"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Keji 23 lip 2012, 14:59
nawrót depresji, ataki paniki, wieczny lęk w sumie tradycją oraz ciche dni z rodziną, czyli jak spędzam wakacje... Odstrzelcie mnie.
Keji
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez idle 23 lip 2012, 15:31
Mam całe nogi zrypane od drapania cholernych bąbli po komarach na ognisku :evil: Grr, komarzyce to okrutne suki :pirate:
watch me disintegrate
Avatar użytkownika
Offline
Posty
675
Dołączył(a)
20 maja 2012, 08:11

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez devnull 23 lip 2012, 20:25
Czuję że nie będę w stanie jutro iść na 12:30 ani do psychiatry ani psycholog, depresja po przebudzeniu jest za silna.
Czekam na te wizyty tak długo że kompletnie odbiera mi to motywację.

Na /cenzura/ mi te 1h spotkania skoro wrócę zawiedziony.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 23 lip 2012, 21:24
Smutno mi jak czytam to forum,smutno mi że jestem na tym forum.
Dotyka mnie to że świat stracił już pewne idee,były czasy gdy ludzie na szczycie,z wierzchu społeczeństwa,mieli jakby poczucie długu wobec wszystkich tych którzy szansy na sukces nie dostali,starali się coś zrobić dla dobra ogółu,jakoś przysłużyć się społeczeństwu które dało im tak dużo.Czasu pozytywizmu to to co wspominam z nostalgią,z takim myśleniem czuje się jak to totalny odszczepieniec.
Jest na świecie tak wiele szczęścia które mnie omija,którego nigdy nie zaznam,nie zaznamy,tak wiele osób z tego forum,nie tylko ja.
Przyznam że serce mi się kraje jak czytam historie różnych połamanych żyć i jakoś wściekły jestem że bóg dopuszcza tak wiele niesprawiedliwości pod tym niebem.Naprawde nierozumiem go i niecierpie go za to.Może kiedyś mi to wyjaśni.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Paleli 23 lip 2012, 22:19
Jestem hipokrytką pozbawioną charakteru i wolnej woli. Zniewalają mnie własne lęki i apatia.
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
21 wrz 2010, 18:53

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Keji 24 lip 2012, 07:16
A w ogóle to jestem już zmęczona kuracją izotretynoiną. Ciągłe zapalenie jelit, wypadające włosy, osłabienie takie, że 18 godzin snu to jak 15 min drzemki i dalej czujęsię, jakbym zaraz miała zemdleć, zwiększone lęki i hirsutyzm...Przeżyłam osiem miesięcy, przeżyję i ostatni, acz przeraża mnie fakt, że skutki uboczne wcale nie muszą zniknąć, a i wręcz przeciwnie. Boję się wyjść pobiegać czy na rower, żeby nie stracić przytomności albo coś. Kurrrrde. Chciałabym się wykaraskać z tego samopoczucia przynajmniej tak do końca września, nie zaś jak w ostatnich miesiącach- ciągłe mdłości, bóle, ataki paniki jak diabli, słabo mi i nie wiem, czy już uciekać z klasy, bo się zrzygam czy nie. Ale musiałam tę kurację zacząć, nie było wyjścia. Jak ją skończę, to po raz pierwszy od 6 lat liczę na parę miesięcy bez lekomanii...
Keji
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez khaki07 25 lip 2012, 13:57
Może to nie zabrzmi dobrze, ale owe objawy utrzymują się u mnie od kilku lat jednak nie utrudniały mi przedtem funkcjonowania. Teraz to wszystko staje się nie do zniesienia i szukam pomocy i diagnozy.

Podejrzewam u siebie chorobę psychiczną. Nigdy nie spałam długo, jednak przez ostatnich kilka miesięcy budzę się przed 5 rano idąc spać koło godziny 11. Idąc spać o 1,2 nad ranem również budzę się koło 4:30. Budzę się ponieważ śnią mi się okropne koszmary i zawsze wstaje w najgorszym momencie, na przykład gdy jestem przywiązana do stosu i podkładają ogień kiedy zaczynam płonąć się budzę. Od dwóch lat cierpię na bóle głowy, nieustanne jednak do przyzwyczajenia, czasem o małym, czasem o dużym nasileniu. Zdarzyło mi się jednak do 8 ataków bólów nie do zniesienia. Mam także ataki paniki, głupiego przeczucia że coś się stanie. Na tyle dużych ze czasem dzwonie do znajomych żeby na siebie uważali. Dochodzi wtedy pocenie się i uczucie gorąca. Mam kłopoty z nauką i z koncentracją. Mam niskie poczucie własnej wartości, jestem zawistna o bliskich i ich uwagę.
Dochodzi do tego paniczny lęk przez szpitalami psychiatrycznymi, to jest najgorsze dlatego nie szukałam tyle pomocy ale chce spróbować i się przełamać. Ludzie biorą mnie za bardzo optymistyczną i dzielną osobę radzącą sobie we wszystkim i to mnie wykańcza. Nie kochają mnie za to jaka naprawdę jestem. Nie mają pojęcia ile mnie kosztuje żeby śmiać się na co dzień. Chciałabym być zdrowa !
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
25 lip 2012, 13:33

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Fleure_De_Violette 25 lip 2012, 14:01
khaki07, wygląda to dość poważnie. Na forum nikt ci diagnozy nie postawi.
Skoro szukasz pomocy, nie myślałaś o psychiatrze i psychologu?
Life always offers you a second chance. Its called tomorrow.
Posty
816
Dołączył(a)
25 cze 2012, 20:14
Lokalizacja
Śląsk

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez khaki07 25 lip 2012, 14:09
myślałam tylko chodzi o ten mój lęk przed szpitalami psychiatrycznymi. nie jestem pełnoletnia a relacji z rodzicami nie mam na takim etapie żeby im się zwierzać.
myślę czy szukać psychologa czy psychiatry i jak załatwić sprawę z rodzicami.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
25 lip 2012, 13:33

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Keji 25 lip 2012, 17:21
Wczorajszy atak paniki...Powiedzmy, że jak już uświadomiłam sobie, iż był to tylko ciężkawy rzut derealizacji, to miałam ochotę płakać ze szczęścia, że jeszcze do końca nie ześwirowałam. Mój organizm, zdaje się, zmęczony chemią, rozszalał się na dobre. Nie miałam jeszcze ataku, podczas którego byłabym tak przerażona i gotowa dzwonić o pomoc. Sam fakt jednak dobija mnie bardzo i przydałby się ktoś, kto by objął ramieniem...
Położyłam się z dobrą myślą. Zaczęło kręcić mi się w głowie, chwilę później miałam wrażenie, że już cała wiruję i nic nie jest stabilne. Zaczęła się panika, a cały pokój wydawał drżeć, być wypełniony jakąś dziwną aktywnością z każdej strony, jakby go masa różnej materii wypełniała. Mój mózg podsuwał mi obrazy, postacie. Teraz to brzmi prosto, ale srałam ze strachu. Coraz gorzej się dzieje, a jakby co pomocy znikąd, w domu "ciche dni", z przyjaciółką internetową ostro się pożarłam, pomijając, że i tak za dużo mówię o swoich problemach. Za dużo. Czuję się teraz, jakbym przez wywalanie swoich słabości na zewnątrz tylko pogarszała sobie sytuację, mam wrażenie, że wszyscy są przeciwko mnie i że nie "zasłużę" na poprawne relacje, dopóki nie zrobię ze sobą porządku...Pfff.
Keji
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Abbey 25 lip 2012, 19:14
zabierzcie mnie stąd, zabierzcie, Ona znów zwala na mnie całą odpowiedzialność... :roll: :roll: :evil: :evil:
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Keji 26 lip 2012, 15:07
Zorganizowałam fajny wyjazd, chcąc ze znajomym wyrwać po tylu latach zamknięcia dobrą znajomą z fs z domu. Ostatecznie powstała z tego taka awantura, że moi starzy ledwo na mnie spojrzeli przez ostatni tydzień, ponadto czuję się źle i jako jedyna z pomysłu odpadłam. I co? Na przemian ze strony lasi słyszałam obwinianie, że przez mój pomysł pogorszyłam jej lęk oraz jaranie się, bo w końcu się zdecydowała, a więc jadą, bo ONA musi odpocząć od tego wszystkiego, jest taka biedna, poszkodowana i w ogóle. A ja to na wakacjach jestem, piję drinka na Hawajach. Ale co tam ja, nie mam papierka na fobię społeczną, soł...
Keji
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez depresyjny21lat 26 lip 2012, 17:10
Będzie wojna!!!
depresyjny21lat
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Mystogan 26 lip 2012, 17:54
Witam,
Cóż...sądząc po temacie, znalazłem w końcu miejsce na wyrzucenie z siebie całej historii mojej egzystencji.
Może zacznę od tego, ze mam 17 lat, oczywiście, setki nastolatków szuka na różnych forach pomocy, zadając pytania typu, ie chce mi się żyć itd. Otóż...nie chodzi mi o to, ze mam depresję, bądź jakąś inną chorobę, ale nie mam w zasadzie z kim porozmawiać. Tak więc na początku, może powiem, ze moim głównym problemem jest to, że ja nie mam żadnego racjonalnego celu w życiu. Po wakacjach idę do II klasy LO, nauka idzie mi średnio, raz lepiej raz gorzej. Nie mam żadnej myśli, koncepcji na to co mógłbym robić w przyszłości. Mimo, ze mam przyjaciół, to czuję się bardzo samotny, właściwie przez cały czas. Moim problemem jest również to, że dla wszystkich jestem miły i przyjazny, ale tak naprawdę, ja przed wszystkimi udaję. Rozumiem, ze ludzie zachowują się inaczej w różnym towarzystwie w różnych miejscach etc. ale...ja tak naprawdę nie potrafię być sobą. Czy to szkoła, koledzy, przyjaciele, rodzina, kościół, ja zawsze zachowuję się tak, jakby inni chcieli, żebym się zachowywał. Owocuje to mniej więcej tym, iż ludzie starsi i dorośli mają mnie za kulturalne, grzeczne dziecko, natomiast koledzy i koleżanki generalnie mnie lubią. Jednak jest w tym wszystkim taki problem dla mnie, że tak naprawdę z każdym dniem jest mi coraz gorzej, czuję jakieś nagłe przygnębienie, raz jest okey, a za kilka minut nie wiem co ze sobą zrobić, wydaje mi się, że tak naprawdę nikomu nie jestem potrzebny. Mało tego wszystkiego, bardzo dużo rzeczy mnie denerwuje, ludzie, ich zachowania, "ciemna strona natury ludzkiej" typu obłuda, obgadywanie, dwulicowość ( oczywiście ze względu na mój wiek, większość tych zachowań ma miejsce wśród rówieśników ze szkoły). Cóż.....zawsze staram się nie wyciągać na wierzch kim tak naprawdę jestem. Czuję, że właściwie nikt mnie nie zna, wie o mnie to, co chciałby wiedzieć i zna kogoś, kogo On chciałby lubić. Mam straszny problem z wieloma rzeczami związanymi w moim dotychczasowym życiem, pewnie ktoś powie, że mam spróbować uprawiać sport, czy się czymś zająć, rozumiem, czytałem już różne wypowiedzi kierowane do ludzi o podobnych problemach, jednak....jakoś mi to nie pomaga.
Nie mam problemu z wiarą,, jestem od 10 lat ministrantem, zawsze byłem blisko ołtarza, Boga, starałem się żyć wg jakiegoś schematu, żeby być zarówno dobrym wobec Boga, bliskich itd.
Nie wiem co mam zrobić...jeżeli ktoś ma jakieś pomysły, to byłbym zobowiązany za udzielenie mi jakiejkolwiek rady, bo szczerze mówiąc, nie mam się z tym do kogo zwrócić, jedynie do obcych ludzi, bo zarówno rodzina jak i bliscy mi ludzie, po przeczytaniu takiego tekstu, powiedzieliby, ze to jakiś kiepski żart....no trudno, może i tutaj zostanę skrytykowany, więc...jeśli kogoś tym tekstem uraziłem, czy zająłem mu zbyt wiele czasu na czytanie tej smętnej historii, to szczerze przepraszam.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
26 lip 2012, 17:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do