"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez niewidoczny 28 maja 2013, 21:54
pink_hope, co sie dzieje takiego, z czym sobie nie radzisz?
niewidoczny
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Marga_rita 28 maja 2013, 22:48
pink_hope napisał(a):Marga_rita, dołączam do Ciebie mam dokładnie tak samo.... dzień nakłada sie na dzień, wszystko to samo,nic sie nie poprawia i jeszcze ta cholerna agorafobia. Siedzenie w domu zabija mnie :(



Mnie też...Czuje jak gnije poprostu. :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
26 kwi 2013, 09:24
Lokalizacja
Mazowieckie

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez koszykova 30 maja 2013, 01:01
jestem już bardzo zmęczona tym wszystkim. Chciałabym wciągnać się w wir codzienności, obowiązków, ale nie umiem! Nie potrafie wykonać żadnego ruchu, podjąć decyzji, już z góry wiem, że wszystko spieprze i nic nie potrafie. Kiedy podejmuje wyzwanie i tak czeka mnie porażka, tak jak np dzisiaj. Nikt mnie nie rozumie, ja siebie nie rozumie. Jedyne co bym chciała to przestać myślec.
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Mamre 31 maja 2013, 02:01
Czekam na terapię od września i coraz bardziej się niecierpliwię. Tak bardzo jej potrzebuję. Jest mi coraz trudniej :(.
Wenla: 150 mg
Lamo: 50 mg

Od rana nie mogę myśleć
Nie mogę ruszyć się z łóżka
Nigdy nie byłem Napoleonem
Na głowie tylko poduszka

Luxtorpeda
Avatar użytkownika
Offline
Posty
226
Dołączył(a)
30 wrz 2011, 20:44
Lokalizacja
W-wa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 02 cze 2013, 10:04
Słabo sobie radze,przeskakuje chyba od depresji do narcyzmu nie daje sobie rady,załamuje się zbyt szybko albo uciekam w fantazje.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez pink_hope 02 cze 2013, 10:55
niewidoczny, sorki ze tak późno....tak jak większosc z nas...z depresją,myślami,agorafobią i brakiem zajęcia...żyje bo żyję,mam wrażenie że komuś bardziej przydało by się moje życie, bo jestem zdrowa fizycznie..po prawie 3 letniej terapii dalej w nicości,dalej zawieszona w próżni z tysiącem chorych myśli, z lękiem na plecach i brakiem energii do najprostszych czynności...wszystko mam w dupie-żyję obok.Pasje sie poszły jeba*, marzeń nie mam..,pustka emocjonalna i duchowa..marazm..i rozpacz..Kładąc sie spać pragnę i wizualizuje że kolejny dzień będzie lepszy...że wstanę z bananem na twarzy i pojadę daleko gdzieś wolna,kolorowa bez moich kosmicznych stanów ciagnących sie cały dzień...ehhh :(
Raz tylko w zyciu człowiek może być szczęśliwym.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 paź 2012, 13:27
Lokalizacja
Częstochowa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez notfunnylady 02 cze 2013, 20:07
Nie mogłam wczoraj wyjechać z domu. Wpadłam w panikę na przystanku, rozryczałam się i wróciłam do domu. Mama spojrzała na mnie pogardliwie co pogorszyło sytuację. Moja rodzina nie wie, że cierpię.
Albo płaczę i nic mnie wtedy nie obchodzi, tylko ja i moje nieszczęśliwe życie. A jak już się biorę w garść, to chodzę wściekła, dumna i od nikogo nie przyjmuję pomocy. Później znowu płaczę. Nie chcę sama sobie z tym radzić, a z drugiej strony nikogo do siebie nie dopuszczam. Jestem bohaterem tragicznym!
Nie traktuj życia zbyt poważnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
02 cze 2013, 16:12
Lokalizacja
Kraków

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Yomandaaa 03 cze 2013, 14:23
Szukam pracy za granica.... Ciezko jest i te wahania nastroju co chwile.... ehhhh :why: kto mnie wesprze?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 cze 2013, 14:14

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez kreonionomu 03 cze 2013, 19:06
Witam,
chciałem się wyżalić, wypłakać, wyjęczeć.
A więc tak, mam 24 lata, od paru lat mam marne samopoczucie, zaczęło sie od tego że nie miałem dziewczyny, jestem nieśmiały, nie lubię imprez, tudzież nigdzie nie wychodzę, nie mam znajomych, przyjaciół, cały czas sam, poszedłem wtedy na studia, jakoś myślałem że życie ruszy coś sie zmieni, ale czas leciał i nic sie nie wydarzyło, co by sprawiło żebym sie uśmiechnął, zacząłem mieć myśli samobójcze, napisałem do dwóch kolegów z liceum i im powiedziałem jak sie czuje i co sie dzieje ze mną, wyciągnęli do mnie rękę, miałem z kim pogadać, jeden z nich wraz ze swoją dziewczyną namówili mnie do psychologa, poszedłem, chodziłem na terapie ok pół roku, dostałem też leki, które brałem przez ok pół roku, nic nie pomagało jednak, wciąż czułem sie okropnie, samotnie, cały czas zdołowany, jakoś Ci moi koledzy sie po pewnym czasie odsunęli, jeden z nich w ogóle przestał sie odzywać, nie odbierał telefonu, nie odpisywał, prawdopodobnie miał mnie dość, kto sie chce zadawać z takim nieudacznikiem, cały czas smutny, drugi również miał coraz mniej czasu, oczywiście to rozumiałem, ma swoje życie, ale jak sie z nim spotykałem to czułem że sie ze mną spotyka bo musi, nie wiem, na pewno zawaliłem te znajomości przez moje samopoczucie, choć im mówiłem że doceniam ich, że są, mimo ich wsparcia wciąż czułem sie źle, może też mi nie wierzyli gdyż jak mówiłem że doceniam ich to nie miałem raczej uśmiechu na twarzy, wszystko sprowadzało sie do tego że nie miałem dziewczyny, 20 lat i nigdy nie być z dziewczyną mnie okropnie rozrywało psychicznie, tak bardzo chciałem być zakochany, szczęśliwy, wszyscy w okół to mają czego ja nie mogę mieć, chciałem poczuć coś, czas leciał, nic sie w moim życiu nie zmieniło, teraz mam 24 lata, zleciało jak nic, a ja dalej sam, nie mam sie do kogo odezwać, wszyscy są zajęci, nie mają czasu, mają swoje życie, do czegoś doszli, ja nie mam nic, kolega który zaprowadził mnie do psychologa wziął ślub, nie poszedłem bo bym chyba nie wytrzymał tam, choć bardzo chciałem iść, ale nie dałbym rady patrzeć na szczęście innych, podczas gdy ja nie mogę mieć nic, po prostu zazdrość, jakoś już nie utrzymuje z nim kontaktu, choć pisałem ale już nie odpisuje, i tak cały czas smutek, rozpacz, samotność, był moment kiedy czułem że może coś sie w życiu zmieni, była pewna dziewczyna, spotykałem się z nią czasem, jakiś wyjazd do kina, na piwo, spacer, na łyżwy, jakoś myślałem że ona też coś czuje do mnie... oczywiście nie, jestem tylko kolegą, i tak dalej zszedłem twardo na ziemie, jestem do niczego, nic mi sie nie udaje, nic dobrego mnie nie spotka, od ok 2 lat nie chce mi sie nic, kiedyś sie chociaż czymś interesowałem, sportem, filmami, lubiłem pojeździć na rowerze, pograć w tennisa ziemnego, teraz siedzę przed komputerem non stop, nie mam na nic ochoty, nic mi sie nie chce, jestem cały czas zmęczony, choć nie mam czym, od października poszedłem na magisterkę do wrocławia, liczyłem że może życie tu sie odmieni, lecz co rok sie kończy, i w moim życiu dalej wielka pustka, nigdy nic mi sie nie udaje, nigdy sie nie zakocham, nie będę szczęśliwy, nikt ze mną nie będzie szczęśliwy, wszystko tak szybko minęło, nigdy nie będę zakochanym nastolatkiem, nie pojadę z dziewczyną na wycieczkę rowerową, nie urwiemy sie ze szkoły żeby spędzić razem czas, nie mam żadnych wspomnieć, tylko smutek, mam 24 lata, ktoś powie że jestem młody i miłość jeszcze przyjdzie, ale ja jestem już stary, jestem prawiczkiem, nigdy sie nie całowałem nawet z dziewczyną ,czemu nie mogłem przeżyć jakichś miłych chwil w moim życiu? czemu jest tak do dupy cały czas? czemu inni mogą a ja nie? i choć nie mam już myśli samobójczych, cały czas żałuje że żyje i nie chce tak naprawdę żyć, choć nic sobie nie zrobię, bo jestem tchórzem, chciałbym żeby to wszystko sie skończyło, ciężko jest być cały czas samemu, całe życie przede mną ale całe samemu, przepraszam że takie długie, jak wspomniałem chciałem się wyżalić
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 maja 2013, 15:54

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez niewiem1104 03 cze 2013, 20:48
Moi Drodzy,

Piszę tutaj ponieważ...no właśnie sama nie wiem. Potrzebuję pomocy, to wiem. Byłam szczęśliwą osobą. W przeciągu ostatnich trzech miesięcy rozstałam się po trzech latach z narzeczonym, zmarła bardzo bliska mi osoba, nie mam gdzie mieszkać i na dniach strace ukochaną pracę. Zostałam sama, nie umiem sobie z tym poradzić. Nie wiem co robić. Nie będe opisywać tego co czuję, co się ze mną dzieje, bo to jest chyba nie opisania. Straciłam wszystko i nie wiem jak się odnaleźć.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 cze 2013, 20:43

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez vifi 03 cze 2013, 23:40
kreonionomu, Głównie piszesz o braku dziewczyny i spadku nastroju. Niepotrzebnie tak się katujesz za każdą porażkę. Nie jesteś pierwszy i nie ostatni, z tym że nie możesz znaleźć dziewczyny. Z tego co piszesz to skończyłeś licencjat i robisz magisterkę. TO nie jest byle co: w stanie depresyjnym kończyć studia.
Wiedz że nawet bez dziewczyny można przeżyć dobrze to życie, nawet samotnie. Rozumiem smutek że nie ma się osoby obok mnie, ale dlaczego to jest aż tak egzystencjalny problem? Czy uważasz że jesteś nic nie wart jak nie masz dziewczyny? Potrzebujesz od niej potwierdzenia?
Nie spotykasz pewnie wielu dziewczyn, stąd twój brak dziewczyny jest po pierwsze konsekwencją zwykłej statystyki. Po drugie brak ci pewności siebie, a dziewczyna wyczuje ten głęboki smutek, a to odstrasza większość dziewczyn.
Wystarczy zwalczyć przyczyny i łatwiej będzie o drugą połówkę. Moim zdaniem powinieneś kontynuować terapię, niestety ona może potrwać dłużej niż pół roku.
Póki nie masz tej dziewczyny to nie rozpaczaj, zajmij się czymś pożytecznym, czytaj dobre książki, znajdź jakieś zainteresowania, to też jest przygotowanie do związku, bo dłuższy związek z drugą osobą to wcale niełatwa sprawa, a ty chyba nosisz w sobie jeszcze jakieś zranienia z przeszłości.
niewiem1104, Masz jakieś mieszkanie w "międzyczasie", np. u rodziców? Masz jakąś koleżankę/kogoś bliskiego z którą mogłabyś się spotkać? Wiem że zabrzmi to grubiańsko, ale po prostu poszukaj nowej pracy (i nowego narzeczonego). Tak jak przeżywałaś szczęśliwe chwile, tak teraz przeżyj chwilę żałoby, ale nie przeciągaj jej za długo. Jeśli smutek nie mija, rozciąga się na całe tygodnie to rozważ wizytę u psychologa. Nie martw się na zapas.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Anna Maria 04 cze 2013, 22:03
Psiaki mi kolejną literkę na klawiaturze wyłamały i nie mogę otworzyć żadnego filmu na yuo tube bo zawiesza i mam myśli z tej frustracji że zaraz się powieszę :why:

-- 04 cze 2013, 22:13 --

Włączyłam tube.pl :evil: <foch>
Anna Maria
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez vifi 04 cze 2013, 23:46
kasiątko, Korzystasz z Windowsa?
http://windows.microsoft.com/pl-pl/wind ... n-keyboard
Nową klawiaturę kupisz nawet za 10 zł, nie dręcz się z tego powodu.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez StasiaNowij 05 cze 2013, 15:16
W każdej sytuacji musisz szukać pozytywów, może akurat spotka cię w pracy coś miłego? No i trzeba doceniać że ma się pracę, a nie siedzi się u kogoś na garnuszku. Nigdy nie jest tak źle jak się wydaje.
Dusza człowieka jest niezbadana.
Kamery obrotowe bezpieczna firma.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 cze 2013, 15:06
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do