"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Rena 24 sie 2007, 13:14
Goplaneczka! trzymaj się! Nie daj się i walcz! My tu wszyscy się z tym borykamy, bierzesz jakieś leki? Weź coś na uspokojenie i koniecznie się czymś zajmij, może to śmieszne ale mnie pomagają krzyżówki, mam wtedy zajęty umysł i przynajmniej myśleniem nie dodaję sobie objawów. Jesteśmy z Tobą. Pisz do nas jak się czujesz.Pozdro
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

przez Goplaneczka 24 sie 2007, 14:44
Nijak... Leki biorę...
Ehhh
:cry: :cry: :cry: :cry:
Goplaneczka
Offline

przez Rena 24 sie 2007, 14:53
Ja też trochę naćpana, brak ochoty na cokolwiek, dziwny stan zawieszenia, a życie jakby płynęło obok. Już nie wiem jak cię pocieszyć, wiem że trudno to przetrzymać, leki ci nie pomagają? Napisz coś mi o sobie może trochę odewiesz umysł od tego paskudztwa.
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez groskova 24 sie 2007, 16:44
To prawda, z domu nie boje sie wychodzic, tylko nie mam sily ani motywacji zeby to zrobic. Ruszam sie tylko na pare godzin do pracy, bo za cos musze zyc.
Mam potezna fobie raczej na punkcie tego ze ludzie mnie nie lubia/nie akceptuja/maja w dupie/uwazaja ze jestem waiatka.
Mam tu przyjaciolke, taka najlepsiesza, taka ktora tak super sie mna opiekowala w najgorszych chwilach. Potem, przestala, znalazla faceta tak bywa w zyciu...Wczoraj dowiedzialam sie ze jej mama i kilka osob z naszego otoczenia twierdzi ze nie jestem dobrym towarzystwem dla niej, ze siedze jej na glowie, obarczam swoimi problemami itp.
Boze pewnie oni wszyscy tak mysla, tylko mi nigdy nie powiedzieli, pewnie wszyscy sie ciesza ze wyjezdzam i juz nie bede marudzic i psuc im zabawy. ja juz mam dosc wszystkiego, nie wiem co robic, wlasciwie to juz powinnam wychodzic do pracy ale nie moge sie ruszyc z lozka. poradza sobie beze mnie. chrzanie to, nie ide. w domu jest milo i bezpiecznie.
Nie chce mi sie juz zyc, po co, tylko dla takiej glupiej wegetacji? naprawde, nie widze sensu w niczym. nie wierze ze kiedys bede spowrotem normalna wesola laska, taka jak pare lat temu. w nic nie wierze.

Goplaneczka trzymam kciuki mocno mocno. jesli potrzebujesz to dawaj na pw. mozemy we dwie pomarudzic.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:08 pm ]
Zaraz ja bede krzyczec, wlasnie sie poklocilam ze wspolokatorem, koreanczykiem, o mojego kotka. aaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!

Napisalam szefowi ze nie ide do pracy.

boze napiszcie cos do mnie bo dostaje fiola znowu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

Avatar użytkownika
przez Twilight 24 sie 2007, 18:06
Koreańczyk? A co on chciał od Twojego kotka? Nic kulinarnego, mam nadzieję?

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez groskova 24 sie 2007, 18:12
Nie, chodzilo o to ze jak kotek zrobi kupke to mu smierdzi. Wiec mu wytlumaczylam ze jak on zrobi kupe w ubikacji to tez smierdzi i nic nie mozna na to poradzic.


Niedobrze mi...zabukowalam wlasnie bilety do polski na 4.10...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

przez Rena 24 sie 2007, 18:16
Groskowa, tak bym chciała cie przytulić, jesteś wspaniałą dziewczyną, swoim pisaniem do mnie bardzo mi pomagasz, nie dziw się ludziom oni się boją takich anomalii, ja tu yeż nikomu nie opowiadam, bo kto to zrozumie? Dla nich będę tylko wariatką. W tej chorobie to trudno o prawdziwego przyjaciela. Ale pamiętaj myślę ciągle o tobie i bardzo, bardzo cię lubię. Dobrze, że zostałaś dziś w domu trochę odsapniesz ale za bardzo nie rozmyślaj ani nie użalaj się, popatrz pół Afryki umiera z głodu, może my nie mamy jeszcze tak źle. Trzymaj się, całuję cię mocno.
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Twilight 24 sie 2007, 18:17
No to już w sumie niewiele zostało, zobaczysz, że będzie dobrze :D Jak przylecisz polskim świtem, do naszych pól złoconych zwłaszcza... żytem... I tak dalej ;)

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez groskova 24 sie 2007, 18:29
Dzieki Rena, jak dobrze ze ty tu zawsze jestes. Takie jakies cieplo od ciebie promieniuje.
Jak sie dzis czujesz? Pojechalas po leki?

Twilight dzieki tobie tez:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

przez Rena 24 sie 2007, 19:08
Jestem, jestem kochana i póki ty będziesz to ja też. Pojechałam ale z córką no ale to też już coś, po południu czuję się lepiej, byłam naet dziś u mojej koleżanki na herbatce, chociaż nie mam jeszcze pociągu do ludzi. Dla mnie najgorsze są ranki, budzę się ze straszliwym lękiem i trochę to trwa nim dojdę do siebie, jest ciężkawo, ale dzięki wam lżej. Przyjedziesz tu, zaczniesz nowe życie, może kogoś poznasz, może podejmiesz naukę a może tylko jakiś fajny kurs, zacznij od robienia czegoś co lubisz, będzie dobrze, musi być bo nie ma wyjścia.
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez groskova 24 sie 2007, 19:15
No to super Rena!!! Brawo!
Ja jakos nie mam humoru na ludzi dzisiaj.

Wlasciwie to chcialam cie juz dawno zapytac...jesli mozna...Jak sie czujesz z tym ze twoje dzieci sa tak daleko i nie chca wracac? I nie widzisz ich tak dlugo? Pytam bo ciekawi mnie jak sie moja mama czuje z obiektywnego punktu widzenia....

Przepraszam moze powinnam takie rzeczy na PW, jak cos to tam pisz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

przez Goplaneczka 24 sie 2007, 19:24
Groskova i Rena-bardzo Wam dziękuję za słowa otuchy...
Mam chyba karę za samowolne zrezygnowanie z jednego z leków. Wizyta u lekarza dopiero 10.09-muszę jakoś doczekać.
Zauważam u siebie ucieczkę-do wszystkiego. Skreślam znajomych, zrywam kontakty, chowam się przed światem. Czuję, że tak muszę, a jednocześnie dołuje mnie to jeszcze bardziej.
Rodzina uważa, że skoro biorę leki-powinno być już tylko lepiej. Nie umiem im powiedzieć, że jest inaczej.
A mi smutno, źle...
Trzyma mnie tu myśl, że samobójstwa nie mogę popełnić ot, tak. Bo zwyczajnie nie wyjdzie. A choć w tym jednym nie chcę porażki.
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Twilight 24 sie 2007, 19:27
Goplaneczka, no sama widzisz jak to jest z samowolką z lekami. Ale nie daj się, pamiętaj, że po każdy dołku jedzie sie na fali (słowa Dżejem, a kto jak kto, Ona wie, co mówi)

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez groskova 24 sie 2007, 19:39
Goplaneczko przytulam cie z calych sil!
A nie dasz rady tego psychiatry na wczesniej zalatwic?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do