"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 21 wrz 2007, 09:35
W****a mnie dwulicowość ludzi i pewne gadki w stylu niby-fałszywie przypodobania się. Rzygać mi się chce jak ktoś wali do mnie z takim tekstem. A ja jak zawsze zachowuje stoicką cierpliwość. Kiedy to się skończy?!
A tak poza tym to wszystko ok ;)
Pozdrawiam!

Człowieku,nie przeklinamy.
*edit.atrucha
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 21 wrz 2007, 10:29
C(c)złowiek no cóż ludziska maja to do siebie, że lubią powazelinić, ale nie sądzę aby to wynikało zawsze ze złych intencji czasami po prostu niektórzy nie wiedzą jak zareagować lub co powiedzieć więc z góry zakładają, że najlepszym wyjściem jest bycie milutkim ;)
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez moczymordka 21 wrz 2007, 10:50
[b]Jaśkowa jak tam wczoraj było na terapii? :)

to mowisz że jutro tańce hulanki swawole? :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
02 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
katowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 21 wrz 2007, 10:59
no na terapii super :) a jutro faktycznie balanga się szykuje mam nadzieje że samopoczucie będę miała dobre :?
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez echo 21 wrz 2007, 11:14
Moim problemem jest to, że wogóle nie mam ochoty na kontakty z ludźmi. Nie chce nikogo widzieć ani z nikim rozmawiać. Idąc ulicą czy jadąc autobusem boję się, że spotkam kogoś znajomego. I co mu wtedy powiem? Boję się pytania: "Co u ciebie?", bo naprawdę nic dobrego nie mogłabym powiedzieć. Nie potrafię ukryć mojej depresji. Wydaje mi się, że jestem zupełnie inną osobą niż przedtem, nie potrafię się uśmiechać, nie potrafię udawać, że nic się nie zmieniło.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
06 wrz 2007, 17:00

przez smutna48 21 wrz 2007, 11:40
Wiesz mam dokładnie to samo. Nie wiem dlaczego tłumacze to sobie tym, że nie mam ochoty albo źle się czuje najchętniej mam ochote zamknąc się w pokoju i sobie tu sama siedzieć. Kilka lat temu miałam koleżnkę okazała sie naprawde okropna, ale nie o tym chce powiedziec. Ona urodziła bliźniaki wysza za maz rozwioda się tyle wiem jakiś czas temu nie wiem 1 miesiac niedawno napisałam do niej smsa taie tam dyrdymały ze się przperowadziłam ze coś tam i co u niej. Miałam do niej pojśc ale jakos nie moge się zmusić jakos nie mam ochoty. Nie chce pytań co ze mną co u mnie nie chce o sobie jej opowiadac ani sie z niczego tłumaczyć :roll:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Rena 21 wrz 2007, 12:34
C(c)złowiek! Piszesz wazelina? Każdy kto tu pisze szuka dobrego słowa i pociechy, nie po to tu się wyżalamy żeby ktoś nas jeszcze bardziej zdołował, mnie ta wazelina pomogła, wierzyłam że każdy kto pisał do mnie życzył mi dobrze, bo niby dlaczego nie? Cierpienie z reguły ludzi łączy. Bo cóż my tu na forum możemy, w jaki inny sposób możemy sobie pomóc jeśli nie dobrym słowem i zrozumieniem i to jest właśnie to że każdy z nas wie doskonale o czym druga osoba pisze bo wszyscy tu przez to przechodzimy, świadomość że nie jesteśmy sami w swoim cierpieniu też bywa pocieszająca. Ja najgorsze chwile przeżyłam tylko dzięki temu forum i za to serdecznie wszystkim dziękuję.
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 21 wrz 2007, 13:21
Rena napisał(a):świadomość że nie jesteśmy sami w swoim cierpieniu też bywa pocieszająca.

dokładni jestem tego samego zdania łatwiej, raźniej gdy wiemy, że nie tylko my to mamy, że nie tylko my z tego powodu cierpimy, ja pisząc na forum i czytając, że ktoś ma identyczne objawy identycznie czuje nie zwariowałam nie zabiłam się tylko dlatego, że gdzieś po drugiej stronie łącza był ktoś kto napisał, że też cierpi, że też tak czuje
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Pstryk 21 wrz 2007, 16:30
Dziękuję Wszystkim :oops: Wstyd mi za wczoraj, ale dzisiaj nie jestem lepsza. Wypiłam już co nie co. Nie potrafię jednoznacznie określić, co się dzieje. Wpadam w alkoholizm. Niestety, wcale po tym, ani zresztą w trakcie, nie czuję się lepiej. Niedaleko jest oddział AA. W poniedziałek się tam przejdę. Obiecuję. Czy będę pijana czy trzeźwa - pójdę bo chcę.

To forum jest po to, żeby móc nie udawać, chociaż tu. Można powiedzieć, co w duszy gra, nawet te najbardziej przywołujące dreszcze nuty, można z siebie wydobyć. Cibie zachęcam C(c)złowieku do tego samego. Pozwól sobie być sobą, na dobry początek - tutaj.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 21 wrz 2007, 16:31
bethi a co na to Twój towarzysz życia? i proszę Cię przerzuć się na herbatę ;)
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez smutna48 21 wrz 2007, 17:29
bethi napisał(a):Czy będę pijana czy trzeźwa - pójdę bo chcę.



Bethi kochanie aby pojść aby zacząc chodzić na te spotkania czy tam mitingi musisz być trzeżwa z tego wiem na ten temat to jest warunek ;) życze Ci powodzenia wytrwałości bo to cięzka praca i długa droga <tulę> b mocno <tule> :smile:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:31 pm ]
możesz zobaczyć spojrzec na ta stronke
http://www.alkoholizm.akcjasos.pl/ moze jakies wskazówki czy porady znajdziesz

tak zupełnie przypadkiem zuciło mi się w oczy

http://veravita.pl/uzaleznienia/
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez lublinianka 21 wrz 2007, 18:13
pewnie zawracam Wam głowę własnymi głupimi problemami, ale komuś musze się pożalić, a nie mam komu (rodzina bagatelizuje wszystko)...długo sie nie odzywałam na forum, jakoś udało mi się skończyć studia, nawet z dobrym wynikiem. "obrona popisowa"(zwłaszcza przy mojej fobii związanej z publicznymi wystąpieniami i chorobliwej nieśmiałości). teraz nie pracuję (brak pracy w zawodzie lub kiepskie oferty), więc jestem na stażu. już pierwszego dnia dostałam nawał pracy. teraz mam obowiązki obarczone dużą odpowiedzialnością(praca przy bardzo ważnych dokumentach). dostaję za to 400zł z hakiem. pracuję 8godzin dziennie w ogromnym stresie. wpółpracowników mam fajnych, ale baaaardzo towarzyskiech i przy nich czuję sie jak jeszcze większa dziwaczka.mimo, ze chętnie pomagają i tłumaczą, to nie zawsze są mogą, maja czas lub są w pobliżu. i...stała sie rzecz straszna....popełniłam błąd w pracy. na razie jedna rzecz się wyjaśniła i nic takiego się nie stało, ale jeszcze trzy rzeczy są o których wiem ja. nie wiem, co robić. czy iśc do kierowniczki i przyznać się, że sie pomyliłam (to było w ciagu dwóch pierwszych dni, gdy pracowałam samodzielnie) czy czekać aż może samo rozejdzie sie po kościach tak jak ta jedna sprawa. nie wiem, co robić??? to nie tak, że jestem tchórzem i nie chcę przyznac się do błędu, tylko sama myś o tej rozmowie napawa mnie przerażeniem. boję sie też, że znów popełnię błąd (choć teraz już wiem, co i jak sie robi, wtedy nie wiedziałam). boje się też, ze jak kierowniczka będzie patrzec mi na ręce, to będzie jeszcze gorzej, bo wtedy już na pewno się pomylę. współpracownicy też popełniają błędy (niektóre podobnego kalibru, ale kryją sie nawzajem). co robić??/ta niepewnośc mnie zabije, o ile depresja nie zrobi tego pierwsza.
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
04 wrz 2006, 09:12

przez Rena 21 wrz 2007, 18:42
Lublinianka! Idź do tej swojej kierowniczki i pogadaj z nią szczerze, tobie ulży a wiele się wyjaśni, nie bój się przecież ona też jest człowiekiem i napewno cię zrozumie, a tak ciągle będziesz drżeć że się w końcu wyda i będzie ci nieprzyjemnie. Pozdrawiam
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

przez Pstryk 21 wrz 2007, 19:05
a Ty Bethi.... Bo jak spiorę dupsko!!! Evil or Very Mad

Przydało by się lanie :evil: Może by mi głupoty z głowy wytrzepało :evil:

bethi a co na to Twój towarzysz życia?

Mam wprawę w ukrywaniu tego, co się ze mną dzieje. W końcu przez 10 lat nikt nie potrafił mi udowodnić, że mam anoreksję.

smutna48, dziękuję za info. Bardzo się przydało. Tulę.

Nevada, zmień nastawienie.

Hej lublinianka. Gratuluje pomyślnej obrony i stażu. Właśnie - jesteś na stażu. Masz prawo nie wiedzieć wszystkiego. Byłabym za rozwiązaniem, które proponuje Rena. Szczerość tak czy siak się opłaca. Nawet, jeśli kierowniczka nie okaże się człowiekiem, Ty będziesz miała czyste sumienie. I nie daj się zaszczuć dziewczyno! Jeśli masz problemy z kontaktami międzyludzkimi, może dobrze byłoby wzmocnić się i swoją samoocenę jakąś terapią?
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 8 gości

Przeskocz do