"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Zośka 30 maja 2007, 18:32
jakis czas temu spakowalam do pudla wszystkie rzeczy ktore od niego dostalam i ktore mi o nim przypominaja... on nie ma zielonego pojecia co sie ze mna dzieje, nie mam z nim zadnego kontaktu od dluzszego czasu i nie zamierzam tego zmieniac. wiem ze to by mi nie pomoglo, a wrecz przeciwnie.
" Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
27 maja 2007, 17:32
Lokalizacja
z Nibylandii

przez smutna48 30 maja 2007, 18:45
;)
Ostatnio edytowano 01 lip 2007, 21:37 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Zośka 30 maja 2007, 19:15
oj masz racje, smutna sprawa... no wlasnie dleczego tak sie dzieje, mialam kilku chlopakow przed nim, musze przyznac ze rozstania splywaly po mnie jakby nigdy nic, ale teraz, od kiedy rozstalam sie z nim czuje sie okropnie. Naprawde jestem z siebie dumna ze zdolalam spakowac te rzeczy, akurat to byl bardzo krotki okres lepszego samopoczucia ;) moze to dzieje sie bo on jest ksiedzem? niewiem... a poza tym mam okropne wyzuty sumienia ze strony moralnej. jak on mogl mnie tak potraktowac!
jednak dzis w porze nauki oczywiscie nie moglam sie skoncentrowac, w sumie z nikim nie rozmawialam, nawet nie mialam sil otworzyc ust i po prostu nie chcialam. czulam sie odtracona i samotna jak nigdy dotad, a ten tlum na korytarzach po prostu mnie przytlaczal, chodzilam po budynku szukajac spokojnego miejsca do odciecia sie od reszty.
" Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
27 maja 2007, 17:32
Lokalizacja
z Nibylandii

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez smutna48 30 maja 2007, 20:48
;)
Ostatnio edytowano 01 lip 2007, 21:37 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Zośka 30 maja 2007, 21:24
dokladnie wiedzial co robi, bo to on jeszcze mnie nakrecal az wreszcie doszlo do czego doszlo. jak narazie jeszce nie moge sie zdecydowac aby to wyzucic... ale ciesze sie ze wreszcie to spakowalam i nie musze codziennie tego widziec. no wlasnie, skladal przysiegi! i to calkiem niedawno! teraz ten romans jest dla mnie niewyobrazalny. staram sie podniesc z tego, na szczescie mam obok siebie przyjaciol ktorzy zawsze mnie wysluchaja. i jestem im za to wdzieczna. Tobie tez napewno sie uda, ciesz sie ze nie jestes juz z nim, bo ktora by chciala byc oszukiwana? On nie zasluguje na taka wspaniala dziewczyne jak Ty, wierz mi znajdziesz kogos cudownego i kochajacego, tego jedynego. Pomysl, lepiej ze teraz to sie skonczylo a nie po slubie, wtedy bylaby gorsza sytuacja jakby po slubie wyszly jego oszustwa. Napewno sobie poradzis. Calym sercem jestem z Toba!
" Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
27 maja 2007, 17:32
Lokalizacja
z Nibylandii

Avatar użytkownika
przez pięłkny pasztet 30 maja 2007, 21:45
Dzis mi się tak smutno zrobiło, bo był taki straszny wypadek w Krakowie..tramwaj wyleciał z szyn na zakręcie i dosłownie zmiótł z chodnika parę młodych ludzi, chłopak 17 lat zginął, chciał ja osłonić..a jej ucieło rękę i walczy o życie w szpitalu..Nie znałem ich,ale często tamtędy chodzę i zdałem sobie sprawę ze jesteśmy i nagle nas nie ma, i że to mogłem byc równie dobrze ja.To były sekundy przecież..Strasznie mnie to przygnębiło, naprawdę nie zna sie dnia ni godziny..
A tu trzeba zyc dalej, walczyc..Mialem dzis zacząć terpaie u psychologa, czekałem dwa tyg. nagle wieczorem -zmiana godz. egzaminu, który bedzie o tej samej porze co wizyta..i tym razem znowu czekanie do 18 czerwca, a wtedy sie juz sesja zaczyna i zobaczymy czy dam rade.
"Me english?Nicht verstehen-let's speak dance!"
Posty
28
Dołączył(a)
08 maja 2007, 20:30
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez faiter 30 maja 2007, 21:51
Witam,

Jestem zmęczony, chce mi się spać; znowu dopadł mnie bezsens życia. "Dzięki" temu zmęczeniu nie miałem dziś emocjonalnych "jazd" - to jedyny pozytyw. Jezu, jakie mam popiepszone życie; ile lat już to trwa?!
Atmosfera w pracy spowodowała, że stałem się bierny emocjonalnie, a co za tym idzie w ogóle nie utożsamiam się z tym co robię, do niczego się nie przykładam; sekundy zamieniają się w minuty, minuty w godziny...
Nie mam celu w życiu - chyba w tym największy problem. Niczego nie chcę bo i tak wiem, że nie uda mi się tego zdobyć; nawet nie próbuję - po co tracić energię na jakieś bezsensowne działanie, które i tak do niczego nie doprowadzi?
Wyuczona bezradność (bezczynność), tkwienie w złudzeniach i mrzonkach - wszystko oparte na emocjach i wyobraźni; to ostatnie lata mojego życia.
Poza tym konflikt wyobrażeń z rzeczywistością... Rezultat? Frustracja, nerwica, rozpacz, depresja...
Uciekam od mojej rzeczywistości, nie umiem jej zaakceptować, wstydzę się jej, wstydzę się samego siebie - uciekam od tego wszystkiego do "mojego świata", tam lubię przebywać najbardziej...
Nie mam siły żeby ciągle mierzyć się ze światem, mierzyć z dniem codziennym. Czasem błahe czynności wydają mi się niezrozumiałe i bezcelowe, czasem nie rozumiem sensu tego wszystkiego - wtedy czuję się najbardziej zmęczony. Chciałbym wtedy zasnąć i przespać te swoje "obowiązki", uciec od nich jak najdalej...
Może miałem zbyt wielkie oczekiwania od życia, tak wielkie, że bałem się spróbować je zrealizować; bałem się, że może mi się nie udać, że runą moje marzenia i wtedy nie pozostanie mi już nic, nie będę miał gdzie się schować...
Ostatnio bardzo się postarzałem, pogłębiły się bruzdy między brwiami, wyglądam groźnie; negatywne emocje nie mają ujścia...

Nie mam ochoty już nawet płakać, chcę po prostu zasnąć...

Dobranoc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
22 mar 2007, 00:32
Lokalizacja
Pomorze

przez Pstryk 30 maja 2007, 22:14
Rózo, myślisz, że to jest wystarczający powód aby sadzić, że postępuję "normalnie"? Gdy nie wybałuszają oczu? Hm, ja mimo braku negatywnych reakcji mam ciągle wątpliwości co do słuszności swojego toku myślenia. I to jest moja pięta achillesowa. Nie wiem, z czego to wynika: z braku zaufania do siebie, z głupoty, z braku autorytetu, dziecinności... W każdym razie ciężko mi z tym żyć, ponieważ całe moje dotychczasowe myślenie okazało się błędne. Nie chcąc do tego wracać, muszę je naprostować, tylko jak, skoro wszystko jest jednym wielkim pytajnikiem, a ja posiadam już pewien bagaż doświadczeń i mimowolnie ciągle do niego wracam.... Ciężko jest.
Smutna48, Zośka, pozwólcie sobie na błąd. Jesteście tyko ludźmi. Nie wściekajcie się na siebie za to, że ktoś was oszukał. Kto mógł to przewidzieć??? Wy w tej całej sytuacji byłyście przynajmniej uczciwie i szczere i nie macie sobie nic do zarzucenia. Uszki do góry. Nie rozpamiętujcie tego co wam te dranie zrobiły. Lepiej, że teraz wyszło szydło z worka niż miałoby się to zdarzyć za parę lat. Na pewno macie wiele miłych wspomnień związanych z tymi typkami - mimo wszystko, nie wsydzcie się tego! I na nich się skupcie. Cóż, było ale minęło - na szczęście dla Was. Dziubeczki Kochane! Będzie dobrze.
Piękny paszczet słyszałam o tym wypadku. Rzeczywiście, straszna tragedia. Rozumie Twój nastrój - jest stosowny do sytuacji i też tak się poczułam, gdy usłyszałam wiadomość. Masz rację, nie znamy dnia ani godziny. Ale nie warto się tym zamartwiać. Wręcz przeciwnie. Trzeba żyć pełną parą właśnie dlatego, że życie jest takie ulotne... Nie smuć się już Kochanie. No wielka szkoda, że tak wypadło z terapią. Znowu trzeba czekać, a na pewno bardzo przejmowałaś się dzisiejszą wizytą. W końcu miała być pierwsza, więc tym bardziej! Wiem, że 18 czerwiec to odległy i w dodatku niepewny termin, ale Kochanie wytrzymaj do tej daty. Warto! 3mam kciuki :D
Faiter wielu z nas wie, co masz na myśli. Osobiście, ostatnio zauważyłam, że moja ukochana praca bardziej mnie męczy niż cieszy. Jeszcze 3 miesiące temu dodawała mi skrzydeł, ale niestety ostatnimi czasy mój stan się pogorszył. Pozostaje mi więc przeczekać ten okres, ale nie bezczynnie. Być może Słoneczko jesteś zmęczony i znudzony rutyną. Co Ty na to, żeby zająć się jakimś sportem? Albo zapisać się na jakiś kurs? Nie ma sensu? Ma! Poznasz nowych ludzi, zajmiesz się tym co lubisz i handra minie ani się spostrzeżesz :D Spróbuj!
Pozdrawiam cieplutko
Pstryk
Offline

przez Sebo 31 maja 2007, 06:32
hej ludzie! Dopadło mnie znowu. Trach! Nie chce mi się nic mówić, z nikim rozmawiać. Upijam się, żeby o tym wszystkim choć na chwilę zapomnieć. Jak bym chciał móc wyrwać się z tego całego życiowego mechanizmu. Czuję się jak jeden z trybów w ogromnej machinie, jakby tu było moje miejsce i nigdzie indziej. Nie ma gdzie się ruszyć. Jestem zaklinowany.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
20 kwi 2007, 03:22

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!

Avatar użytkownika
przez pink 31 maja 2007, 09:26
Też przez to przeszłam. Po śmierci mojego taty, kiedy zaczęło boleć, tak bardzo, że lepiej było walić ręką w ścianę i czuć fizyczny ból, od tego palącego trzewia, zorientowałam się, że najlepiej coś łyknąć i zapomnieć. Zażywałam oxazepam i popijałam piwem. Dzień wyjęty z życiorysu. Ja też mam wrażenie, że nigdy już z tego wszystkiego się nie wyplączę, że nigdy nie zapomnę, że całe moje zycie będzie już tak chore. Trzymaj się cieplutko, nie poddawaj się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
08 lut 2007, 17:14
Lokalizacja
kraków

przez smutna48 31 maja 2007, 09:36
[ ;)
Ostatnio edytowano 01 lip 2007, 21:38 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Bubasek 31 maja 2007, 10:42
czy z nerwicy można przejść do depresji? czy nie?
~~ Nie ufam nikomu - kocham tylko tych co na to zasłużyli~~
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
26 maja 2007, 10:06

Avatar użytkownika
przez maiev 31 maja 2007, 11:52
Bubasku - można mieć i jedno i drugie w tym samym czasie. u mnie np. depresja jest podobno :? wynikiem nieleczonej długo nerwicy. Różnie to bywa. :?
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez wędrówka 31 maja 2007, 12:24
Jest we mnie tyle przygnębienia, zniechęcenia, goryczy, i poczucia bezsensu wszystkiego, ale jakoś dalej się toczę przez życie; niekiedy trudno wytrzymać
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
13 kwi 2007, 21:04
Lokalizacja
z daleka

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 11 gości

Przeskocz do