"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez gusia 30 gru 2006, 21:17
Nie martwcie się....no tak to już chyba z Nami bywa,te złe momenty niestety się zdażają :? ,czasem trwają dłużej ,czasem krócej ale jednak są.
Ja dziś wyję średnio co dwie godziny...a juz o wczorajszym dniu(a raczej nocy ) nie wspomnę...
Mam nadzieję że w Nowy Rok wkroczę z uśmiechem na ustach ,czego i Wam wszystkim życzę...
Pozdrawiam
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez Ja_agusia 30 gru 2006, 22:21
delete
Ostatnio edytowano 16 cze 2007, 16:00 przez Ja_agusia, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 gru 2006, 12:13
Lokalizacja
ten zły humor?

przez joter 30 gru 2006, 22:51
Czy jęczenie coś daje ? Pisanie siłą rzeczy skraca opowieść do minimum. Każdy myśli o swoich problemach i przez ich pryzmat patrzy na wszysko. Pocieszania nic ne da. Czy jest inny sposób na depreche niż pielęgnowanie swojego bólu ? Przy cięciu mniej boli :x I co dalej ?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 gru 2006, 22:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez gusia 31 gru 2006, 00:09
joter napisał(a):Czy jęczenie coś daje ?

Joter myslę że niewiele,ale mimo wszystko czasem fajnie jest (chocby anonimowo),wyjęczec sie komuś kto ma podobne problemy prawda?
Nie sadzę że KAżDY mysli tylko o włąsnych problemach...nie,tak nie jest.

joter napisał(a):Pocieszania nic ne da.

Oj ,joter....kazdy kto tu jęczy czeka na jakieś pocieszenia,no ok ja wiem że to dziwne...ale czuje się mimo wszystko jakies wsparcie,i to od osób które to wszystko rozumieją.To wazne.
Pozdrawiam Cię
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez joter 31 gru 2006, 00:16
Wszystko i tak dołuje, pocieszanie bez zrozumienia mi nic nie daje; a opowiedzieć aby ktoś zrozumiał i tak się nie da. Jednym słowem erzac rozwiązania problemu
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 gru 2006, 22:32

Avatar użytkownika
przez gusia 31 gru 2006, 00:20
Jakbym słyszała siebie,,,,wszystko dołuje, dołuje,nikt nie rozumie,ale zobacz tu ludzie rozumieją,przynajmniej ja tak czuje...to mnie jakos wspiera...
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez joter 31 gru 2006, 00:23
Rozumieją stan ducha bo mają podonego hopla, nic poza tym. To tak jakby tonącemu zamiast koła lub ręki, mówić: rozumiem Twój nastruj. :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 gru 2006, 22:32

przez Bombownikowy 31 gru 2006, 02:15
Dobrze was rozumiem.Przez mojego starego nabawiłem się depresji.Przez jego alkoholizm.Alkohol zmienia człowieka...na gorsze.Żadne rozmowy nie pomagają.On uważa, że jest panem i, że mu wszystko wolno.Najchętniej to bym zmienił przeszłość i sprawił,aby moi rodzice się wogóle nie spotkali.Wtedy by mnie nie było na tym szarym świecie :(:(:(:(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 gru 2006, 02:00

przez Makcia 31 gru 2006, 14:01
Cześć...no ja chyba musze sie dzisiaj dołączyć do waszego jęczenia:) Ech nie lubie tego..ale widać czasami człowiek musi wyrzucić z siebie to całe paskudztwo ktorego nie da sie przerobić na typowe objawy nerwicy;)
Nic mi sie nie chce..i wiecie co strasznie mnie to dobija. Mam jakieś poczucie winy ale nie wiem z jakiego powodu..albo wiem ale nie chce tego do siebie dopuszczać. Macie coś takiego co tkwi w waszej psychice a wolicie tego nie pamiętać? Jak nauczyć sie żyć z myślą że coś sie źle zrobiło i przejść z tym poczuciem do codzienności? Dodatkowo to ciągle zmęczenie...Nic mi sie nie chce poważnie...odmawiam spotkania ze znajomymi bo czuje sie zmęczona że wogóle do mnie przychodzą..A jak sie już zdecyduje na czyjąś wizyte to analizuje wszystko od wejścia w moje progi. Zaczyna sie od nieściągnięcia butów na przyklad..i jest mi tak przykro że ktoś nie docenia mojej pracy i ładuje sie w buciorach na mój skromny dywan..No i kilka takich moich domyślań i mam dość gościa:) pomijam że w takcie goszczenia analizuje ile ten ktoś posiedzi bo tak naprawde to mógłby sobie już iść. Nigdy wcześniej tego nie mialam..jestem raczej energiczną osobą ktora lubi (ła) towarzystwo..wole coś robić niż tkwić sama ze sobą. Do tej pory tylko patrzyłam aby wyrwać sie z domu a teraz..snuje sie w koszuki od kąta do kąta..z poczuciem że odpoczywam..jednak w rezultacie to też mnie nie pociesza. Ech..mam nadzieje że to przejdzie bo nie chce być wiecznie zmęczona..jestem za młoda na takie zgnuśnienie..No to cale moje żale..jeszcze tak na koniec roku...Może przyszly będzie mniej owocny w objawy i dołki czego życze z całego serca Wam i sobie. Pozdrawiam wszystkich:)
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Avatar użytkownika
przez gusia 31 gru 2006, 15:16
Makciu moja kochana...Ty wiesz...jestem blisko,jestem z Tobą :smile:
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez zina 31 gru 2006, 15:50
A gdzie mamy jęczeć, jeśli nie tutaj? Ja miałam wczoraj ochotę udusić każdego, kto zapytał "czy mam już gotową kreację na Sylwestra", a że współpracowników mam wielu, takich pytań padło również sporo. Odpowiadałam z uśmiechem, że owszem, koszula nocna przygotowana, ale twarz mnie bolała od tego wymuszonego, sztucznego uśmiechu. Najchętniej każdemu z nich dałabym w łeb, zamiast się tłumaczyć, że znowu nie mam gdzie, nie mam z kim i nie mam za co.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
30 gru 2006, 12:48
Lokalizacja
Rzeszów

Avatar użytkownika
przez Barbara40 31 gru 2006, 16:48
Nie wiem czy zemną tylko tak jest,ale sylwestra siedzę w domu.ObrazekMieliśmy jechać na mazury do mojej rodziny ,tam przywitac nowy rok ,ale nie jedziemy bo ja jak zwykle ,boje sie podróży i wogle to najlepiej to bym nigdzie z domu nie wychodziła .Nie chce mi sie znikim siedzieć bo ciągle myślę o sobie żeby jak rano wstaje to dobrze sie czuć .nie jedziemy na tego sylwestra bo jak byśmy pojechali to ja bym tylko myślała o swoim samopoczuciu,co to za zabawa,wszyscy by się dobrze bawili a ja bym sietylko męczyła. ObrazekA życzę wam szczęśliwego Nowego Roku 2007 do siego rokuObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
30 gru 2006, 16:11
Lokalizacja
LODZ

przez zina 31 gru 2006, 17:53
Rozumiem cię Basiu, ja też w sumie mogłabym pojechać do koleżanki, która mnie zaprosiła, ale tam będą same dzieciate małżeństwa, więc ciekawe o czym miałabym z nimi rozmawiać. Stara panna z najniższą krajową wśród możnych i spełnionych tego świata. Już widzę oczami wyobraźni to, co tak często spotykało mnie dawniej w realu: męczarnia i ciągłe patrzenie na zegarek, żeby już się od nich wszystkich uwolnić.
Życzę ci dobrego samopoczucia o poranku!
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
30 gru 2006, 12:48
Lokalizacja
Rzeszów

przez Lorena 01 sty 2007, 20:28
To moze ja teraz. czuje sie jak smiec jakis i towar :(
Wykorzystal mnie facet, co do ktorego mialam nadzieje, brak mi bliskosci i kogos do wyzalenia. Matura w tym roku a ja nie mam sily do nauki, do niczego nie mam sily, heh.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 sty 2007, 20:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Kanashi i 23 gości

Przeskocz do