"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez ewela_6 02 gru 2013, 17:10
Wy się martwicie studiami, a ja pracą :( Tak się czuję, że nie mogę normalnie funkcjonować...już nie mówiąc o pracy, cały czas jestem na zwolnieniu :( Dzisiaj miałam taki napad płaczu, że płakałam ok 40 min ciągiem, aż było mi niedobrze i wymiotować mi się chciało. Mimo, że mąż cały czas ze mną jest czuję jakby mnie nikt nie rozumiał i jakbym nie miała wsparcia, to straszne :(
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
23 lis 2013, 14:23

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez hyperactive 02 gru 2013, 17:10
ewelka91,

Tak. Do Poznania mam 40 km, także dojeżdżam codziennie pociągiem. Od nowego roku akademickiego (październik 2014) chciałem zamieszkać już w Poznaniu z dobrym kumplem...
Wszystko było by spoko, gdyby nie to, że tak jak Ty jestem z 91 r. a dopiero studiuję na drugim roku :hide: W skrócie, rezygnowałem już z 3 uczelni. Teraz wiem, że była to wina powikłań choroby. Sam ją odkryłem dopiero po 3 latach, hehe. Żałuję wszystkiego związanego ze studiami. Najgorszy okres w moim życiu, męki totalne (pomijając wakacje oczywiście). Gdybym cofnął czas skończyłbym studia zaoczne... ale nie... zawsze marzyłem o tym, żeby mieszkać w Poznaniu i prowadzić iście życie studenckie, studiować na dziennych, bawić się, żyć w pełni.

Kompletnie nie wiem co mam teraz zrobić. Czuję, że jakbym skupił się tylko na leczeniu to bym dał radę, bo mam mnóstwo motywacji, pragnień i marzeń. To taka jasna strona manii, wyobrażam siebie jako zwycięzce, potrafi to dać strasznego kopa, choć zazwyczaj i tak nie działam i nie robię nic, nie potrafię.
Z drugiej strony te jebane studia i presja otoczenia... Jestem bezradny w podjęciu decyzji.

//

Istnieje alternatywa, której nie chcę powtarzać jak przy swoim pierwszym podejściu na studiach. Po prostu ściemniać matkę i udawać, że cały czas studiuję. Wtedy swoje dnie spędzałem cały czas w domu, rodzice praca od 7 do 15, co za problem powiedzieć, że wróciłem koło 14 czy coś. Oczywiście czasem wyjeżdżałem do kumpla i wracałem później, koło 17-18 z plecakiem :mhm:
Czasem czuję się z tym podle, mimo, że minęły już prawie 3 lata... Co miesiąc mi dawała hajs na studia, na które nie uczęszczałem - traktowałem to jako grube kieszonkowe :great:
Moja matka jest złotą kobietą, a ja /cenzura/.
"Wytrwałość - nie siła, czy inteligencja - jest kluczem do wykorzystania pełni twego potencjału" - Winston Churchill
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
30 lis 2013, 11:39
Lokalizacja
Poznań

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ewelka91 02 gru 2013, 19:16
Po prostu maciek - ja mam dość tego, i przez te całe lęki, przez pieprz...depresję straciłam kilka lat życia, wiem teraz, że powinnam pójść na coś innego, na inne studia, inaczej rozplanować życie, inaczej to wszystko zrobić. A ja poszłam na studia, z koleżanką i cały czas się jej trzymałam, bo nie umiałam się odnaleźć.

ewela_6 - ja też się martwię, że nie mam pracy, że mieszkam z rodzicami, chcę stąd uciec, zwiać, ale mamy taki popierd...system, że bez pracy to można tylko na ulicy spać.... ja też kiedyś tak płakałam, że dostawałam napadu szału, aż oddychać nie mogłam. Pamiętam te czasy...

hyperactive - dla mnie studia to męki totalne, jaką ulgę miałam kiedy skończyłam licencjat i odebrałam papierek. czułam się jakby ktoś mi zdjął kamień z serca, a teraz znów studiuję obecnie mgr i znów czuję jaki ucisk, koszmar... inaczej to miałam rozegrać. Najgorsze jest to, że wszystko potoczyło się NIE PO MOJEJ MYŚLI, i mnie te studia męczą dalej.

Może ty podświadomie boisz się matki? Tak czytam, tak to odbieram? Bo oszukiwałeś ją, że studiujesz, czyli się boisz, co sobie pomyśli?

Ja tak mam, bo matka mi wpaja, że jak nie będę mieć mgr to gó...no w życiu osiągnę, a ja patrzę na moich znajomych, bliższych,dalszych - którzy są po liceum/zawodówce i robią taką kasę, że żadne mgr mi tego nie dadzą. Dla niej licencjat to nic nie znaczy, nawet jak to jest wykszt. wyższe wg dzisiejszych standardów, dla niej tym lic.mogę sobie tylko tyłek podetrzeć, ona musi mieć córunię MAGISTRA :blabla:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
297
Dołączył(a)
27 lis 2011, 17:12
Lokalizacja
Lublin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 02 gru 2013, 19:26
hyperactive napisał(a):ewelka91,

Wszystko było by spoko, gdyby nie to, że tak jak Ty jestem z 91 r. a dopiero studiuję na drugim roku.


Ja też jestem z twojego rocznika i zaczęłam dopiero studia (moje 3 podejście, poprzednie skończyło się półrocznym pobytem w psychiatryku).
Wciąż próbuję, i ty też się nie poddawaj.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ewelka91 02 gru 2013, 19:36
dziś spałam 11 h

Uwielbiam takie dni, ale chyba u mnie lepiej, bo jakoś czuję, że za dużo snu.
Może zdrowieję?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
297
Dołączył(a)
27 lis 2011, 17:12
Lokalizacja
Lublin

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 02 gru 2013, 19:44
Ja tak mam, bo matka mi wpaja, że jak nie będę mieć mgr to gó...no w życiu osiągnę, a ja patrzę na moich znajomych, bliższych,dalszych - którzy są po liceum/zawodówce i robią taką kasę, że żadne mgr mi tego nie dadzą. Dla niej licencjat to nic nie znaczy, nawet jak to jest wykszt. wyższe wg dzisiejszych standardów, dla niej tym lic.mogę sobie tylko tyłek podetrzeć, ona musi mieć córunię MAGISTRA :blabla:

Wyślij matkę do psychiatryka. Magister w dzisiejszych czasach jest gówno wart, lepiej zawodówkę już skończyć przynajmniej zawód się ma.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Po prostu maciek 02 gru 2013, 19:45
ewelka91 ja tez bardzo lubie spac. Mówia ze nadmierna sennośc jest przejamem depresji ;|
Rok 2015 będzie niewątpliwie inny.
Wraz ze zniknięciem Jej z mojego życia umarła połowa mnie. Natomiast druga połowa, która pozostała nienawidzi mnie jeszcze bardziej niż Ona.
Posty
2016
Dołączył(a)
17 lis 2013, 18:47

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez hyperactive 02 gru 2013, 19:56
Po prostu maciek,

Jak dla mnie jest to po prostu 100-procentowy pewnik.

Naprawdę lubicie tak długo spać po 11h ? Nie odczuwacie, że tracicie coś z dnia i zamiast takiego długiego snu można było ten czas wykorzystać efektywniej ?

Jak brałem Abilify :hide: to przy chorobie CHAD zamiast wyśrodkować nastrój wszystko poszło mi w dół (w stronę depresji). Wtedy myślałem tylko o śnie, jako ucieczka od totalnego bezsensu życia... To był koszmar. Spałem około 10 h dziennie, więc w moim przypadku było to spowodowane nasiloną depresją.
"Wytrwałość - nie siła, czy inteligencja - jest kluczem do wykorzystania pełni twego potencjału" - Winston Churchill
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
30 lis 2013, 11:39
Lokalizacja
Poznań

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ewelka91 02 gru 2013, 19:59
hyperactive napisał(a):Po prostu maciek,

Jak dla mnie jest to po prostu 100-procentowy pewnik.

Naprawdę lubicie tak długo spać po 11h ? Nie odczuwacie, że tracicie coś z dnia i zamiast takiego długiego snu można było ten czas wykorzystać efektywniej ?

Jak brałem Abilify :hide: to przy chorobie CHAD zamiast wyśrodkować nastrój wszystko poszło mi w dół (w stronę depresji). Wtedy myślałem tylko o śnie, jako ucieczka od totalnego bezsensu życia... To był koszmar. Spałem około 10 h dziennie, więc w moim przypadku było to spowodowane nasiloną depresją.



Jak nie ma sensu życia, to dla mnie spanie po 10- 12 h jest czymś naturalnym,bo potem i tak cały dzień nic nie robię...
no i w czasie snu nie muszę zajmować się życiem, myśleć o tym, co robić, czego się uczyć itp.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
297
Dołączył(a)
27 lis 2011, 17:12
Lokalizacja
Lublin

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Po prostu maciek 02 gru 2013, 20:01
hyperactive ja miałem tak np ze miałem taka sennośc ze spałem cała noc a na drugi dzien budzilem sie tak zmeczony jakbym niespał wcale. I odwrotnie. Miałem akcje ze nie spałem w nocy ani minuty i nie byłem zmeczony na 2 dzien w ogole. Przeszedlem na tabsy nasenne od ktorych sie uzaleznilem z czasem, ale po pewnych trudach udalo mi sie rzucic. Mam glupi nawyk ze po kazdym wiekszym posilku chce mi sie spac. Uwielbiam drzemac itd. Jestem Sennocholikiem z tego wynika.
Rok 2015 będzie niewątpliwie inny.
Wraz ze zniknięciem Jej z mojego życia umarła połowa mnie. Natomiast druga połowa, która pozostała nienawidzi mnie jeszcze bardziej niż Ona.
Posty
2016
Dołączył(a)
17 lis 2013, 18:47

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 02 gru 2013, 20:02
Zresztą co to za życie. Jeszcze jak ktoś ma pracę to inaczej jest, ale tak...
Budzisz się, jesz, oglądasz TV/PC , kładziesz się do łóżka, zasypiasz o 3 nad ranem i tak w kółko.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1501
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Indifference1 02 gru 2013, 20:03
hyperactive napisał(a):Po prostu maciek, Naprawdę lubicie tak długo spać po 11h ? Nie odczuwacie, że tracicie coś z dnia i zamiast takiego długiego snu można było ten czas wykorzystać efektywniej ?

Tracę siedzenie przed komputerem ;)
A dzisiaj spałam aż 3 godziny. Byłam w szkole trupem ;/
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1685
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Po prostu maciek 02 gru 2013, 20:04
Depakiniarz dlatego ja staram sie byc aktywnym fizycznie gdyz to poprawia moja genetyczna sklonnosc do niskiego cisnienia krwi. Silownia, basen, sport ruch, treningi. Trzeba sobie zycie jakos urozmaicac :)
Rok 2015 będzie niewątpliwie inny.
Wraz ze zniknięciem Jej z mojego życia umarła połowa mnie. Natomiast druga połowa, która pozostała nienawidzi mnie jeszcze bardziej niż Ona.
Posty
2016
Dołączył(a)
17 lis 2013, 18:47

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ewelka91 02 gru 2013, 20:07
Depakiniarz napisał(a):Zresztą co to za życie. Jeszcze jak ktoś ma pracę to inaczej jest, ale tak...
Budzisz się, jesz, oglądasz TV/PC , kładziesz się do łóżka, zasypiasz o 3 nad ranem i tak w kółko.


Dokładnie.
Ja wstaję o 10-11, jem, siadam na komputer, znów jem, potem ćwiczę, potem jem, TV, komp i spać...

-- 02 gru 2013, 19:08 --

Po prostu maciek napisał(a):Depakiniarz dlatego ja staram sie byc aktywnym fizycznie gdyz to poprawia moja genetyczna sklonnosc do niskiego cisnienia krwi. Silownia, basen, sport ruch, treningi. Trzeba sobie zycie jakos urozmaicac :)


Ja też ćwiczę. Trenuję od roku (wow, pierwszy raz w życiu tyle wytrwałam!), ale co z tego, podczas treningu jestem pełna życia, a po? Nic mi się nie chce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
297
Dołączył(a)
27 lis 2011, 17:12
Lokalizacja
Lublin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do