"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 23 maja 2012, 01:13
Jak to jest możliwe że jestem az tak czuły na każdy przejaw odrzucenia.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 23 maja 2012, 14:31
nie wiem, co się dziś ze mną dzieje, ale nie jest dobrze..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Lukrecja. 23 maja 2012, 14:46
No zle jest. Krolestwo chaosu..
Lukrecja.
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez anokhi 23 maja 2012, 16:34
Miałam straszny żal do siebie samej wczoraj że nie poszłam na umówioną wizytę:( skończyło sie to przespaniem reszty dnia.Wieczorem odwiedziła mnie siostra od mojego faceta zaczęła prawić mi morały ze nie moge leżec cały dzień, że mam sie pozbierać i zająć sie czymś.Pogorszyło mi się jeszcze bardziej po tym jej gadaniu bo nie mam sił na nic i z ochota bym coś zaczęła robić gdybym potrafiła sie ruszyc.Dziś chyba jest jeszcze gorzej.Kilka pierwszych dni na depakine byłam chyba spokojniejsza a teraz wraca i agresja która czuje w sobie jak rośnie z godziny na godzinę i złość że nie radzę sobie z nią.Może za mała dawka.W poniedziałek psychiatra powiedział mi ze mam zwiększyć ale jak mam być szczera to boję sie strasznie tego.Nie potrafię sie na niczym skupic,mam totalny burdel w głowie.Dziś też przespałam połowę dnia i wiem ze musze sie ruszyć i cokolwiek zrobic bo bedzie jeszcze gorzej jak zalegne w wyrku.Pisze bez ładu i składu :( pomóżcie mi!!!powiedzcie co robić w takich chwilach...jak wstać z wyrka i zrobić cokolwiek oprócz spania:( skad czerpac motywację i siłe...

-- 23 maja 2012, 16:35 --

nie macie pojecia jak strasznie sie boje ze znów wybuchnę,zrobie awanture o nic,powiem kilka słow za duzo.....
Czyż ból i życie nie są sobie pokrewne?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 maja 2012, 09:10

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez miśka123 23 maja 2012, 17:08
anokhi, a czym jest spowodowany ten Twój stan?
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
01 lut 2012, 18:49

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 23 maja 2012, 17:12
Systematycznie wszystko mi się wali,kompletnie nie wiem o mam zrobić z moim zyciem,czuję się jakbym był przeklęty.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez anokhi 23 maja 2012, 17:35
miśka123 dobre pytanie.Trzy lata temu miałam totalne załamanie które skończyło sie płukaniem żołądka.Wtedy usłyszałam że mam depresje prawdopodobnie z powodu tego ze przeprowadziłam sie do nowego miasta itd itp.Ale teraz od dwóch lat jestem w moim miescie i nadal mam takie doły.Oprócz tego te cholerne napady nie kontrolowanej agresji.Np jestem zła nie wiem sama dlaczego,drażni mnie wszystko nawet kubek który ktos postawił akurat w tym miejscu a nie innym.A później lawina juz spada....zaczynam sie czepiać,później krzyczeć wyzywać jak jest bardzo źle to jestem w stanie nawet uderzyć kogoś lub sama sobie kzywde zrobić( np trzymam ostrze noża mocno w dłoni aż krew sie leje a ja nie czuje bólu bo akurat jestem tak wkurzona że nic mnie nie rusza) gdy wszystko mija wpadam w przepaść.Mam wyrzuty ze znowu nie potrafiłam tego opanować,że znowu z niczego zrobiłam taką dzika awanturę.Wtedy przez kilka dni potrafie nie wychodzic z łózka i czuć właśnie to co teraz.Od 3 może 4 tygodni można powiedziec ze trochę opadły te napady.Depakine przepisali mi właśnie na takie wybuchy agresji,ale od wczoraj znów czuję że sie zbiera we mnie.W domu powiedzieli że niby się zmieniłam,ze jestem spokojniejsza ale sami zauważyli że te dwa dni coś jest nie tak:( Najgorsze jest to że jedynie co słysze to że mam depresje ale kto z depresją wpada w takie schizy ze potrafi rozwalic połowe mieszkania w napadzie złości...a to juz wszystko trwa od lat.Moje zwiazki zawsze sie kończą właśnie z tego powodu że jestem tak agresywna lub nie do życia.Wpadam ze skrajności w skrajność....
Czyż ból i życie nie są sobie pokrewne?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 maja 2012, 09:10

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Artemizja 23 maja 2012, 17:37
miśka123, doczytałam Twoje ostatnie posty... pisałyśmy ze sobą już w innym temacie,więc wiesz,że też miałam takie doświadczenia.4 miesiące,to praktycznie nic.To zaledwie chwila.Dużo więcej czasu potrzeba,żeby choć odrobinę zagoić rany.Choć czasami i ja wątpię,ze wspomnienia kiedyś przestaną wracać...ale nadzieja jest zawsze...
Powiem tak-próbowałam przez długie lata radzić sobie z tym wszystkim sama.Ale wiesz co?Jeszcze wszystko pogorszyłam,bo nie zdawałam sobie sprawy z tego,że osoby,które mają za sobą tego typu doświadczenia,są bardziej narażone na powtórkę z historii.Im bardziej nienawidzą siebie,tym jest gorzej.Z jednej strony,nienawidzą siebie i obwiniają się za to,co się stało,a z drugiej, za wszelką cenę próbują sie ochronić i nie dopuścić,zeby to sie powtórzyło.Te sprzeczności prowadzą do dużych kłopotów,zarówno wewnątrz Nas,jak i w kontaktach z innymi.Tak Nam to zniszczyło poczucie własnej wartości i granice w stosunku do innych ludzi,zwłaszcza mężczyzn,że wszystko się zaciera,w pewnych momentach,nie jesteśmy pewne,czy to rzeczywiste zagrożenie,czy psychika płata Nam figle.Nie wiemy,na co ktoś względem Nas moze sobie pozwolić.Strach czujemy w kontakcie z dosłownie każdym mężczyzną i się w tym gubimy.Nie potrafimy rozpoznać groźnych sytuacji.Często zostaje się już na pozycji ofiary,nie można się z tego wyrwać.Czasami nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.To wystawia Nas na ryzyko i niszczy od środka.
Pamiętaj-nie jest Twoją winą to,co się stało...nie pozwól sobie nikomu wmówić,że jest inaczej...
Teraz trzeba przystanąć,zatroszczyć się o to,co jest w chwili obecnej.Dobrze ,żebyś wiedziała,że traumatyczne wydarzenie,którego doświadczyłaś,wepchnęło Cię w krąg różnych mechanizmów,które dla własnego dobra,trzeba by było,żebyś poznała.Czasu niestety nie da się cofnąć-na tamto nie masz już wplywu.Masz jedynie wpływ na to,co jest teraz.Jeżeli mogę Ci coś podpowiedzieć-nie zmuszaj się do niczego,jeśli chodzi o chłopaka,bo będziesz później bardzo żałować.Wejście w związek,po czymś takim,jest bardzo trudne i często jest tak,że próbujemy w ten sposób odzyskać kontrolę.I same kręcimy na siebie bat,bo na to trzeba być naprawdę gotową.Inaczej wspomnienia zniszczą i związek i Ciebie.Odpowiada za to cały mechanizm,przez który to przeklęte kółeczko się zamyka.Żeby się z tego wyrwać,trzeba poznać ten mechanizm.A samemu-nie da się rady.Wierz mi,wiem co mówię.Dlatego konieczna jest terapia.I podkreślam-regularna i długa TERAPIA,a nie pogadanki z psychologiem,z których tak naprawdę nic nie wynika...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tahela 23 maja 2012, 18:28
źle jest, smutno, płacz :why: , ból
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Laima 23 maja 2012, 18:31
tahela, :(
Laima
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez clover 23 maja 2012, 19:47
Hey:)
To aż 4 lata jak mnie tu nie było, i chyba z przykrością muszę stwierdzic, że przez swoją glupotę a konkretnie wplatanie depresji i wszystkich moich problemów z tym związanych do mojego prawie trzy i pół letniego związku, zniszczyłam to co najpiękniejsze w byciu razem...

moja rada- nie róbcie tak.
Chyba dalej jestem beznadziejna. Brawo dla mnie.
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
06 kwi 2008, 14:09

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ninja 23 maja 2012, 20:41
jestem tłusta i mimo 5 dni nauki nic nie umiem na jutro :hide:
Wyglądam zdrowo, ponętnie i rumianie. Wcale nie widać, że nie żyję.
The prettier a girl is, the more nuts she is.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
20 sty 2012, 00:42
Lokalizacja
piekiełko

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez miśka123 23 maja 2012, 22:05
Bellatrix, ale ja nie chcę krzywdzić ludzi których kocham, przynajmniej wcześniej kochałam bo już teraz sama nie weim :( chciałabym normalnie z nimi porozmawiać, pośmiać, pożartować. ale nie potrafę nawet tych najprostrzych rzeczy nie wspominając już o kontaktach z chłopakiem, który NIC odemnie nie oczekuję, ale widzę że sprawia mu ból gdy płaczę a on nawet nie moze mnie przytulić, bo boi się to zrobić gdyź już nie raz w takiej sytuacji go odepchnęłam, nie chce mnie ranic, a ja go ranie i to boli. czasami marzę żeby się do niego przytulić, wypłakać, wszystko mu opowiedzieć, a gdy już przychodzi co do czego nie nie potrafię mu nawet spojrzeć w oczy nie wspominając już o jakiej kolwiek bliskości czy rozmowie, :(
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
01 lut 2012, 18:49

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Artemizja 24 maja 2012, 09:09
miśka123, to jest do przezwyciężenia.Również wymaga dużo pracy i sporo wylanych lez,ale tutaj śmiało mogę powiedzieć,że mnie(ale zaznaczam,że to na podstawie moich doświadczeń,a każdy może mieć inne odczucia)akurat pod tym względem,terapia już pomogła.Już aż tak nie boję się dotyku.Owszem,czuję niepokój,jestem czujna,ale czasami pozwalam się do siebie przytulić-np.bratu. Jeszcze kilka miesięcy temu,to było absolutnie niemożliwe.Wiem,że brat,a chłopak,to nie to samo,ale chciałam Ci pokazać,że jest to możliwe...
Także rozważ terapię,bo naprawdę mogłaby Ci pomóc...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do