"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Maciej_Z 08 wrz 2007, 07:31
Jovita, dołki zdarzają się każdemu. Następnym razem już będziesz kojarzyć to uczucie, nie będzie tak strasznie dziwne i obce.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
83
Dołączył(a)
06 wrz 2007, 13:34

Avatar użytkownika
przez Jovita 08 wrz 2007, 12:42
Maciej_Z napisał(a):Jovita, dołki zdarzają się każdemu. Następnym razem już będziesz kojarzyć to uczucie, nie będzie tak strasznie dziwne i obce


dolka to mam dzisiaj a wczoraj byl koszmar.. koszmar az teraz czuje to uczucie ktore mialam wczoraj..
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Goplaneczka 09 wrz 2007, 13:17
Znów źle, źle, źle... :cry:
Goplaneczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Milicjant 09 wrz 2007, 15:21
Witam to moj pierwszy post ale trochę pomarudze . Odrazu napisze że wiem co to znaczy !

Moj problem został wzniocony od chwili śmierci rodzeństwa , 9 lat temu . Przez okres szkoły średniej napięcie narastało - jako dziecko nie zdwałem sobie sprawy z faktu tego co się stało . Wieku 19 lat kiedy nadszedł czas wyborów na dorosłe życie pojawiła się wielka trauma , z która zmagam się do dzis . Rozpoczynałem studia już 4 -krotnie , z powodow jakiejś głupiej dla mnie samego nie zroumiałej ambicji . Oczywiście nadal nie mogę się pochwalić nawet jednym zaliczonym rokiem . Mam w tej chwili 23 lata i mimo ogromnej pomocy rodziców , lekarzy i "leków" jest coraz gorzej , z myślą o kontakcie z drugim człowiekiem , fizycznie i psychicznie pojawia się duży problem , w tej chwili mam problem z wyjściem z domu , wcześniej były przypadki że nie mogłem wrócić do domu pociągiem ( okres studiów ) , rodzice musieli po mnie jeżdzic , wracać ze mną . I znowu niedawno w obawie przed powtórką z rozrywki zrezygnowałem poraz kolejny z nauki . Zmarnowałem juz tak duży okres życia , niewiem co będzie dalej ...chyba kolejny rok do tyłu .
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 gru 2006, 12:22

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 09 wrz 2007, 15:27
Milicjant a zaoczne studia może to byłoby rozwiązanie ? ja właśnie zaocznie skończyłam jedne teraz kończę drugie do tego mam prawo jazdy co bardzo ułatwia mi życie nie jeżdżę środkami miejskim tylko samochodem
słyszałam jeszcze o indywidualnym toku nauczania może coś takiego w Twoim przypadku by zadziałało i jeszcze jedno to, że masz 23 lata i nie skończyłeś ani jednego roku to nie dramat ludzie w wieku 50 lat zapisują się na studia i je kończą wszystko przed Tobą :smile:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Goplaneczka 09 wrz 2007, 18:35
Milicjant-a więc czas coś z tym zrobić... Oskarżanie się i wypominanie sobie błędów to droga w dół... Bardzo szybka na dodatek. Jeśli chcesz studiować-studiuj. Ale jeśli to ma być realizacja marzeń rodziców i wynagrodzenie im, że stracili dzieci... Być może podświadomie czujesz się temu winny?
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Rzaba 10 wrz 2007, 09:20
Czuję sie źle. Miałam okropny weekend i noc pełną lęków.

Ludzie ja znów trace wiarę że wyzdrowieję!!!!!!!!!!!!!!!! :( :cry: :cry: :cry:
"Okrutniejsze od smierci jest wciąż bać się umrzeć..."
Seneka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:06

przez Goplaneczka 10 wrz 2007, 09:36
Rzaba, kochana...
Doszłaś już tak daleko...
W tej chwili to tylko taki atak. Jak napad głodu na tydzień przed zakończeniem diety-trzeba przetrwać, dokopać mu. A sam minie :mrgreen:
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Rzaba 10 wrz 2007, 09:54
Goplaneczka napisał(a):Rzaba, kochana...
Doszłaś już tak daleko...
W tej chwili to tylko taki atak. Jak napad głodu na tydzień przed zakończeniem diety-trzeba przetrwać, dokopać mu. A sam minie :mrgreen:

własnie tez myślałam, ze już jestem zdrowa. przez trzy tygodnie, ani jednego ataku. Tak sie cieszyłam, ze juz to za mna. W teraz wyję . Nikogo ni ema w domu. Maz w pracy, synowie w szkole. A może to i lepiej, bo martwiliby się widząc mnie w takim stanie. zaraz pewnie przyjdzie tato i też sie zamrtwi. Ni emoge nic przełknąć, zapadam sie w jakiejś czarnej dziurze.
Boje się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :cry: :cry: :cry: :cry:
"Okrutniejsze od smierci jest wciąż bać się umrzeć..."
Seneka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:06

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 10 wrz 2007, 10:19
Rzaba nie wolno tracić wiary to normalne, że czasem jest gorzej aby później było lepiej trzymaj się kochana i nie poddawaj <tule>
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez groskova 10 wrz 2007, 10:47
Rzaba...<tule> trzymaj sie mocno mocno. Minie. I wierz dalej ze jestes zdrowa, ze to tylko atak. Bedzie dobrze, bo jak ma byc inaczej??

Goplaneczka kochana! Znowu gorzej? Co sie dzieje, jak sie trzymasz? <buziak w czubek glowy> (mnie to zawsze uspokaja, wspomnienie z dziecinstwa, mama mnie tak calowala)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

Avatar użytkownika
przez Rzaba 10 wrz 2007, 17:24
Dzięki dziewczyny.
Ja walczę ale narazie bez skutku. Może to przez pogodę, moz eprzez miesiączke???
Zrobiłam wiele rzeczy dzisiaj celowwo, zeby nie myśleć o tym jak się czuję..O tej porze zawsze człam sie dobrze...a dzisiaj to twa i twa. Juz moje dzieci zaczęły sie martwić. Mój starszy syn ( 16 lat) przytulił się do mnie, a z reguły tego nie robi. Widzi, ze ze mna kiepsko. Mówi że nie wie co zrobić, zeby mi pomóc. Powiedziałam mu, ze wystaczy że przytuli i powie że bedzie dobrze...
"Okrutniejsze od smierci jest wciąż bać się umrzeć..."
Seneka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:06

Avatar użytkownika
przez gusia 10 wrz 2007, 17:45
Rzaba napisał(a):Może to przez pogodę, moz eprzez miesiączke???

Pewnie też ma to duży wpływ ,sama sie niebardzo czuję (jestem przed) :?

Rzaba napisał(a):Powiedziałam mu, ze wystaczy że przytuli i powie że bedzie dobrze...

Bo będzie dobrze <przytul>
Trzymaj się Rzaba
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez Tornado 10 wrz 2007, 18:03
Rzaba napisał(a):Ludzie ja znów trace wiarę że wyzdrowieję!!!!!!!!!!!!!!!!


Wydaje mi się, że nie można tak podlegać presji nagłego przypływu złych emocji. Wiem, że trudno sobie z nimi poradzić, ale spróbowałabym na Twoim miejscu zrobić krótkie podsumowanie - co już udało mi się osiągnąć - pomijając ostatnie emocje uważając je za coś przejściowego... Tłumaczyłabym je sobie tym, że są po to by nauczyć się z nimi walczyć - skoro było już lepiej - będzie jeszcze lepiej - nie może być inaczej! Przez całe życie odnosimy sukcesy i porażki - jednak te drugie, nie mogą nam zasłaniać całego świata. A dzięki trudnościom napotykanym na swojej drodze - nabieramy większego doświadczenia i większej siły...
- Takie są przynajmniej moje przemyślenia i przekonania...
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do