"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

sama(wyżalenie się)

przez silly angel 03 lip 2007, 19:07
chciałambym się zgłosić gdzieś sama bez rodziców
ale sie tego boje
boje się rozmowy
potem chcialambym żeby mama sie wszytskiego dowiedziała
od kogoś innego
bo ja nie umiem z nią rozmawiać

jakieś trzy tyg temu robiłam sobie test Becketa i wyszło mi 61
teraz to nawet nie warto robić bo albo będzie tyle samo albo wiecej
bo to czuje

cięłam się i nadal to chce (pragnę) to robić tyle że mama się dowiedziałą
i mi zabroniła
sama mnie pogroża
każdy wie co się dzieje kiedy jest sie w derpesji
nic nie chce robić
i jest się ciągle zmęczonym
a ona każe mi wszytsko robić

cały czas myśle o śmierci
o próbach
i jak je zrobić
często stoję nad przepaścią i cos jedno powstrzymuje mnie przed zrobieniem kroku tylko nei wiem co.....

pragnę umrzeć
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 maja 2007, 21:46
Lokalizacja
szczecin

przez vegge 03 lip 2007, 20:15
a jakbys miala zapalenie pluc to tez bys sie zabila zamiast lykac antybiotyk?


zapominasz ze depresja to tylko choroba atakujaca mozg i sklaniajaca cie do samobojstwa


nie utozsamiaj depresji z soba sama bo to nie jestes ty, to jest pasozyt ktory cie dopadl i ktorego musisz zabic


zabij depresje a ty zyj szczesliwa :)
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

przez yeti 03 lip 2007, 21:08
ładnie to brzmi, ale sa momenty, w których trudno sie uwierzyć, że można z tą chorobą wygrać, że można ją zabić :( że jest inne wyjście niż śmierć, oby jak najmniej takich chwil...
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 21:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 03 lip 2007, 22:59
To ja pałę dostanę, bo nie wykonam
:cry: moje serce nie sługa - jak ma doła to można prosić, grozić - ono nie słucha :cry:
Pstryk
Offline

przez Agata21 04 lip 2007, 10:04
Pogrzeb...już po...trumna złożona w ciemnym grobowcu...Znów łzy, znów żal, smutek... Najbardziej bolało to, żęksiądz "odklepał co swoje, uczynił znak krzyża i NARA!!! " Nic współczucia, nic delikatności... Msza była jak gonitwa ku Błogosławieństwu... Straszne:( Dziś siedzę w pracy... Zawaliłam matematykę, w sobotę weselę na którym świadkuję, sesja trwa...poprawki... Weszłam do pracy i czekają tu na mnie stosy papierów... 2 potężne prace do napisania do piątku... Dziś już środa... Nie mogę...nie mam ochoty... Tyle spraw na głowie i jeszcze ta pie...na praca! Nie umiem się skupić... Zawalę to. Zawalę pracę, sesję(matma) ido tego zamiast tańczyć i śmiać się na weselu będę płakała gdzieś w końcie, bo nie daję sobie już rady. Jestem taka zmęczona... Wczoraj pzespałam całą konsolację... Było mi tak głupio...Ale opadam z sił, brakuje mi snu, spokoju... Nawet urlop może okazać sie klapą... Bo przecież nie zaliczyłam matematyki... Prawdopodobnie poprawka z terminie mojego urlopu... Więc żegnajcie jeziora i lasy... Witaj stresie, całki podwójne i potróje, równania różniczkowe I i II rzędu oraz szeregi. Zero wakacji, zero wypoczynku...i koło się zamyka, bo szkoła zacznie się na nowo...Jeszcze gorszy semestr, jeszcze wiecej stresu...
Jakie to życie jest puste...a wszystko i tak dąży do tego dołka i trumny... A tam największe mądrości świata na nic się nie przydają...i na nic wykonane raporty, sprawozdania... Ale jak żyć bez tego? To tak, jakby skazać się na śmierć... Dawno nie miałam takiego metliku w głowie... Nie wytrzymuję ego tępa...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 cze 2007, 11:03

Avatar użytkownika
przez inez3 04 lip 2007, 11:15
Agata21 przeciez wiesz, ze babci jest tam lepiej i jest szczesliwa. a co do ksiedza - to niewazne, wazne, ze ty i wiele innych osob pozegnalo ja i pozostawilo w sercach...
co do sesji, dasz rade z poprawka, tylko spokojnie. urlop tez bedzie, przeciez egzamin nie bedzie trwal wiecznie, wiec napewno uda ci sie wyjechac.
kochanie, dasz rade, na razie niemysl co bedzie w kolejnym semestrze, bedzie co ma byc, a zapewne okaze sie, ze nie bedzie az tak strasznie. wiesz dobrze, ze nasza glowa potrafi wymyslec rozne dziwne scdenriusze?
ty na razie potrzebujesz zajac sie biezacymi sprawami, a nie przyszloscia. postaraj sie w jakis sposob zrelaksowac. wiem, ze latwo mowic, ale uwierz sama przechodzilam przez to wszystko... nic mi nie sprawialo przyjemnosci a przyszlosc przerazala... znajdz cos co w jakims stopniu cie relaksuje, przeciez nie musisz calymi dniami sie uczyc, znajdz czas dla siebie, a bedzie lepiej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez smuteczek12 04 lip 2007, 16:11
Przepraszam że tak długo nie pisałam, ale wrócił on i znów byłam szczęśliwa, nagle przestał się liczyć cały świat i on był najważniejszy. Ale szczęście długo nie trwało bo to było by nie możliwe, dziś do mnie przyjechał, wzięłam jego telefon( sam mi zresztą pozwolił) i przeczytałam smsa do byłej "kocham Cię, nie mogę o Tobie zapomnieć wszystko mi Ciebie przypomina" i tak dalej...nagle wszystko się znów zawaliło, nadal go kocham a on tak naprawdę nic do mnie nie czuje i to boli najbardziej :(
"Łzy po twarzy popłynęły, wtedy zrozumiałam że..."
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
13 maja 2007, 14:48

Avatar użytkownika
przez Iwoncia 04 lip 2007, 18:37
a ja przestałam brać leki , trwa to juz 3 m-ce i czuję , że źle zrobiłam bo ta cholera wraca jak bumerang!!! nie daję rady tak mocno dziś nakrzyczałam na dzieci i mocno mi się kręci w głowie i jest źle i głupio i te myśli jakieś powalone!!! co robić????
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
15 cze 2007, 09:19
Lokalizacja
Toruń

przez smutna48 04 lip 2007, 18:55
wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr smuteczek12

takie coś to mogłby sobie darować wykonczysz się przez niego!!!! tak nie wolno to jest znęcanie się psychiczne nie pozwalaj na takie coś ;(
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez jevii 04 lip 2007, 20:03
Tak mi dzisaj smutno...pewne rzeczy wracają. Jak bumerang.
Walczysz o siebie, walczysz i masz - przychodzi taki moment kiedy
za jednym ruchem, chwilą, rozpoczyna destrukcyjny rozpad...

...klocki domina zaczynają się przewracać. Ułożone w długi, zawiły układ,
zaczęły się przewracać, i tak jeden opiera się delikatnie o drugi i następny...
Wiem, można wyprzedzić ten destrukcyjną siłę zatrzymując i klocki domina
przestaną opadać na siebie...jednak, póki co zaczął sie ten mały rozruch
u mnie - punkt krytyczny. Kolejny z resztą....Raz na wozie raz pod wozem.

Kurcze, jest mi smutno. :-(

~*~
Moja przestrzeń
Bo są dwa rodzaje bólu, Oskarku. Cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe.
Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera.Éric-Emmanuel Schmitt
Avatar użytkownika
Offline
Posty
242
Dołączył(a)
13 sie 2006, 20:26

przez Pstryk 04 lip 2007, 22:45
Silly Angel trudności w kontakcie z otoczeniem, głównie tym najbliższym - bo te najdotkliwiej ranią, w stanie depresji wynikają z naszego przewrażliwienia w szeroko pojętym znaczeniu. Rozumie do czego zmierzasz. Też chciałabym, aby mój facet odgadywał moje myśli, abym nie musiała niczego tłumaczyć i aby wiedział czego chcę nie wypytując się wiecznie o to - to wszystko doprowadza mnie albo do wściekłości albo do łez - tak czy siak wynika to z poczucia mojej bezsilności bo właściwie nie potrafi wyrazić słowami co się ze mną dzieje a nawet nie wiem czego chcę. Ale właściwie, czy Ty sama potrafisz czytać w myślach innych? Nie, więc nie można tego oczekiwać od innych. Szukaj kompromisów. Podsuń mamie jakiś fachowy poradnik. Zapisz ją na grupę wsparcia lub do psychologa ot choćby po to żeby dowiedziała się jak radzić sobie i Tobie :D zamiast karać ją samookaleczaniem.

yeti napisał(a):sa momenty, w których trudno sie uwierzyć, że można z tą chorobą wygrać, że można ją zabić Sad że jest inne wyjście niż śmierć,

Ojoj są, Kochani jest ich cholernie wiele i jak tu nie zwątpić? Nawet "zdrowym" się zdarza wątpić. Może po prostu pozwolić sobie na chwilę słabości?

Dżejem, stopiłaś serca mego lód :D :mrgreen:
Ta, me serce wyje:
kiedyś znajdę dla nas dom,
z wielkim oknem na świat,
znowu będziesz ufać mi,
nie pozwolę Ci się bać,
kiedyś wszystkie czarne dni
obrócimy w dobry żart...


Dawno nie miałam takiego metliku w głowie...

A ja uparcie sugeruję zwolnienie tempa. Znajdź dla siebie pięć minut w ciągu dnia bo zatracisz się w rzeczywistości a w zatraceniu ciężko się odnaleźć. Poświęć sobie więcej uwagi. Zastanów się, czego w życiu pragniesz. Nie musisz tego od razu wiedzieć. Możesz po prostu małymi kroczkami do tego dochodzić. Nie zastanawiaj się nad sensem codzienności bo zwariujesz. Pytania będą się piętrzyć i piętrzyć. Pomalutku po kolei zajmij się najpierw jednym pytaniem, potem następnym. Nagle na głowę zwaliło Ci się tyle spraw. Kochanie daj sobie czas.

Smuteczku, to jakaś nie normalna sytuacja. Jak to? Zgodził się, żebyś przeczytała jego korespondencję wiedząc, że jest tam ten sms???? Wyjaśnił Ci to chociaż? To jest co najmniej podłe z jego strony!!!

Iwonko idź do lekarza i niech Ci przepisze znowu leki - nie muszą to być przecież te, które odstawiłaś. Sama widzisz, że bez jest gorzej!


jevii napisał(a):póki co zaczął sie ten mały rozruch
u mnie - punkt krytyczny. Kolejny z resztą....Raz na wozie raz pod wozem.

Niestety pewnie nie ostatni ale kobieto! jesteś silniejsza o tyle doświadczeń w walce z tym dziadostwem! Do roboty! Potem odpoczniesz i będziesz z siebie jeszcze bardziej zadowolona niż poprzednim razem :D A posmuć się! Co w tym złego? Tylko wiesz, że smutek ten powinien być kreatywny. Na pewno nie muszę Tobie tłumaczyć. Tulę tulę czulę :D

No to jeszcze ode mnie - jęk.
Po wczorajszym rowie mariańskim dziś jestem wyczerpana. Ale efekt smucenia się był kreatywny: pojechałam do mojego psychiatry. Od paru miesięcy nie uczęszczam i zebrałam dziś żniwo naiwności, że jakoś się samo ułoży :? W rejestracji przeżyłam giga atak lęku i uciekłam :shock: To chyba lepsze wyjście niż to, które przyszło mi do głowy gdy usłyszałam datę pierwszego wolnego terminu: 31 lipiec :shock: Chciałam staranować drzwi do gabinetu i wedrzeć się siła do mojej Pani psychiatry ale na szczęście przypałętał mi się atak lęku - tak się dusiłam, że chcąc nie chcąc musiałam wyjść na powietrze. Jęk! 31 lipiec :shock:
Pstryk
Offline

przez smuteczek12 05 lip 2007, 12:46
Nie umiem go zostawić bo go strasznie kocham, nic mi nie wyjaśnił a jak zapytałam czy nadal ją kocha to powiedział "możliwe" a jak zapytałam co do mnie czuje to powiedział" nie odpowiem na to pytanie"...Chciałam go już wiele razy zostawić, ułożyć sobie życie na nowo ale nie umiem a może nawet nie chce. Każdego faceta porównuje z nim i zawsze dochodzę do wniosku, że nikt nie jest takim wspaniały jak on, ale przecież on cały czas mnie rani :( nie potrafię już tak żyć ale też nie potrafię żyć bez niego :(
"Łzy po twarzy popłynęły, wtedy zrozumiałam że..."
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
13 maja 2007, 14:48

Avatar użytkownika
przez inez3 05 lip 2007, 13:27
a nie uwazasz, ze prze niego stoisz w miejscu? czekasz, tesknisz a on ci mowi, ze mozliwe ze kocha swoja byla...
dziewczyno, gdzie on jest wspanialy? z tego co napisalas ja wnioskuje odwrotnie. ja bym tu wspomniala o przemocy psychicznej, bo on sie ewidentnie zneca nad toba mowiac, ze nie odpowie na pytanie, ze cie kocha.
nie przekonasz sie jak to jest zyc bez niego jesli tego nie sprobujesz. odwaz sie, bo ktos kto nie ryzykuje ten nie wygrywa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez smuteczek12 05 lip 2007, 13:40
Byłam już z nim raz, tylko wtedy było w ogóle inaczej bo wtedy cały czas twierdził że mnie kocha, po pół roku wróciliśmy do siebie i wiem jak to jest bez niego...przez ten czas z nikim nie chciałam być, cały czas ryczałam a nawet przestałam jeść, nic mi nie pomagało bo cały czas za nim tęskniłam i wiem że jak teraz powiem koniec to będzie tak samo bo za bardzo go kocham...
"Łzy po twarzy popłynęły, wtedy zrozumiałam że..."
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
13 maja 2007, 14:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: julusia i 11 gości

Przeskocz do