"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez korres1 18 sie 2007, 20:46
TRzymaj się kochana! Nie możesz spać? Spróbuj bardzo się zmęczyć fizycznie, np. pływaj przez gofdzinę tam i z powrotem. Mipomaga na sen.
pozdrawiam
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

przez 5torm 19 sie 2007, 13:24
U mnie też średnio to leczenie idzie przechodzą mi chyba fobie ale jestem taki nakręcony że niemoge sobie znaleść miejsca i nie potrafie się skupić... to zaczyna być męczące:/
5torm
Offline

Jestem z wami

przez Rena 19 sie 2007, 14:29
Cóż mogę dodać, choruję na nerwicę 13 lat a od dwóch doszła depresja. Znam to uczucie czarnej dziury, pustki i wszechogarniającej niechęci do czegokolwiek. Neśka! Do lekarza musisz się wybrać i wierzyć w to że on ci pomoże, wyrzuć u niego wszystko co ci zalega w duszy, płacz ile wlezie, on od tego jest żeby cię wysłuchać i przede wszystkim nie oceniać. Ja tak zrobiłam, płakałam jak bóbr połowa czasu mojej wizyty to był płacz to też pomaga, a teraz biorę leki i jeszcze różnie się czuję ale jak jestem z wami na forum to od razu mi lepiej, czuję że nie jestem sama i to jest cudowne, jesteście mi bliźsi niż moja rodzina lub koleżanki, którzy nie wiedzą o czym mówię (choć o tym mówię rzadko). Mocno was ściskam i pozdrawiam.
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 19 sie 2007, 15:43
Czasem nachodzi mnie chęć sobie popłakać. Ot, bez przyczyny. W środku dnia.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez korres1 19 sie 2007, 19:20
A ja właśnie sobie p0opłakałam w środku. dnia. Pomyślałam sobie, że jedyny ratunek dla mnie to szpital, jakaś porządna terapia z dala od tego, czym żyje na co dzień.
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

przez Rena 19 sie 2007, 19:31
Ja też mam ochotr nieraz płakać, ale boję się że jak zaczne to nieskończę i zwariuję do reszty, może to jest właśnie źle?
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez groskova 19 sie 2007, 19:37
Ja przeryczalam caly dzien wczoraj. Dobrze ze moje biurko w pracy stoi tak w rogu wiec moglam sie schowac. Dzisiaj w miare dobrze.
korres1, probowalam wszystkiego, zmeczyc sie, nie spac cala jedna noc zeby spac kolejna, biegac, plywac, nic... mam jakas blokade i juz:(
to mnie najbardziej dobija jakbym nie byla taka zmeczona to moze bym miala lepszy humor.

Tez mysle o szpitalu. I o terapii. Tylko najpierw musze sie do polski dostac, boze jak mnie to stresuje

w ogole dzieki za odp korres1, bo z wczorajszym dolem to myslalm ze nawet tu na forum mnie olewaja:((((

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:39 pm ]
Ja też mam ochotr nieraz płakać, ale boję się że jak zaczne to nieskończę i zwariuję do reszty, może to jest właśnie źle?


Rena placz jest dobry... nie plakalam przez kilka lat bo sie balam ze sie rozkleje na maxa, zaczelam dusic uczucia i...teraz efektuje depresja. placz, pomaga, nawet jak sie rozkleisz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

Avatar użytkownika
przez groskova 19 sie 2007, 19:50
Polina napisał(a):Dobrze jest wyrzucić z siebie ten nagromadzony żal, ból. Ja już się tego nie wstydzę i nawet jak na ulicy ryczę -to co nie wolno?


no wlasnie!! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

przez Pstryk 19 sie 2007, 20:49
Łzy dla oczu są oczyszczeniem. Notabene, płacz również męczy organizm i wylewa z duszy żale. Opory polegają na stereotypach ukształtowanych przez surową przeszłość gatunku ludzkiego. Ale z kolei, wyobraźcie sobie, że co druga osoba na ulicy idzie i płacze. Albo bym się uśmiała albo rozpłakała :lol:

Korres1 jeśli czujesz się gotowa na podjęcie terapii w takiej formie nie zastanawiaj się długo tylko realizuj to co uznasz za słuszne. Nie sugeruj sie wypowiedziami otoczenia tylko swoim własnym dobrem.
Pstryk
Offline

przez Cichota 19 sie 2007, 20:52
Jestem nowa, podzielę się swoim zdaniem na ten temat. Mi zawsze mówiono, że nie wolno płakać, nie wolno dać innym satysfakcji ze zranienia mnie. Ale jesli ktoś robi mi przykrość, to trudno jest kontrolować emocje i czasem nie pozostaje mi nic innego jak łzy... Niektórzy mówią, że to nic i zawsze przesadzam, żebym się wzięła w garść i przestała wreszcie ryczeć... ale to nie takie proste...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
18 sie 2007, 22:39

Avatar użytkownika
przez Twilight 19 sie 2007, 22:38
lovefoxxx napisał(a):wczoraj była u mnie policja. miałam jazdę do samego rana. wpadli tu o 23 i chcieli mnie zwijać, na szczęście obeszło się bez. powiedzieli, że monitorują to forum i wiedzą co mu tutaj piszemy


Khem khem, ciekawe, skąd wiedzieli.

A już tak całkiem na poważnie, napisanie czegoś o sobie publicznie to spora odwaga - będą to czytać tacy ludzie jak my, tu na forum, a trafi się czasem i jakiś janko kant albo inny palant. Rzecz w tym, że w takiej chwili to oni są śmieszni, (czasem) żałośni i "maluczcy", nie my :smile:

Pozdrawiam

Ps.

A ta policja to mnie jednak trochę rozczarowała, postraszyła, postraszyła i poszła? Nie było kontaktu z psychologiem policyjnym? (Często mają tam naprawdę dobrych fachowców, wszak za takie pieniądze to tylko z powołania albo desperacji ;) )
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez Rena 20 sie 2007, 10:00
To forum to jedyne co mnie trzyma, ranki są paskudne, a świadomość że zaraz do was skoczę dodaje mi otuchy. Dzisiaj czuję się okropnie, jakbym rozpadała się na atomy i musze jeszcze ukrywać ten stan przed córką, ona bardzo sie boi o mnie ma tylko mnie i nawet nie mam się gdzie wyryczeć. Najadłam się tabletek i czekam kiedy zaczną działać, już nie wiem co robić. Z domu nie mogę się ruszyć bo się boję w domu też mi źle ja nawet nie wiem gdzie bym chciała w tym momencie być chyba w niebycie. Jak przeżyć ten dzień???
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Dino 20 sie 2007, 10:40
od wczoraj jest fatalnie bardzo nasilony lęk,zaczynam mieć stany depresyjne,wszystko w środku mi się telepie,to jest szósty dzień brania luxety,co ja mam robić czy to nasilenie nerwicy,cz jazdy po luxecie,nie wiem czy ją odstawić czy to nie będzie błąd,ja już nic nie wiem,zaczynam byc płaczliwy,normalnie horror wraca jak pięć lat temu :cry:
nie ma ludzi zdrowych są tylko nie przebadani.
normalność to zbiorowe szaleństwo
ja jestem odlotowym kierowcą zawodowym
kryzys wieku średniego?-kupiłem sobie YAMAHE XS 400
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
06 sie 2007, 21:11
Lokalizacja
Dolnośląskie

przez Rena 20 sie 2007, 11:02
Jesteście tam? Prosze niech ktos mi odpisze, Jak wy sie dzisiaj czujecie, jak dajecie sobie radę?
:cry:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:05 am ]
Dino! Trzymaj się , może masz jakieś tabletki typu Afobam lub Hydroxizina, to w końcu przejdzie, od kiedy bierzesz ten lek? Może jeszcze za krótko
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
09 lip 2006, 21:17
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21, Google Ads [Bot] i 16 gości

Przeskocz do