16 lut 2006, 17:50

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 24 wrz 2007, 12:31
Maza-Twój były facet to zwykłe gówno.....cham palant,dupek :twisted: :twisted: itd.
To on jest nic nie warty a nie Ty!!!!
Boze dlaczego niektórzy faceci są takimi debilami?????????
Polina ma całkowitą racje,stan tęsknoty minie i zaczniesz cieszyć się życiem,docenisz to że jesteś wolna i nikt Tobą nie steruje.
<Tulę mocno>
dzisiaj nie jest lepiej, mam wyrzuty sumienia, ale jadę do przodu

Polina- walcz dalej,masz dla kogo walczyć.Pozdrawiam i życzę Ci abyś czuła się lepiej.Przytulam mocno
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez smutna48 24 wrz 2007, 13:01
A ja w nocy przeryczałam powiem prawdę przeryczałam połknełam z 15 na oko tabl zilowe zrobiło mi się niedobrze dlatego może jeszcze zyje ;( nie wiem wpadły mi w ręce dziękuje Bogu ze citalu nie połknęłam bo nie wiem czy bym miała szanse ;( :cry: :cry: :cry:

NIe chce się uzalac nad soba :cry: Ciesze się ze z Bethi lepiej
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 24 wrz 2007, 14:31
Maza cóż tak to jest, że bliskich nam ludzi idealizujemy nic gorszego spotkać nas nie może niż wiara, że ktoś kto człowiekiem nigdy nie był nagle nim się stanie, wiesz ludzie tak mają gdy pozwoli im się na pewne rzeczy brną dalej to taka samo-nakręcająca się maszyna, ciesz się, że masz to za sobą ja nie mówię, że ma Ci być łatwo bo łatwo nie będzie nikt tego Ci nie obieca, ale warto podjąć próbę zregenerowania swojego życia, co do miłości piszesz, że kochasz a ja śmiem twierdzić, że to nie miłość a strach przed samotnością do końca nie pozwala się Tobie uwolnić od tego "stworzenia" jakim był Twój towarzysz niedoli ( nie chce pisać, że życia bo co to za życie), nie pozwól aby ten toksyczny związek zatruł do końca twoje "JA" ...świat nie ogląda się za siebie i nie czeka na to co już było" i Ty też idź do przodu tyle pięknych chwil jeszcze przed Tobą nie warto marnować życia dla czegoś co z góry było na straconej pozycja dla kogoś, kto nigdy nie potrafił by odwzajemnić Twojego uczucia, dla kogoś kto jest tak chory iż wiele lat terapii zajmie nim zacznie normalnie patrzeć na świat. Nie żałuj bo nie ma czego sobie nie masz nic do zarzucenia zrobiłaś i tak wiele aby ratować coś co nie było do uratowania. Aby było dobrze musi się starać dwoje ludzi nie jedno. ściskam Cię mocno>
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do