"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Thazek 30 paź 2011, 15:47
jan12, Dasz sobie radę... każdy tak ma ,że się męczy sam ze sobą czasami.
To jest początek depresji...
jak masz tylko okazję to zmień pracę i rób to co Cię cieszy...
nie rób nic na siłę. ;) a może też można by się zastanowić nad terapią? To bardzo pomaga...
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tahela 30 paź 2011, 15:59
Płacze a raczej wyję, nie daje rady z tym wszystkim
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Itka 30 paź 2011, 16:24
Odnośnie tego co napisał jan12...
Czasami przechodzimy trudny okres. Za dużo pracy, za dużo obowiązków, nadmiar odpowiedzialności za siebie, rodzinę, innych. Zdarza się za wiele od siebie wymagać. Stawiamy wysoką poprzeczkę, zbyt olbrzymie wymagania i nie dajemy sobie możliwości popełniania błędów. Przecież nikt z nas nie jest doskonały. Mamy prawo być zmęczeni, nieuprzejmi, dać upust swoim emocjom, popłakać i porozczulać się nad sobą. Jesteśmy ludźmi a nie automatami. Dobrze jest mieć przy sobie drugiego człowieka: przyjaciela, małżonka, brata, któremu możemy zwierzyć się z przygnębiających myśli. Przed którym możemy otworzyć serce. To przelanie problemów działa kojąco na naszą psychikę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 paź 2011, 20:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 30 paź 2011, 17:04
jan12, po pierwsze i najważniejsze - nie jesteś tchórzem! To właśnie dalsze życie mimo ogromnego cierpienia wymaga większej odwagi i pokory. Myślę, że jesteś tym wszystkim przemęczony. Wymaganiami, którym "musisz" sprostać i ciągłego bycia idealnym. Dlatego wiesz co? Pieprzyć bycie idealnym! Nie musisz taki być! Masz być sobą, zarówno ze swoimi zaletami, jak i wadami.
A co do Twoich odczuć, to myślę, że nie są one do końca obietywne. Wydaje mi się, że wiele w życiu osiągnąłeś, ale dopadło się zmęczenie tym wszystkim i nie dostrzegasz już swoich atutów czy zalet.
Może faktycznie rozmowa z kimś bliskim i otworzenie się, wypowiedzenie tego co tak Cię boli, jakoś by Ci pomogła?
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 31 paź 2011, 02:18
Nie śpię, nie mogę się pogodzić z tym ,że tak niewiele trzeba ,żebym wpadła w dół, to nie fair, nie chcę być słabeuszem , nigdy się z tym nie pogodzę :why:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Sabaidee 31 paź 2011, 06:36
wiola173, ja codziennie rano zaglądam do jęczarni poczytać, kto ostatni jęczał. Wioluś, no co jest? Jesteś taka fajna kobitka jak się uśmiechasz. Tulam.
Sabaidee
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 31 paź 2011, 08:15
Sabaidee, Jacku dzięki. Po prostu czasem się boję,że nie dam rady:(
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Sabaidee 31 paź 2011, 08:39
wiola173, Ty się już tyle lat borykasz i jakoś dawałaś radę. Tak będzie i tym razem, bo silna jesteś dziewczyna. My Cię tutaj będziemy wspierać i na pewno sama nie zostaniesz w potrzebie.
Sabaidee
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 31 paź 2011, 08:41
Sabaidee, :*

Jestem zła bo wszystko przeżywam niewspółmiernie do wagi. Czasem wystarczy mała kropla i płynę:(
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Sabaidee 31 paź 2011, 08:45
wiola173, my wszyscy nadwrażliwcy tak mamy. W tym akurat sama czuć się nie możesz.
Sabaidee
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Transfuse 31 paź 2011, 08:52
wiola173,
Jestem zła bo wszystko przeżywam niewspółmiernie do wagi. Czasem wystarczy mała kropla i płynę:(
Mam to samo :( Chociaż staram się z tym walczyć to często mnie to przerasta...
Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2327
Dołączył(a)
29 paź 2011, 13:31
Lokalizacja
Poznań

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez aqnieszka 31 paź 2011, 09:23
w pracy, choć większość ludzi ma dziś wolne...
siedzę i czekam, zabija mnie to czekanie
a powinnam już być daleko stąd....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
18 cze 2010, 14:08
Lokalizacja
Toruń

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Transfuse 31 paź 2011, 12:09
aqnieszka, a co to za praca?
Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2327
Dołączył(a)
29 paź 2011, 13:31
Lokalizacja
Poznań

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez L:) 31 paź 2011, 12:16
Jestem torturowany szantażem głodówkowym, czuję się okropnie, jak do jutra się nic nie zmieni w nerwach rozwalę w domu wszystko z meblami na czele, zwisają mi konsekwencje, muszę jeść...
A szmata drze ryja ciągle, wytrzymać się nie da, co ja bym oddał za to by jakaś choroba pozbawiła ją głosu, a najlepiej jakby umarła możliwie najszybciej, nie miałbym nic przeciwko śmierci w męczarniach.
L:)
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do