"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez szczypiorek86 25 kwi 2013, 12:12
Któryś dzień z kolei dziwnie bardzo dziwnie się czuje ...Mroczki przed oczami,ciało jak z waty,drgawki .Standard to tylko to ,ze wszystko mnie boli a wręcz nap...* Wiem tylko ,ze to nie ma nic wspólnego z problemami fizycznymi... :bezradny:
szczypiorek86
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Sparkler 26 kwi 2013, 20:01
Wyszłam dzisiaj z domu, czego unikam, bo mam fobie społeczną, do tego przewlekłą depresję i borderline. W każdym razie idę bo muszę coś załatwić i mijam na ulicy ludzi, unikam ich wzroku, unikam patrzenia na nich, omijam ich szerokim łukiem, ale najgorsze dziś było to, że jedyne co miałam w głowie mijając ich, to: "chcę umrzeć, chcę umrzeć, chcę umrzeć, chcę się zabić", tylko dlatego, że się bałam. Mam dość. Jestem zmęczona. Nie leczę się. Tylko farmakologicznie, nic poza tym, ponieważ mój ostatni terapeuta okazał się ignoranckim łgarzem. Nie chcę kolejnego, mam po prostu szczerze dosyć. Wszystkiego.
Mam stan podgorączkowy i wszystko mnie boli, chciałabym spać, ale nie mogę. Do tego, chciałabym, żeby mnie ktoś kochał. Żeby się mną zajął, zaopiekował, dał poczucie względnego bezpieczeństwa i szczęścia. Chciałabym po prostu, żeby był ktoś dzięki komu poczuję choć odrobinę chęci do życia i siły, żeby się choć troszkę pozbierać... ktoś kto będzie mnie rozśmieszał głupimi dowcipami i grał ze mną w idiotyczne gierki. Ale chcę za dużo, bo nie ma kogoś takiego. Kto zniósłby mnie, razem z całą moją zrytą psychiką.
Po prostu nie mam już siły.
Dzisiaj diabetolog przepisał mojej mamie insulinę. A ja jedyne o czym myślę w kontekście tego, to łatwa i bezbolesna śmierć, albo chociaż śpiączka. Sama siebie przrażam.
Jakiś tydzień temu, przez chwilę, czułam się lepiej. Wtedy coś się stało i miałam atak histerii który wyzwolił we mnie chęć zabicia się. Powstrzymałam to wtedy, bo mnie to wręcz przeraziło, że było ok, a tu nagle chęć samobójstwa, wyglądało to jakbym mogła sobie odebrać życie nieświadomie, kiedy wcale tego nie chciałam.
To było u mnie niespotykane. Że nie chciałam. A dzisiaj?
Dzisiaj jest normalnie, tak jak od kilku lat przez większość czasu. Nieustannie towarzysząca mi chęć śmierci jest tym, co jest u mnie naturalne i normalne. I niezależnie od tego, jak bardzo bym chciała, żeby było inaczej, tak jak przez chwilę w zeszłym tygodniu... Nie chce być inaczej. Ani trochę. Moja codzienność, to co siedzi we mnie w środku, to mnie wykańcza. Ja się wykańczam.. i nie mam na to lekarstwa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
21 sie 2011, 16:15
Lokalizacja
Warszawa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Depresyjny :( 27 kwi 2013, 18:25
Do dupy wszystko.
Depresyjny :(
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez finalriot 27 kwi 2013, 22:37
Mam wszystkiego dosyć. Nie zrobiłam nic złego a on mnie tak potraktował. Zawsze chciałam dla niego jak najlepiej. I co? I przychodził do mnie tylko wtedy gdy nie miał fajek i gdy jego znajomi wyjechali. Bo przecież oni nie rozmawiali z nim o nim, o jego uczuciach. Był ze mną dwa razy, to on mnie zostawił, więc za co? Za co? Co ja takiego mu zrobiłam? To nie jest okej. Zawsze go broniłam, musiałam stanąć sama przeciwko całemu światu który mówił mi jaki on jest. Tyle dla niego zrobiłam, a z jego znajomych pewnie najbardziej dostaję po ryju obojętnością. Piszę teraz z kilkoma osobami. Łzy mi ciekną po polikach a w moich wiadomości wyglądają mniej więcej tak: "super! :DD". Zupełnie nie mam z kim pogadać, mam dosyć udawania.
Facet z którym się spotykam i w którego ramionach czułam się ostatnio tak bezpieczna bo było mi zimno a on się mną zajął, zapewne ucieknie gdy dowie się jaka śmierdząca przeszłość się za mną ciągnie. Za kilka dni matura a ja jestem w takim stanie. Wszystko mnie boli, nie mogę spać, chcę schować się gdzieś głęboko pod kołdrą i czekać aż umrę. Nienawidzę samej siebie. Nawet nie wiem za co, tak po prostu. Może dlatego że nikt mnie nie rozumie, nikt nie chce zrozumieć. Czy to był taki problem wpisać w google hasło: "depresja" i trochę o niej poczytać, a nie wmawiać mi że jestem nienormalna? Oni wiedzieli, pomagałam im i tak bardzo się zawiodłam. Nienawidzę tego życia.
"Talitha kum, mówię Ci dziewczynko wstań, wcale nie umarłaś lecz śpisz, jeszcze życie wyjdzie Ci."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
26 mar 2013, 22:18

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Marga_rita 28 kwi 2013, 21:29
Czuje jakby były mnie dwie.
Nie płacze bo nie umiem. Krwawo śmieje się z rozpaczy!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
26 kwi 2013, 09:24
Lokalizacja
Mazowieckie

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez vifi 28 kwi 2013, 22:03
Sparkler napisał(a):Ja się wykańczam.. i nie mam na to lekarstwa
Idź na terapię, bo ciężko ci będzie sobie samej z tym poradzić, nawet jak kogoś znajdziesz.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez nieidealna 28 kwi 2013, 22:30
Mam wrażenie, że zamiast być lepiej - jest gorzej.
Wydaje mi się, że ludzie na mnie dziwnie patrzą, że śmieją się ze mnie w autobusie, tramwaju, na ulicy.. Że mówią o mnie.. Dziś prawie spanikowałam widząc, że kobieta patrzy na mnie w tramwaju.
Boję się, że ktoś chce mnie zranić, skrzywdzić, że wiele osób jest przeciwko mnie.
Czuję się głupio, gdy kolejna osoba zwraca mi uwagę, że stałam się oschła, zimna, że zerwałam kontakt. Mnie chyba przeraża bliskość. Przeraża mnie fakt, że ktoś mógłby mnie porzucić. Są momenty, że potrzebuję obecności drugiego człowieka, ale wtedy orientuje się, że nie ma nikogo z kim mogłabym porozmawiać.. Wolę milczeć niż zostać olaną.

Wstydzę się wyrytych igłą napisów na rękach. Wstydzę się swojego ciała, wyglądu. Wstydzę się siebie..
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 29 kwi 2013, 00:39
Czuję się taki bezbronny.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tahela 29 kwi 2013, 01:00
szczypiorek86 napisał(a):
Hope1994 napisał(a):Szczypiorek 86
Napisałeś 400 ileś postów jakie to życie jest do złe, nie wiem czy chorujesz, czy nie, czy spamujesz na tym forum, czy co w ogóle robisz?
Ale zamiast cały czas się użalać to wypróbuj co inni Ci radzą i nie neguj książek, pisałem w jaki sposób działa kod. I jakbys nie był miłośnikiem medycyny przypadkiem to Cie uświadamiam, że już filozofowie mówili w 16,17 wieku, że medycyna przyszlości to medycyna energii., na której sie kod opiera.




Chorując spamuje taki sposób na odreagowanie...pasuje ? A filozofów czytać nie będę bo jak sam z tego gówna nie wyjdę to na pewno nie dzięki "Mądrym" ksiązką...

Szczypiorek myślałam ze ty p :? :P łci zeńskiej jesteś?
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 29 kwi 2013, 01:53
Heh załozyłem sobie dzis facebooka,nie potrzebnie bo teraz siedze i patrze na to że inni ludzie mają życia.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Anna Maria 29 kwi 2013, 04:24
Nie potrafię wyjść z domu :why: kuźwa! :evil:
Anna Maria
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tahela 29 kwi 2013, 04:36
kasiątko,
04.30 chcesz wychodzić :?: , czy ogólnie teraz tak?
ja nie poptrafie zasnąc ponownie, i czuje,ze zaczyna być gorzej
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Anna Maria 29 kwi 2013, 04:41
tahela, 5.30 planowałam wyjść,ale nie dam rady.Pójdę tam gdzie mam bliżej na przystanek,tam się czuję pewnie bo w lesie a nie we wsi,a godzina mnie nie zbawi.Choć nie jestem pewna czy dam radę w ogóle wyjść.

Muszę jechać do lekarza,a to daleko bo 70 km.Fiksuję na samą myśl.Pół dnia poza domem.


Jeśli masz problemy ze snem to regularnie będzie Ci się pogarszać,wiem to po sobie,że jeśli nie położę się przed północą to potem równia pochyła tak jak teraz.
Anna Maria
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tahela 29 kwi 2013, 04:52
kasiątko,
to idź bliżej na przystanek, ważne zebyś poszła, ja mam ciagle problemy ze snem, nawet dzisiaj zasnełam na pare godzin wcześnie,ale sie obudziłam. Zawsze miałam lekki sen, ale odkąd dopadła mnie konkretna depresja, kiedy czołgałam się do kuchni i lazienki to się pogorszył znacznie, chociaz nie jest tak tragicznie jak w tej ogromnej deresji było,ale do normalnosci w miare sprzed też daleko.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 12 gości

Przeskocz do