"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Stark 03 cze 2012, 23:16
skarpetta, Rozumiem...
A same nie potrafiłaś byś się przełamać i porozmawiać z tymi ludźmi?.. Choć często rozwiązać język...
spróbuj komuś zaufać,będzie ci łatwiej przez to przejść..
Stark
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez skarpetta 03 cze 2012, 23:27
Stark, próbuję, szukam odpowiedniego momentu. jutro mam wspaniałą do tego okazję. czuję jak się duszę. w gruncie rzeczy nie wiele do szczęścia mi potrzeba. jestem zakompleksiona, z tego staram się najpierw wyleczyć, żeby obiektywniej na siebie spojrzeć i wtedy zacząć rozmawiać.

raczej się nie zdecyduję na wizytę na NFZ. znając siebie, pewnie będę chciała wyłudzić leki i będę kłamać.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
03 cze 2012, 22:16

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Stark 03 cze 2012, 23:49
skarpetta, Trzymanie tego w sobie jest niszczące..jeśli masz jutro okazje, wyrzuć to z siebie.
powodzenia.

Nie kłam.. i nie wyłudzaj...
mogę jedynie prosić, nie mam na to wpływu co zrobisz...
Nie niszcz się niepotrzebnie, i spróbuj iść na to NFZ.
Stark
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 04 cze 2012, 09:55
skarpetta, ja też chyba byłam niewdzięczna, nie umiem rozmawiać o uczuciach z rodzicami :( :(

jasaw, o dziwo jakoś się udało łatwo zasnąć..:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Edyedy 04 cze 2012, 10:30
skarpetta..skąd biorą się Twoje kompleksy? Pewnie teraz nic nie jest w stanie Ciebie pocieszyc ani ,,postawic na nogi,, bardzo często jest tak że rodzice nie rozumieją dzieci , albo nie chcą ich zrozumiec albo dzieci im na to po prostu nie pozwalają, To że piszesz o swoich uczuciach to już jest bardzo dużo. Kiedy ja postanowiłam skorzystac z pomocy specjalisty , też zastanawiałam się co mu powiem ... wszystko przyszło samo wtedy pierwszy raz od lat uroniłam łzy ...zaczełam się leczyc i chyba zaczełam byc silniejsza.Jeżeli naprawdę chcesz stanąc na nogi musisz byc szczera przede wszystkim wobec siebie , postawic sobie cele i do nich zmierzac,Nie musisz byc we wszystkim najlepsza, wystarczy żę bęziesz dostatecznie dobra żeby ,,dokopac ,,tym którzy Cię krzywdzą. Ja osobiście umówiłam sama swoją córke do poradni specjalistycznej bo mi dośc często nawiewa z domu...
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
30 maja 2012, 09:54

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez skarpetta 04 cze 2012, 16:35
dziękuję Wam, że poświęciłyście mi trochę uwagi :)
boję się pójść na NFZ. mam wrażenie, że lekarz zbagatelizuje problem, przecież to nie prywatna wizyta. albo sama sobie coś urajam.

dominika92, swoją niewdzięczność interpretujesz jako nierozmawianie z rodzicami?
edyedy, sama nie wiem. Bardzo dużo zrzucam na matkę. Może to nie jej wina, ale czuję do niej żal. Od dziecka jakaś zakompleksiona jestem. Może za mało przyjaciół miałam, przez to mi teraz tak trudno się otworzyć. Trochę też żalu mam do swojego chłopaka. Nigdy nie miał złych intencji, aby wpędzić mnie w kompleksy. Wręcz przeciwnie - pomagał mi siebie zaakceptować. Niedawno usłyszałam od niego, że jestem za mało kobieca i, albo mi się zdaje, albo daje mi to do zrozumienia cały czas. Może za mało dojrzała jestem, w końcu jest sporo ode mnie starszy. Myślę, że mamy wiele niewyjaśnionych spraw i to się we mnie tak nawarstwia.
Sądzę, że to dobry pomysł był zapisać córkę na wizyty, jednakże więcej uwagi poświęconej córce mogłoby dać lepsze efekty. Chyba nie wierzę tak w lekarzy jak inni, jakiś uraz mam. Jakie macie relacje?

Miałam się dziś spotkać z ważną dla mnie osobą. Idealna kandydatka na przyjaciółkę, próbuję odbudować nasze relacje. Niestety nie zjawiła się. Na kawę poszłam sama, aby się pocieszyć, ale jeszcze bardziej mnie dobiła myśl jak ubogi mam portfel, więc zrezygnowałam z kawy.

Przepraszam za swój wywód. Uczę się być spokojniejsza wobec siebie. Próbuję dokonać jakieś własnej psychoanalizy.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
03 cze 2012, 22:16

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tyryryry 04 cze 2012, 18:13
Błagam, niech mi ktoś pomoże! Jestem na drugim roku studiów językowych i postanowiłam je rzucić. Nienawidziłam tego kierunku. Nigdy nie pracowałam, panicznie boję się spróbować. Wiem że przez wakacje będę musiała, żeby zarobić na przyszły rok akademicki, bo jak powiem mamie o rzuceniu studiów to nie będzie chciała mnie utrzymywać, zresztą nie chcę. Od tygodnia nie jem, cała się trzęsę ze strachu przed przyszłością, rano budzę się z bólem brzucha z nerwów, od jakiegoś czasu nie mam siły wychodzić z łóżka. Nie potrafię nic w życiu robić, jeśli chciałabym wybrać inny kierunek to nawet nie wiem jaki. Nic mnie nie interesuje. Mogłabym nie studiować, przecież nie każdy musi mieć wyższe. Ale ja nie mam innego pomysłu. Kto mnie przyjmie oprócz call center czy przy wykładaniu towaru? Nie chcę całe życie w ten sposób pracować. Marzę o śmierci, ale jestem katoliczką i nie zrobię tego. Tak strasznie chciałabym umrzeć... Nie widzę sensu życia, nie wyobrażam sobie że mogłabym być kiedyś szczęśliwa.
Jakiś miesiąc temu psychiatra stwierdził u mnie nerwicę. Przepisał leki. Tydzień temu miałam mieć kolejną wizytę, ale wróciłam się spod gabinetu, bo wydawało mi się że ja sobie tę chorobę wymyśliłam, że ludzie na pewno mają gorsze schorzenia. Przestałam brać też leki. Codziennie modlę się, żeby rozjechał mnie samochód. Uważam, że ta wegetacja powinna się skończyć tylko zgonem.
Proszę, nie mówcie mi żebym zastanowiła się z jakich przedmiotów jestem dobra, co lubię robić. Nic nie lubię robić, w niczym nie jestem dobra. Nie piszcie mi też o dokończeniu tych studiów, bo nie ma takiej możliwości. Przed każdymi zajęciami wymiotowałam z nerwów, gdy ktoś mnie o coś pytał to robiło mi się duszno, oblewał mnie pot, to nie kierunek dla mnie. Mam cholerną blokadę językową. Z zajęciami po polsku nie było problemu. Ale postanowione jest, że tych studiów nie skończę.
Nie mam przyjaciół, a od znajomych mam zamiar się odciąć, bo umrę ze wstydu że zniszczyłam sobie życie. Faceta nie miałam nigdy.
W zasadzie nie wiem po co tutaj napisałam. Po prostu chciałam się wyżalić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 cze 2012, 17:53

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Stark 04 cze 2012, 18:53
tyryryry, Porzucając wszystko, izolując i "prosząc" o śmierć, niewiele możemy ci pomóc.
Nie odcinaj się od znajomych,nie izoluj się,idź do lekarza,bo zdewastujesz sobie życie.
Być może ludzie mają gorsze schorzenia, ale twoja choroba nie jest zmyślona...
Do specjalisty przede wszystkim,może porozmawiaj z rodziną o swoich problemach?
Stark
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tyryryry 04 cze 2012, 19:06
We wrześniu jestem umówiona na badanie psychologiczne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 cze 2012, 17:53

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Stark 04 cze 2012, 19:12
tyryryry, rozumiem,spróbuj jakoś wytrzymać do tego czasu..
powodzenia.
Stark
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Enoona 04 cze 2012, 21:10
znowu nie zrobiłam nic... siedzę i oglądam różne rzeczy, jak pomyślę o tym, że mam się uczyć to szlag mnie trafia, bo to mnie nie interesuje... jak pomyślę o tym, że mogłabym robić coś co mnie interesuje to stwierdzam, że jestem niewystarczająco dobra... jak myślę o dziekance - to stwierdzam, że rodzice prędzej mnie zabiją... masakra...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
11 sty 2012, 01:30

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tyryryry 04 cze 2012, 21:45
Enoona, ja również wzięłam dziekankę i już z niej nie wracam. Postanawiam rzucić studia mimo że oczami wyobraźni widzę już ten sajgon w domu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 cze 2012, 17:53

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Marsal2 04 cze 2012, 21:54
Też planuję dziekankę. Tak naprawdę to już się zdecydowałem, bo od prawie 2 tygodni na zajęciach nie byłem. I też najpewniej juz z niej na studia nie wrócę. :/
Marsal2
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Enoona 04 cze 2012, 22:11
Ja chyba chciałabym skończyć studia, tylko a) nie wiem czy te... b) teraz już nie mam siły...
Najprawdopodobniej wylecę z tego roku, eh... szkoda, bo moja grupa to jedyne co mnie tam trzyma.
Słyszałam o takiej dziekance na której można zrobić zaległe przedmioty a potem zacząć następny rok, muszę się dowiedzieć coś na ten temat...
Mam wrażenie, że wyląduje w psychiatryku przez tą uczelnie. Przez robienie czegoś, czego powoli dość mocno nienawidzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
11 sty 2012, 01:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do