"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez smutna48 04 cze 2007, 15:15
GRACJA napisał(a):Tylko udawała. Ale drzazga w sercu została. Przykro - znowu się zawiodłam, rozczarowałam. Jak tu ufać ludziom.
Pozdrawiam

racja udawała nie byla szczera w sumie to nie była przyjaciołką Gracja nie poddawaj się powiem wam ze zauwazyłam tez takie coś że jak tylko człowiek pokaze po sobie jakąs słabość jak cos sie dzieje to ludzie zniakają :( uciekają od ludzi z problemami takimi jak depresja. Wolą tych wesołych pogodnych, szczęsliwych. A cały paradoks polega na tym że w tych naszych myślach własnie b jest potrzebny kontakt z ludzmi oderwanie się chociaz na chwilę Niestety ni ejestem juz pogodna bo w mojej duszy pada deszcz :( i mam wrazenie ze nawet te osoby ktore znam z for internetowych i mam w kontaktachgg i email uciakają od emnie od mojego smutku zupełnie jakby to miało byc zarażliwe zakażne :(
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez merkia 04 cze 2007, 21:08
Proszę Was o poradę. Zdefiniujcie, pomóżcie powiedzieć co to jest:

Kiedy jestem sama jest mi ze sobą dobrze, ale w podświadomości (czy gdzie tam) lgnę do kontaktów z ludźmi. I teraz paradoks : kiedy już z nimi jestem czuję się nie na miejscu. Nie wiem co mówić. Czuję się odpowiedzialna za rozmowę.
Co najgorsze...-> przeniosło się to nawet na rodzinę i przyjaciół.
Wiem, że to chore i kiedy psychicznie mam siłę ,to "coś", a tak właściwie druga , głupia połowa mnie , zaprzecza temu co pozytywne. I zawsze jest negatywnie. Później jestem na siebie zła,że tak postąpiłam. Wtedy mam górnolotne myśli,że to był ostatni raz i tak w koło macieju,bo te moje "myśli" tak jakby nie wchodzą w głąb mnie, są powierzchowne.
Przyczyn nie wiem gdzie szukać.
Są dwie opcje : albo wyjazd za granicę ukochanego taty, z którym jak z nikim innym miałam wspaniały kontakt. To on poniekąd rozwiązywał moje bolączki. Jest moim autorytetem. (wróci dopiero w lipcu)
Albo inna sprawa : "kumululu" z ubiegłych lat. Od kiedy sobie tylko przypomnę, to miałam 2 natury : tę dla przyjaciół i rodziny i tę tajemniczą, niedostępną i .... graną dla reszty świata.
Przez to gucio przez miesiąc chodzę smutna.
Wcześniej inaczej na nie patrzyłam, tzn. na te problemy. Teraz opisałam jak jest. Napisałam co myślę.
Ciężko jest jak cholera.
Kiedy się budzę, ktoś mi zakłada na szyję pętlę i męczę się aż do ponownego kontaktu ze snami.Lubię śnić.
=> A przez to negowanie myśli,odruchów i wszystkiego => nie wiem co tak naprawdę myślę, jaka jestem.
To tyle. Macie jakieś pomysły ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
13 maja 2007, 20:13
Lokalizacja
Poznań

przez Pstryk 04 cze 2007, 21:13
Gracja, współczucie należy się bardziej Twojej "niedoszłej przyjaciółce". Lepiej, że wcześnie "wyszło szydło z worka", niż żeby okazało się to później. Wydaje mi się, że ona jest ubogą, ograniczoną osobą, jeszcze bardziej zagubioną i nieradzącą sobie ze swoimi emocjami. Czy naprawdę chcesz mieć takich znajomych? Uszki do góry! My na pewno Cię nigdy tak nie potraktujemy! Nie jesteś sama!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:18 pm ]
P. S. Dziękuję wszystkim za wsparcie. Seba, oczywiście masz rację. Dziękuję. Niestety, czuję się taka samotna, ponieważ moja "druga połowa" chyba nie tego chciała wysyłając mnie do szpitala psychiatrycznego. Wszystko co osiągnęłam od momentu gdy wyszłam ze szpitala robiłam dla niego, aby w końcu mógł być ze mnie dumny. Z czasem zrozumiałam, że jemu chodziło tylko o pozbycie się moich skłonności samookaleczania (w różnych formach) a nie o moje usamodzielnienie się - wolałby, żebym nadal była taka niezaradna i uzależniona od niego. Powiedział mi to. I to mnie tak przybiło.
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez smutna48 04 cze 2007, 22:40
Obrazek dla was wszystkich


bethi napisał(a):współczucie należy się bardziej Twojej "niedoszłej przyjaciółce". Lepiej, że wcześnie "wyszło szydło z worka", niż żeby okazało się to później.

Bethi masz rację
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez GRACJA 04 cze 2007, 22:40
Dziękuje za wsparcie. Jak sobie poczytałam wasze odpowiedzi to odrazu mi lepiej. Tak macie rację - nie ma się co przejmować takimi osobami. Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez korres1 04 cze 2007, 22:49
Mój dzień: do pracy ze łzami w oczach po przeryczanym weekendzie (dół); w pracy mili zazwyczaj ludzie byli dla mnie niemili; na odchodnym zupełnie bez sensu nawrzeszczał na mnie kolega a ja nawet bronić się nie umiałam, taka byłam jak masło w które wejdzie nawet tępy noż. A po drodze zmokłam jak kura.
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Avatar użytkownika
przez Szczur 04 cze 2007, 23:13
Widzę, że nie tylko ja miałem dzisiaj podły dzień w pracy. Spaliłem luzownik hamulca, a do tego zostałem za to zrugany jak bura suka przez instruktora i mistrza. Aż mi się nie chce jutro iść do roboty. Ale co ja na to poradzę, że tak na prawdę tabor jest niesprawny, a ja nie zawsze widzę w lusterku dym spod wózka...
Szczur (Rattus) - rodzaj gryzonia z rodziny myszowatych.

"Piekło to inni" Jean-Paul Sartre
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
23 mar 2007, 01:40
Lokalizacja
Hlavne Město Varšava

przez smutna48 05 cze 2007, 09:25
;)
Ostatnio edytowano 01 lip 2007, 21:52 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Pstryk 05 cze 2007, 16:24
Cześć Smutaski Kochane!
Zwalić wszystko na pogodę!
Kornes, uszki do góry, a niech se ryczą jeśli czują się potem lepiej niż Ty teraz to jestem papież. Po złym okresie przyjdzie lepszy czas i jeszcze im pokażesz. Wiesz o tym!
Szczurku, no otóż to - nic na to nie poradzisz! Więc się nie przejmuj "kompetentnymi" przełożonymi. Oni zdają sobie sprawę z niesprawności sprzętu bardziej niż Ty i wkurza ich to bardziej niż Ciebie i myślą, że jak się na Tobie wyładują, to sprzęt będzie sprawniejszy?! Głupota. To tylko i wyłącznie ICH zaniedbanie. I tak do tego podchodź.
Smutna48, no ja na stanowisku kasjera to chyba bym rozwaliła ze złości całe stanowisko kasowe a potem rozpłakałabym się i jeszcze dostała ataku drgawek i duszności. A to wszystko przy wieeeelkiej widowni. Dobrze zrozumiałam, że już tam nie pracujesz? A czym się zajmujesz teraz?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Madź 05 cze 2007, 17:16
znów sie wymiguje
jaka ja jestem beznadziejna :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
30 sty 2007, 22:29

przez smutna48 05 cze 2007, 17:17
;)
Ostatnio edytowano 01 lip 2007, 21:52 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Pstryk 05 cze 2007, 17:44
Ehhh, Smutna, siedzieć sobie za biurkiem, popijać kawkę, rozmawiać przez telefon, podżusowac w necie, podbić raz za kiedy co nie co... Ehhh, Kochana, też chciałam i dostałam i powiem Ci, że gdybym wcześniej nie pracowała jako pracownik fizyczny montujący pieprz... wiązki elektryczne do samochodów, to bym sobie nie poradziła! Bo się okazało, że praca w biurze jest bardziej stresująca niż była ta fizyczna! Co prawda daje ona mi większe możliwości np. kariery zawodowej niż ta pierwsza, ale kosztem mojego zdrowia. No, nie jest tak źle. I Ty znajdziesz coś super! To bardzo dużo wnosi dobrego w życie, gdy czujesz się spełniona w pracy zawodowej. Mnie to tak jakby uskrzydliło!
Kochana, masz coś bardzo cennego. Chęci i umiejętności. Potrzeba Ci tylko uwierzyć, że Ci się uda! Ja w Ciebie wierzę. Bądź cierpliwa i nie poddawaj się Słoneczko!
Pstryk
Offline

przez smutna48 05 cze 2007, 18:36
Dziękuje Bethi staram sie nie poddawać bo na tym rynku pracy można zwariować w większosci przypadków9 a ja nie umiem rozpychac się łokciami i po trupach iść do celu ) - nie wiem czy to wada czy zaleta???? rozczarowanie ale coż musze dalej szukac jakoś trzeba zyć zarabiac na siebie i na emeryturę coś musze robić jak i rowniez z tego powodu aby nie myśłec za duzo...ściskam Cię mocno i dzięki Tobie tez się wszystko poukłada ja rownież wierze w Ciebie ;)
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Pstryk 05 cze 2007, 20:19
Smutna i lepiej się nie ucz! Po co Ci to? Żebyś pewnego dnia obudziła się z poczuciem winy? Masz czyste sumienie i jesteś uczciwa i za to Cię cenię. Uszki do góry. Jeśli będę mogła pomóc to napisz PW. Skąd jesteś?
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do