"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Aria 26 wrz 2011, 14:36
coma chudniesz z niejedzenia czy z choroby?
Najlepszy plan na szczęście?
Nie planować.

Poprzez nasze absurdalne kompleksy kryjemy w sobie to, co najlepsze.

Świat jest taki, jakim go widzisz. A sposób postrzegania zależy wyłącznie od Ciebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
28 sie 2011, 14:30

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez coma 26 wrz 2011, 14:39
najprawdopodobniej z niejedzenia i ze stresu, moja mama umiera na raka i chudnięcie kojarzy mi się tylko z jednym :hide:
coma
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Aria 26 wrz 2011, 14:43
coma O kurde. Przykro mi...
Ale musisz jeść żeby mieć siłę.
Najlepszy plan na szczęście?
Nie planować.

Poprzez nasze absurdalne kompleksy kryjemy w sobie to, co najlepsze.

Świat jest taki, jakim go widzisz. A sposób postrzegania zależy wyłącznie od Ciebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
28 sie 2011, 14:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez muraszka 27 wrz 2011, 12:01
Byłam pierwszy raz u psychiatry. Tak się denerwowałam, że poobgryzałam sobie paznokcie. Dostałam skierowanie na badania krwi i moczu. Lekarka powiedziałą, że jeżeli tj. to co myśli to przepisze mi lit. Co to może być, bo nie chciała mi powiedzieć?

Co do kontaktów z innymi to powiem Wam, że mam to samo. Tyle razy się przejechałąm i to na najbiższych że co próbuję komuś zaufać i sie choć raz przejadę to od razu zrywam kontakt. Żeby sie nie denerwować. Wolę mieć święty spokój.

Smutno mi i denerwuję się.
muraszka
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez paradoksy 27 wrz 2011, 12:47
dzisiaj taka ładna pogoda, 20 stopni w cieniu, ostatnie dni "lata", a ja oczywiście chora.. :evil:
paradoksy
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez muraszka 27 wrz 2011, 13:01
paradoksy napisał(a):dzisiaj taka ładna pogoda, 20 stopni w cieniu, ostatnie dni "lata", a ja oczywiście chora.. :evil:

Witaj w klubie. Ja lecę na gripexie bo córka poszła do przedszkola i oczywiście mi przyniosła grypę do domu :)
muraszka
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Laima 27 wrz 2011, 20:17
Brat pije,a dziś był w pracy.Wróci to będzie jazda,że mu się wszystko należy bo pracuję i będzie cały dom terroryzował.Pieniędzy nie daje ani grosza i tak przez 3 m-ce,a ww domu kasy coraz mniej i nie ma opału na zimę.Sytuacja się pewnie powtórzy z przed roku.Nie będzie co jeść, w domu zimno,koniec mojej terapii ,a do lekarza od święta bo nie będzie kasy na leki.
Boję się powrotu brata i ryczeć mi się chce.
Laima
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 27 wrz 2011, 20:25
Laima, Kasiu, bardzo to smutne :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez muraszka 27 wrz 2011, 20:47
Ludzie trzymajcie mnie, bo jak zaraz czymś huknę to źle będzie. :x
Im dłużej słucham pewnych wypowiedzi pewnej osoby z mojego otoczenia o tym co według niej mi jest i co to jej przyjaciółka psychiatra jej pow po tym co jej przedstawiła (tylko nie bierze pod uwage, że jako jedyna z całego otoczenia ma zdeczka pojebane zdanie i mało obiektywne) tym bardziej mam ochotę rzucić wszystko i puścić jej taką wiązankę, że głowa mała. Ale przecież tego zrobić nie mogę. Bo będzie, że ja jestem kłótliwa i tj. wina tejże choroby na którą według niej choruję. F**k.
A nawet jak to mam to ona lekarzem nie jest i nic jej do tego.
Wam też się tak wtryniają we wszystko?
Ja już nie mam siły, już mam dosyć chcę krzyczeć, wyć i walić w co popadnie.
muraszka
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez CzizysKrajs 28 wrz 2011, 13:17
muraszka napisał(a):Ludzie trzymajcie mnie, bo jak zaraz czymś huknę to źle będzie. :x
Im dłużej słucham pewnych wypowiedzi pewnej osoby z mojego otoczenia o tym co według niej mi jest i co to jej przyjaciółka psychiatra jej pow po tym co jej przedstawiła (tylko nie bierze pod uwage, że jako jedyna z całego otoczenia ma zdeczka pojebane zdanie i mało obiektywne) tym bardziej mam ochotę rzucić wszystko i puścić jej taką wiązankę, że głowa mała. Ale przecież tego zrobić nie mogę. Bo będzie, że ja jestem kłótliwa i tj. wina tejże choroby na którą według niej choruję. F**k.
A nawet jak to mam to ona lekarzem nie jest i nic jej do tego.
Wam też się tak wtryniają we wszystko?
Ja już nie mam siły, już mam dosyć chcę krzyczeć, wyć i walić w co popadnie.

To powiedz spokojnie "Jola (np.) sprawiasz mi przykrość mówiąc co mi jest, dlatego Cię proszę byś przestała, a tą kwestię zostawimy mojemu lekarzowi, jak do niego pójdę. Liczę, że się zrozumiałyśmy. "
Jak coś powie, to powiedz np. "dziękuję za troskę, to jest rola mojego lekarza", jak dalej będzie mówić, to nie daj się emocjom, nie zmieniaj tonu, tylko mów "to jest rola mojego lekarza" i w kółko powtarzaj ten tekst. Nie zmieniaj go za żadną cenę. I ton spokojny, opanowany. jak po długim czasie dalej tak będzie to powiedz "widzę,że się dziś nie zrozumiemy, lepiej będzie jak spotkamy się innym razem" i wyjdź, wyproś itd.

A ja pojęczę, że nie mogę ułożyć sobie życia zawodowego, mam męża, ale nie mam pracy, co pójdę na jakąś rozmowę to coś mi nie pasuję, zawsze znajdę jakąś dziurę w całym. Chyba, że to jest dziurawe, a ja nie wiem?...
Do tego nie mamy mieszkania, nic, a ja jestem ciągle niezadowolona i tęsknie za przeszłością, która i tak nie była dobra....
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 wrz 2011, 12:56

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez muraszka 28 wrz 2011, 16:36
CzizysKrajs napisał(a):A ja pojęczę, że nie mogę ułożyć sobie życia zawodowego, mam męża, ale nie mam pracy, co pójdę na jakąś rozmowę to coś mi nie pasuję, zawsze znajdę jakąś dziurę w całym. Chyba, że to jest dziurawe, a ja nie wiem?...
Do tego nie mamy mieszkania, nic, a ja jestem ciągle niezadowolona i tęsknie za przeszłością, która i tak nie była dobra....

Rozumiem Cię doskonale. Sama szukam pracy i to co się dzieje to jest jakaś masakra. Albo chcą studentów, albo za piekielnie niską stawkę, albo mają wygórowane oczekiwania kwalifikacyjne. Co do wynajmu znam ten ból-wynajmowałam 5 lat. Ciężkie te życie.
muraszka
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez kicikici 28 wrz 2011, 17:30
muraszka napisał(a):Ludzie trzymajcie mnie, bo jak zaraz czymś huknę to źle będzie. :x
Im dłużej słucham pewnych wypowiedzi pewnej osoby z mojego otoczenia o tym co według niej mi jest i co to jej przyjaciółka psychiatra jej pow po tym co jej przedstawiła (tylko nie bierze pod uwage, że jako jedyna z całego otoczenia ma zdeczka pojebane zdanie i mało obiektywne) tym bardziej mam ochotę rzucić wszystko i puścić jej taką wiązankę, że głowa mała. Ale przecież tego zrobić nie mogę. Bo będzie, że ja jestem kłótliwa i tj. wina tejże choroby na którą według niej choruję. F**k.
A nawet jak to mam to ona lekarzem nie jest i nic jej do tego.
Wam też się tak wtryniają we wszystko?
Ja już nie mam siły, już mam dosyć chcę krzyczeć, wyć i walić w co popadnie.




Muraszka:)
tak kochana ludzie zamiast pomagac potrafia podeptac i pogorszyc stan psychiczny drugiej osoby i wiec tez przyczyniaja sie do tego ze tracimy nadzieje co raz bardziej. Jak pracowalam w jednym miejscu to mialam taka szefowa ktora wiedziala ze chodze na terapie...moj blad ze jej powiedzialam...nie dala mi zyc doslownie! jej komentarze typu " ty nie jestes chora co ty dziewczynno gadasz" albo " poco ty chodzisz do tego psychologa" trafialy wemnie jak kule! myslalam ze rozszarpie ja. Ja potrafilam ryczec w domu przez nia bo gowno wiedziala a wymadrzala sie jak malo kto. Wkoncu zucilam ta prace, wyszlam bez slowa bo mialam dosc nie tylko jej gadek ale i zachowania wobec mnie...nazucania mi ze ja cos robie zle kiedy to byla jej wina. Tacy ludzie tylko zatruwaja nasu i niestety czasami sami sobie na to pozwalamy przez to ze ich sluchamy albo ze zadajemy sie z nimi. A owszem czasem ciezko jest powiedziec cos na spokojnie bo to wymaga asertywnosci...a to najdalej jest w glowie gdy nerwy sie gotuja.


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Artemizja 28 wrz 2011, 19:49
Rozchorowałam się na całego :why: głos mi wysiadł,mam gorączkę i kaszel mnie dusi :( jak tak dalej pójdzie,to jutro nie bedę mogła pojechać do szkoły :(
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez CzizysKrajs 29 wrz 2011, 07:01
kicikici napisał(a): Tacy ludzie tylko zatruwaja nasu i niestety czasami sami sobie na to pozwalamy przez to ze ich sluchamy albo ze zadajemy sie z nimi. A owszem czasem ciezko jest powiedziec cos na spokojnie bo to wymaga asertywnosci...a to najdalej jest w glowie gdy nerwy sie gotuja.

Staramy się np. nie słuchać, ale jakieś słowa i tak zostają w naszych głowach, nie chcą wyjść, a my je przerabiamy w kółko, co do zadawania, czasem nie ma możliwości uwolnić się od takich ludzi - ja miałam tak z apodyktycznym ojcem i jego rodziną, od rodziny się uwolniłam kosztem mieszkania na wsi u dziadków (ale warto było, bo wiem, jakby to wyglądało, to całe mieszkanie).
No z tym spokojem mówić, wiem że jest ciężko. Właśnie ze wspomnianą rodziną ojca - języka w gębie zapominałam by bronić siebie i moich poglądów (a nie są jakieś głupie czy powszechne), a z ojcem czy siostrą - tak mi niszczyli psychikę, jaka to ja jestem zła i winna złu całego świata (ech..), że nie byłam w stanie być spokojna i racjonalnie myśleć i mówić, ale trzeba próbować. Finał, finałów, z siostrą nie rozmawiam już chyba od roku (a powinnam wcześniej po tym co mi zrobiła) z tatą lada dzień urwę kontakt, jak wyprowadzimy się z domu mojego rodzinnego.
Jakie to życie jest do du** by rodzina taką krzywdę robiła ?..
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 wrz 2011, 12:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do