"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez kawa 11 sty 2007, 14:18
samotniczka - dzięki :)
Tego mi było trzeba.
Po raz tysięczny przekonałam się, że ten związek powinien przestać istnieć już dawno, a najgorsze jest to, że nie mam siły nic zmienić.
I nie mam pomysłu na inne życie.
I mam świadomość, że rozstając się z nim robię krzywdę dziecku, więc raczej będę w tym tkwiła do momentu, kiedy ... no właśnie, nie wiem, jaki moment jest najlepszy, żeby zmienić sobie świat.
Dziś obudziłam się w nocy i uświadomiłam z całą mocą, że za jakiś czas - to nieważne za jak długi - po prostu mnie nie będzie. Każdy mój problem zniknie, rozpłynie się w niepamięci.
Pozostałą część nocy spędziłam na strachu. Makabra.
Ech... nie nadaję się dziś nawet do pisania, myśli mi się rwą.
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję, że jesteście.
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 21:58

Avatar użytkownika
przez Lockjaw 11 sty 2007, 22:50
gina napisał(a):kawa kochanie, bo faceci już tacy są. Bo przecież ON był w pracy,to ON jest zmęczony a ty przecież nie masz nic innego do roboty tylko sobie posprzątać i upiec jakieś tam ciasto... Więc postanowił cię ukarać za czepialstwo.. Ależ to rasa wredna... następnym razem nie sprzątnij i nie ugotuj. Jak jest zmęczony to niech idzie spać,przynajmniej nie będzie się pałętał i nerwów szargał, gwiazdor jeden.

Wypraszam sobie...
I don't know where life's goin', but soon it will be gone
I hope the wind that's blowin' helps me carry on
Turn on your radio, baby and listen to my song
Turn on the nightlight, baby, I'm gone...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
03 sty 2007, 22:40

Avatar użytkownika
przez korres1 11 sty 2007, 23:57
kawa napisał(a):Po raz tysięczny przekonałam się, że ten związek powinien przestać istnieć już dawno, a najgorsze jest to, że nie mam siły nic zmienić.
I nie mam pomysłu na inne życie.
I mam świadomość, że rozstając się z nim robię krzywdę dziecku, więc raczej będę w tym tkwiła do momentu, kiedy ... no właśnie, nie wiem, jaki moment jest najlepszy, żeby zmienić sobie świat.

Nie ma czegoś takiego jak utrzymywanie związku na siłe w imię dobra dziecka. Takie rzeczy zawsze się kończą żle - i dla rodzićów i dla dzieci.
A tymczasem, jak już nie możesz go rzucić, to może rzuć w niego tym ciastem :twisted:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez kawa 12 sty 2007, 01:49
wiecie co? Tak sobie siedzę i myślę, i przychodzą mi do głowy różne dziwne wnioski.

Pierwszy to taki, że przykro mi, że tylu wspaniałych, wartościowych ludzi spotyka się w necie na takim forum. Że łączy nas nie to, co powinno. A powinny łączyć nas, nie wiem, pasje, marzenia, sukcesy, tymczasem łączy nas choroba, i to taka, której nie da się polubić.

Drugi - dobrze, że chociaż to może nas łączyć, że mamy (bo pewnie Wy też to tak odbieracie) swoje wspólne miejsce, ukryte przed światem i od niego niezależne. Na pewno jesteśmy różni - dzieli nas wiek, miejsce zamieszkania, wykształcenie, zawód, stan cywilny i jeszcze wiele innych rzeczy, a mimo to jesteśmy tu razem. Za to dzięki Wam i twórcom tych stron.

Trzeci - to miejsce, czasem śmieszne, czasem straszne, pozwala mi zastanowić się nad rzeczami, nad którymi niejednokrotnie się zatrzymywałam, nie umiałam ich jednak sobie ułożyć, teraz mi łatwiej.

Wiecie, co boli mnie najbardziej? Że depresja wydarła ze mnie osobowość, macie tak też? Może to przez nią tak się rozsypuje moje życie. Coś mi mówi, że muszę jeszcze sporo poukładać.

Dziś (a raczej wczoraj) mam taki dzień (noc), że chciałabym uciec stąd i nigdy nie wrócić. Oczywiście, nie zrobię tego, mam przecież masę obowiązków, to tylko taka irracjonalna wewnętrzna chęć. Drażni mnie to, że płaczę. I że jestem taka rozedrgana. Ale wiem, że nie jestem już tak całkiem sama, jak myślałam, że jestem.
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 21:58

Avatar użytkownika
przez Plejady 12 sty 2007, 16:36
Z pewnoscia wydziera osobowosc. Caly temperament, naturalnosc reakcji i inne podobne rzeczy dzieki ktorym w normalnym zyciu nawet nie pomyslelibysmy o depresji. Katrolowanie emocji i ogolne otepienie ...
Nie wiem od czego to sie zaczelo i nie wiem jak moze sie skonczyc skoro tego nie rozumie. Tak wiele rzeczy chodzi po glowie przez ktore jednym slowem czuje sie zagubiony. Najsmieszniejsze, ze nie potrafie teraz wymienic zadnej.
Co chwile wiedze nowe przeszkody i napotykam na coraz to inne wyzwania psychiczne. Pewnosc siebie jest na minimalnym poziomie a motywacja do dzialania ... jaka motywacja. Tak jakbym chcial zrozumiec zycie chociaz jest za obszerny temat przez ktory mozna sie tylko pograzyc bardziej. Czy bede mogl o tym tak poprostu zapomniec ?
Moja wlasna swiadomosc mnie zabija ... jest cos takiego jak sklonosc psychiki do autodestrukcji ? No i czemu nie potrafie juz plakac i czuc radosci ... Samopoczucie jest wlasciwie uzaleznione od opini innych o mnie. Tak bardzo bym chcial przestac myslec o tych zlych rzeczach a skupic uwage na celu.
Jak narazie sensem zycia dla mnie jest nie zastanawianie sie nad jego sensem i nie martwienie sie tym co bylo i tym co bedzie. Zbyt idealne ... Nie potrafie opisac tego co czuje i co mnie boli ... za duzo tego :( ... nie widze w niczym sensu.
"Cóż piękniejszego nad niebo, które ogarnia wszystko co piękne"
Mikołaj Kopernik
"Samotność - jakaś Ty przeludniona"
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
17 lis 2006, 23:41
Lokalizacja
Tychy

przez kawa 12 sty 2007, 18:45
Plejady - świetnie cię rozumiem, jak mawiaja w reklamie.
Myślicie, ze mądrzy panowie i panie psychologowie wchodzą na takie forum i czytają sobie, co my tu wypisujemy? To dopiero jest doświadczenie :)))

Dziś mam w środku huragan, chyba przez ten wiatr. Rozkołatane serce, bolący żołądek i wypalona prawie paczka papierosów. Oraz poczucie własnej wartości takie, że nawet sama siebie nie zatrudniłabym do jeżdżenia na szmacie.
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 21:58

przez Judyta 12 sty 2007, 23:15
witam dzis dołaczylam do naszego waszego elitarnego grona. Ostatnio najgorsze co mnie przytłacza to brak motywacji. W ogóle nie potrafie sie cieszyc z niczego.Sesja w toku - tyle mam nauki, a ja nic nie robie. włóczę sie caly dzien po domu, a jutro np. kolos - po czym zabieram sie do tego w ostatnim momencie. chyba bardziej wsyd mi przed innymi ze moglabym sie nie nauczyc i oblac:( Nie wiem, ale czuje sie wypalona nie widze w tym sensu. Wiem, ze nie moge tego rzucic - duzo mnie kosztowalo zeby sie dostac mam prawie polowe studiow za soba. Ale moje samopoczucie psychiczne jest fatalne. wychodze na uczelnie a juz za progiem marze zeby wrocic do domu, gdzie czuje sie bezpieczniej.
"Absurdem jest żeśmy się urodzili, i absurdem, że umrzemy"
Sartre
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
12 sty 2007, 20:55
Lokalizacja
śląsk

Avatar użytkownika
przez Kaja007 12 sty 2007, 23:47
Judyta napisał(a):witam dzis dołaczylam do naszego waszego elitarnego grona. Ostatnio najgorsze co mnie przytłacza to brak motywacji. W ogóle nie potrafie sie cieszyc z niczego.Sesja w toku - tyle mam nauki, a ja nic nie robie. włóczę sie caly dzien po domu, a jutro np. kolos - po czym zabieram sie do tego w ostatnim momencie. chyba bardziej wsyd mi przed innymi ze moglabym sie nie nauczyc i oblac:( Nie wiem, ale czuje sie wypalona nie widze w tym sensu. Wiem, ze nie moge tego rzucic - duzo mnie kosztowalo zeby sie dostac mam prawie polowe studiow za soba. Ale moje samopoczucie psychiczne jest fatalne. wychodze na uczelnie a juz za progiem marze zeby wrocic do domu, gdzie czuje sie bezpieczniej.

Mam podobny problem, tyle tylko że uczęszczam do liceum.
Ja również nie czuję w sobie motywacji, w tym tygodniu czeka na mnie wiele sprawdzianów, a ja nie mam siły do nauki. W szkole chce mi się płakać z bezradności, w domu tak samo. Chodzę smutna i nie wiem co mam z sobą zrobić. Boję się że zawalę szkołę, a to będzie mój koniec...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

przez Judyta 13 sty 2007, 00:12
to uczucie jest okropne. Czujesz jak dzień leci, powinnas sie uczyc, dodatkowo wiesz, ze inni ostro pewnie zakuwaja, a snujesz sie z kąta w kąt:( Nie wiem:( ta sesja to juz moja 5, teoretycznie powinnam sie juz przyzwyczaic, ale tym razem jest jakos dziwnie z moim samopoczuciem. dzis np.poszlam na kolosa i wiem ze go obleje. w przyszlym tygodniu mam 4 kolosy! i jeszcze te spojrzenia ludzi pelne litosci dla tych co im sie noga powinęła. Próbuje myslec pozytywnie, ale nie wychodzi mi to...boje sie ze obleje te sesje. Nawet nie potrafilam sie cieszyc z dobrze zdanego jednego kolokwium na 4. nic nawet nie odetchnelam z ulga...cos jest nie tak ...wisi mi wszystko
"Absurdem jest żeśmy się urodzili, i absurdem, że umrzemy"
Sartre
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
12 sty 2007, 20:55
Lokalizacja
śląsk

Avatar użytkownika
przez Lockjaw 13 sty 2007, 01:28
To straszne!!!... Może powinnaś olać te studia... Co studiujesz?
I don't know where life's goin', but soon it will be gone
I hope the wind that's blowin' helps me carry on
Turn on your radio, baby and listen to my song
Turn on the nightlight, baby, I'm gone...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
03 sty 2007, 22:40

Avatar użytkownika
przez Al_ 13 sty 2007, 08:26
Dołączam do jęczarni. Jutro zaczynam sesję, do której nie jestem ani trochę przygotowana :( Niby mam dużo czasu na naukę, ale nie jestem w stanie się za nia zabrać. Palę papieros za papierosem i dodatkowo, nie mogę spać. Dziś na przykład położyłam się po 1 a obudziłam się już przed 5. Chciałam się pouczyć, ale raczej nic z tego nie będzie.
czas przyzwyczaja do bólu
Avatar użytkownika
Al_
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
12 sty 2007, 21:46
Lokalizacja
z północy

Avatar użytkownika
przez Kaja007 13 sty 2007, 14:58
Judyta napisał(a):to uczucie jest okropne. Czujesz jak dzień leci, powinnas sie uczyc, dodatkowo wiesz, ze inni ostro pewnie zakuwaja, a snujesz sie z kąta w kąt:( Nie wiem:( ta sesja to juz moja 5, teoretycznie powinnam sie juz przyzwyczaic, ale tym razem jest jakos dziwnie z moim samopoczuciem. dzis np.poszlam na kolosa i wiem ze go obleje. w przyszlym tygodniu mam 4 kolosy! i jeszcze te spojrzenia ludzi pelne litosci dla tych co im sie noga powinęła. Próbuje myslec pozytywnie, ale nie wychodzi mi to...boje sie ze obleje te sesje. Nawet nie potrafilam sie cieszyc z dobrze zdanego jednego kolokwium na 4. nic nawet nie odetchnelam z ulga...cos jest nie tak ...wisi mi wszystko

Rozumiem Cię, ja miałam ostatnio sprawdzian oblałam go, a później ta litość ze strony koleżanek. Co nie poszło ci, nia załamuj się, poprawisz, wszystko będzie dobrze. A ja nie mam siły nic popawiać, jest mi wszystko jesdno. Nie chcę mi się uczyć, nie mogę się na niczym skupić. Dziś sprzątałam pokój i było ok, zapomniałam o wszystkim, ale skończyłam wiem że powinnam się pouczyć ale jak...??? Ja już nie mogę, cały czas ryczę, łzy same spływają mi po policzkach...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

przez Judyta 13 sty 2007, 16:21
Lockjaw chyba nie rozumiesz o co mi chodzi:(
to moja 5 sesja te studia dawaly mi duzo satysfakcji. w tym roku jednak cos sie ze mna dzieje niedobrego. Mam naprawde fajne przedmioty, ale nie potrafie sie uczyc, nie chce mi sie. stac mnie na dobre oceny, a wiem ze jak zdam to pewnie na tróje:(
brak motywacji jest podyktowany jakimis moimi glebszymi problemami, a nie tym , ze mam beznadziejne studia!proponujesz mi je rzucic? wez sie zastanów - jakby tak bylo to nie bylabym juz na 3 roku zapewne.
Kaja masz ten sam problem co ja - rozumiem cie. teraz ucze sie ale tak bezsensu powtarzam nawet nie wiem co , bo mi to wisi. wczoraj zasnelam po 2 dopiero a zmożyl mnie płacz...
"Absurdem jest żeśmy się urodzili, i absurdem, że umrzemy"
Sartre
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
12 sty 2007, 20:55
Lokalizacja
śląsk

Avatar użytkownika
przez miuza 13 sty 2007, 18:03
umieram,pie******* prochy,dlaczego ja :cry: dlaczego wogole zaczelam je brac,
tam czeka wolność..biegnę coraz prędzej..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 sty 2007, 00:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot], Majestic-12 [Bot] i 13 gości

Przeskocz do