"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez rakken 18 cze 2007, 13:13
Też tak czasem myśle, szkoda że coraz częściej. Wczoraj wyszedłem z domu na chwile. Koncert Kultu był. Długo jednak tam nie wytrzymałem, Ci wszyscy ludzie, te uśmiechniete pary, Ci narąbani kretyni - przebywanie wśród ludzi kończy prawie zawsze tak samo dół na maksa i myśli że może czas już walnąć sobie w łeb... mam tego ku**** DOŚĆ!
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
12 cze 2007, 09:22

przez rakken 18 cze 2007, 17:28
..eee przepraszam Cie bardzo ale czy mogłabyś bardziej do żeczy..
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
12 cze 2007, 09:22

przez rakken 18 cze 2007, 18:58
Powiedz mi bi ciekawi mnie to, czy tobie udało sie z tego wyzwolic, czy jesteś szczęśliwa czy też może walczysz cały czas?
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
12 cze 2007, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez smutna48 18 cze 2007, 19:10
dżejem napisał(a):Za bardzo byśmy chcieli budować swoje życie wokół innych osób. Utarł się taki schemat, że szczęście polega na tym, że ma się wspaniałą żonę lub męża [albo chłopaka/ dziewczynę], świetną pracę, tłumy znajomych i przyjaciół. Jesteśmy niemal rozchwytywani w towarzystwie idt.

moze nie az tak widze szczęcie ale sporo się zgadza w tym co piszesz nie umiem zyć samotnie choć przeciez nie zyje na odludziu ktos tam mnie otacza(rodzina a to ze jej nie trawie to juz inna bajka) a czuje się samotna moze to juz ten wiek? moze to mnie tak dołuje ze wszędzie widze szczęśliwych ludzi z dziećmi lub bez czasami jak widze duzo młodsze od siebie dziewczyny w wieku 17 23 lat i widze ze mają juz jakoś ułozone zycie robi mi się smutno.A JAK piszą ze ich chłopak czy maz to taki cudowny wspaniały norlanie "ksiąze ze bajki " TO mnie i przygnebia ta moja samotnosc ten moj pech do facetów to ze czemu inni moga a ja nie :( i jednoczesnie po pewnym czasie zaczyna mnie mdlić.od tej jaskrawej czułosci od tego "moj misiaczek skarb cudo natury" bleee :roll:
Ostatnio edytowano 02 lip 2007, 12:56 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez rakken 18 cze 2007, 19:15
Masz to samo co ja, też jak widzę uśmiechnięte pary, ludzi którzy ułożyli sobie życie to mnie skręca z bólu i pragnę się gdzieś ukryć by te tego całogo "szczęścia" nie oglądać..
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
12 cze 2007, 09:22

przez kasieńka12 18 cze 2007, 19:21
rakken napisał(a):Masz to samo co ja, też jak widzę uśmiechnięte pary, ludzi którzy ułożyli sobie życie to mnie skręca z bólu i pragnę się gdzieś ukryć by te tego całogo "szczęścia" nie oglądać..


Dokładnie jak ja... Ale ja ciągle mam nadzieję że przyjedzie wkońcu dzień w którym spotkam swojego Księcia z bajki... :)
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
17 cze 2007, 22:05
Lokalizacja
Łódź

przez smutna48 18 cze 2007, 19:22
Zupełnie nie wiem czemu mam tak
Ostatnio edytowano 01 lip 2007, 22:06 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez rakken 18 cze 2007, 19:37
Związek dla samego posiadania kogoś jest bezsensu, uczucia są bardzo ważne.
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
12 cze 2007, 09:22

przez smutna48 18 cze 2007, 19:37
dżejem napisał(a):Ja przyjęłam taką prespektywę myślenia. Po prostu do tej pory nie spotkałam tego, który na nie zasługuje.

b dobre myślenie starałam się tak myslec ale wciąz czuje pustkę ... nie tylko z powodu braku kogoś ale braku zycia braku dzieci marze o pełnej rodzinie ktorej sama nie mialam :(
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez rakken 18 cze 2007, 19:51
dżejem jak bym wpadł do rzeszowa pokazałabyś mi miasto?
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
12 cze 2007, 09:22

............

przez wojtas78 18 cze 2007, 20:02
piszecie o braku zycia, braku rodziny i macie bardzo duzo racji ale to nie wszystko, zawsze jest cos co potrafi nas przygnebiac. Dzien za dniem plynie, wszystko jest do siebie podobne. Wazne jest miec w zyciu ludzi na ktorych pomoc mozna liczyc. JEdni takich osob nie maja inni ich nie dostrzegaja, nie wiem do ktorych ja naleze ale cale zycie liczylem na siebie i moze to mnie strasznie przygnebia ze czasem nie mam osoby do ktorej moge sie zwrocic z byle pierdola, blachostka. Rodzicow nie mam od dziecka, dziadków nie mam, przycjaciol brak - smieszne ale prawdziwe, z zona sie dogadac nie moge bo ma zbyt podobny chatrakter do mnie -ironia losu???i jedeynie zostaje mi moja 2 letnia coreczka, jedyna osoba dla ktorej warto zyc, gdyby nie ona poprostu nie wiem co bym ze soba zrobil ale to i tak jest malo zeby normalnie funkcjonowac w codziennym zyciu, w pracy, w domu .......... i wiem wiem wiem mam dla kogo zyc i chyba tylko to mnie jeszcze jakos trzyma ale na jak dlugo starczy tej sily zeby normalnie funkcjonowac...........
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
18 cze 2007, 19:47

przez smutna48 18 cze 2007, 20:10
no niby daleko ale natury nie da się oszukac i jak tak dalej pojdzie bede musiala adoptowac .... ja juz porazek wiecej nie zniose chyba w tej dziedzinie zycia ja juz dostalam takiego kopa w cztery litery ze tchu mi brakuje do tej pory...
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez neina 18 cze 2007, 20:43
pełna rodzina
ja dzieciństwo mam do dziś...
czasem jak byłam mała wydawalo się mi że jestem jakś nie co "inna" doszukiwałam się dowodów że może mnie adaptowano
matka opowiedziała mi historię jak sie rodziłam że położna źle ją zrozumiała gdy podczas porodu nie chciała mnie zobaczyć we krwi-wylądowałam na adopcyjnym jak przyszło do karmienia itepe to dopiero sprawa się wyjaśniła

ale po 21 latach od ojca się dowiedziałam że on mnie nie chciał
powtórzył to 5 lat później w te święta:(
dziś powiedział że to o co innego chodziło...:[
tak bardzo nie czuję już sensu
depresję stwierdzoną mam od kilku lat
ostatnio się tak nasiliło że oj oj blisko śmierci mi było
idiotyczne miękkie serce i wiara w to że będzie jeszcze pięknie mnie tu trzymają...i kolega ostatnio i czekanie na nowa pracę i że może wkońcu znajdę siłę która pozwoli odejść
...póki co uczę się żyć...
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
04 cze 2007, 18:44
Lokalizacja
warszawa

przez rakken 18 cze 2007, 20:56
Problem polega na tym żeby znaleźć to czego w życiu chcemy i podążać za tym. Skad brać siły? To najtrudniejsze... też bym chciał wiedziec.
Nadzieja to to co trzyma przy życiu..

Jeżeli jeszcze tego nie zrobiłaś to wybierz się do lekarza, warto coś robić.
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
12 cze 2007, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do