"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez latecafe 29 maja 2012, 22:57
Nie mogę już sama siebie znieść.
Totalnie nie akceptuję siebie, swojej osoby i swojego wyglądu, nie mogę na siebie patrzeć. Mój wygląd mnie wręcz irytuje i drażni.
Nie mogę już wytrzymać z tym
'Jeśli ktoś nie popełnia samobójstwa, nie znaczy, że wybrał życie. On tylko nie potrafi się zabić.'
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 mar 2010, 22:44

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tahela 29 maja 2012, 23:53
siedze i płaczę, emocje we mnie...
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Enoona 30 maja 2012, 00:24
tahela, heh, podobnie chciałam napisać i napiszę...
Siedzę i chce mi się płakać, emocje powodują, że chce mi się krzyczeć, głowa mnie boli, chciałam wstać jutro wcześniej, ale średnio mi idzie pójście spać...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
11 sty 2012, 01:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez andyyy 30 maja 2012, 11:58
Witam, trafilem tu, bo musze sie komus wyzalic. Wokol mnie nie ma moich bliskich.
Zawsze bylem szczesliwym facetem, zdobywalem co chcialem i kiedy chcialem. Ze znajomymi mielismy swoja paczke, sztywno trzymajaca sie razem. Zeby sie dolaczyc do naszego grona, trzeba bylo sie sprawdzic w wielu sytuacjach. Jakies 3 lata temu wszyscy rozjechalismy sie po swiecie, szukajac lepszego zycia. Przez 3 lata tulalem sie po Europie szukajac swojego miescja, zarabialem kase, poznawalem kobiety, kochanki. Ale czegos mi brakowalo, czulem sie samotny. Zalapalem porzadnego dola. W styczniu postanowilem wrocic na stale do kraju. Pomyslec o rodzinie(mam 28 lat), ulozyc sobie zycie. Dopadla mnie jeszcze wieksza samotnosc. Tak naprawde oprocz rodzicow nie mialem tu nikogo. Bardzo chcialem sie zakochac.
Wkoncu poznalem ja, byla inna niz wszystkie moje dotychczasowe kobiety. Jako, ze jestem podobno bardzo przystojny i zawsze mialem pieniadze, krecily sie wokol mnie solary i blachary. Ona byla inna. Wyksztalcona z dusza artystki. Skromna a zarazem powalajaco piekna. Opowiadala jak to nie miala w zyciu ciezko, wychowywala sie bez ojca. Od 15 roku zycia oplacala sobie wszystko sama. Zaimponowalo mi to. Zaczelismy sie spotykac, zauroczylem sie w niej od pierwszego spotkania. Opowiadala mi czesto o swoim przyjacielu, byl to ksiadz. Opowiadala o wycieczkach z nim, ze czesto jej pomaga i bardzo go lubi. Sotykalismy sie 3 miesiace. Pewnego razu zalogowala sie na facebooka z mojego komputera. Wieczorem odwiazlem ja do domu, a po powrocie zauwazylem, ze komp jest dalej wlaczony i zostawila zalogowane swoje konto na fb. Nie mam w zwyczaju zagladac w czyjes prywatne rzeczy, tym bardziej wiadomosci. Gdy sie spotykalismy, ani razu nie pomyslalem, zeby przejzec jej komorke. Tym razem cos mi podpowiadalo zebym zerknal w jej wiadomosci... Wmawialem sobie "wejde we wiadomosci i zobacze tylko z kim pisze"... Zdziwilem sie jak okazalo sie, ze wszystkie konwersacje sa z facetami. No i stalo sie. Zaczalem czytac... Po pol godzinie lektury, nie mialem juz ochoty na wiecej. Zrobilo mi sie slabo, zaczalem wymiotowac, okropny pisk w uchu i bol glowy naszedl mnie nagle. Okazalo sie, ze ten ksiadz jej rowniez jej kochankiem!... Pisal do niej teksty w stylu "malutka szkoda, ze skonczyly nam sie kondomy wczoraj" Ten ksiadz jest nawet znany w mojej okolicy. Bardzo angazuje sie w rozne akcje charytatywne, sportowe i kulturowe. Nigdy bym sie tego nie spodziewal. Malo tego. On nie byl jej jedynym kochankiem. Miala ich kilku.
Wpadlem w totalna depresje. Chcialem popelnic samobojstwo. Planowalem jak to zrobie i kiedy. Spotkalem sie z nia, ale nie mialem odwagi powiedziec, ze czytalem jej wiadomosci. Powiedzialem tylko, ze wiecej sie nie zobaczymy. Plakala strasznie. Do dzis nie wiem, czy to bylo czyste aktorstwo czy rzeczywiscie cos tam czula. Ale napewno nie bylo to uczucie jakim ja ja dazylem.
Zaczalem pic, cpac, dwa tygodnie bez snu na kokainie. Bladzilem po miescie. Mialem wszystko gdies, chcialem zniknac. Poszedlem do kasyna. Stracilem caly swoj dorobek. Ogromne i ciezko zarobione pieniadze. Starczylo by na dom i jakis wlasny biznes.... Nie wiedzialem co robie. Mialem gdzies czy przegram wszystko, bo wmawialem sobie, ze i tak sie zabije.
Okropna depresja, dolek, czulem sie jak frajer, jak zbity wygnany pies. Obudzilem sie rano. Zadzwonilem do znajomego. Zamowilem pistolet. Pojechalem do rodzicow. Chcialem ich zobaczyc ostatni raz. Ojca nie bylo, tylko matka. Nic nie mowilem, nie bylem w stanie wyksztusic z siebie slowa. Odrazu zorientowala sie, ze cos jest nie tak. Juz nie dawalem rady powstrzymac lez wiec szybko wyszedlem z domu. Wtedy peklo cos we mnie. Mysl jaka krzywde zrobilbym moim rodzicom wygrala. Przestraszylem sie, ze mogliby tego nie przezyc.
Matka czula, zaczela wydzwaniac do mnie. Wszystko jej opowiedzialem. Odrazu zaoferowala pomoc. To dzieki niej jeszcze zyje. Choc zastanawiam sie czy dobrze zrobilem. Zostlem bez grosza, a jeszcze niedawno nie wiedzialem co z pieniedzmi robic. Mam straszna depresje, zal do siebie i do wszytkiego i o wszytko. Zaczely wracac mysli samobojcze.

W miniona sobote kolega wyciagnal mnie na impreze. Krazylismy po klubach, poznalem kilka osob, dziewczyn, ale zadna mi sie nie podobala. Nad samym rankiem postanowilismy odwiedzic jeszcze jeden klub. Wszedlem do srodka, zamawiam drinka i wlasnie przechodzi ona. Wspaniala uroda, zero sztucznych makijazow, naturalna, najpiekniejsza dziewczyna na tej imprezie. Ubrana z klasa. Barman jeszcze nie skonczyl nalewac mi drinka, gdy podeszla do mnie. Mowi, ze jest tu z kolezankami na panienskim i wlasnie szuka przystojnego faceta, ktory zatanczy z jej kolezanka, ktora bierze niedlugo slub. Zgodzilem sie, pod warunkiem, ze kolejny taniec bedzie z nia. Co tu duzo mowic. Wpadlismy sobie w oko odrazu. Niestety, okazalo sie, ze jest z daleka. Przyjechala tu tylko na panienskie. Minely trzy dni, piszemy do siebie i dzwonimy. Opowiada mi, ze jeszcze w zyciu nie poczula takiej chemi i motylkow w brzuchu, ze nic ja nie trzyma w miescie gdzie mieszka i przyjedzie do mnie. To cudowne uczucie kiedy oboje odwzajemniacie emocje, uczucia, mega chemie. To sie poprostu czuje.
Ale co z tego. Walsnie sie obudzilem. Znowu mam dola. Dopadla mnie depresja, Ona tam ja tu. Bez grosza, perspektyw, checi, motywacji, dol maksymalny. Prawdopodnieobnie trafilem na ta jedyna, w momencie kiedy moje zycie to jedno wielkie bagno. Mam ja wciagac do tego? nie chce...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 maja 2012, 10:58

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez depresyjny21lat 30 maja 2012, 16:37
może tu to napisze

patrząc na moje zachowanie z perspektywy czasu, mam trochę wyrzutu sumienia ze was tak emocjonalnie oszukałem, możecie mi wieżyc albo nie ale te słowa są szczere

przepraszam Was
depresyjny21lat
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez slow motion 30 maja 2012, 16:45
depresyjny21lat, moje pytanie brzmi: jestes pod opeką psychiatryczną/psychologiczną?
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez depresyjny21lat 30 maja 2012, 16:53
slow motion

powiedzmy ze jestem pod opieka ale nie specjalisty
depresyjny21lat
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez slow motion 30 maja 2012, 17:00
depresyjny21lat, to chyba czas najwyższy wybrać się. Nie sądzisz?
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez depresyjny21lat 30 maja 2012, 17:06
slow motion

wiesz jestem ,,zdrowy'' psychicznie i wydaje mi sie ze to nie da efektu, gdyz dolega mi cos innego, ale niech ta kwestia pozostanie moja personalna tajemnica
depresyjny21lat
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez slow motion 30 maja 2012, 17:18
depresyjny21lat, lol :lol: i znów się zaczyna :roll: najpierw wymyślasz historie o smierci dziewczyny później zadajesz pytania "czy jestem normalny", a następnie sam sobie odpowiadasz i udajesz tajemniczego. Trochę szacunku dla czyichś uczuć.
Sorry, ale moje pokłady energii zostały dla Ciebie wyczerpane :papa:
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tahela 30 maja 2012, 17:20
depresyjny21lat,

gdybyś był zdrowy to byś tego nie zrobił, moze czas sobie zdac sprawe ,ze zdrowy nie jesteś

-- 30 maja 2012, 16:25 --

Enoona napisał(a):tahela, heh, podobnie chciałam napisać i napiszę...
Siedzę i chce mi się płakać, emocje powodują, że chce mi się krzyczeć, głowa mnie boli, chciałam wstać jutro wcześniej, ale średnio mi idzie pójście spać...

najgorsze jest to ,ze emocje i tęsknota we mnie szaleje a nawet nie chce mnie se ze znajomym rozmawiac ani sprzątać, wszystko tak na siłe jest i czuje ,ze funkcjonuję na siłę
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez depresyjny21lat 30 maja 2012, 17:40
slow motion, tahela

najlepiej będzie jak usunę sie z tego forum

przepraszam jeszcze raz
powodzenia w życiu
pa
depresyjny21lat
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 30 maja 2012, 22:57
Ja już dłużej nie wytrzymam! Właśnie zabrali mojego tatę do szpitala, a ja nie wiem co z sobą zrobić. Próbowałam się wyżyć na sobie, ale ciągle mi mało. Boję się... Znowu jest naprawdę źle :why: :why: :why:
Sama chyba tego nie wytrzymam
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tahela 31 maja 2012, 01:19
poplakałam sie, ja tego nie wytrzymam
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do