"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 17 wrz 2013, 23:13
socorro napisał(a):( Dean )^2, czemu to?

kurcze trochę się popsuło,no i jesień.....jest lepiej,moje doły obecne są i tak lepsze niż mój stan "w normie" sprzed roku,ale wciąż nie pozbyłem się do konca tego cholerstwa.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez mateusz_ 18 wrz 2013, 20:54
Jakby problemów w moim życiu osobistym było za mało - z własnej winy (niedopatrzenie) mogę mieć spore problemy z Urzędem Skarbowym...

W dodatku moje zwierzątko zachorowało i muszę z nim chodzić do weterynarza. :( Jutro się okaże, czy konieczne będzie uśpienie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
03 lip 2011, 20:10

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez anna.anakaia 18 wrz 2013, 21:11
W dodatku moje zwierzątko zachorowało i muszę z nim chodzić do weterynarza. :( Jutro się okaże, czy konieczne będzie uśpienie.

Jakie to zwierzątko i co się dzieje?
anna.anakaia
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez L.E. 18 wrz 2013, 21:15
Wszystko jest bez sensu...
Człowiek się stara, chce jak najlepiej, a i tak wszystko wychodzi nie tak, jak powinno...
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Vilgefortz 18 wrz 2013, 21:20
L.E., to niech się człowiek mniej stara jak dla kogoś bo kijem i tak sie rzeki nie zawróci albo niech sie postara w inny sposob jak dla siebie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
01 sty 2012, 19:47

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez L.E. 18 wrz 2013, 21:21
Vilgefortz, właśnie ja zawsze za dużo myślałam o innych, a teraz zaczęłam być egoistką. I staram się przy tym dbać o uczucia innych, ale nie wychodzi. Pewnie lepiej jest być popychadłem i wycieraczką...
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Vilgefortz 18 wrz 2013, 21:31
L.E., podobno jest cos takiego jak zdrowy egoizm i uwzględnianie potrzeb innych i podobno da się to jakoś połączyć w spójną całość i nie trzeba skrajności, no własnie podobno...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
01 sty 2012, 19:47

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez maestitia 18 wrz 2013, 21:33
przepraszam ze zasmiecam wpisem, .ale musze wydusic...ciagle dusze i dusze.Pogubiłam się, bliscy mają mnie dość, krzyczą ja reaguję krzykiem...popełniam ciągle głupie błedy ... może nie widze wlasnej osoby zboku..o co komon ???!!! metlik ...cholera- czemu robi sie taki kocioł???nie nawidzę siebie...kołowrotek..wracam do punktu wyjśćia ...zawalam...najgorsza samotnośc i niezrozumienie...mam zaczac nowa prace,było ich sporo, doswiadczenie,szukanie tego w czym sie odnajde..rozne szkoly, wiecznie nie moge natrafic......nie mam planów, celów, badz pojawiaja sie , czesto rozne pomysly , zmieniam zdanie..brak wytrwalosci...nie wiedze ich...nie wiem , nie znam siebie...pogubilam...sie...jestem ciagle obwiniana za bledy...najgorsze , ze jedyna bliska mi osoba,,,moj niegdys autorytet ojciec...nie moze do mnie dotrzec...matka odeszla o niego gdy mialam 11 lat, zabierajac brata,wiecznie na mnie krzyczy..rzadko rozmawialismy, brakuje nam spokojnej rozmowy...wiecznie to samo..on reaguje krzykiem , zaraz ja..ja sie zawsze boje poprostu zaczac rozmowe, on zapewne sie niecierpliwi..zawsze tak bylo..moze dlatego ze zawsze tak malo rozmawialismy...krzyczy...mam 26 lat...boli boli ....nie mam do kogo sie zwrocic...popelnilam gdziesz po drodze bledy...mam wyksztalcenie srednie, nie wierze w siebie, nie widze perspektyw, brak wlasnego kata..przerwane znajomosci...gdy bylam nastolatka mialam problem z ocena i dystansem wsrod nowopoznanych ludzi...moze to wplyw otoczena...tak bardzo brakuje mi ciepla...delikatnosci w stosunku mojej osoby...nikt mnie nie bedzie gladkac po glowce..w dziecinstwie tez nikt nie glaskal...ciagle czarne mysli...bral pewnosci siebie...przecierz jestem ciepla osoba, empatyczna , wrazliwa...gubie sie ...wszystko mnie gniecie, gdy wydaje mi sie ,ze wstaje ..upadam...nie potrafie funkcjonowac w relacjach rodzinnych...wydaje mi sie ,ze nie pasuje, albo rodzina do mnie, ojciec ma nowa...czuje sie jak ciezar...mowie mu ze sobie nie radze...ze to zapewne z dziecinstwa..mam taka niestabilnosc emocjonalna..potzrebuje wsparcia emocjonalnego..moze on nie jest takim typem czlowieka...przyjal mnie do domu..dal schronienie..wypomina..a mi tylko nie wyszlo w irlandii...wrocilam po pol roku...sprobowalam..przeszlam kolejny tam koszmar...a moze sama sobie wszystko komplikuje..wizyte u psych. 26 ale jestem juz na kryzysie..pisze bo nie mam do kogo...boje sie ze znowu jakies glupsta popelnie...czeka mnie kolejna proba...sama w miescie...brak perspektyw...czy osoba ktora jest slaba psychicznie...barometr emocjonalny ...przeszlam dziwne akcje..czasem nie zalezne ode mni..zakodowaly mi sie ...nie wiem czy rozrozniam rzeczywistosc...czuje sie jak sierota i ofiara losu...wykolejeńcem...tak bardzo chce normalnośći..nierozumiem nierozumiem!!!! ciagle to samo...dookola ludzie odnosza swoje male sukcesy, zakladaja rodziny, zyja na emigracjii, a ja obracam sie dookola i ide poomacku..cholerne poczucie winy...moze przez to, ze mam takie nerwiczne podejscie ..depresje i inne stany melancholii ...nie robie tego na zlosc...to jest silniejsze ode mnie...ojciec ma inny swoj model rodziny..zreszta ma ciezki charakter..tez jest znerwicowany..wiecznie krzyki...wiem ze chce dobrze, ale z drugiej strony zwsze sie ryje ..nigdy nie bylo tak jak on chcial w tym duchu sie wychowalam, a gdzie ja jestem???wszystko zle...cholerka najgorsza jest swiadomosc ze zycie przez to tez jest skompliowane...ja tylko chce milosci, akceptacji, ciagle mam wrazenie ze musze na nia zasluzyc..ojciec stwierdzil ze pomoc finansowa ktorej mi udzieli to dowod milosci..a gdzie uczucia?mam fiola na tym punkcie...tak bardzo brakuje mi uczuc...wychowana bez matki....powinnam juz nie myslec..jestem emocjonalnym popaprancem..po klotni ojciec pojechal sobie na piwo z bratem 21, ktorego faworyzuje, bo student, ...ja siedze sama..i klikam..a ojca zona usypia ich 5 letniego syna, i woli juz nie przyjdzie, nic mi nie powie...ja nie chce sie narzucac, stad pisze..mam 26 lat i czasem czuje sie bezbronna jak dzieciak
Od dna, można się zawsze odbić...
Ale z góry, tylko spaść...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
16 wrz 2013, 17:57

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 19 wrz 2013, 09:08
Coraz bardziej mnie kusi żeby skończyć tą parodię życia.
Czuję,że nie mam po co dalej tego ciągnąć a za chwilę nie będę miał i za co.
Nie jestem w stanie pracować, uczyć się, nawet pisać na forum. Czuje się kompletnie sam i dręczy mnie przeświadczenie, że tak już zostanie.
Rzygać mi się chcę na widok tego co w lustrze widzę. Tacy ludzie powinni zdychać zanim się urodzą.
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8597
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez L.E. 19 wrz 2013, 10:04
Jestem meeeeega przeziębiona, mam flegmę zamiast mózgu (który również pęka), gardło mnie boli i z nosa mi cieknie, a mam dziś wystąpienie na konferencji.
W ogóle już powinnam na niej być, a nie mam siły się z łóżka wywlec :/
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tahela 19 wrz 2013, 11:08
boli mnie głowa od wczoraj, wczoraj bardziej , myślałam, że będę płakać z bólu w pewnym momencie, później trochę przeszło , wzięłam tabsy a dzisiaj znowu mam tendencje do bólu , boję się gwałtownych ruchów itp. ,załapałam lęk przed bólem (boję się cokolwiek zrobić, że jak zacznę wykonywać głową gwałtowne ruchy zacznie boleć), pije kawę i modle się żeby przeszło,
L.E.,
weź jakiegoś doraźnego procha póki co , załagodzi objawy a jak wrócisz to zrób sobie ciepłą herbatę z miodem i wypoć kilka dni to cholerstwo, jak będziesz musiała to idź do lekarza, powodzenia
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Saraid 19 wrz 2013, 11:10
na_leśnik, L.E., tahela, <tulam>nie dajcie się złym mocom.
Saraid
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tahela 19 wrz 2013, 12:29
Saraid,
hej dzięki, my Ciebie też tulamy, mowie za innych, ale wierze w ich dobre intencje względem Twojej osoby
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Tardis 19 wrz 2013, 16:05
Znów na matmie wylądowałam przy tablicy, i ze strachu nie byłam w stanie nawet zapisać tego co mi nauczyciel dyktował. Odesłał mnie do ławki słowami: "idź stąd dziecko, bo Ty nawet nie wiesz co się na bożym świecie dzieje. Jutro Cię zapytam, tym razem na ocenę". A na biolożka uświadomiła mi, jak mało pamiętam z poprzedniej klasy. Więc tak sobie wyszłam ze szkoły dzisiaj, i całą drogę do mojego miasta, w busie przepłakałam. A w domu jak zwykle wymiotowanie i okropny ból głowy... Kocham to liceum, po prostu kocham. Jest gorzej niż kiedykolwiek.
"Trud­no ok­reślić je­go wiek. Ale sądząc po cy­niz­mie i zmęcze­niu światem, będących od­po­wied­ni­kiem da­towa­nia węglem dla ludzkiej oso­bowości, miał ja­kieś siedem ty­sięcy lat." - Terry Pratchett
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
14 wrz 2013, 16:05
Lokalizacja
Dolny Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do