"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez merkia 03 cze 2007, 20:49
Moim zdaniem, choć jest to trudne, nie możemy być samotni. Pomimo tego, że i tak nikt mnie nie rozumie, mówią - wymyślam - ja ciągle przebywam z nimi. Rodzina ma swoje plusy -> nie odsuną się od ciebie, przynajmniej teoretycznie.

Trzymaj się bethi. Nie jest źle.
Ostatnio edytowano 04 cze 2007, 17:38 przez merkia, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
13 maja 2007, 20:13
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez Zośka 03 cze 2007, 21:13
dokladnie, nie powinnas byc teraz sama.
" Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
27 maja 2007, 17:32
Lokalizacja
z Nibylandii

przez smutna48 03 cze 2007, 21:30
bethi nie daj się trzymaj się jesteśmy z Toba wszyscy ja i inni trzymaj się cieplutko
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 03 cze 2007, 21:38
Dziękuję Kochani, jesteście jak rodzina, o której piszesz Merkia. Odcinam się od znajomych, bo nie czuję się przez nich zrozumiana, tak samo jak przez mojego chłopaka. Zanim zaczęliśmy być parą, byliśmy 2lata przyjaciółmi. Brakuje mi go jako przyjaciela. To wstrętne co czuję, ale żal mi trochę tej przyjaźni. Teraz jest inaczej. Nie rozumie dlaczego. Boli mnie, że nie mogę z nim porozmawiać tak jak z Wami! To nie jest normalne. Do tego obwiniam siebie za takie myśli. I koło się zamyka. Pogrążam się.
Pstryk
Offline

Dlaczego życie jest takie trudne

Avatar użytkownika
przez goma 03 cze 2007, 21:42
Witam wszystkich. Dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe. Jeden ma wszystko bo mu łatwo przychodzi a inny nie ma nic nawet jak się mocno stara. Nawet nie mam dobrych znajomych. Z wiekiem boli mocniej i chciałoby się nigdy nie obudzić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 cze 2007, 21:13

Avatar użytkownika
przez Zośka 03 cze 2007, 21:47
Kochana dokladnie tak samo sie czulam, zbedna, niezrozumiana i tylko zawracajaca glowe gdy inni maja przeciez swoje problemy. nic bardziej mylnego. w koncu sa Twoimi przyjaciolmi i na pewno Cie wysluchaja i zrozumieja. To powiedz to chlopakowi, bo w zwiazku oprocz partnerstwa rownie wazna jest przyjazn. usiadzcie wieczorem i szczerze porozmawiajcie.
" Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
27 maja 2007, 17:32
Lokalizacja
z Nibylandii

Avatar użytkownika
przez Mona75 03 cze 2007, 22:10
To taki moment kiedy masz pod górkę, ale kiedyś już miałaś z górki, więc wiesz że to takie zataczanie koła. W końcu znowu będzie z górki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez GRACJA 03 cze 2007, 22:11
Witaj Kinga88. Juz raz sobie poradziłas i teraz też dasz radę. Wróć do pozytywnego myślenia. Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez Mona75 03 cze 2007, 22:40
Nie wiadomo czy ten który ma wszystko, ma to o czym tak na prawdę marzy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez anonim 04 cze 2007, 00:47
Często myślę o tym jak czują się ludzie którzy mają majątek, są sławni. Z pozoru wydaje się, że są szcześliwi, ale zacząłem myśleć tak jak bym był kimś takim. Takie osoby mogą po prostu pomyśleć, że są nikim, mają znajomych i przyjaciół tylko dlatego, że mają pieniądze. A gdy się stoczą na dno zostaną sami, ewentualnie z rodziną rzuceni na pośmiewisko społeczności. I tak dochodzi do tego, że słyszymy jak ktoś sławny bierze narkotyki, wpada w alkoholizm...
A życie cóż, jest walką trzeba o wszystko walczyć, bo tylko to co zdobędziemy ciężką pracą przyniesie nam satysfakcję i da wewnętrzny spokój.
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

kolejna czesc mojej paranoicznej historii

przez duskfall 04 cze 2007, 00:48
Mija pare lat od kiedy zaczalem miec problemy nerwicowo/depresyjne. Nie mam sily. Kiedys byly to leki hipochondryczne, objawy somatyczne, a dzis jest to cos, czego sam opisac nie potrafie. Mam dopiero 18 lat, a czuje sie, jakby moje zycie juz dobieglo konca. Nie moge tak zyc. Czuje sie jak czlowiek, ktory powinien wyladowac w psychiatryku, ale jest swiadom tego, ze i tak nie ma dla niego pomocy. Dopadaja mnie dziwne stany. Wszystko mnie trapi. Czesto siedze i placze- bez glebszych powodow. Mam wszystko co powinienem-jak sie wydaje, ale jestem nieszczesliwy. (prawie) zawsze czuje sie okropnie. Czuje, ze moja psychika jest butelka, ktora bez przerwy rozpada sie na minimalnej wielkosci kawalki szkla poprzez uderzenie, a sam rozpad nastepuje w innym wymiarze czasowym, aby przedluzyc proces do nieskonczonej wartosci. Moim problemem jest to, ze dopadaja mnie stany, ktorych opisac nie potrafie, a swiadczy to jednoznacznie o tym, ze moja psychika jest trwale zepsuta. Nie umiem byc normalnym czlowiekiem, normalnie myslec, funkcjonowac, zyc, bo moja psychika to jedno wielkie dno. Czuje, ze atakuje mnie wszystko na raz. Wlasiciwie, to wyglada to jak jakas psychoza poamfetaminowa, podkreslajac, ze ja przez cale moje zycie tyle piw wypilem, co pijak poi w pare dni.. Jesli wiecie co mam na mysli. Mam dziewczyne, mam pieniadze, ladny dom, ale mam psychike, ktora jest trwale rozbitą butelka o solidny mur. Dziekuje za uwage.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

przez Sebo 04 cze 2007, 02:26
Ja myślę Bethi, że to, że nie potrafimy rozmawiać o naszych problemach w cztery oczy nie jest wcale nienormalne, wręcz przeciwnie. To jest moim zdaniem bardzo ludzkie. Nigdy nie mówimy sobie wszystkiego, "płyniemy z prądem", że się tak wyrażę. Przynajmniej takie jest moje odczucie. Tutaj na forum jest zupełnie inaczej, bo mamy kontekst, życie codzienne to zupełnie inna bajka. Życie codzienne jest jak występ "na żywo", tutaj zaś jesteśmy jakby za kulisami, przynajmniej ja się tak czuję. Trzymaj się Bethi, napewno sobie jakoś poradzisz i znowu będzie dobrze. Pozdrawiam wszystkich.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
20 kwi 2007, 03:22

Avatar użytkownika
przez GRACJA 04 cze 2007, 13:21
[quote="Zośka"] w koncu są Twoimi przyjaciolmi i na pewno Cie wysluchaja i zrozumieją""
Ha - wydawało mi się że ona jest moją przyjaciółką. Wszystko było dobrze dopóki nie dowiedziała się ode mnie że leczę się na nerwicę i stany depresyjne. NIe chce się już ze mną spotykać. Zerwała ze mną kontakt.
Mówię sobie - to znaczy że tak naprawdę nie była moją przyjaciółką. Tylko udawała. Ale drzazga w sercu została. Przykro - znowu się zawiodłam, rozczarowałam. Jak tu ufać ludziom.
Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

przez sadna 04 cze 2007, 13:44
Jestem cholernie niewdzięczna.
Mama bardzo mi pomaga w mojej chorobie, sama chorowała kilka lat temu na depresję. Wspiera mnie, wysłuchuje najgorszych moich myśli, a mimo to nie potrtafię się podnieść.
Czuję, że moje życie się już skończyło. W wieku 18 lat.
Czuję się tak jakby te codzienne czynności wykonywał ktos inny, nie ja. Że to nie ja rozmawiam z innymi ludźmi. Mam już tego dość. Mam dośc słuchania swoich mysli, nie mogę sie pogodzić z tym, że mnie to spotkało. Chcę być normalna jak każda inna nastolatka. Aż mnie ściska w sercu jak patrzę na rówieśnice przejmujące się pierdołami. Ja też chcę się przejmować czy mi torebka pasuje do butów i inne takie.
Gdzie się podziała dawna Ja? Dziewczyna sukcesu, dziewczyna której wszystko wychodziło...Najlepsza w klasie, z rodzicami świetny kontakt, z przyjaciółmi...Z charakterem i poczuciem humoru. Co się ze mną stało?? Ja chcę jeszcze żyć!!!
Tak trudno mi wmówić, że myśl nie równa się działanie. Ale ja już sobie wmówiłam, że zwariowałam. Tylko siedzieć i płakać. ile razy próbowałam się podnieść tyle gówno z tego wyszło.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
21 maja 2007, 12:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do