"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 17 sie 2013, 15:26
koszykova napisał(a):( Dean )^2, trudno, czasem i tak bywa. Pogratulować tylko odwagi, że udało Ci się zaprosić ;)

E nie rozumiem jej,odpisała mi dziś ale słowem nie wspominając o tym zaproszeniu,tak jakby go nie było lol
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Auman 17 sie 2013, 15:27
Już było dobrze z moimi lękami, a teraz powróciły dużo silniejsze niż kiedyś.
Auman
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez hania33 17 sie 2013, 15:35
Tez jestem zla sama na siebie o swoje leki , żebym mogla jeszcze zapanować :( nad nimi
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez pink_hope 17 sie 2013, 15:40
hania33, nie jesteś z tym sama, ja tez nie wychodzę i co rusz testuję leki...
Raz tylko w zyciu człowiek może być szczęśliwym.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 paź 2012, 13:27
Lokalizacja
Częstochowa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez hania33 17 sie 2013, 15:45
pink_hope Dzieki, ale tak było by fajnie wyjść , złapać w końcu oddech, pobiec przed siebie , jak kiedyś.Wierze,ze się uda.Mi również z lekami nie wychodzi .
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez pink_hope 17 sie 2013, 17:46
hania33, ja juz jestem weteranką...i nic......zero ulgi, trzymaj się cieplutko i walcz
Raz tylko w zyciu człowiek może być szczęśliwym.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 paź 2012, 13:27
Lokalizacja
Częstochowa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez hania33 17 sie 2013, 17:50
pink_hope

Walczę z tym paskudztwem już przeszło 10 lat,lecz kiedyś mogłam wychodzić, teraz niestety trudniej, Ty również się trzymaj ciepło.Powalczmy.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez pink_hope 17 sie 2013, 17:59
hania33, ja już ponad 20...od ponad półtora roku,rzuciło mnie tak na glebę,że juz nie wyrabiam...ale cóż zostało...tylko współczuć sobie i nie poddawać się,chociaż to bardzo trudne....
Raz tylko w zyciu człowiek może być szczęśliwym.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 paź 2012, 13:27
Lokalizacja
Częstochowa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez hania33 17 sie 2013, 18:08
pink_hope

Mnie dopadło pol roku temu, jak pomyśle , ze to nie przejdzie , ze nie wygram sama ze sobą to mnie już nerwy biorą.Ta choroba jest taka zdradliwa, normalnie idziesz i leżysz i tylko mi samej siebie zal i rodziny..Staram się jakoś żyć , pracować nad sobą, ale to trudne ,,masz racje bardzo trudne...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez LittleRaven 17 sie 2013, 18:43
Dziś utwierdziłam się w przekonaniu, że z moim ojcem nie ma co dyskutować. Wcześnie rano jak wstałam to gadał mi jakieś głupoty to coś tam odburknęłam, to on stwierdził, że jak tak będę się zachowywać to mnie wywalą z pracy (tylko że ja jeszcze nie pracuje i dopiero będę starać się o staż). Odpowiedziałam "to najwyżej wywalą". W odpowiedzi usłyszałam że nie będę siedzieć w domu i pójdę zarabiać na ulice. Moja mama mu powiedziała niech się zastanowi co mówi, że córkę wysyła na ulice i że jest obrzydliwy. On zaczął się tłumaczyć, że mu o zbieranie śmieci chodziło. Jak mama wyszła to mi powiedział, że i tak żaden klient by mi nie zapłacił jakbym się tak się względem niego zachowywała.
Nie ma to jak niemal codzienne "wsparcie" mojego ojca.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
12 sie 2013, 17:26

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 17 sie 2013, 19:37
czy to zycie sie kiedys zmieni :(
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6822
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez lizbet 17 sie 2013, 21:18
nie mam z kim pogadac, pale jeden za drugim i tyle tego wszystkiego ze nie wiem co pisac
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 sie 2013, 21:01

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez koszykova 17 sie 2013, 22:19
( Dean )^2, trudno, w takim razie Ty ją olej. Im więcej człowiek przeżywa tym więcej na głowę mu się zwala tego. Świat pełen jest kobiet. Jest duże prawdopodobieństwo, że to nie ta właściwa :bezradny:
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Philosoph 18 sie 2013, 14:27
Posłuchajcie!

Zbigniew Herbert - Pan Cogito rozmyśla o cierpieniu

Wszystkie próby oddalenia
tak zwanego kielicha goryczy -
przez refleksję
opętańczą akcję na rzecz bezdomnych kotów
głęboki oddech
religię -
zawiodły

należy zgodzić się
pochylić łagodnie głowę
nie załamywać rąk
posługiwać się cierpieniem w miarę łagodnie
jak protezą
bez fałszywego wstydu
ale także bez pychy

nie wywijać kikutem
nad głowami innych
nie stukać białą laską
w okna sytych

pić wyciąg gorzkich ziół
ale nie do dna
zostawić przezornie
parę łyków na przyszłość

przyjąć
ale równocześnie
wyodrębnić w sobie
i jeśli to możliwe
stworzyć z materii cierpienia
rzecz albo osobę

grać
z nim
oczywiście
grać

bawić się z nim
bardzo ostrożnie
jak z chorym dzieckiem
wymuszając na końcu
głupimi sztuczkami
nikły
uśmiech
„Potrzebny mi jest towarzysz. [...] Potrzeba mi wspólnika do przedsięwzięć odkrywczych. To, co dla jednego człowieka jest ryzykiem, niemożliwością, na głowie postawionym kaprysem – odbite w czterech oczach staje się rzeczywistością." (Bruno Schulz w liście do Tadeusza Brezy, 21 VI 1934)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
01 cze 2012, 22:29
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do